porannakawa01
24.10.12, 21:07
A możej zająć sie tymi co już żyją niechciane, biedne, chore w przytulkach zwanymi Domami Dziecka. A liczba ich coraz bardziej rośnie.
Jakoś cicho o tym u Piechów, Wróblów i innych takich tam zatrudnionym przez nas w Sejmie?
Pysk drzeć potrafią o adoptowanie mrożonek a o dzieciach milkną.
Ciekawe, że ci świętodżebliwi tracą zainteresowanie dzieckiem gdy już minie pochwę i wargi sromowe.
Zaś o embrion potrafią walczyć z pasją godną sprawy narodzonych dzieci.
Gdzie umiar?
Znaj proporcjum mocium panie!