derduch.antykatolik
03.11.12, 15:00
Romney, pytany przez Polonię o to, co - jako prezydent USA - zrobiłby dla wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej, podkreślił, że opłakiwał "stratę poniesioną przez Polskę" i był pod wrażeniem "polskiej zdolności do poradzenia sobie z kryzysem i zapewnienia kontynuacji władzy". - Polski rząd przeprowadził dochodzenie ws. katastrofy i czuję, że nie byłoby odpowiednie, abym komentował śledztwo prowadzone przez długoletniego sojusznika USA - powiedział.
To pewnie też jakiś koleś od Tuska i Putina?