Gość: nie_wierzący
IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl
07.07.04, 17:35
a ja nie wierzę w winę znanego warszawskiego psychologa, Andrzeja S.
nie jestem jego przyjacielem ani nie znam go osobiście.
nie wierzę w jego winę, tak jak nie uwierzyłbym gdyby media podały, że znany
społecznik, twórca 'Monaru', Marek K. miał fabrykę amfy i handlował prochami
albo, że szef "WOŚP", Jerzy O. handlował dziecięcymi organami do przeszczepów.
i nie chodzi tu o moje zdanie na temat mediów (skompromitowanych przy tej
okazji bardziej niż zwykle) tylko o moją wiarę w człowieka (ściślej, w
niektórych ludzi), o logikę i o wyciąganie wniosków z pewnych, potwierdzonych
informacji.
a to wszystko co wiem na pewno, po prostu nie trzyma się kupy.
i jedyne racjonalne i 'ludzkie' wytłumaczenie jakie przychodzi mi do głowy
jest takie, że to rodzaj happeningu, prowokacji, coś w stylu 'kontrolowanego
zakupu' - kontrolowane oddanie się w ręce nie tylko ślepej ale i głuchej,
kulawej i bezzębnej Temidy.
i że ma to służyć jakiemuś nadrzędnemu celowi, coś udowodnić, skompromitować
cały system prawa, który nie radzi sobie z pedofilią. i że to szatański pomysł
inteligentnego, zdesperowanego i umierającego terapeuty, który chce coś
dokończyć a niewiele ma do stracenia.
i że gdzieś ukryte są dowody i świadkowie którzy to wszystko, gdy przyjdzie
czas, wyjaśnią.
piszę o tym, by choć w kilku wszystkowiedzących sprawiedliwych z tego w 96%
katolickiego ciemnogrodu wzbudzić cień wątpliwości. przecież od igrzysk to
byli rzymianie a nie chrześcijanie.
a jeśli się mylę to...dziwny jest ten świat. i tyle.