l_zaraza_l
10.11.12, 12:48
Na dwa dni przed świętem narodowym, Sejm RP przyjął uchwałę gloryfikującą Narodowe Siły Zbrojne (NSZ).
W maju 1945 r., zaraz po zakończeniu wojny, tzw. Pogotowie Akcji Specjalnych (PAS) lubelskiego okręgu NSZ dysponujące kilkoma względnie silnymi oddziałami partyzanckimi zaplanowało pokazową pacyfikację wsi Wierzchowiny. 6 czerwca zgrupowanie „Szarego” przemaszerowało przez wieś, witane pogodnie, jak powracające z wojny normalne wojsko. Po rozlokowaniu taborów za wsią eneszetowcy wrócili do wsi, zaczęli sprawdzać dokumenty mieszkańców i mordować rodziny ukraińskie. Używano broni palnej, ale także pałek, noży, siekier. Bandyci z NSZ zabili 194 osoby. 149 z ofiar to były kobiety i dzieci! Uratowało się niewielu ukraińskich mieszkańców wsi, kilkunastu zdołało uciec, niektórych ukryli polscy sąsiedzi. Wzięto obfite łupy, ponad setkę koni, sporo odzieży i pościeli. „Szczerbiec” ogłosił triumfalnie: „Walka z żydokomuną i hajdamaczyzną rozpoczęła się (...) Do Wierzchowin nie tylko się przyznajemy, ale zapowiadamy jeszcze niejedno Psie Pole hajdamaczyzny”.
Wyrazy "szacunku" dla posłów z PO, którzy uczczenie bandytów poparli.