man_sapiens
19.11.12, 09:26
Były dziennikarz Gmyz po zwolnieniu z Rz rozpowiadał, że to Talaga (z-ca re. nacz.) zadecydował o publikacji i o tytule jego prowokacyjnego artykułu. Kiedy Talaga powiedział publicznie, że to kłamstwo i zagroził Gmyzowi sądem, ten podkulił ogon pod siebie i wszystko odwołał.
To najlepszy dowód na czym polega wiarygodność, uczciwość i zawodowy honor "niepokornych" - czyli pisowskich propagandzistów.