pan_ryj_zapijaczony_banow_26
24.12.12, 21:54
Kiedyś Panie i Panowie to były Wigilie. Przyjeżdżało się samochodem z kogutem TAXI. Stół był zastawiony jadłem wszelakim i napitkami wszelakimi w tym wysokoprocentowymi i wracało się do domu też taksówką w stanie wskazującym na znaczne spożycie jadła i wysoko procentowych napitków.
Teraz tradycja w narodzie zanikła, albo sie całkowicie zmieniła.
Na Wigilię też się jedzie samochodem,tyle, ze własnym, tam stół się ugina pod jadła obfitością, jednakże napitki są tylko bezprocentowe i wraca się też własnym samochodem, ba trzeba jeszcze siedzieć za kierownicą z obżartym kałdunem i o suchym pysku .
Tak sobie myślę, ze Wigilia moze i jest nowoczesna, ale ja sobie po staroświecku chyba coś palnę dla zdrowotności co by mnie te potrawy nie zaszkodziły.
I co Wy Na to?