Dodaj do ulubionych

Ja też proszę o opinię prawnika

04.01.13, 19:45
"Duży Tomek" z agencji żigolaków zwanej CBA w czasie śledztwa przeciw dr Garlickiemu uwiódł pielęgniarkę, żeby ja nakłaniać do wynoszenia dokumentacji leczenia pacjentów.
Mam kilka pytań:
1. Uprawiał seks za pieniądze i dlatego, że dostawał za to pieniądze - swoją pensję. Czyli uprawiał prostytucję. Na porządnej umowie z o pracę - podobnej do umów panienek z burdelu z burdelmamą, a nie na "śmieciowych" umowach z klientami jak tirówki. Prostytucja nie jest w Polsce przestępstwem - podobnie jak w większości krajów chrześcijańskiego świata. Ale przestępstwem jest czerpanie korzyści z czyjejś prostytucji. Tutaj korzyści czerpali prowadzący śledztwo - czy nie powinni stanąć przed sądem? Nie mieli z tego bezpośrednio pieniędzy, ale postępy w pracy a w rezultacie zapewne awans.
2. Policyjny żigolo uwiódł pielęgniarkę, żeby nakłonić ją do wynoszenia dokumentacji leczenia chorych. Gdyby dostęp do dokumentacji był dla instytucji i osób z spoza szpitala legalny, to nie byłoby to potrzebne, CBA po prostu wzięłoby tą dokumentację. Czyli najwyraźniej ten żigolak nakłaniał ją do przestępstwa. Czy to nie powinno być ukarane? Aha, proszę nie argumentować, że to nie byłoby przestępstwo bo pielęgniarka nie miała z tego korzyści, bo mnie dzisiaj przepona od śmiechu już boli.
3. Czy jeżeli wyrok na dr Garlickiego utrzyma się, to mam donieść prokuratorowi na wychowawczynię klasy mojego dziecka? Pod koniec roku szkolnego w klasie była zrzutka na talon do sklepu z luksusową bielizną (tak, tak) za kilkaset złotych dla tej pani. To było dużo więcej niż tani bukiet czy bombonierka, o której mówił sędzia. Ona nie uzależniała przyzwoitych stopni dla dzieci od podarunku, ale dr Garlicki też w żadnym przypadku nie uzależniał leczenia pacjenta od pieniędzy. A pani wychowawczyni w następnym roku na pewno z jeszcze większym zapałem wychowywała dzieci.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka