sawa.com
19.01.13, 10:58
z dyskonta.
Czy jest wyjscie z tej matni? Tusk obiecywał... no ale przeciez Vincent ostrzegał od samego początku: Oszczędzać, oszczędzać! Ciąć wydatki, zaciskać pasa... ale lemingi słyszały, ze są warte cudu gospodarczego
Mam dom, mieszkanie, dwa samochody i dzieci w prywatnej szkole – opowiada Adam. – Jestem doradcą klienta prestige w banku. Żona nauczycielka nie zarabia za dużo. Cała odpowiedzialność finansowa spoczywa na mnie. Przed kryzysem w 2008 r., kiedy panowało ogólne rozpasanie, byłem królem życia. Zaciągnąłem wiele zobowiązań. Teraz moje dochody skurczyły się, wartość nieruchomości obciążonych kredytami spadła, czesne w szkole dzieci wzrosło. Raty przez franka też poszły w górę, a ja z trudem dopinam budżet. Pieniędzy wystarcza mi do połowy miesiąca. Potem zaczyna się wyjadanie zapasów i mrożonek, na obiad kanapka z serem topionym, a potem tania, wstrętna kawa z dyskontu. Są dni, kiedy panicznie boję się wyjść z domu.
gospodarka.dziennik.pl/twoje-finanse/artykuly/416881,wszystkie-cierpienia-kredytobiorcow.html
No i co teraz bedzie?