adam111115
31.01.13, 09:55
Kiedy odwołano Sebastiana Mikosza, MS mówiło że to dlatego że zbyt pomału wdraża restrukturyzację, Od kilku miesięcy na rynek trafiały ponadto uwagi najwyższych urzędników Ministerstwa Skarbu Państwa, że restrukturyzacja LOT-u przebiega zbyt wolno i że pod koniec roku Mikosz zostanie rozliczony z jej efektów. O możliwych zmianach w zarządzie narodowego przewoźnika negatywnie wypowiadali się eksperci.
To mogłoby być prawdą gdyby nie fakt że po nim przyszedł Marcin Piróg i cały proces restrukturyzacji stanął w miejscu na 2 lata i 2 miesiące aż wybuchła afera z 787.
Tajemnicą poliszynela jest że właśnie Mikosz miał bardzo ambitne i trudne plany cięć które nie spodobały się MS, gdzie jak wiadomo, Związki Zawodowe mają swoje mocne lobby. Więc Mikoszowi nie pozwolono na zmiany i zwolnienia, a żeby było, jak to u nas nad Wisłą, śmieszniej i straszniej, odwołano go tłumacząc zbyt wolnym procesem restrukturyzacji.
I teraz, na przełomie 2012 i 2013 MS przelał LOT-owi 400 mln zamiast wdrażać natychmiastową restrukturyzację. Za tę dotację MS dostanie po głowie od KE i LOT będzie to z odsetkami dostawał.
Więc jak się prześledzi ostatnie 3 lata logiki i sensu decyzyjnego MS to naprawdę włos na głowie się jeży i tylko można zapytać jak długo jeszcze ZZ i Socjaliści będą rządzić w Ministerstwach rzekomo obsadzonych przez Partię Liberalną (he he)