haen2010
04.02.13, 13:04
To dla Palikota optymalne rozwiązanie. Już się z tym pogodził na swoim blogu. Jego polityczne zagranie wykazało kołtuństwo polskich kościelnych, jednocześnie demaskując złodziejskie elity pazerne na grosz publiczny, kradnące profesjonalnie i zgodnie z prawem. Solidaruchy i komuchy kościelne razem, wespół zespół.
A jeżeli chodzi o Grodzką? No cóż, można być najbardziej tolerancyjnym liberałem, ale jej widok na fotelu marszałka sejmu zawsze wywoła podświadomą przykrość, odruch bezwarunkowy. I ta przykrość łatwo zamieni się w niechęć do Palikota i jego partii. Partii, dla której interesy środowiska LGBT są głównym przesłaniem ideowym. Co by było bardzo łatwo wcisnąć w świadomość wyborców heteroseksualnych.
Może to ostatnie będzie nieco utrudnione.