równi i równiejsi na przykładzie Palikota; czyli

14.02.13, 23:59
wątek o powracającym nieustannie orwellizmie oraz tym, jak wielce zmanieryzowane, stronnicze, zaślepione, zepsute czy i wręcz skorumpowane są pseudo-polskie polityczno-mediane; ta tzw. warszaffka (choć "krakówek" również)...

Doskonale wiecie, iż jestem dalece od Palikota, od jego poglądów, zachowań, aktywności; od dawna, wręcz od samego początku. Wówczas uważałem go za zblazowanego, aroganckiego nowobogackiego, z ambicjami politycznymi. Póżniej, podczas jego akcji gnojenia Kaczyńskich, za - cytując Napoleona - "gó... w pończoszkach". Dziś, za totalnie zepsutego cynika i pozera, już wręcz chorego ambicjonalno-politycznie. W każdym z tych okresów, za chama, któremu należałoby dać w mordę.

Pomimo powyższego, irytuje mnie widoczny proces przekształcania Palikota z inteligenta, filozofa i "jewropejczyka" w chama, prostaka, męskiego szowinistę czy i wręcz potencjalnego gwałciciela. Dla podkreślenia, nie irytuje mnie "krzywda" Palikota, ale to zaślepienie pseudo-elit.

Jak się okazuje, w Polsce po '89r., w przestrzeni publicznej, polityczno-medialnej, są "równi i równiejsi". Są ci, z których michnikowszczyzna kpi, którymi pogardza i których opluwa, w odniesieniu do których przyzwala masom na to, a wręcz namawia i nakręca te masy; ale są i tacy, którzy są wyjęci spod krytyki i ostrego języka, satyry.

Gdy Palikot TOŻSAMYM językiem ubliżał i wyszydzał Kaczyńskich, Rydzyka, czy wyborców PiSu, był FILOZOFEM, pieszczoszkiem michnikowszczyzny, a zwłaszcza Środy. Dziś, gdy tak się zachowuje odnośnie Nowickiej i reszty marszałków, nagle stał się chamem.

Gdy Palikot zarzucił prostytuowanie się śp. Gęsickiej, to był ulubieńcem Środy i Olejnik, a gdy zaczął zarzucać kurestwo Nowickiej i reszcie Sejmu, to został prostakiem.

Gdy polscy narodowcy i kibole robią to, co robią narodowcy i kibole na całym świecie (uprzedzając - nie mam tu na myśli działań przestępczych), to "stają" się nacjonalistami, wręcz faszystami, wywołując fiksację u warszawskiej żydokomuny, zwłaszcza Blumsztajna.

Gdy natomiast anarchistyczne lewactwo wywołuje burdy, to ciągle jest "ratowane" pacyfo-tolero-jewropejską agitką. Natomiast gdy żydowscy szowiniści i rasiści, zachowują się skandalicznie, polonofobiczne, jest to skrzętnie ukrywane lub przykrywane rżnięciem głupa w postaci pytań o muchy w nosie sióstr Radwańskich.
Pełna wersja