piotr7777
16.02.13, 07:45
...że człowiek, który przez lata miał wizerunek dziennikarza, może niekoniecznie obiektywnego, ale wyważonego i zdystansowanego, nagle stał się prawdziwym hejterem. Przy czym inwektyw używa nie tylko w wypowiedziach ustnych, gdzie faktycznie można się zapomnieć, ale także na piśmie, gdzie jednak jest możliwość autokontroli.
Podobnie jak zastanawiające jest to, że mogą być dziennikarze (Lis, ale także np. Maziarski, Kuczyński, Wołek, Bratkowski i do pewnego stopnia Żakowski), dla których wolność prasy kończy się i zamyka na gronie własnym i osób myślących i piszących podobnie do nich. A gdzie zasada: "niezależnie od tego jak bardzo nienawistne są mi twoje poglądy oddam życie, byś mógł je głosić"?
Polecam tę kwestię pod rozwagę i mam nadzieję, że wątek nie zostanie przeniesiony na forum prasowe.