Tomasz Lis i inni - jak to się stało

16.02.13, 07:45
...że człowiek, który przez lata miał wizerunek dziennikarza, może niekoniecznie obiektywnego, ale wyważonego i zdystansowanego, nagle stał się prawdziwym hejterem. Przy czym inwektyw używa nie tylko w wypowiedziach ustnych, gdzie faktycznie można się zapomnieć, ale także na piśmie, gdzie jednak jest możliwość autokontroli.
Podobnie jak zastanawiające jest to, że mogą być dziennikarze (Lis, ale także np. Maziarski, Kuczyński, Wołek, Bratkowski i do pewnego stopnia Żakowski), dla których wolność prasy kończy się i zamyka na gronie własnym i osób myślących i piszących podobnie do nich. A gdzie zasada: "niezależnie od tego jak bardzo nienawistne są mi twoje poglądy oddam życie, byś mógł je głosić"?
Polecam tę kwestię pod rozwagę i mam nadzieję, że wątek nie zostanie przeniesiony na forum prasowe.
    • fidelis666 Re: Tomasz Lis i inni - jak to się stało 16.02.13, 07:50
      głupota czy prowokacja ?
    • mariner4 Nie pieprz głupot! 16.02.13, 08:46
      Zawsze nienawidziłeś Lisa i innych liberalnych dziennikarzy. Kto nie popiera wściekłego kurdupla, to Twój wróg. Więc nic się nie stało. Jest jak było.
      M.
    • aniechto.only Re: Ziemkiewicz i inni - jak to się stało 16.02.13, 09:53
      Dlaczego ograniczasz sie tylko do Lisa &co?
      Wstaw w swój tekst zamiast Lisa Ziemkiewicza naprzyklad, tez pasuje. No może poza tym:

      "człowiek, który przez lata miał wizerunek dziennikarza, może niekoniecznie
      > e obiektywnego, ale wyważonego i zdystansowanego,"
      Tego o Ziemkiewiczu napewno nie da się powiedzieć.

      • pistosekta Re: Ziemkiewicz i inni - jak to się stało 16.02.13, 09:58
        Ziemkiewicz jest rolnikiem
    • erte2 Re: Tomasz Lis i inni - jak to się stało 16.02.13, 10:07
      piotr7777
      Dobry człowieku - panowie Lis, Kuczyński, Bratkowski czy Wołek to nie są reporterzy relacjonujący pożar stodoły w Klewkach - tylko mający swoje poglądy dziennikarze. I mają prawo te poglądy głosić, tak jak ma prawo głosić swoje Ziemkiewicz, Sakiewicz czy stadko Karnowskich. A to że się z nimi nie zgadzasz to twoja sprawa. Wolno ci mieć inne zdanie i nawet możesz o tym powiedzieć czy napisać.
      A że Lis nie wytrzymuje nerwowo to trudno się dziwić jeśli np. słyszy o propozycji zruinowania budżetu wygłoszonej przez nieodpowiedzialnego kretyna z tytułem profesorskim który na dodatek miałby być ministrem finansów w rządzie innego kretyna również z takim tytułem. Trudno się nie zdenerwować.
      • piotr7777 ktoś tu czegoś nie zrozumiał 16.02.13, 11:35
        Nie chodzi mi o to, że wymienieni przeze mnie publicyści mają takie a nie inne poglądy. I że różnią się z publicystami uważanymi za prawicowych. Sama taka różnica jest zjawiskiem pozytywnym.
        Chodzi mi o ich postawę polegającą na tym, że odmawiają prawa do występowania w przestrzeni medialnej tym publicystom, którzy prezentują odmienny od nich punkt widzenia. Bo w tych kategoriach widzę np. kibicowanie czystkom Hajdarowicza czy żądanie denazyfikacji prawicowych publicystów. W sytuacji, w której wydawca de facto likwiduje niezależność należących do siebie mediów dziennikarze niezależnie od poglądów powinni się temu sprzeciwiać lub przynajmniej milczeć. Sytuacja, w której dziennikarze bardziej solidaryzują się z bliskimi ideowo politykami czy wydawcami niż z kolegami po piórze (co dotyczy obu stron sporu dziennikarskiego, ale asymetria jest tu aż oczywista) nie jest sytuacją właściwą.
        Chodzi mi także o pewne, hm, emocjonalne zaangażowanie. To co jest dopuszczalne u polityków czy internautów niekoniecznie uchodzi u zawodowych dziennikarzy. Przynajmniej w mojej ocenie.
        A także - w szerszej skali - o dyskredytację nie tylko niepoprawnych politycznie (co nie znaczy że niesłusznych czy błędnych) poglądów i opinii, ale również osób je wygłaszających, czego przykład mieliśmy przy okazji debaty nt. związków partnerskich i nagonki na J. Gowina, J. Godsona czy K. Pawłowicz.
        • haen2010 Generalnie 16.02.13, 11:45
          To media służą dziś głównie do wyrażania fobii czy fanaberii różnych pismaków, zamiast słuzyć czytelnikowi do orientacji w realiach jego otoczenia.

          Stąd ich przyśpieszony upadek. Klasycznym jest sytuacja rynkowa Agory. TVN. O reszcie nawet nie warto wspominać. Coraz bardziej sieć kształtuje opinie.
        • m.c.hrabia Re: ktoś tu czegoś nie zrozumiał 16.02.13, 11:48
          robisz dokładnie to samo co zarzucasz innym .

          piszesz o nagonkach ,poczytaj w rzyci czy w sieci o Grodzkiej.
    • w11mil jakbyś miał kredyt do spłacenia (młodzież) albo 16.02.13, 12:36
      teczkę w IPN ewentualnie u oficera prowadzącego (starcy) to inaczej byś spiewał!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja