remez2
02.03.13, 09:30
Magdalena Środa 2013-02-27:
Gdybym była złośliwa, nazwałabym nową inicjatywę polityczną Kwaśniewskiego, Siwca i Palikota "Europa plus oldboje", co oddawałoby prawdę, ale wolę "Europa minus", bo wtedy widać, czego tam nie ma: nie ma pomysłu, nie ma programu, nie ma młodych, nie ma nowych twarzy, nie ma lewicowości, nie ma projektu europejskiego, nie ma nowych idei i nie ma - co oczywiste - kobiet. Co to ma wspólnego z Europą? Raczej więcej ze zbliżającym się konklawe.
Spotkali się panowie, by przygotować trampolinę do lukratywnych posad w Parlamencie Europejskim i - ewentualnie - użyczyć jej kolegom, którym coś należy się od życia przed polityczną emeryturą. "Europa minus" jest więc arką męskiego przymierza dla nieco zmęczonych politycznych wyjadaczy, którzy chcą pokazać światu, że stać ich jeszcze na ..... europejskie pensje. Z jaką wizją idą do Europy? Nie wiadomo. Co mają wspólnego z lewicowością? Nic prócz wspomnień.
"Europa minus" to więc przede wszystkim inicjatywa samopomocowa i solidarnościowa (wobec kolegów), ale nie tylko. "Europa minus" stanowi koło ratunkowe dla skompromitowanego akcją "Nowicka" Palikota. Oto wielki Kwaśniewski pochylił się nad nierozsądnym Januszkiem i będzie robił z niego mężczyznę. Przedłuży to żywot Palikota, no a Kwaśniewskiemu doda gombrowiczowskiej oryginalności, co dla wieloletniego użytkownika "papamobile" może być ekscytującą przygodą. Sądzę zresztą, że ta męska nowa przyjaźń zamieni się w szorstką, i to niebawem.
Aleksander Kwaśniewski zapragnął nagle wrócić do wielkiej polityki, Janusz Palikot mimo swoich porażek gorąco pragnie w niej pozostać, Siwiec chce, by w jego bogatym statusie europarlamentarzysty nic się nie zmieniło, Rozenek i Kwiatkowski myślą zapewne o tym, jak robić partię Palikota bez Palikota (na razie udało się bez Nowickiej, ale to zaledwie pół drogi). Tyle mniej więcej kryje się w projekcje Europa Plus. "Plus" oznacza: Olechowski, Oleksy, Cimoszewicz, Olejniczak, a wkrótce zapewne Miller. No bo gdzież on się podzieje? Pomarudzi, ukorzy się i jak prawdziwy mężczyzna pięknie zakończy swoją karierę w PE.
"Europa minus" wybrała na swojego łącznika z realnym światem Ryszarda Kalisza. Poseł miły, kochany i szarmancki. W sam raz dla kobiet. Rączki całuję! I zapraszam na spotkanie. Kwiaty? Będą kwiaty? A Aleksander Kwaśniewski? Chwilowo nie ma czasu; w ważnych podróżach. Paniom przydzielono rolę ozdobników, organizacjom pozarządowym - rolę dopełniaczy. No bo przecież Olechowski nie wypełni całej listy, mimo że duży.
To jednak wielka szkoda, że Aleksander Kwaśniewski zmarnował dobrą szansę na zorganizowanie czegoś naprawdę ważnego. Czegoś, co mogło nie tylko wypełnić listy wyborcze, ale też lewą stronę sceny politycznej i przełamać impas. Wystarczyłoby, aby poważnie potraktował "lewicę", "Europę" i owo "plus", czyli wartości i idee dodane. A tak? Skończy się to przeprowadzką do Brukseli "lewicowych" oldbojów. A może tego właśnie trzeba, by narodziła się w Polsce jakaś nowa lewica?