Gość: GMR
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
21.03.02, 19:55
Mała sala w budynku Sejmu nie mogła pomieść posłów Ligi Polskich Rodzin,
Samoobrony, Prawa i Sprawiedliwości, przybyłych na konferencję zorganizowaną
przez Instytut Edukacji Narodowej, a poświęconą zagrożeniom, jakie niesie
Polsce przystąpienie do UE.
- Jeśli tam wejdziecie, staniecie się narodem bez państwa - przestrzegł prof.
John Laughland. - Jako naród zatracicie swój katolicki charakter - tłumaczył
prof. Nelson Fragelli.
Profesor Nelson Fragelli - prezes francuskiego stowarzyszenia "Prawo do
narodzin", prof. John Laughland z paryskiej Sorbony oraz dr Mieczysław Ryba,
wykładowca KUL, wystąpili na zorganizowanej w Sejmie przez Instytut Edukacji
Narodowej konferencji na temat zagrożeń związanych z wstąpieniem Polski do Unii
Europejskiej.
- Jeżeli Polska wejdzie do Unii, przejdzie przez najgłębszą przemianę
strukturalną w swej historii, a w końcu zniknie jako niepodległe państwo -
powiedział prof. Fragelli.
Swoje wystąpienie włoski gość poświęcił zagrożeniom, jakie niesie UE dla
chrześcijaństwa.
Fragelli przypomniał wielokrotne wystąpienia Ojca Świętego, który bezskutecznie
dopomina się o sięgnięcie w procesie integracji Europy do chrześcijańskiego
dziedzictwa kontynentu. Odcinając się od nich, Europa ryzykuje, zdaniem Jana
Pawła II, że pogrąży się w relatywizmie i moralnym nihilizmie. Według prof.
Fragellego, antychrześcijański charakter Unii widać najlepiej przez pryzmat
prowadzonej przez nią polityki antyrodzinnej, której najskrajniejsze przejawy
to popieranie rozwodów, zabijania dzieci poczętych, homoseksualizmu i tzw.
edukacji seksualnej.
- Wszak nauka Kościoła jest w tych sprawach jasna: małżeństwo jest
nierozerwalne, aborcja to zabójstwo, a homoseksualizm jest grzechem wołającym o
pomstę do nieba - mówił Fragelli.
- Kiedyś upadek państwa narodowego miał być ostatnim etapem komunizmu, a dziś
ma być efektem pogłębienia integracji europejskiej - stwierdził prof. John
Laughland, podkreślając, że w obu wypadkach chodzi o tę samą starą
trockistowską ideę. Nie jest, według niego, przypadkiem, że dawni twardogłowi
marksiści dziś są zwolennikami Unii Europejskiej. Integracja europejska polega
w istocie na wyjmowaniu władzy w różnych segmentach z rąk instytucji narodowych
i przekazaniu jej biurokracji brukselskiej. Charakterystyczne jest przy tym, że
władza zabierana jest demokratycznie wybieranym, narodowym parlamentom, a
trafia w ręce niewybieralnej Rady Ministrów UE. Gremium to podejmuje decyzje w
ciszy gabinetów, z dala od kamer, a informacja o tym, który z ministrów, jak
głosował, jest utajniona.
- Wskutek akcesji do Unii wasi posłowie staną się tym, czym byli członkowie
Rady Najwyższej w Związku Sowieckim - przestrzegł angielski gość.
Również sądy krajowe pozbawiane są w UE władzy na rzecz trybunałów
europejskich, a prawo europejskie, jako nadrzędne nad krajowym, pozbawia mocy
nawet konstytucje poszczególnych państw - kontynuował prof. Laughland.
Biurokracja unijna ma przy tym tendencje do ingerowania w każdą dziedzinę
życia: w sferę polityczną, gospodarczą, rodzinną. W ten sposób narody są
pozbawiane prawa głosu, a urzędnicy krok po kroku centralizują niekontrolowaną
przez nikogo władzę.
- Władza w Unii jest w ręku ludzi nieobliczalnych - uważał prof. Laughland. -
Jeśli Polska dołączy do Unii Europejskiej, to stanie się narodem bez państwa -
ostrzegł.
Według dr. Mieczysława Ryby, z każdym dniem rosną szanse na odrzucenie akcesji
w referendum. Jeśli tak się stanie, siły narodowe muszą od podstaw odbudować
niepodległość Polski, czerpiąc przy tym ze źródeł narodowej kultury. To jednak
nie wystarczy, trzeba potem potrafić tę niepodległość ochronić. Mieczysław Ryba
upatruje przyszłości Europy w jedności wolnych narodów, które się wzajemnie
wzbogacają.
Jak powiedział na zakończenie prezes Instytutu Edukacji Narodowej Arkadiusz
Robaczewski, organizując konferencję IEN, pragnął przybliżyć społeczeństwu
prawdziwy obraz Unii Europejskiej, postrzegany niejako od środka oczami ludzi
Europy Zachodniej. Robaczewski podkreślił, że zagraniczni goście pozostają w
służbie nauki i nie są w żaden sposób związani z ruchami czy partiami
politycznymi
Czy znajdzie się odważny wśród was który zreanimuje Oszołoma? Uważam że
dyskusja o UE sądzie tu że przybierze ona jednokierunkowy wymiar tj aprobata
dla niej... facet moze trochę w przesadził ale jak będziecie to przemilczać to
obróci się to przeciw wam bo ludzie będą podejrzewać że eurofani coś mają do
ukrycia...zwolennicy i przeciwnicy UE muszą sięścierać. jeśli nie to nie ma
dyskusji a to jet juz groźne dla demokracji. Nie można się zgodzić na taktykę
faktów dokonanych stsowane przez rząd i media...