remik.bz
07.04.13, 13:29
Szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Pan Maciej Lasek ma stanąc na czele zespołu, który będzie w sposób komunikatywny i zrozumiały dla Polaka-Szaraka publicznie wyjaśniał szczegóły katastrofy smoleńskiej, raportu Millera
Pan Lasek m.in. powiedział:
cytuję
".......Może chodzi o wieloletnią nieufność wobec władzy. Na pewno nie bez znaczenia jest miejsce katastrofy. Musimy też pamiętać, że wpisała się ona w konflikt między PiS a PO - on przecież nie narodził się 10 kwietnia 2010 r. Uważam, że katastrofa była katalizatorem tego sporu politycznego. Poza tym ludzie nie chcą uwierzyć w to, że nie byliśmy w stanie zapewnić bezpiecznego transportu najważniejszym osobom w państwie, a w raporcie napisaliśmy, że przyczyny nie zaczęły się dzień przed wypadkiem. Pokazaliśmy, że to była pełzająca katastrofa. Przez lata łamano bariery na różnych poziomach - brakowało kontroli, właściwych szkoleń, były błędy w instrukcjach, nie było monitorowania pracy załogi, 10 kwietnia doszła kiepska pogoda. Na końcu jest pilot - człowiek, który jak wszyscy popełnia błędy. On zostaje sam z tym wszystkim......"
A ja mam proste pytanie do tuskowej władzy: dlaczego nie przyjęto tej metody rozmowy ze społeczeństwem od początku? Dlaczego przyjęto zasadę drwiny i wysmiewania rodzin ofiar katastrofy, drwiny z Lecha Kaczyńskiego, dlaczego uruchomiono cały ten aparat nienawiści i propagandy wobec ludzi popierających PiS? Dlaczego jak ognia unikano szukania winy w słuzbach "premierowskich" lansując tezę ,że "Kaczor chciał se jechać , to se pojechał, kazał pilotom lądować , to ze strachu walneli w ziemie"
Przeciez ten ogrom pychy i pogardy w kontekście wczesniejszych "różnic" pomiędzy Kaczyńskimi i Tuskiem wręcz narzucał podejrzenie , ze rząd tez jest winien. Pan Lasek , przyzwoity człowiek , wyrażnie mówi "nie bylismy w stanie zapewnić bezpiecznego transportu najwazniejszym osobom w państwie".
A za ten transport i bezpieczeństwo odpowiada przede wszystkim rząd. Zamiast teorii spiskowych i zamachowych może trzeba wreszcie postawić przed sądem winnych tych zaniedbań. No i zastanowić sie nad odpowiedzialnoscia premiera za dziadostwo podległych mu służb.
Tak sobie mysle ,ze teoria zamachowa była i jest bardzo, bardzo na rekę władzy.