Wypuścili podwozie, ale nie planowali lądować.

10.04.13, 15:57
Pewnie wypuszczając podwozie planowani wzbić się w przestworza.
    • ludwik_7125 Re: Wypuścili podwozie, ale nie planowali lądować 10.04.13, 16:04
      No, ja też jak wypiję, to rozkładam wszystkie kończyny.
      Bo lądowanie może być przykre.
    • m.c.hrabia Re: Wypuścili podwozie, ale nie planowali lądować 10.04.13, 16:05
      spuścił spodnie ale kupy nie chciał robić.
    • platfusy.do.paki Kurfa 10.04.13, 16:11
      Wypuścili je zgodnie z checklistą na wysokości 427 metrów, całkowicie zgodnie z procedurą.

      A lądować mogli, ale też wcale nie musieli. Wypuszczenie podwozia jest jednym z elementów podejścia do lądowania a lądowanie to kolejny etap.
      • derduch_antykatolik Racje masz! 10.04.13, 16:21
        Natomiast na wysokości 110 metrów przywalili w brzozę, gdyż jak wiadomo kapitan nie miał prawa zejśc niżej i nie zszedł. To że odliczał wyskośc 50, 40, 30, ... bum to zmanipulowane nagrania przez Rosjan. Tak na prawdę na wysokości 110 metrów wybuchła bomba, po wybuchu której kapitan bojąc sie że zaminowali także lądowisko, krzyknął "odchodzimy"! Niestety! Rozpylony hel uniemożliwił mu to. Błasik natomiast był, jak mówi jego żona, zwykłym pasażerem. I jako zwykły pasazer meldował Zimnemu Lechowi samolot gotowy do lotu.
        • 1normalnyczlo.w.i.e.k Bredzisz,derduchu_antykatoliku,kagiebowski piesku! 10.04.13, 16:34
          derduch_antykatolik napisał: Tak na prawdę na wysokości 110 metrów wybuchła bomba, po wybuchu

          ---> Dlaczego na 110 metrach? Przecież lecieli poziomo na wysokości 100 metrów, przez ponad 7 sekund i nic takiego się nie działo!

          8:40:35,8 - wysokość 200 metrów
          8:40:40,1 - wysokość 150 metrów
          8:40:44,5 - wysokość 100 metrów, odległość od pasa ok. 1800 metrów
          8:40:51,7 - nadal wysokość 100 metrów a odległość od progu pasa ok. 1200 metrów!

          Dopiero po słowach kapitana: "Odchodzimy" zaczął się ten "dziwny" ciąg zdarzeń, którego nie chciała i nadal nie chce badać ani komisja, ani prokuratura!
          Przecież ruscy kagiebiści w środę 7 kwietnia 2010 roku grzebali na lotnisku w Warszawie przy autopilocie i usterzeniu Tupolewa i to bez żadnej kontroli ze strony polskiej! Mogli wszystko spokojnie przygotować, by wybuch nastąpił w momencie próby odejścia na drugi krąg!

          Za mało wiesz, derduchu, i dlatego tak się zapluwasz ...
          • derduch_antykatolik No to katolicka szmato pogrążasz pilota :-) 10.04.13, 16:37
            Protasiuk nie miał prawa zejść metr niżej niż 110 metrów :-)))
            Jak wytłumaczysz odliczanie 50, 40, 30, ... pewnie w tysiąca grali i lewe liczyli? :-)))
          • derduch_antykatolik Jeszcze jedno katolicka ku... 10.04.13, 16:40
            Za to że mnie obrażasz znowu pójdziesz do czubków :-)))

            Tatiana Anodina to RuskaSzmata!

            normalny.cz.lowiek.1 13.01.11, 18:08 Odpowiedz
            Chyba wolno powiedzieć prawdę, o którą tak gorąco apelował premier Tusk?
            Nie ma innej alternatywy!


            Mam na dysku wszystko co napisałeś, tutaj czy na nowym ekranie. Jesteś ujebana katolicka ku....
            • 1normalnyczlo.w.i.e.k Mam nadzieję, że o Parulskim,Majewskim,Lasku... 10.04.13, 16:45
              derduch_antykatolik napisał: Mam na dysku wszystko co napisałeś, tutaj czy na nowym ekranie. Jesteś ujebana katolicka ku....

              ---> ... Artymowiczu ..., też masz. Zgadnij, dlaczego to oni się boją?
      • hrabia.mileyski Jedno mnie wszakże zastanawia: 10.04.13, 16:24
        Nie wiem, jak to rozwikłać - podano przykład bardzo wymowny: wbijające się w WTC samoloty przecięły grube i wytrzymałe belki ze stali, a właściwie kratownice stalowe, będące najmocniejszymi elementami konstrukcji tychże wieżowców. A brzozie samolot nie dał rady.... Jak to wytłumaczyć? Mimo siły wybuchu paliwa część samolotu powinna jednak oddzielić się i pozostać na zewnątrz, a tymczasem samoloty weszły jak w masło. Nie jestem specjalistą od techniki, ani katastrof lotniczych, dlatego ten przykład był dla mnie zastanawiający.
        • calun_torunski samoloty nie przeciely zadnych belek ... 10.04.13, 16:39
          w zderzeniu elementow samolotu z belkami ucierpialy mocno obie strony

          trudno powiedziec, ze weszly jak w maslo - noz z tego powiedzenia wchodzi w maslo bez zniszczenia wlasnej struktury

          nie wiem skad sie biora takie teorie - ktorych nawet nie mozna poprzec faktami, nie bylo bowiem mozliwosci zbadania stanu belek, z filmow wynika, ze konstrukcja budynku nie zostala zniszczona od samego uderzenia - upadek wiez zaczal sie ok godziny pozniej
        • dystans4 Re: Jedno mnie wszakże zastanawia: 10.04.13, 16:58
          Odpowiem jak umiem, ale serio.
          W budynki WTC samoloty jak w masło wchodziły w fasadę i jakieś ścianki działowe.
          Konstrukcji nośnej w ogóle nie ruszyły.
          W fasady WTC wbijały się samoloty ze skrzydłami pełnymi paliwa, w brzozę uderzały puste. A przekonaj się, jaka różnica w zdolności uszkodzenia czegoś przez pustą puszkę coli i pełną. Już nie mówię o różnicach materiałowych (miękki materiał butelki, czy puszki - twarde skrzydło).
          Brzoza przed złamaniem wygięła się, tak samo zniszczeniu ulegały kolejne struktury skrzydła i cały proces odbywał się na odcinku 5 m (skrzydło + brzoza), może dłuższym. To nie było zderzenie ciał doskonale sztywnych. W tym, stosunkowo długim (samolot musiał przelecieć kilka metrów), czasie, na samolot działały siły i momenty sił.
          Chyba ktoś to sensownie policzył (oszacował). Sam próbowałem, ale brak było danych i odpuściłem.
          --
          Pozdrowienia
          buldog.
          • hrabia.mileyski Re: Jedno mnie wszakże zastanawia: 10.04.13, 18:23
            dystans4 napisał:

            > Odpowiem jak umiem, ale serio.
            > W budynki WTC samoloty jak w masło wchodziły w fasadę i jakieś ścianki działow
            > e.
            > Konstrukcji nośnej w ogóle nie ruszyły.

            Oglądałem onegdaj na Discovery film o budowie wież. To nie były żadne ścianki działowe, tylko bardzo wytrzymałe, stalowe moduły, które gotowe montowane były jako podstawowy szkielet zewnętrzny budynków. Tak też jesteś w błędzie.
            Można je obejrzeć w sieci zarówno w czasie budowy, jak tez ich resztki po zawaleniu się wież. I to one stanowiły konstrukcję nośną z mocowanymi do nich "panelami" stropów poszczególnych pięter. Oddzielnym elementem były umieszczone centralnie windy.
            A bezpośrednią przyczyną zawalenia się była ekstremalnie wysoka temperatura, której żadne elementy nie były w stanie przetrzymać. Samo uderzenie samolotów nie zawaliłoby wież.
            Tak więc moje wątpliwości pozostają - sprawdź sobie te konstrukcje.
            Brzoza przy nich to zapałka.
            • platfusy.do.paki WTC w budowie 10.04.13, 18:37
              i207.photobucket.com/albums/bb98/visibility911/wtc9resized.jpg
              i207.photobucket.com/albums/bb98/visibility911/wtc5resizedl.jpg
              • hrabia.mileyski Re: WTC w budowie 10.04.13, 18:52
                No właśnie. Jak te potężne konstrukcje maja się do pancernej brzozy?
                • platfusy.do.paki Re: WTC w budowie 10.04.13, 18:55
                  > No właśnie. Jak te potężne konstrukcje maja się do pancernej brzozy?

                  Nijak, ale niektórym nie idzie wytłumaczyć.

                  Oczywiście, wbijające się w WTC samoloty miały dużo większą prędkość, o czym Binienda nie wspomniał, a co ma znaczenie dla obrazu zniszczeń.
                  • hrabia.mileyski Re: WTC w budowie 10.04.13, 19:05
                    > Oczywiście, wbijające się w WTC samoloty miały dużo większą prędkość

                    Oczywiście. Tylko gdzieś są jakieś proporcje między tym, a mniejszą masą, prędkością i brzozą zamiast stalowych filarów. Skutki miałyby być wręcz odwrotne?
                    Moim zdaniem rzecz przyjęta zbyt pośpiesznie i jednak mało wiarygodnie.
                    • platfusy.do.paki Jeszcze jedno zdjęcie 10.04.13, 19:19
                      Tutaj najlepiej widać:

                      media.nj.com/ledgerupdates_impact/photo/sept-11-twin-towers-construction-top-floorjpg-7e223b17d0be7487.jpg
                      • podmiot_faktu No tak, tylko to nie brzoza ucięła część skrzydła. 10.04.13, 19:34
                        No tak, tylko to nie brzoza ucięła część skrzydła. W momencie zderzenia z brzozą skrzydło siłą bezwładności oderwało się w najsłabszym konstrukcyjnie miejscu.
                        Po wybuchu poszycie samolotów wygląda zupełnie inaczej.
                        Poza tym eksperci pana Macierewicza mają problemy kilkusekundowe, a dokładność dwu sekundowa praktycznie opinię czyni bezużyteczną. W tych ekspertyzach moment zetknięcia samoloty z brzozą przesunięto o 1,8 s, a to jest ponad 250 metrów lotu.
                        • hrabia.mileyski Re: No tak, tylko to nie brzoza ucięła część skrz 10.04.13, 19:46
                          podmiot_faktu napisał:

                          > No tak, tylko to nie brzoza ucięła część skrzydła. W momencie zderzenia z brzo
                          > zą skrzydło siłą bezwładności oderwało się w najsłabszym konstrukcyjnie miejscu

                          Siła bezwładności oderwała skrzydło?
                          To jakaś nowa teoria. Dotychczas słyszałem z oficjalnych raportów, ze to właśnie brzoza.
                          Może nie jestem techniczny, ale mnie trudno skołować.
                          Nie liczyłem sekund, ale właśnie to porównanie do WTC kazało mi się zastanowić nad wiarygodnością ustaleń oficjalnej komisji (Anodinę tu pomijam). Jeśli do tego dołożyć spór o wysokość brzozy i miejsca złamania.....to coś jest nie tak.
                        • hrabia.mileyski Re: No tak, tylko to nie brzoza ucięła część skrz 10.04.13, 19:59
                          podmiot_faktu napisał:
                          > Poza tym eksperci pana Macierewicza mają problemy kilkusekundowe, a dokładność
                          > dwu sekundowa praktycznie opinię czyni bezużyteczną. W tych ekspertyzach moment
                          > zetknięcia samoloty z brzozą przesunięto o 1,8 s, a to jest ponad 250 metrów l
                          > otu.

                          Ten fragment pominąłem - przepraszam.
                          Ja na co dzień spotykam się z różnymi negocjacjami i przedstawianiem racji, dlatego też z dużą dozą ostrożności traktuję takie argumenty, gdyż przeważnie jest tak, że druga strona twierdzi, że to nie ona popełniła pomyłkę, lecz przeciwna. I trudno przyjmować wyliczenia jednej strony jako aksjomat - tu już całkiem abstrahując od Smoleńska.
                          Ze Smoleńskiem jest tak, że zaistniała wojna pomiędzy aksjomatami, które przez toczące spór strony zostały łyknięte bez zastrzeżeń. Jest rzeczą jasną, że swą genezę maja w ostrym podziale politycznym.
                          Ale ja, jako nie łykający, mam wątpliwości.
                  • tw_wielgus Re: WTC w budowie 10.04.13, 20:31
                    Pancerny pelikan?
                    www.popularwealth.com/index.php/damaged-f111-jet-after-hitting-pelican-bird-pictures
                    platfusy.do.paki napisał:

                    > > No właśnie. Jak te potężne konstrukcje maja się do pancernej brzozy?
                    >
                    > Nijak, ale niektórym nie idzie wytłumaczyć.
                    >
                    > Oczywiście, wbijające się w WTC samoloty miały dużo większą prędkość, o czym Bi
                    > nienda nie wspomniał, a co ma znaczenie dla obrazu zniszczeń.
                    • tw_wielgus Re: WTC w budowie 10.04.13, 20:34
                      cellar.org/2002/birdstrike2.jpg
                      Tym razem bez słowa komentarza za to liczę na Twój.
                      • platfusy.do.paki Re: WTC w budowie 10.04.13, 23:24
                        Mogę tylko napisać, że to są dość małe, delikatniejsze maszyny:

                        cellar.org/2002/birdstrike2.jpg
                        Tutaj całość:
                        gruntdoc.com/2002/11/bird-strike.html
                        Drobna, 6.5 tonowa maszyna Beechcraft King Air. Uszkodzony jest tylni statecznik a nie skrzydło.

                        Drugi przypadek, F-111, to już większe gabaryty, 40 ton z paliwem. Ale uszkodzony jest dziób, który zapewne jest dość delikatny. W dodatku ta maszyna rozwija ponad 2 Macha. Nie wiemy w jakich warunkach doszlo do zderzenia. Przy wielkiej prędkości czemu nie.
            • tw_wielgus Re: Jedno mnie wszakże zastanawia: 10.04.13, 20:13
              www.paranormalne.pl/topic/3560-dlaczego-zawalily-sie-wieze-wtc/
              kopalniawiedzy.pl/atak-WTC-Purdue-University-World-Trade-Center,2847
              To Ci pomoże zrozumieć.
              • hrabia.mileyski Re: Jedno mnie wszakże zastanawia: 10.04.13, 20:23
                tw_wielgus napisał:

                Nie szukam wyjaśnienia dlaczego runęły wieże, bo ustalenia te są od dawna znane.
                • tw_wielgus Re: Jedno mnie wszakże zastanawia: 10.04.13, 20:42
                  Toteż skoro są Ci znane to dlaczego pytasz jak to możliwe, że samolot przeciął kratownice?
                  Widzisz działająć wodą pod ciśnieniem można przeciąć metal, jeżeli nada się strumieniowi odpowiednią prędkość.
                  • hrabia.mileyski Re: Jedno mnie wszakże zastanawia: 10.04.13, 21:45
                    tw_wielgus napisał:

                    > Toteż skoro są Ci znane to dlaczego pytasz jak to możliwe, że samolot przeciął
                    > kratownice?

                    Oglądam mecz, jest przerwa, więc odpowiadam szybko: nie pytałem o to. Czytaj uważniej.
                    Porównywałem przypadek z WTC ze smoleńską brzozą i miałem/mam wątpliwości

                    > Widzisz działająć wodą pod ciśnieniem można przeciąć metal, jeżeli nada się str
                    > umieniowi odpowiednią prędkość

                    To też wiem, ale tym samym zdajesz się opowiadać za tym, że brzoza nie obcięła skrzydła tupolewowi, które miało odpowiednią prędkość, masę i kształt ostrza/klina.
    • zoil44elwer Re: Wypuścili podwozie, ale nie planowali lądować 10.04.13, 16:25
      J Miler-szef NFZ,MSWiA,szef komisji Milera,szef UW(wojewoda) w Małopolsce:Piloci nie mieli "zamiaru" lądować w Smoleńsku/celu ich lotu!
      • kotek.filemon Re: Wypuścili podwozie, ale nie planowali lądować 10.04.13, 16:35
        zoil44elwer napisał:

        > J Miler-szef NFZ,MSWiA,szef komisji Milera,szef UW(wojewoda) w Małopolsce:Piloc
        > i nie mieli "zamiaru" lądować w Smoleńsku/celu ich lotu!

        Ale to nie piloci tam decydowali...
      • wsk175 Re: Wypuścili podwozie, ale nie planowali lądować 10.04.13, 16:38
        Nie znacie się, zawsze gdy się chce przywalić w brzozę to najpierw się podwozie wysuwa.
        Taka jest zasada wolackiego pilotażu.
    • podmiot_faktu Twoich bzdur anormalny nie czytuję. 10.04.13, 16:46
      "... mgła im przeszkadza ? ... bez żartów proszę. ..."
      • zdybex Re: Twoich bzdur anormalny nie czytuję. 10.04.13, 18:35
        To była koncepcja aby utoczyć trochę soku z brzozy. Bardzo wzmacniajacy i dobry na kaca a to był akurat sezon na pozyskiwanie soku brzozowego. i leczenie kaca.
        Sugeruję aby będacy w handlu sok z brzozy nazwać po prostu Sokiem Kaczyńskiego.
    • snajper55 Po co tam lecieli, skoro nie zamierzali lądować? 10.04.13, 19:58
      podmiot_faktu napisał:

      > Pewnie wypuszczając podwozie planowani wzbić się w przestworza.
    • indeed4 Lektura edukacyjna: 10.04.13, 20:03
      Fazy lądowania

      1. podejście do lądowania - ustawienie statku powietrznego na ścieżce podejścia, z odpowiednim, dostosowanym do zaistniałych warunków kątem zniżania oraz z odpowiednią poprawką na wiatr i z odpowiednią konfiguracją płata (np. ustawie klap do lądowania) oraz wysuniętym podwoziem, włączenie świateł lądowania, sprawdzenie check-listy;

      pl.wikipedia.org/wiki/L%C4%85dowanie

      Geniusz już zrozumiał, czym się różni podejście do lądowania od lądowania? Pięknie - niech się jeszcze douczy, że jest to etap, z którego się odchodzi na drugi krąg, czyli chowa podwozie, klapy i odfruwa w górę. Bye-bye.
      • podmiot_faktu Podejście do lądowania .... 10.04.13, 22:27
        Podejście do lądowania, to pewnie zniżenie samolotu na 5 metrów od powierzchni i zazwyczaj kończy się w błocie na ściernisku. Czy dobrze rozumuję ? A tak nawiasem piloci lecieli do Smoleńska, aby zamarkować jedynie podejście do lądowania bez próby lądowania i zamierzali powrócić do Warszawy. Przyznasz, że trochę im to nie wyszło.
        • indeed4 Nie - podejście do lądowania 10.04.13, 22:32
          to jest podejście to lądowania, jasna i prosta definicja jest wyżej.




          • indeed4 Wszystko na temat 10.04.13, 22:33
            sekciarzu z 6% sekty MAK - szczegóły w raporcie Millera.

            www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/sondaz-raport-millera-najblizszy-prawdy,180111.html

            Bez odbioru.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja