z.a.p.i.j.a.c.z.o.n.y-r.y.j
13.04.13, 10:11
zresztą, bo bez wzgledu na to jakie były presje czy naciski za katastrofę odpowiadają piloci, a w szczególnosci kapitan Protasiuk, bo to on był na tym pokładzie "pierwszym po Bogu".
Tak samo jest z szoferem prowadzącym limuzynę. Jak pan kaze mu jechać 200 na godzinę, to ukażą kierowcę, a nie tego co mu kazał!
Mało tego zanosi się na niezłą awanturę, bo Rosjanie odgrazają się, ze jeśli dodziny pilotów to oprotestują to sprawa trafi do sądu.
Myśłę, ze byłoby to bardzo dobre rozwiązanie dla nas wszystkich. Sąd powołałby biegłych i wydał wyrok, który raz na zawsze przeciąłby idiotyczne teorie spiskowe nijakiego Macierewicza.
Pozostaje tylko czekać na to co zrobia rodziny pilotów.