Jedni idą do gangu, a drudzy do bojówki prawicowej

IP: 5.5R* / *.as2532.sol.superonline.com 23.07.04, 19:30
KRAJOBRAZ BRUNATNIEJE
z RAFAŁEM PANKOWSKIM, sekretarzem stowarzyszenia „Nigdy Więcej”, rozmawia
Andrzej Brzeziecki
ANDRZEJ BRZEZIECKI: - W całej Europie odradzają się idee narodowe, partie
skrajnie prawicowe zdobyły trwałe miejsce w europejskich parlamentach. Co
więcej, badania opinii publicznej pokazują wzrost nastrojów anty-izraleskich
na naszym kontynencie. Czy Polska wpisuje się w ten krajobraz?
RAFAŁ PANKOWSKI: - Nie ma kraju w Europie, w którym nie występują takie
zjawiska jak rasizm, antysemityzm czy ksenofobia. Polska nie może być
wyjątkiem, chociaż czasem próbuje się ją tak przedstawiać.Polską specyfiką
jest nie tyle skala poparcia dla poglądów nacjonalistycznych, ile skala
przyzwolenia społecznego i bierność władz. To oznacza przyzwolenie na
działalność nawet najbardziej ekstremalnych organizacji jawnie odwołujących
się do rasizmu oraz bezkarność wydawców czy kolporterów materiałów
rasistowskich. Kolportuje je nawet państwowa firma "Ruch".
- Czy to znaczy, że polskie prawo jest wadliwe?
- Wręcz przeciwnie. Polskie prawo nie jest gorsze od regulacji w innych
krajach Europy. Różni nas praktyka. Nie ma woli poszanowania prawa ze strony
instytucji do tego powołanych. “Nic nie możemy zrobić” - tym lubią zasłaniać
bierność.A tymczasem jest art. 13 Konstytucji mówiący, że działalność
rasistowska jest niezgodna z prawem. Jest kodeks karny, którego artykuły 256
i 257 wystarczają, by pociągnąć do odpowiedzialności osoby nawołujące do
nienawiści rasowej. Także w ustawie o partiach politycznych zapisana jest
procedura radzenia sobie z partiami, które mają na koncie propagowanie
rasizmu. A jednak Narodowe Odrodzenie Polski spokojnie działa.Mam przed sobą
projekt rządowego dokumentu “Krajowy program przeciwdziałania dyskryminacji
rasowej, ksenofobii i związanej z nimi nietolerancji”. Liczy około 70 stron,
jednak nie odpowiada na pytanie, dlaczego prawo jest bezczynne.
- A dlaczego prawo jest bezczynne?
- Wynika to po trosze z ogólnego bezwładu wymiaru sprawiedliwości, ale w tej
dziedzinie jest on szczególnie jaskrawy. Polskie sądy i prokuratura jak
mantrę powtarzają formułkę o niskiej szkodliwości społecznej. Zwrócił na to
uwagę komitet ONZ do spraw dyskryminacji rasowej (CERD), który w ubiegłym
roku poddał przeglądowi sytuację w Polsce. W raporcie przestrzegał, że jest
to błędne podejście, bo przypadki nawoływania do nienawiści rasowej mają
właśnie olbrzymią szkodliwość społeczną.Bezkarność działalności rasistowskiej
stoi w sprzeczności z zobowiązaniami międzynarodowymi podjętymi przez Polskę.
Do tej pory ostrzeżenia ONZ i Europejskiej Komisji przeciwko Rasizmowi i
Nietolerancji przy Radzie Europy (ECRI) nie przyniosły efektu i do Unii
Europejskiej wchodzimy z niechlubnym bagażem.
- W mediach głośno było o międzynarodowych organizacjach: Kościół Twórcy i
Combat 18, które zagnieździły się w Polsce. Jak wygląda działalność
międzynarodowych organizacji faszystowskich w naszym kraju?
- Polska jest integralną częścią europejskiej sceny neofaszystowskiej.
Rasistowskie organizacje międzynarodowe mogą działać u nas stosunkowo
nieskrępowanie. One nie pojawiły się z dnia na dzień. Organizacje
faszystowskie zaczęły przenikać do nas już w latach 90. Doszło jedynie do
przesunięcia punktu ciężkości ze Wschodu na Zachód. Ówcześni liderzy, jak
Bolesław Tejkowski czy Janusz Bryczkowski, szukali sojuszników w Moskwie.
Pierwszy związał się z Soborem Słowiańskim, drugi z partią Żyrynowskiego.
W Polsce organizacje rasistowskie mają korzystne warunki do budowy
infrastruktury wykorzystywanej potem do oddziaływania na młodzież w krajach
zachodnich. Projektowano nawet powołanie stacji radiowej nadającej na Zachód.
Polska jest także zapleczem poligraficznym dla europejskiego ruchu
faszystowskiego i miejscem, gdzie odbywają się obozy szkoleniowe o
charakterze paramilitarnym np. dla faszystów z Niemiec.
Narodowe Odrodzenie Polski jest częścią, i to jedną z ważniejszych,
Międzynarodowej Trzeciej Pozycji (International Third Position) -
międzynarodówki faszystowskiej mającej oddziały m.in. w Anglii, Włoszech,
Rumunii, Hiszpanii - z którą stowarzyszona jest też niemiecka NPD. Korzenie
ITP sięgają terroryzmu. Jej założyciele byli związani z organizatorami
zamachu na dworcu kolejowym w Bolonii w sierpniu 1980 r. Zginęło wtedy 80
osób. Polska żyła wtedy czymś innym, więc nie pamiętamy, że był to jeden z
najbardziej krwawych zamachów terrorystycznych w historii Europy.
NOP nie kryje się też z inspiracjami płynącymi ze Stanów Zjednoczonych - od
organizacji National Alliance. Propagowało na przykład przekład “Dzienników
Turnera”. Jest to biblia rasistowskich terrorystów, która zainspirowała
Timothy McVeigha, sprawcę zamachu w Oklahomie w kwietniu 1995 r. Zginęło
wtedy 168 osób.Combat 18 ( “1” oznacza “A”, zaś “8” - “H”. AH to inicjały
Adolfa Hitlera) i Kościół Twórcy są także organizacjami terrorystycznymi,
propagującymi rasizm i przemoc, choć Kościół Twórcy pretenduje przy tym do
miana organizacji religijnej. W Polsce na siebie nachodziły, choć na
Zachodzie działają oddzielnie. W naszym kraju jest też groźna sieć Blood and
Honour.
- Ruch faszystowski jest w awangardzie integracji europejskiej...
- I może wcale nie powinno to dziwić. Już pod koniec wojny w wielu
środowiskach faszystowskich mówiono o konieczności wysiłku na rzecz
europejskiego odrodzenia rasy aryjskiej. Anglik, Oswald Mosley, był jednym z
prekursorów europeizacji faszyzmu.
- Rozwój nowoczesnych środków przekazu i komunikacji stał się chyba
sprzymierzeńcem tych wysiłków.
- Internet jedynie zintensyfikował kontakty. Innym kanałem przenoszenia
treści jest np. muzyka. Rynek rasistowskiej muzyki rockowej w Polsce należy
do najbardziej prężnych i znanych w Europie. Obok poglądów przenikają też
mody - łatwe do zaobserwowania także na imprezach Młodzieży Wszechpolskiej -
ubrania firm Londsdale, Fred Perry, Hooligan, Pit Bull preferowane są przez
skinheadów w całej Europie.
- Czy producenci takich ubrań walczą ze stereotypem, czy im on odpowiada?
- Niektóre firmy, jak niemiecka marka Consdaple (gdy na bluzę z takim napisem
włoży się kurtkę i nie zapnie, widać litery NSDAP), nastawione są na rynek
neonazistowski. Ale np. Londsale zdaje sobie sprawę, że to w tragiczny sposób
wpływa na wizerunek firmy i stara się dystansować od tego zjawiska. Wspiera
więc antyrasistowskie imprezy kulturalne, by pokazać, że nie chce mieć nic
wspólnego z faszyzmem.
- Liga Polskich Rodzin i Młodzież Wszechpolska starają się odróżniać ruch
narodowy od faszyzmu, odżegnując się od tego drugiego. Na ile jest to
skuteczne i zgodne z prawdą?
- W LPR, jak w każdej dużej partii, są ludzie o rozmaitych poglądach. Trudno
jednak brać za dobrą monetę klasyfikowanie tej partii jako postendeckiej czy
narodowo-konserwatywnej - to nie są precyzyjne określenia. Jeśli przyjrzymy
się Lidze bliżej, zwłaszcza rodowodowi politycznemu jej przywódców i
publikacjom ideowym, łatwo dostrzeżemy, że odwołuje się ona wprost do
określonego nurtu w tradycji endeckiej. To nurt zapoczątkowany przez Ruch
Młodych w ramach Obozu Wielkiej Polski, którego głównym ideologiem w latach
trzydziestych stał się Jędrzej Giertych. Był to ruch, nawet jak na lata 30. i
endecję, radykalny, antysemicki, wrogi wobec demokracji. Otwarcie
sympatyzował z faszyzmem. Jędrzej Giertych pisał: “Jesteśmy jednym z ruchów,
które - jak faszyzm we Włoszech, hitleryzm w Niemczech, obóz Salazara w
Portugalii, karlizm i Falanga w Hiszpanii - obalają stary system masońsko-
plutokratyczno-socjalistyczno-żydowski i budują porządek nowy: porządek
narodowy” (J. Giertych “O wyjście z kryzysu”, Warszawa 1938, str. 31).
Młodzież Wszechpolska jest też ciekawym przykładem, jeśli chodzi o odwołanie
się do tradycji
    • Gość: Informator cd: Jedni idą do gangu, a drudzy do bojówki prawi IP: 5.5R3D* / *.inter.net.il 23.07.04, 19:41
      Młodzież Wszechpolska jest też ciekawym przykładem, jeśli chodzi o odwołanie
      się do tradycji i bieżącą działalność. Duży procent członków MW stanowią
      skinheadzi - to nie jest tajemnica.
      - Czy są oni też aktywni w radykalnych grupach faszystowskich?
      - O pokrewieństwie stanowi to, że wszystkie te organizacje próbują pozyskać
      młodzież na gruncie subkultury skinheadów. Można nawet mówić o pewnej
      rywalizacji między nimi. MW jest największą organizacją tego typu i przyciąga
      najwięcej ludzi.
      - Może jednak stara się nie wpuszczać ekstremy?
      - Wręcz stara się przyciągać skinheadów radykalnych. Organizuje koncerty z
      udziałem grup jednoznacznie identyfikowanych z tą subkulturą. MW organizowała
      też akcje z użyciem siły, co miało przyciągać młodzież, której imponuje siła
      fizyczna. W Tomaszowie Mazowieckim pobito uczestników Dni Kultury Indyjskiej,
      kilkakrotnie zakłócano proeuropejską Paradę Schumana w Warszawie... Co ciekawe,
      MW ma na koncie bliską współpracę nawet z radykalnie neopogańską organizacją
      nacjonalistyczną Niklot, która głosi hasła otwarcie antychrześcijańskie.
      - A jednak działacze MW i politycy LPR z oburzeniem zareagowaliby na łączenie
      ich z grupami rasistowskimi. Bo przecież LPR to partia, owszem, narodowa i
      mocno konserwatywna, ale nie ma nic wspólnego z nienawiścią rasową.
      - Na to, że rasistowski margines czuje się pewnie, wpływa klimat społeczny. A
      ten margines ciągnie energię z atmosfery wytwarzanej przez LPR, MW i
      Samoobronę. Składa się na nią też przekaz medialny o treściach
      islamofobicznych, a nawet polityka państwa sprzyjająca niekiedy ksenofobii. Na
      przykład poprzez “uszczelnianie” granic, któremu towarzyszy podkreślanie
      zagrożeń płynących ze Wschodu.
      Posługiwanie się antysemityzmem w debacie parlamentarnej przez czołowych
      działaczy LPR (na przykład w debacie sejmowej o Instytucie Pamięci Narodowej i
      Jedwabnem) stanowi legitymację dla NOP. Wojciech Wierzejski - wicemarszałek
      województwa mazowieckiego z ramienia LPR - jest bywalcem koncertów rockowych
      dla skinheadów. Ryszard Bender - jeden z założycieli LPR i jeden z czołowych
      jej autorytetów brał udział w audycji Radia Maryja z dr Dariuszem Ratajczakiem
      i przez 3 godziny obaj panowie twierdzili, że obóz w Oświęcimiu nie był obozem
      śmierci. Gdzie więc przepływa granica między “radykalnym” Ratajczakiem
      a “umiarkowanym” Benderem?
      - Organizacje prawicowe głośno demonstrują przywiązanie do wiary katolickiej i
      Kościoła. W jednej z broszur instruktażowych Wojciech Wierzejski zachęca, aby
      MW werbowała młodzież w szkołach przy pomocy księży. Jak na takie awanse
      reaguje Kościół?
      - Kościół reprezentuje szerokie spektrum, jeśli chodzi o stosunek do
      nacjonalizmu i MW. Nie jest tajemnicą, że ojciec Rydzyk długo z nieukrywaną
      sympatią podchodził do MW, zapraszał jej działaczy do prowadzenia audycji
      radiowych. W Lublinie np. MW korzystała z pomieszczeń kościelnych. To nie
      wyjątek. Młodzież Wszechpolska jest aktywna m.in. w środowisku KUL-u i
      Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
      - Czym różnią się organizacje narodowe od faszyzujących, a te od faszystowskich?
      - Rdzeniem faszyzmu i neofaszyzmu jest obsesja na punkcie kulturowej
      homogeniczności i jednolitości społeczeństwa. Czerwone światło powinno zapalać
      się tam, gdzie pojawia się hasło: “Polska dla Polaków”, bo zawiera ładunek
      uniformizacji i stanowi punkt graniczny. Definicja polskości wśród głosicieli
      tego hasła jest specyficznie pojmowana: wiąże się z pochodzeniem etnicznym,
      więzami krwi i wąsko pojętą interpretacją katolicyzmu.
      - Ale przeglądając dzisiejsze materiały rzadko można zobaczyć hasła wyrażane
      wprost. Język nienawiści ewoluuje, by celowo rozmyć granicę i by to czerwone
      światło się nie zapaliło.
      - Bo takie są wymogi społeczeństwa demokratycznego. Forma została poddana
      modyfikacji, ale esencja się nie zmieniła. Stosowanie eufemizmów przez
      organizacje faszystowskie jest nagminne. Słowem-wytrychem jest “tożsamość”.
      Sama w sobie nie jest niczym złym. Ale ten termin bywa wykorzystywany w takich
      kontekstach, gdzie tożsamość europejska rozumiana jest jako tożsamość białych
      Europejczyków - Aryjczyków.
      - Czy w retoryce LPR są takie słowa-wytrychy?
      - Łatwo zgadnąć o kim mowa, gdy przedstawiciele LPR mówią o niepolskim
      kapitale, machinacjach sił kosmopolitycznych i polskojęzycznych mediach. Dla
      wielu odbiorców jest to przekaz o podtekście antysemickim. LPR pod względem
      ideowym jest jednak archaiczna i nie jest w awangardzie innowacji
      terminologicznych. Zwłaszcza na poziomie lokalnym LPR komunikuje się otwartym
      tekstem.
      - Co jednak łączy emerytów karmiących się przedwojennym antysemityzmem z
      dzisiejszą młodzieżą słuchającą rocka i korzystającą z internetu?
      - Olbrzymia część polskiej elity opiniotwórczej popełniła błąd uznając, że
      antysemityzm, agresywna ksenofobia to kwestia starszej generacji. A nowe
      pokolenie miało już być wyrazicielem innego myślenia. Tymczasem nie warto by
      mówić o tym zjawisku, gdyby chodziło tylko o kioski przykościelne zaopatrujące
      emerytów w broszury drukowane na powielaczu. Okazało się, że doszło do
      skutecznej transmisji poglądów antysemickich, rasistowskich do dużej części
      młodego pokolenia. Znalazły one swoją niszę w kulturze popularnej. To jeden z
      największych problemów, jeśli chodzi o antysemityzm w Polsce.
      Czasami mamy do czynienia z bezpośrednią kontynuacją tradycji rodzinnych. Lider
      skinowskiej grupy rockowej z Łomży pod nazwą Deportacja 68 mówi o tym wprost w
      jednym z wywiadów, odpowiadając na pytanie o inspiracje ideowe: “Mój dziadek
      był w NSZ i opowiadał, jak tam było, więc miałem informacje z pierwszej ręki,
      nie sfałszowane przez komunistów. On mi pokazał, kim jestem”.
      Czasem nie jest to tak bezpośrednia kontynuacja określonej tradycji, młodych
      ludzi fascynuje po prostu uniformizacja i siła. Jesteśmy świadkami brutalizacji
      życia w ogóle. Przemoc prawicowych ekstremistów jest jednym z jej przejawów.
      Według danych publikowanych na łamach “Nigdy Więcej” mieliśmy przynajmniej 32
      ofiary śmiertelne neofaszystowskiej przemocy w Polsce od roku 1989.
      - Jedni idą do gangu, a drudzy do bojówki prawicowej?
      - I pewnie specyfika środowiska bywa podobna w obydwu wariantach. Żyjemy w
      społeczeństwie, w którym poczucie zawodu, zdrady jest normą. Wartości, którymi
      ludzie żyli, zostały zszargane, doszło do przeświadczenia, że wszystko wolno.
      Skoro tak, to wolno być też faszystą. A faszyzm jest przecież zdradą nie tylko
      wobec wartości ogólnoludzkich, ale wobec doświadczenia polskiego, wobec
      historii. Bo jak ktoś, kto odwołuje się do tradycji patriotycznej, może mówić
      ciepło o Hitlerze ?
      Rafał Pankowski (1976) jest członkiem zarządu UNITED for Intercultural Action,
      europejskiej sieci antyrasistowskiej z siedzibą w Amsterdamie. Współredaktor
      pisma “Nigdy Więcej”, autor opracowania “Gdzie kończy się patriotyzm... Z
      dziejów polskich grup faszyzujących 1922-1992” oraz autor książki “Neofaszyzm w
      Europie Zachodniej”.

      Tygodnik Powszechny nr 9/2004 (29 lutego), s. 8.
      or.icm.edu.pl/texty/PANKOWSKI-BRZEZIECKI.html
      • Gość: Emil i Milimetr Jesteśmy młodzieżą wszechpolską. IP: *.czajen.pl / *.czajen.pl 23.07.04, 20:55
        • Gość: Ciekawy Nie wstydzicie sie tego ? IP: 163.17.64.* 23.07.04, 22:58
      • leszek.sopot Czy jest granica między faszyzmem a narodowcami? 23.07.04, 23:14
        Bardzo dobry wywiad, mało ludzi go przeczyta bo dla nich za długi:(

        Może kogoś zaciekawi ten wyłowiony fragment:
        "W LPR, jak w każdej dużej partii, są ludzie o rozmaitych poglądach. Trudno
        jednak brać za dobrą monetę klasyfikowanie tej partii jako postendeckiej czy
        narodowo-konserwatywnej - to nie są precyzyjne określenia. Jeśli przyjrzymy się
        Lidze bliżej, zwłaszcza rodowodowi politycznemu jej przywódców i publikacjom
        ideowym, łatwo dostrzeżemy, że odwołuje się ona wprost do określonego nurtu w
        tradycji endeckiej. To nurt zapoczątkowany przez Ruch Młodych w ramach Obozu
        Wielkiej Polski, którego głównym ideologiem w latach trzydziestych stał się
        Jędrzej Giertych. Był to ruch, nawet jak na lata 30. i endecję, radykalny,
        antysemicki, wrogi wobec demokracji. Otwarcie sympatyzował z faszyzmem. Jędrzej
        Giertych pisał: “Jesteśmy jednym z ruchów, które - jak faszyzm we Włoszech,
        hitleryzm w Niemczech, obóz Salazara w Portugalii, karlizm i Falanga w
        Hiszpanii - obalają stary system masońsko-plutokratyczno-socjalistyczno-
        żydowski i budują porządek nowy: porządek narodowy” (J. Giertych “O wyjście z
        kryzysu”, Warszawa 1938, str. 31).
        Młodzież Wszechpolska jest też ciekawym przykładem, jeśli chodzi o odwołanie
        się do tradycji i bieżącą działalność. Duży procent członków MW stanowią
        skinheadzi - to nie jest tajemnica. [...]
        Posługiwanie się antysemityzmem w debacie parlamentarnej przez czołowych
        działaczy LPR (na przykład w debacie sejmowej o Instytucie Pamięci Narodowej i
        Jedwabnem) stanowi legitymację dla NOP. Wojciech Wierzejski - wicemarszałek
        województwa mazowieckiego z ramienia LPR - jest bywalcem koncertów rockowych
        dla skinheadów. Ryszard Bender - jeden z założycieli LPR i jeden z czołowych
        jej autorytetów brał udział w audycji Radia Maryja z dr Dariuszem Ratajczakiem
        i przez 3 godziny obaj panowie twierdzili, że obóz w Oświęcimiu nie był obozem
        śmierci. Gdzie więc przepływa granica między “radykalnym” Ratajczakiem
        a “umiarkowanym” Benderem?"

    • nowy.oszolom.z.r.maryja Re: Jedni idą do gangu, a drudzy do bojówki prawi 23.07.04, 21:27
      o wiele groźniejsze są bjówki lewackie odwołujące się do Mao Tse Tunga i Che
      Gueveary i do ideologii tzw zielonych
      • klip-klap Mao 23.07.04, 21:32
        Jedni zwolennicy Mao morduja ludzi inni zostaja przewodniczacymi KE.
        • nowy.oszolom.z.r.maryja Re: Mao 23.07.04, 21:35
          Ten Portugalczyk Baroso jest maoistą? może napiszesz coś więcej na ten temat?
          • klip-klap byl,byl,teraz jest Europejczykiem 23.07.04, 21:53
            A co tu pisac,bledy mlodosci ;). Ja takim ludziom nie ufam,tak jak tym co u nas
            komunizmem sie zachwycali(np.Kuron,Mazowiecki).

            ipsnews.net/interna.asp?idnews=24431
            • Gość: jeden z członków Jest jeszcze Związek Bojownikow o Wolność i Demokr IP: *.czajen.pl / 195.205.230.* 23.07.04, 21:57
              • Gość: Morek awsze masz gotowa odpowiedz kretyna,kretynie ? IP: *.internal / *.tylerpenn.com 23.07.04, 23:36
          • yossarian18 Re: Mao 23.07.04, 23:41
            Przeczytaj sobie w ostatniej "Niedzieli" w rubryce Pro i Contra.
      • Gość: Ciekawy Gloryfikacja faszyzmu w RP to hanba polskiego KK IP: 203.214.63.* 23.07.04, 23:00
        • Gość: Emil i Milimetr Zrobimy wszystko co nam SLD-UP d.PZPR zleci ! IP: *.czajen.pl / 212.244.182.* 23.07.04, 23:13
          • Gość: Morek zawsze macie gotowe odpowiedzi kretynow ? IP: 210.111.226.* 23.07.04, 23:33
            Co jedno z drugim ma wspolnego ? Kto wam wbil do durnych lbow, ze alternatywa
            na komunizm jest faszyzm ? To debilne,prostackie i zbrodnicze. Wstyd i hanba
            dla Polakow.
        • nowy.oszolom.z.r.maryja takiej manipulacji nawet Goebbels by się nie powst 23.07.04, 23:22
          Dobrze skonstruowana plotka, choćby nawet nie zawierała ani krzty prawdy, jest
          jak kula śniegowa. Spada na nas coraz szybciej, przylepiając do siebie po
          drodze wszystko, co jeszcze zwiększa jej moc. Mogliśmy się o tym przekonać w
          ostatnich dniach, jak (nie)zwykły "fakt prasowy" zaistniał nagle w szeregu
          tytułów i portali internetowych, jaką namiętną wywołał dyskusję i ile przy
          okazji wyzwolił szkodliwych emocji. Chodzi o rzekomy egzemplarz jednego z
          najdroższych samochodów świata, który ktoś (?) rzekomo dojrzał na ulicach
          Torunia, że porusza się nim o. Tadeusz Ryzyk, założyciel i dyrektor Radia
          Maryja.

          Rzecz wybuchła nagle, w różnych miejscach na raz: nie wiadomo kto i nie wiadomo
          gdzie konkretnie zobaczył Ojca Dyrektora za kierownicą najnowszego i
          najdroższego Maybacha, produkowanego praktycznie na indywidualne zamówienia
          klientów przez Daimlera Chryslera, firmę produkującą m.in. mercedesy. W kraju
          tak biednym, jak Polska, musiało to wywołać odpowiednie poruszenie i
          zgorszenie, i tak się stało. Nikomu jednak nie przyszło do głowy sprawdzić
          dokładnie, u źródła, jak jest w istocie. I choć toruńska policja twierdziła, że
          nic jej nie wiadomo na ten temat (a przecież taki samochód nie mógłby ujść
          uwadze policyjnej "drogówce"), plotka rosła do rozmiarów monstrualnej bzdury.
          To coś, jak UFO na ulicach Torunia - nikt nie widział, ale wszyscy mieli na ten
          temat dużo do powiedzenia.

          Maybach - luksus dla najbogatszych
          Jest to superluksusowy samochód o wiekowej historii, którego produkcję
          wznowiono całkiem niedawno, bo pod koniec 2002 roku. Jest w nim dosłownie
          wszystko, czego potrzeba najbardziej wybrednemu pasażerowi: telewizor, video,
          laptop, łączność z internetem i kilka linii telefonicznych. Z uwagi na koszt -
          jest to samochód tylko dla miliarderów, produkuje się go tylko na specjalne
          zamówienia w ilości około 2 tysięcy sztuk rocznie. Nic więc dziwnego, że
          wiadomość o pojeździe, jakim porusza się o. Rydzyk, wywołała sensację. Plotka
          została rozwłóczona przede wszystkim przez brukowe tabloidy, zawsze poszukujące
          taniego poklasku.
          Najwięcej szczegółów, podanych w "wiarygodnym" sosie, zamieściło "Metro" -
          bezpłatny dodatek, wydawany przez "Gazetę Wyborczą". Brukowiec, udając szczere
          zatroskanie o los najuboższych i potrzebujących pomocy, z fałszywą troską zajął
          stanowisko, twierdząc nieprawdziwie, że "cała Polska huczy od plotek". Na
          początek "Metro" podało smakowicie brzmiące, lecz nieprawdziwe
          szczegóły: "Maybach to najdroższe seryjnie produkowane auto na świecie - model
          podstawowy kosztuje 1,6 mln zł, wyposażony w pancerne szyby i kuloodporne
          blachy - 4,5 mln zł. W bogatych Niemczech samochodem tej marki jeździ około 50
          osób, w Polsce - zaledwie kilku prezesów najbogatszych firm. Maybacha można
          kupić tylko na zamówienie - na jego wyprodukowanie i odebranie czeka się kilka
          miesięcy!" Rzecz w tym, że Maybach to nie jest samochód najdroższy. Więcej
          kosztuje bowiem Bugatti Veyron (dwa razy więcej) i też jest produkowany
          seryjnie, również na specjalne zamówienia. Najdroższy Maybach, z wszelkimi
          dodatkami, jest wyceniony na 650.000 euro. Wspomniany Bugatti wart jest aż
          1.260.000 euro.
          W Polsce na dzień 1 maja tego roku był tylko jeden kupiony Maybach. Kilka
          innych zostało sprowadzonych bezpośrednio z fabryki przez najbogatszych ludzi w
          Polsce. Wspomniane "Metro" twierdzi, że mocno się napracowało nad ustalaniem
          faktów, bo jakoby "mimo zmowy milczenia udało nam się ustalić, że auto, którym
          jechał o. Rydzyk, zostało sprowadzone z Niemiec. Mogło kosztować nawet milion
          euro! Co więc robił w nim przedstawiciel słynącego ze skromności zakonu? To wie
          chyba tylko on".

          Wszystkiemu winne Radio Maryja i o. Rydzyk
          Skąd to szczególne zainteresowanie tym nietypowym samochodem? Skoro Polsce
          jeździ nim już kilka osób, to dlaczego dopiero teraz zrobił się taki szum? Bo
          chodzi nie o samochód, ale o znienawidzone przez "postępowo-liberalne media"
          Radio Maryja, które jest dla nich solą w oku. Media tej orientacji od ponad
          dekady nie zaniedbują żadnej okazji, aby użalać się nad losem biednych wiernych
          i konfrontować ich z rzekomo żyjącym ponad stan i pławiącym się w luksusie o.
          Rydzyku.
          Tak było na przykład z osławionym filmem Jerzego Morawskiego o RM, emitowanym w
          TV w godzinach najlepszej oglądalności, który był przykładem jawnej
          manipulacji, co przyznawały nawet media i osoby bardzo dalekie od Radia Maryja.
          Mimo to reżyser natychmiast otrzymał bardzo znaczącą finansowo nagrodę za
          swą "pracę".

          Krótki żywot kłamstwa
          Sprawa Maybacha stała się sprawą ogólnokrajową, ale na krótko: o. Tadeusz Ryzyk
          wydał w tej sprawie oświadczenie, które obnażyło nicość i miałkość
          goebbelsowskiej propagandy. Obszerne fragmenty cytujemy za "Naszym Dziennikiem"
          z 17-18 lipca:
          "[...] oświadczam, iż to jest następne kłamstwo, próba wywołania nienawiści do
          naszej, katolickiej i polskiej rozgłośni. Ta próba zresztą nie jest pierwsza.
          Ten kolejny napad polskojęzycznych mediów odczytuję w kontekście ostatniej
          pielgrzymki kilkuset tysięcy słuchaczy Radia Maryja i widzów telewizji TRWAM na
          Jasną Górę. Pamiętamy od początku, jaką nasze Radio miało drogę, aby otrzymać
          koncesję. Pamiętamy pomówienia, pogardę wśród decydentów państwowych dla Narodu
          i katolików. Dyskredytowano słuchaczy naszej rozgłośni, między innymi mówiono o
          nas: starzy, chorzy, upośledzeni. Pamiętamy bezkarne kłamstwa w pismach.
          Tylko "Gazeta Wyborcza" od 1 stycznia 1992 r. do dziś pisała o Radiu Maryja
          2751 razy w swoim stylu, w tym o ojcu Rydzyku 1271 razy. Od kwietnia 1997 roku
          do 30 czerwca br. pisano o nas (tak nam przedstawiła firma Glob) negatywnie 12
          971 razy. Proszę pomnożyć to przez nakład.
          Także w mediach utrzymujących się za publiczne pieniądze - w radiu czy
          telewizji - w tworzonych programach kłamano. [...] Wiemy, że jest to
          bezpardonowa walka z tym, co katolickie i polskie, jest to oczernianie,
          odbieranie dobrego imienia po to, by wzbudzić nienawiść w naszym katolickim
          Narodzie do tego, co polskie, niezależnej rozgłośni, a cały ten proceder
          uprawiany jest przy aprobującym milczeniu stróżów prawa".
          Już starożytni wiedzieli, że rzucanie fałszywych oskarżeń w tłum jest
          skuteczne, bo zawsze coś z tego przylgnie. Jednak największe osiągnięcia w tej
          dziedzinie mają dwie najstraszliwsze, zbrodnicze ideologie XX wieku: komunizm i
          nazizm, które wyszły zresztą ze wspólnego pnia i długo pracowały razem w dziele
          zniszczenia świata. Za każdym razem warto pamiętać, kto posługuje się plugawą
          propagandą i nieprawdziwą plotką. To ci, którzy usiłują wykreować się
          na "moralne autorytety" i uważają, że wszystko wiedzą lepiej. To oni próbują
          stworzyć "nowego człowieka" - a jest to pomysł, który wymaga zniszczenia
          obecnego świata i jego tradycyjnych wartości. Z tym mamy wokół do czynienia na
          co dzień.
          Czy można się przed tym bronić? Tak, ale należy wiedzieć, o co w tym wszystkim
          chodzi. I na przyszłość - nie wierzyć goebbelsowcom.
Pełna wersja