Pytanie o pana Wladyslawa Bartoszewskiego

24.07.04, 09:16
Zastrzegam, ze pytam bez jakiejkolwiek utajonej podejrzliwosci czy
zlosliwosci, po prostu chcialbym wiedziec, jak to sie stalo, ze pan
Bartoszewski przebywal w Auschwitz od 1940 do 1941 roku, czyli wyszedl z
obozu w czasie wojny? Przeszukalem pare stron w sieci ale nie znalazlem
zadnej informacji na ten temat.
Wydaje mi sie, ze nie bylo to powszechne zjawisko, aby ktos opuscil oboz
przed koncem wojny, dlatego chetnie sie dowiem, moze ktos zna szczegoly?
    • Gość: K.N. Re: Pytanie o pana Wladyslawa Bartoszewskiego IP: *.acn.waw.pl 26.07.04, 00:11
      Zatrzymany w Warszawie 18.X.1940 (mimo dokumentów stwierdzających że jest
      pracownikiem (przedstawicielem?) Międzynarodowego Czerwonego Krzyża - 22.X.40
      trafił do Oświęcimia (nr4427). Wypuszczony staraniem MCK (chyba 8.IV.41), zdaje
      się że głównie staraniem Marii Kossak-Szczuckiej.
      • Gość: K.N. Pytanie o pana Wladyslawa - ERRATA IP: *.acn.waw.pl 27.07.04, 18:43
        Oczywiście nie Maria, ale Zofia Kossak-Szczucka. Także nie Międzynarodowy
        Czerwony Krzyż ale PCK. Branka w X.1940 roku dotknęła 2000 przypadkowych ludzi,
        najczęściej bez konkretnych zarzutów. Bartoszewski stał się nieprzydatny, bo
        ciężko chorował, oraz był reklamowany przez bpa Sapiechę.
    • Gość: K.N. Re: Pytanie o pana Wladyslawa Bartoszewskiego IP: *.acn.waw.pl 26.07.04, 00:16
      W.Bartoszewski "Herbst der Hoffnungen es lohnt sich, anstandig zu sein" z
      posłowiem Reinholda Lehmanna. Wydawnictwo HERDER Wiedeń, Bazylea 1984
    • Gość: wartburg Re: Pytanie o pana Wladyslawa Bartoszewskiego IP: *.pool.mediaWays.net 26.07.04, 00:33
      Obóz w Oświęcimiu stał się fabryką śmierci dopiero po konferencji w Wannsee w
      1942 roku. Na samym początku był "zwyczajnym obozem koncentracyjnym", z
      którego więźniowie czasami byli zwalniani. Nieczęsto sie to zdarzało, ale się
      zdarzało.
      • Gość: Krzys Re: Pytanie o pana Wladyslawa Bartoszewskiego IP: *.sympatico.ca 26.07.04, 03:23
        Do tej legendy o jakims cudownym wypuszczeniu Bartoszewskiego z Oswiecimia nie
        pasuja co najmniej dwa fakty :

        a)Jak to sie stalo , ze Bartoszewski natychmiast po zwolnieniu z obozu wdal
        sie w nurt pracy konspiracyjnej i wkrotce zajal wazne stanowisko w Komendzie
        Glownej Armii Krajowej majac dostep do najtajniejszych tajemnic tej najwiekszej
        podziemnej armii w historii swiata .
        Zelazna zasada , jakby glownym przepisem "BHP" bylo to , ze wiezniom zwolnionym
        z niemieckich aresztow , tym bardziej z Oswiecimia , nie wolno juz bylo do
        konca wojny dzialac w konspiracji .Chodzilo o ograniczenie do minimum
        mozliwosci przedostania sie agenta gestapo w tajne struktury .

        b) Zastanawiajacy jest fakt zaatakowania przez Bartoszewskiego kolegi wieznia ,
        pana Kobylanskiego , ktory w Oswiecimiu spedzil blisko 4 lata , zreszta po
        ewakuacji Obozu przed rosyjskim frontem za drutami siedzial w Dachau do konca
        wojny .Niebywalym jest fakt ,ze wiezien z krotkim stazem (kilka miesiecy )
        obozowej katorgii atakuje publicznie w mediach , w koncu pozbawia stanowiska
        Konsula Honorowego drugiego wieznia z szesciokrotnie wiekszym obozowym stazem w
        najbardziej okrutnym dla wiezniow zreszta czasie w Oswiecimiu .
        • Gość: Ciekawy Re: Pytanie o pana Wladyslawa Bartoszewskiego IP: *.d.co.il 27.07.04, 19:00
          Dl
          • Gość: Krzys Re: Pytanie do Ciekawego o jego klamstwa IP: *.sympatico.ca 27.07.04, 22:23
            Nawet Gazeta Wyborcza w swoim paszkwilu na Radio Maryja i pana Kobylanskiego
            nie podaje takich klamstw .Zreszta zaprzeczaja tam sobie w wielu miejscach ,
            podaja w watpliwosc kopie obozowego zaswiadczenia , a jednoczesnie opisuja
            interesy Kobylanskiego jakie prowadzil z jednym ze straznikow obozowych juz po
            wojnie na terenie Austrii . Z powodu tych interesow insunuuja , ze Kobylanski
            wspolpracowal z niecami jako kapo .Wiec byl w tym obozie , czy go tam niebylo .
            Przypomnij sobie film "Lista Szindlera " .Szindler , oficer Abwehry i
            wlasciciel niemieckiego przedsiebiorstwa przed koncem wojny staje sie z wlasnej
            woli nie tylko przyjacielem wiezionych zydow , ale prawie ich sluzacym , bo to
            zapewni mu dwie rzeczy :
            a) rozgrzeszenie za nazistowskie zbrodnie
            b)prowadzenie udanej dzialalnosci gospodarczej po wojnie
            Wiec dlaczego Kobylanski ma byc zaraz kapusiem obozowym ,bo po wojnie prowadzi
            interesy ze straznikiem , zydow z "Listy Szindlera " nikt nie oskarza o
            kolaboracje z niemcami , a przeciez wspolpracowali jak najbardziej z
            Szindlerem .
            Nazwisko wieznia Kobylanskiego , lacznie z numerem ,ktory ma wytatuowany ,
            znajdziesz w Osiwiecimiu .Do Dachau mozesz zadzwonic , jezeli znasz angielski
            lub niemiecki , kancelaria Muzeum poda Ci dane o Kobylanskim przez telefon ,
            tam nie obowiazuje Ustawa o Ochronie Danych Osobowych .
        • Gość: Ciekawy kto widzial "wieznia" Kobylanskiego,gdzie dowody IP: 211.57.246.* 27.07.04, 19:03
          Rzekomy wiezien Kobylanski nie zostal nigdy zarejestrowany w Auschwic jako
          wiezien. Jego pobytu tam w charakrerze wieznia nie chcial potwierdzic MCK.Nie
          powoluj sie wiec na ten zalosny dowod.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja