ami_lii
09.05.13, 12:53
Mec. Rogalski wystąpił przed szereg (lepiej późno niż wcale) i natychmiast z "najbardziej cenionego mecenasa" stał się zdrajcą, karierowiczem i tajnym agentem Ziobry. Zgodnie z oczekiwaniami szefa, natychmiast wyskakuje pan z tezą że mec. Rogalskiemu od początku chodziło wyłącznie o wyłudzenie kasy od biednego, załamanego szefa.
Nie ważne jak bardzo się ktoś podlizuje szefowi, nie ważne że jest na każde jego skinienie, nie ważne że powie wszystko co szef zechce i wszystko wytłumaczy, nie ważne że wszystko robi idealnie jak szef każe. Zrobi JEDEN zły krok i już po nim. Zostanie zdrajcą, odszczepieńcem, oszustem, wtyczką, tajnym agentem, wyłudzaczem, hochsztaplerem i tak naprawdę to wszyscy od początku wiedzieli co z niego za ziółko i nikt go nie lubił. Niech pan sobie popatrzy jak skończyli wszyscy wcześniej ulubieńcy prezesa.