Gość: Ed
IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl
27.07.04, 20:41
Trzynastoletni Alan walczy o życie po tym, jak kościelny z Ornety uderzył go
kijem od szczotki w głowę. Dlaczego? Chłopak podczas ślubu śmiecił z kolegami
na kościelnym placu...
Alan leży na OIOM-ie w olsztyńskim szpitalu, od soboty jest nieprzytomny,
lekarze jego stan określają jako "ciężki" . - Tego dnia chłopak razem z
trzema kolegami zorganizował tzw. bramę pod kościołem św. Jana Chrzciciela w
Ornecie - mówi Dariusz Kielak z komendy w Lidzbarku Warmińskim. - Jak
nakazuje tradycja, od młodej pary chłopcy dostali cukierki, które tuż przy
kościele zaczęli pałaszować.
Papierki i sreberka, w które owinięte były słodycze chłopcy wyrzucali wprost
pod nogi. To zirytowało Jana L., który dbał o porządek przy świątynią. Gdy
mimo upomnień chłopcy nadal śmiecili, mężczyzna kijem od szczotki, którą
trzymał w dłoni, uderzył Alana w głowę.
- Chłopak o własnych siłach wrócił do domu, ale źle się poczuł i położył się
spać - poinformował Kielak. - Po kilku godzinach rodzice próbowali go obudzić
i zorientowali się, że jest nieprzytomny.
Alan trafił do szpitala, lekarze walczą o jego życie. Jan L. został
zatrzymany. Przedstawiono mu zarzuty spowodowania ciężkich obrażeń ciała u 13-
latka, policja i prokuratura zapowiadają, że będą wnioskować o areszt.
Proboszcz parafii pw. św. Jana Chrzciciela - jak informowano na plebanii -
wyjechał wczoraj na urlop.
"Brama" zorganizowana przez Alana i jego kolegów była jedną z wielu
ustawionych tego dnia przy kościele.
(aw)
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2199421.html