haen2010
26.06.13, 08:15
Niektórzy nazywają to demokracją. Bo to przecież wybory, po których przegrany ma się całkowicie podporządkować wygranemu. W Polsce jest inaczej.
Gdański dupek tak, jak wyhodował sobie przedtem Kaczora, tak obecnie wyhodował opozycję we własnej partii. Otwarcie kwestionującą jego jedynowładztwo.
Walka o schedę po platfusach rozstrzygnie się jeszcze przed wyborami w 2015. Wcześniejszych wyborów nie będzie, bo nic tak nie cementuje moczymordów i przekrętów z POPSL jak pełne koryto. Co najwyżej Tusk dobierze komuchów Millera po rozprawieniu się z opozycją.