Spór o Powstanie 1944 będzie trwał zawsze

05.08.13, 10:29
a różnica pomiędzy jego krytykami i zwolennikami jest taka, że większość użytkowników tego forum, zaciekle atakujących dowódców PW, domagających się wywieszania w rocznicę żałobnych flag (łącznie z adminem, zafascynowanym krytycznym wobec PW prof. Ciechanowskim) 1. 08. 1944 by do powstania nie poszła.

"Nie widzę wstecz dobrego wyjścia - powiedziała w "Tak jest" Anna Jakubowska, sanitariuszka AK. Stwierdziła jednak, że - bogatsza o wiedzę i doświadczenie - podjęłaby taką samą decyzję i wzięła udział w powstaniu".

www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/sanitariuszka-z-powstania-nie-zawahalabym-sie-gdyby-dzisiaj-trzeba-bylo-dzialac,343505.html

A ta Pani - tak. I na tym polega bohaterstwo i wielkość Powstańców.
    • m.c.hrabia Re: Spór o Powstanie 1944 będzie trwał zawsze 05.08.13, 10:31
      ty tez byś nie poszedł.
      • widz102 Re: Spór o Powstanie 1944 będzie trwał zawsze 05.08.13, 10:45
        "Ty też byś nie poszedł"...

        ... Jak każdy drób, zresztą. Kaczory nie idą, indyki nie idą.... Za to prawdziwie bohatersko gulgoczą i kwaczą. Albo - zwłaszcza co poniektóre gąski przyparte do muru własną głupotą - syczą :D
    • humbak Re: Spór o Powstanie 1944 będzie trwał zawsze 05.08.13, 10:33
      Brawo. Insynuacje. Bardzo godne zachowanie.
    • indeed4 W powstaniu zginęła siostra, brat cioteczny 05.08.13, 11:52
      i wielu przyjaciół tej Pani, mimo tego dziś nie krytykowałaby dowódców, ani nie wywieszała żałobnych flag. Tylko podjęła identyczna decyzję - w opinii krytyków "nieodpowiedzialną", "głupią" i "szaloną".

      Podobnie jak "głupi" i "szalony" Norman Davis:

      - W sierpniu '44 r. miał Pan raptem 5 lat. Ale gdyby był Pan starszy i mieszkał w Warszawie, czy wziąłby Pan udział w Powstaniu?

      - Bez zastanowienia, i znalazłbym się pewnie w drużynie "Parasola" albo "Zośki". Nie rozważałbym kwestii, czy Powstanie ma sens, i czy mądrze jest stanąć do walki z karabinem przeciw niemieckim czołgom i samolotom. Podobnie jak nie zastanawiali się nad tym ówcześni harcerze i harcerki. Oni też byli niepewni swojej przyszłości, ale wiedzieli, że muszą iść walczyć, bo Sprawa jest tego warta, bo chodzi o niepodległość ukochanej Ojczyzny. Wziąłbym udział w Powstaniu jeszcze z innego powodu: żeby sprzeciwić się Niemcom, którzy wypaczali wszystkie wyznawane wartości. Pochodzę z domu religijnego, patriotycznego, i na pewno walczyłbym z tymi łotrami.


      Cóż - bez komentarza....

      PS. Na tym definitywnie zamykam dyskusję o PW. Miłego dnia.

      • mietowe_loczki Re: W powstaniu zginęła siostra, brat cioteczny 05.08.13, 12:11
        > - Bez zastanowienia, i znalazłbym się pewnie w drużynie "Parasola" albo "Zośki"
        > . Nie rozważałbym kwestii, czy Powstanie ma sens, i czy mądrze jest stanąć do w
        > alki z karabinem przeciw niemieckim czołgom i samolotom.

        Uwielbiam takie sformułowania, zwłaszcza z ust przedstawiciela narodu, który w swojej historii rzadko musiał stawać przed takimi dylematami. Wręcz przeciwnie, wręcz TAK BARDZO przeciwnie.

        > PS. Na tym definitywnie zamykam dyskusję o PW.

        Napisałabym, co możesz sobie definitywnie zamknąć, ale zbyt cenię sobie to, że ani razu na forum nie dostałam bana.
        • remez2 Re: W powstaniu zginęła siostra, brat cioteczny 05.08.13, 12:16
          Uwielbiam takie sformułowania, zwłaszcza z ust przedstawiciela narodu, który w swojej historii rzadko musiał stawać przed takimi dylematami. Wręcz przeciwnie, wręcz TAK BARDZO przeciwnie.
          Anglicy zawsze walczyli do ostatniego żołnierza ... sojuszniczego.
        • dystans4 Re: W powstaniu zginęła siostra, brat cioteczny 05.08.13, 12:26
          POZDROWIENIA
          bul.
          • mietowe_loczki Re: W powstaniu zginęła siostra, brat cioteczny 05.08.13, 13:12
            Rozumiem i cenię sobie emocjonalne zaangażowanie Daviesa w historię Polski. Wielki szacunek. Ale kiedy Anglik (Anglik!) zaczyna się wymądrzać, w czym to on nie wziąłby udziału i czego by to on nie poświęcił, ogarnia mnie pusty śmiech. Tym bardziej, że wiele (większość?) ofiar powstania nie miała wyboru, czy uczestniczyć w nim, czy nie, tylko znalazła się w złym miejscu o niewłaściwym czasie.
            • fractale Re: W powstaniu zginęła siostra, brat cioteczny 05.08.13, 13:25
              Pan Norman jest Walijczykiem i już od 15 lat wieszczy, że za najpóźniej kilka lat UK się rozpadnie.

              W jego wypadku pytanie by brzmiało jakoś tak:

              Gdyby Cardiff od 3 lat okupowali Szkoci, przy okazji wyżynając wszystkich irlandzkich "Celtów", a z wyzwoleniem szłyby regimenty angielskie z jednostkami Gurków, to czy sensowne by było wywoływanie antyszkockiego powstania wymierzonego de facto w królową, dysponując 10000 bojowników uzbrojonych w 1000 kałachów?

              Swoją drogą, pamiętacie Kropka. Oxford. Uk? Nie wiem czy nadal tu pisuje pod jakimś innym nickiem, czy był mitomanem, ale w ocenie pisarstwa Daviesa miał sporo racji. Doskonale się go czyta, ma dryg do wyszukiwania paradoksów historycznych (patrz moje ulubione pochodzenie dynastii Windsorów), ale głęboko historyczne to nie jest. I możliwe, że są lepsi polscy historycy, i to nie skażeni zbytni PRL.
              • mietowe_loczki Re: W powstaniu zginęła siostra, brat cioteczny 05.08.13, 13:40
                > jest Walijczykiem

                Dobrze, nie wiedziałam. Kajam się, ale tylko trochę, bo Walia zawsze była częścią Imperium Brytyjskiego.
              • chateau Re: W powstaniu zginęła siostra, brat cioteczny 05.08.13, 18:23
                Pamiętam KropkaUK1. I pamiętam materiał auto(?)biograficzny gościa z Waffen-SS, który linkował niegdyś Kropek, a który jasna cholera itd. gdzieś zadziałem.
                Styl był taki sobie, ale zawartość w warstwie zarówno poznawczej jak i emocjonalnej podobna do "Mrówki na Szachownicy" Kurdwanowskiego.
      • widz102 Czyżby do indyka wreszcie dotarło? 05.08.13, 12:13
        Ale jeśli nie, to jeszcze raz :D
        Indyk (a może indykowa?) jest aż tak durnowaty, że nie zauważył przez prawie tydzień, że tu NIKT rozsądny nie dyskutuje z nim, tylko traktuje jego klasyczne dla Praffdziwych Patryjotuff idiotyzmy WYŁĄCZNIE jako pretekst do przekazania rzetelnej i niezafałszowanej wiedzy mniej zorientowanym czytelnikom tego forum. A tym samym do pokazania im na ŻYWYM PRZYKŁADZIE nicości intelektualnej onych PP.
        A że Publiczności są tu najprawdopodobniej grube setki, abo i tysiące... To tym samym im więcej tu emfatyczno-idiotycznych enuncjacji rozindyczonego nieuka-indyka, tym więcej dzięki niemu na tym forum rzeczowych i co najważniejsze - WERYFIKOWALNYCH informacji docierających do PT Publiczności od osób o większej od drobiowej wiedzy, odnoszących się do Powstania Warszawskiego.
        Przyznam się ze skruchą, że i ja potraktowałem indyka identycznie, czyli czysto przedmiotowo. No ale jak jest aż tak po kaczce inteligentny/a ten miłośnik Praffdziwych Patriotuff , to grzech tej jego inteligencji nie wykorzystać, no nie?;)

        forum
        Kraj wkurzonych lemingów
      • l_zaraza_l Re: W powstaniu zginęła siostra, brat cioteczny 05.08.13, 12:18
        indeed4 napisał:

        > - W sierpniu '44 r. miał Pan raptem 5 lat. Ale gdyby był Pan starszy i mieszkał
        > w Warszawie, czy wziąłby Pan udział w Powstaniu?
        >

        Gdybanie bez sensu. Jak miałam naście lat to gdybałam, że poszłabym bez zmrużenia okiem. Gdy miałam małe dziecko to myślałam zupełnie inaczej.
      • obraza.uczuc.religijnych Ale pójdziesz sobie wreszcie stą dtrollu indeed? 05.08.13, 12:23
        Nie będziesz już zaśmiecał forum swoimi wymiocinami?
        • remez2 Re: Ale pójdziesz sobie wreszcie stą dtrollu inde 05.08.13, 12:26
          obraza.uczuc.religijnych napisał:

          > Nie będziesz już zaśmiecał forum swoimi wymiocinami?
          Będzie, on nic innego nie potrafi. ;- (
      • sclavus To tak, jak katolik: 05.08.13, 13:48
        raz katolik - prze do raju i prze a gdy nadchodzi godzina Z, to nie dość, że się boi zejść, to jeszcze plufff! - bo goowno: żadnego raju nima...
        Kto wie... - ta pani (skąd inąd sympatyczna) wie, że już takiej potrzeby nie będzie więc, łatwo jej powiedzieć, że jakby było trza, to by poszła
        Ja osobiście wątpię - wstąpić do piekła można tylko raz...
      • piq gdyby zaprzysiężony członek AK... 05.08.13, 14:45
        ...odmówił wzięcia udziału w powstaniu, miałby sąd polowy i kulkę w łeb. Ludzi idących na znacznie lepiej uzbrojonych niemieckich kolejarzy albo zostawiających w kilka sekund na placu połowę stanu osobowego pododziału w takim stanie, że nie dało się ściągnąć ciał, bo się rozpadały, trzeba podziwiac jako żołnierzy, albowiem wypełniali swój obowiązek bez względu na sytuację.

        A sytuacja była taka, że kilku kolesi, w tym jak podejrzewam co najmniej jeden sowiecki agent, zlikwidowało polskie państwo podziemne w kilka tygodni - wraz z jego strukturami, wyspecjalizowanymi jednostkami tworzącymi unikatową w historii formę "państwa równoległego", a której nie rozbiło gestapo przez całą okupację. Stalin miałby problem z takim czymś. Spory.

        Niewywieszanie żałobnych flag i wesołe tańce przy dźwiękach "Hej chłopcy, bagnet na butelkę z naftą" ku czci tej zbrodni na narodzie polskim, odbywające się na zwałach popiołów: kilkunastu dziesiątek tysięcy ludzi, dorobku ruchu oporu, dziedzictwa kulturowego Polaków oraz ich pamięci historycznej (spłonęło archiwum państwowe z najdawniejszymi aktami państwa polskiego) świadczy o zdurnieniu. Ja 1 sierpnia mam żałobę narodową i nikt mnie nie zmusi do wzięcia udziału w estetyzowaniu śmierci elit narodowych (jak ktoś zna sytuację ludnościową w Warszawie czasu okupacji, to wie o czym mówię, gdy węglarz był np. doktorem chemii, a hydraulik arystokratą), bezmyślnie dokonywanym przez zidiociałych hiperpatriotów w rodzaju indyka; oni bowiem widzą oczyma wyobraźni śliczne trupy pięknej młodzieży dekoracyjnie ułożone na artystycznych ruinach.

        Walka indyka z liczbą ofiar cywilnych jest typowa dla tych matołów, albowiem te ofiary, skutecznie przez nich przemilczane, jakże psułyby owe śliczne obrazy patriotycznej śmierci jak z amerykańskiego domu pogrzebowego albo pamiętnika egzaltowanej pensjonarki, którymi karmią swoje gulgoczące podgardla indyki.
        • chateau Re: gdyby zaprzysiężony członek AK... 05.08.13, 18:57
          W kwestii Okulickiego nie szedłbym tak daleko. Nie ma kwitów na jego agenturalność, fakt przesłuchania go osobiście przez Sierowa to za mało.
          Przypuszczam, że cała tragiczna awantura była w dużym stopniu wynikiem spychologii, niechęć do podjęcia decyzji pociągającej za sobą realne konsekwencje przebija się z wielu relacji uczestników bądź obserwatorów z tamtego okresu. W rezultacie paraliżu decyzyjnego do głosu doszły jednostki prezentujące podejście skrajne: Okulicki, Chróściel i Pełczyński. Bór-Komorowski został przez wymienioną trójkę zmanipulowany, choć nie czyni go to mniej współodpowiedzialnym.

          Ofiary cywilne, ich liczba oraz poziom cierpienia zadanego przez okupanta są faktycznie deprymujące. Siłą rzeczy najbardziej wartościowe są źródła niemieckie, informacje pochodzące od katów. Powstańcy poza nielicznymi wyjątkami po prostu nie mieli technicznej możliwości przyglądania się z bliska temu piekłu.
          • chateau Re: gdyby zaprzysiężony członek AK... 05.08.13, 18:59
            "Przebija" oczywiście bez "się."
            Chyba nigdy nie nauczę się czytać własnych postów przed wysłaniem :/
            • remez2 Re: gdyby zaprzysiężony członek AK... 05.08.13, 19:22
              chateau napisał:

              > "Przebija" oczywiście bez "się."
              > Chyba nigdy nie nauczę się czytać własnych postów przed wysłaniem :/
              Większość nie czyta cudzych przed wysłaniem ... odpowiedzi. :-)
              • chateau Re: gdyby zaprzysiężony członek AK... 05.08.13, 22:02
                Może nie większość, ale autor wątku tak. A jeśli nawet czyta to nie czuje się na siłach odpowiedzieć, znaczy - ma w dupie. Tak jak inspiratorzy powstania mieli w dupie te wszystkie "panie Anie", "panie Basie" i generalnie wszystkich. Ważna była wyłącznie ich wizja dania światu nauczki przy użyciu polskiej krwi.

                Polska miała wtedy po prostu przerąbane. Jakiegokolwiek wyboru nie dokonaliby ówcześni - i niekwestionowani - przywódcy, byłoby źle. Ale dokonano wyboru najgorszego z możliwych. To rzadka sztuka.
    • l_zaraza_l Re: Spór o Powstanie 1944 będzie trwał zawsze 05.08.13, 12:02
      indeed44 napisał:

      I na tym polega bohaterstwo i wielkość Powstańców.


      Manipulujesz bo nikt nie podważa wielkości i bohaterstwa uczestników powstania. Tak samo jak nikt nie potępia tych, którzy do powstania nie poszli. Kiedyś zastanawiałam się czy poszłabym do powstania.
      W samym sporze nie ma nic złego. Nie ma nic złego w dyskusji. Złe jest manipulowanie i wykorzystywanie historii i takich sporów jako narzędzie w politycznej nawalance.
      Można mieć nadzieję, że pewni ludzie przeminął i polityka będzie polityką a historia historią.

      • remez2 Re: Spór o Powstanie 1944 będzie trwał zawsze 05.08.13, 12:10
        l_zaraza_l napisała:
        > Manipulujesz bo nikt nie podważa wielkości i bohaterstwa uczestników powstania.
        > Tak samo jak nikt nie potępia tych, którzy do powstania nie poszli. Kiedyś zas
        > tanawiałam się czy poszłabym do powstania.
        > W samym sporze nie ma nic złego. Nie ma nic złego w dyskusji. Złe jest manipul
        > owanie i wykorzystywanie historii i takich sporów jako narzędzie w politycznej
        > nawalance.
        Masz absolutną rację.
        > Można mieć nadzieję, że pewni ludzie przeminął i polityka będzie polityką a historia historią.
        Jeszcze dwa - trzy pokolenia.
    • ewa12321 Bis sie dobrowolnie tak, ale nie kosztem innych 05.08.13, 12:24
      "I na tym polega bohaterstwo i wielkość Powstańców. "

      Przygotowanie do PW bylo takie, jak nasze przygotowania do ostatniego, tragicznego lotu smolenskiego. Czyli byle jak, z fantazja ulanska. Dowodcy z zerowa praktycznie znajomoscia sil przeciwnika postanowili sie bic i znalezli wystarczajaco duzo chetnych. W porzadku.

      Ale mieszkancow miasta, ktorzy nie chcieli sie bic, bylo duzo, ich nikt nie pytal o zdanie i to oni w koncu w wiekszosci stanowili ofiary powstania. O tym jakos sie nie mowi.
      Mam chec byc bohaterem w beznadziejnej sprawie, to moja decyzja. Ale nie mam prawa decydowac o losie innych.

      • kotek.filemon Re: Bis sie dobrowolnie tak, ale nie kosztem inny 05.08.13, 12:28
        ewa12321 napisała:

        > Ale mieszkancow miasta, ktorzy nie chcieli sie bic, bylo duzo, ich nikt nie pyt
        > al o zdanie i to oni w koncu w wiekszosci stanowili ofiary powstania. O tym ja
        > kos sie nie mowi.

        Się mówi, tylko troll indeed nie słucha.
      • sjs2011 Re: Bis sie dobrowolnie tak, ale nie kosztem inny 05.08.13, 13:35
        . Dowodcy z zerowa
        > praktycznie znajomoscia sil przeciwnika postanowili sie bic i znalezli wystarcz
        > ajaco duzo chetnych. W porzadku.
        >
        > Ale mieszkancow miasta, ktorzy nie chcieli sie bic, bylo duzo, ich nikt nie pyt
        > al o zdanie i to oni w koncu w wiekszosci stanowili ofiary powstania. O tym ja
        > kos sie nie mowi.
        Chrzanisz
        Od Warszawy do Puław Niemcy wystawili raptem 30 tys żołnierzy drugiego rzutu czyli tych po szpitalach, nie całkiem sprawnych słabo uzbrojonych
        Więc ich pognanie to było tylko kwestią czasu i chęci ale czy było do przewidzenia, że sowieci będą:
        - ostrzeliwać samoloty lecące na pomoc Warszawie?
        - rozbrajać grupy akowców idące z dużą ilości broni na pomoc Warszawie?
        - przy całkowitej przewadze swojego lotnictwa pozwalać na spokojne loty niemieckich samolotów które bombardowały powstańców z lotniska na Zawadach /Wilanów/ i Okęcia?
        - wprowadzać opinię publiczna w błąd, że w Warszawie nie ma żadnego powstania jedynie jakaś awantura!
        - kontynuować dzieło rozpoczęte w Katyniu?




        • sclavus Re: Bis sie dobrowolnie tak, ale nie kosztem inny 05.08.13, 13:56
          ... chcesz w ten sposób zdezawuować bohaterskich powstańców??? idioto???
          Do szkół, qrvamat' a nie pierdoły wypisywać!!!
          • ewa12321 Re: Bis sie dobrowolnie tak, ale nie kosztem inny 05.08.13, 14:59
            sclavus napisał:

            > ... chcesz w ten sposób zdezawuować bohaterskich powstańców??? idioto???
            > Do szkół, qrvamat' a nie pierdoły wypisywać!!!

            To do mnie?
            Bohaterscy powstancy? Tak, byc moze ci z dolu, ktorzy zaufali tym z gory. A ci z gory nawalili.
            Warto zaznajomic sie z historia, a nie wulgaryzowac. Pyrrusowe zwyciestwo to przeciez nie bylo.

            Tych 180 000 mieszkancow Warszawy, ktorzy swoim zyciem zaplacili za decyzje kilku osob, przydaloby sie pozniej przy odbudowie kraju.
            Mamy za nic Czechow, ale oni zaczynali odbudowe swojego kraju z zupelnie innego poziomu. Nigdy ich nie dogonimy. Moze byli jednak madrzejsi?

            Jak to fajnie lezec na cmentarzu pod nagrobkiem z napisem: umarl z pierwszenstwem przejazdu
            • sclavus Jakie ty masz ustawienie??? ;) 05.08.13, 18:38
              ... przecież dokładnie widać na drzewku, że to do tego sjs2011 :D:D:D
              • ewa12321 Re: Jakie ty masz ustawienie??? ;) 05.08.13, 21:25
                Hmm, przyznaje, odebralam to do siebie.
        • ewa12321 Re: Bis sie dobrowolnie tak, ale nie kosztem inny 05.08.13, 14:52
          Tak, to bylo do przewidzenia.

          Przeciez nie dla Niemcow robiono powstanie.
      • dystans4 Re: Bis sie dobrowolnie tak, ale nie kosztem inny 05.08.13, 18:41
        Pozdrowienia
        buldog.
    • m.c.hrabia Re: Spór o Powstanie 1944 będzie trwał zawsze 05.08.13, 12:28
      Bez zastanowienia, i znalazłbym się pewnie w drużynie "Parasola" albo "Zośki".

      uwielbiam takie deklaracje, siedzących w fotelu przed kominkiem,i wiedzących ,że nie ma jak ich sprawdzić.
      • widz102 A indyk z bujanego konika nie zejdzie nigdy! 05.08.13, 12:42
        Elitarne: BATALION "Parasol" i BATALION "Zośka" nie przyjmowały indyków, bo prowadzono do nich bardzo restrykcyjny nabór - po prostu kretynów i amatorów nie brały. Tudzież nieuków, indyku. Tam trzeba było się baaaardzo starać oraz coś sobą reprezentować. I to coś nie polegało bynajmniej na twoim głupawym gulgotaniu i niekompetentnej tromtadracji. Np. brano ludzi z odpowiednim wykształceniem, żeby umieli czytać drukowane. I rozumieć rozkazy.
        Słowem - odpadłabyś/odpadłbyś - indyku już na etapie cichej selekcji. Prawdopodobnie do AK by cię w ogóle nie przyjęto, ze względu na chroniczną głupotę i nieodpowiedzialność zagrażającą innym członkom organizacji. A tak a propos.... Ty indyku oczywiście w armii nie służyła/eś? Broni w ręku nigdy nie miała/eś? Nie pytam, tylko stwierdzam.... Bo wiesz, dziwnie podobnyś do swego kaczego guru - z tą twoją nieznośną lekkością intelektualnego i emocjonalnego bytu, z tą twoją drewnianą szabelką - na bujanym koniku swoich egocentrycznych wyobrażeń... No, głupi/aś po prostu.
        • ave.duce Re: A indyk z bujanego konika nie zejdzie nigdy! 05.08.13, 14:11
          Szkoda czasu indeed ;)

          www.muzeumkarykatury.pl/wystawy/wystawy_strony/Pietrzyk_Bogdanowicz/Bohdanowicz_pics/dziadek_republika.jpg
      • mietowe_loczki Re: Spór o Powstanie 1944 będzie trwał zawsze 05.08.13, 13:22
        Nie ma przeszkód, żeby Davies spakował manatki, udał się do Afganistanu, Syrii, Izraela, Egiptu lub gdziekolwiek indziej, gdzie toczą się konflikty zbrojne, i opowiedział się za którąś ze stron. Jakieś analogie między PW a walkami w danym kraju znajdzie na pewno, więc będzie miał szansę zrealizować swoje marzenia. Pitolić przy mielonym potrafi każdy. Potrzeba czynów, Mr Davies.
        • dystans4 Re: Spór o Powstanie 1944 będzie trwał zawsze 05.08.13, 22:04
          To rozumie się samo przez się.
          O rzeczach oczywistych nie ma co dyskutować.
          --
          buldog.
    • dystans4 Re: Spór o Powstanie 1944 będzie trwał zawsze 05.08.13, 12:42
      W sferze jakiejś chorej aksjologii pewnie tak - każdy normalny i uczciwy dowódca nie urządziłby rzezi własnego narodu. Panią, która jeszcze raz wybrałaby walkę, warto zapytać o zwały trupów ludzi z Woli, Ochoty i o upoważnienie od nich na ICH masakrę.
      Zamykająca wpis teza (insynuacja) jest równie solidna, błyskotliwa, co uczciwa.
      buldog.
    • fractale Re: Spór o Powstanie 1944 będzie trwał zawsze 05.08.13, 13:14
      No i kolejny błąd logiczny.

      Zakładając, że przerażająca Giwi (oddaj mi moje wątki!) jest warszawianką, w powstaniu by była. Czyby tego chciała czy nie.

      Chociaż nie. Zapomniałem. W powstaniu brało udział kilkadziesiąt tysięcy nastolatków, ich doskonale przygotowani wojskowo i humanistycznie oficerowie legionowi, a pod ich nogami pętał się jakiś bezimienny motłoch.
    • sclavus Normalka... 05.08.13, 13:41
      Tak jak spór o to, czy kościół odegrał jakąkolwiek rolę ... w obaleniu komuny :D:D:D
      (kościół obalał komunę... - śmiechu warte; było mu jak u bozi za piecem... Fakt! Teraz się nachapał, ale ciągle musi powtarzać, że jest obrażany i prześladowany :D:D:D - za komuny, jakoś tego nie robił - budował kościoły, kiedy budulca na mieszkania nie było... wyświęcał tysiące kleryków, kiedy korpus studencki liczył (!!) 300.000 żaków i ani dudu więcej... poświęcił kilku czy tam nawet kilkudziesięciu do współpracy z SB, żeby reszta zyła przepięknie - w tym i pedofile, i homoseksualiści, i biseksualiści...)
      Tak - te spory będą trwały wiecznie...
      PeeS - to i tak dobrze, że kościół nie miesza się do powstania bo mogłoby wyjść, że maczał paluchy wzorem kościoła przed/w czasie/i po rozbiorach... Trzeba przyznać, że czasu nie miał - zaledwie 63 dni!
    • camille_pissarro Re: Spór o Powstanie 1944 będzie trwał zawsze 05.08.13, 13:55


      Ciekawe dlaczego nie bylo i nie ma sporu w kwestii powstania w warszawskim getcie?

      --"„They who can give up essential liberty to obtain a little temporary safety, deserve neither liberty nor safety"
      • obraza.uczuc.religijnych Re: Spór o Powstanie 1944 będzie trwał zawsze 05.08.13, 14:00
        Bo tacy politpoprawnicy jak ty albo troll indeed jesteście za bardzo tchórzliwi żeby prowadzić spór w tej sprawie. Ale jak chcecie sporu to proszę bardzo, jako żydzi macie tę kwestię za bardzo ważną.
      • sclavus Nie wiesz loserze??? 05.08.13, 14:02
        Właśnie dlatego, żeś loser... przy okazji nieudacznik i paskudny ignorant!!!
        PeeS - byłeś już na piwie z niejakim mr.sajgonem - pasujecie do siebie ... jak dwie kostki brukowe na Trakcie Królewskim...
      • fractale Re: Spór o Powstanie 1944 będzie trwał zawsze 05.08.13, 14:26
        Bo nie ma o co się spierać. Powszechne powstanie w Warszawie wiosną 43, choć moralnie byłoby jeszcze bardziej wartościowe niż to z sierpnia 44, przyniosłoby straty dziesięciokroć większe.
        • indeed4 Ano właśnie... 05.08.13, 21:11
          > Bo nie ma o co się spierać. Powszechne powstanie w Warszawie wiosną 43, choć mo
          > ralnie byłoby jeszcze bardziej wartościowe niż to z sierpnia 44, przyniosłoby s
          > traty dziesięciokroć większe.

          A i bez tego straty były większe niż w PW.
          • fractale Re: Ano właśnie... 06.08.13, 11:29
            Oj, masz jakieś inne statystyki.

            Jak już mam serio pisać, to właśnie wszyscy znani mi (czyli ci co przeżyli) uczestnicy powstania w getcie mówią, że do otwartej walki ruszyli w absolutnie ostatnim momencie. Kiedy już absolutnie nie było bronić. Kiedy już nie istniał choćby cień szansy na uratowanie choćby jednego noworodka poprzez przekazanie za mury getta.

            Teraz proszę porównać to z sytuacją Warszawy z 1 sierpnia.
            • widz102 Re: Ano właśnie... 06.08.13, 11:54
              Nie łudź się:). Dla Wądzi sztuka jest sztuka. Wpis jest wpis. PW. PwG, wrzesień 1939.... ganz egal. Ona już tak ma od kołyski, GURU i cumelka :D
      • indeed4 Och, nasza dzielna Giwi 05.08.13, 21:51
        jest świetnie obeznana z fachową literaturą na ten temat i zapewne również w tej kwestii przedstawi swoje stanowisko ;-)
    • ave.duce Jedno dla mnie nie ulega wątpliwości - 05.08.13, 14:00
      indeed44 napisał:

      > większość użytkowników tego forum (...) 1. 08. 1944 by do powstania nie poszła.

      Nie wiem, jak "większość", ale w domu zostałby indeed.
      • m.c.hrabia Re: Jedno dla mnie nie ulega wątpliwości - 05.08.13, 14:06
        Nie wiem, jak "większość", ale w domu zostałby indeed.

        żartujesz "patriota " w domu? nie widzisz jak nam się kombatanty z powstania rozmnożyli
        że o tych co z komuną walczyli ,po lasach przed Jaruzelem się kryli, to już nie zliczysz
    • piq jeśli wątki o PW będą zakładać minoderyjne... 05.08.13, 14:20
      ...kabotyńskie pajace, wypisujące bzdury bez pokrycia, to można dyskutować, kto by poszedł, a kto nie. Ja na przykład sądząc z twoich wpisów i moralno-intelektualnych kwalifikacji myślę, że, owszem, moze i poszedłbyś wziąć udział w powstaniu, ale raczej jak Kalksztajn, a nie jak Ciechanowski.
      • mi.ka.n Spor o Powstanie Warszawskie 1.8.44r.. 05.08.13, 15:10
        A kto z Was zastanowil sie co by bylo gdyby do Powstania nie doszlo.Pewnikiem bylibysmy 17 tą republiką.A moze i gorzej.
        • obraza.uczuc.religijnych Re: Spor o Powstanie Warszawskie 1.8.44r.. 05.08.13, 15:14
          Widać po tym co piszesz, że ty się nie zastanowiłaś.
        • remez2 Re: Spor o Powstanie Warszawskie 1.8.44r.. 05.08.13, 15:20
          mi.ka.n napisała:

          > A kto z Was zastanowil sie co by bylo gdyby do Powstania nie doszlo.
          Ca 200 000 ludzi przeżyłoby wojnę a miasto trzeba by było rozbudować a nie odbudować.
          > Pewnikiem bylibysmy 17 tą republiką.A moze i gorzej.
          Ścigasz się z założycielem wątku?
        • widz102 Re: Spor o Powstanie Warszawskie 1.8.44r.. 05.08.13, 15:24
          Nie powtarzaj się, mi.ka.n. To już tu było wałkowane przy okazji PW. Owszem - bylibyśmy 17 republiką jak Węgrzy, Rumuni, Czesi, cześć Niemców, Bułgarzy. Z ktorych część walczyła u boku Hitlera. Nie piep....rz więc trzy po trzy od nowa, tylko idź się ucz (najpierw czytać ze zrozumieniem, a potem dopiero trollować)
        • piq wytłumaczę:... 05.08.13, 16:17
          ...mielibyśmy mianowicie:
          - nadal działające struktury państwa podziemnego
          - AK (warszawska AK była centrum i elitą AK w kraju)
          - kilkanaście dziesiątek tysięcy elity więcej (o Katyniu i innych mordach na w sumie ponad 20 tys. elity mówi się "niepowetowana strata dla Polski", o 150 tys. trupów w Warszawie nie mówi się w ogóle)
          - wszystkie nasze archiwa państwowe, bezcenne akta historyczne, które nasi historycy mogliby badać (w międzywojniu nie zdążono przejrzeć wszystkiego, co przeszło do polskich rąk z archiwów zaborczych i nie ujrzymy tego już więcej)
          - zbierane przez pokolenia w stolicy zabytki i precjoza kulturowe (w Warszawie były najokazalsze i najlepiej zaopatrzone pałace począwszy od XVII wieku).

          Swoją drogą: dopóki stolica była w Krakowie, to jakoś się Rzeczypospolitej wiodło, gdy wywędrowała do Warszawy, miasta rodu zabójców rodziny św. Wojciecha, Rzeczpospolita zaczęła się chylić ku upadkowi aż się wywróciła, a miasto Wawa co chwilę doatwało manto.
          • dystans4 Re: wytłumaczę:... 05.08.13, 19:13
            Serio. Staram się o wspomnianych stratach kulturowych nie myśleć, bo co pomyślę, to tylko emocje.
            A propos Krakowa. Sporo ludzi utrzymuje, że Kraków jest miastem szczęśliwym a priori, bo na Wawelu jest czakram Ziemi.
            Pzdr.
            buldog.
    • chateau Re: Spór o Powstanie 1944 będzie trwał zawsze 05.08.13, 18:31
      Twoje insynuacje godne są pogardy.
      Wyobraź sobie, że tematem dyskusji prowadzonych od dziesięcioleci nie jest to kto by poszedł i czy by walczył. Być może nigdy nie miałeś zdolności honorowej, ale jeśli nawet to zakładając ten wątek właśnie ją straciłeś.
    • indeed4 Macie pozdrowienia od p. Basi z Ochoty 05.08.13, 21:42
      sąsiadki z sąsiedniego grajdołka - matka zmarła w 1940 jak miała kilka miesięcy, ojca zamordowano podczas Powstania na słynnym Zieleniaku.

      Powinniście zobaczyć jej oczy, kiedy opowiadałem, co się ostatnio o Powstaniu mówi i wypisuje w sieci. Aż siadła na kocu - "Stać i czekać, aż Niemcy wszystko zabiorą? Trzeba było bić się o swoje!".

      Warszawiacy to jednak twardy, niepokorny naród - jeżdżą jak wariaci, powstania też robią jak wariaci :-)
      Miłego wieczoru.
      • m.c.hrabia Re: Macie pozdrowienia od p. Basi z Ochoty 05.08.13, 21:52
        jeżdżą jak wariaci, powstania też robią jak wariaci :-)
        dokładnie ,wątpliwa pochwala ale wariata rajcuje.
        • indeed4 Polak przyparty do muru robi się nieobliczalny 05.08.13, 22:28
          Podczas jednego z gościnnych wyjazdów do Niemiec powiedziałem publicznie, że Polacy w obliczu wielkich wyzwań potrafią być planowo nieobliczalni. Zwłaszcza przyciśnięci do muru i nie traktowani podmiotowo. Dziedzictwo Powstania Warszawskiego to pamięć o wielkiej ludzkiej solidarności w razie najwyższej potrzeby. To gotowość do krańcowych ofiar ze strony przedstawicieli różnych pokoleń, różnych poglądów politycznych, różnych wyznań. Ludzie o poglądach socjalistycznych, narodowych, konserwatywnych czy liberalnych walczyli wspólnie z jednym wrogiem.

          www.se.pl/wydarzenia/kraj/powstanie-miao-decydujacy-wpyw-na-polske_105037.html

          Było pewnie podczas powstania wśród mieszkańców W-wy parę procent defetystów i narzekaczy, jak wy tutaj na FK, ale zostali przegłosowani przez większość. Powstanie było dziełem romantycznej większości, a nie 20% mniejszości i warto o tym pamiętać.

          forum.gazeta.pl/forum/w,28,145050367,145050367,PiS_czy_Plaforma_Kto_ma_wieksza_legitymacje.html
          • m.c.hrabia Re: Polak przyparty do muru robi się nieobliczaln 05.08.13, 22:38
            Powstanie było dziełem romantycznej większości

            oczywiście, tą debilną tezę potrafisz udowodnić.
            • chateau Re: Polak przyparty do muru robi się nieobliczaln 05.08.13, 22:59
              Romantyczna mniejszość zbajerowała Bora-Komorowskiego wysyłając uprzednio zupełnie nieromantycznego Tatara w jasną cholerę z powrotem do Anglii.
              Następnie romantyk Okulicki wespół z romantykiem Chróścielem ogłosili Warszawę stolicą polskiego romantyzmu, który romantycznie starł się z romantyzmem niemieckim.
              Poległo przy tym co prawda kilku polskich poetów, ale odnieśliśmy moralne zwycięstwo, czego o Niemcach powiedzieć nie można.
          • indeed4 W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej Marii 05.08.13, 22:50
            Panny Królowej Korony Polskiej kładę swe ręce na ten święty Krzyż, znak Męki i Zbawienia, przysięgam być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej, stać nieugięcie na straży jej honoru i o wyzwolenie jej z niewoli, walczyć ze wszystkich sił aż do ofiary mego życia. Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej i rozkazom Naczelnego Wodza oraz wyznaczonemu przezeń Dowódcy Armii Krajowej będę bezwzględnie posłuszny, a tajemnicy niezłomnie dochowam, cokolwiek by mnie spotkać miało.

            naszahistoria.fm.interia.pl/VI_19.htm
            • m.c.hrabia Re: W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej 05.08.13, 22:55
              błagam nie pij już.
            • chateau Re: W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej 05.08.13, 22:59
              Ja pi3rdolę...
              • dystans4 Re: W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej 06.08.13, 00:25
                Mnie zamurowało tak, że nie byłem
                zdolny zareagować inaczej, niż emocjonalnie. Niecenzuralnie,
                buldog.
            • mietowe_loczki Re: W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej 05.08.13, 23:12
              Który z trzylatków i siedemdziesięciolatków zamordowanych na Woli składał taką przysięgę?
              • chateau Re: W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej 05.08.13, 23:39
                Od trzylatków do stulatków raczej mało kto.
                Mówiąc brutalnie goowno to kogo obchodziło. Cywile i tak mieli przerąbane, a żołnierze AK mieli inne problemy na głowie niż składanie kolejnej przysięgi. Był straszny burdel, oddziały nie były mobilizowane jak zaplanowano, ludziska szukali jakiegokolwiek oddziału, do którego mogliby się przyłączyć. Chęć walki była ogromna, ale komunikacja kulała. Część dowódców po niepowodzeniach 1 sierpnia okupionych stratami rzędu 25% stanu osobowego podjęła jedyną ich zdaniem sensowną decyzję o ewakuacji pod Warszawę.

                Żeby zrozumieć tragizm powstania trzeba cofnąć się do 27 sierpnia. Dowódca SS i policji Geibel (następca Kutschery) ogłosił rozkaz stawienia się warszawiaków celem kopania rowów przeciwczołgowych. Rozkaz został powszechnie olany, ale... podkomendni Chróściela (Montera) w reakcji na obwieszczenie zarządzili 28 sierpnia mobilizację. W regulaminie warszawskiej AK oznaczało to wyłącznie powstanie.
                To jest faktyczna data podjęcia decyzji o rozpoczęciu powstania. Dlaczego? Bo 28 sierpnia ca. 20 tys. ludzi nie stawiło się do pracy lub zerwało się ze zmiany pod lada powodem. Specyfika okupacyjnej Polski polegała m. in. na tym, że z reguły pracodawcą był Niemiec. Jeśli nie - w zakładzie pracy musiał funkcjonować przynajmniej jeden aktywny agent. Czyli 28 sierpnia Niemcy musieli wiedzieć, że nastąpiło wyjątkowe zdarzenie - 20 tys. ludzi opuściło swoje stanowiska pracy. Niemcy durni nie byli i wiedzieli, że to oznacza tylko jedno - mobilizację podziemnej armii. Reszta to tylko konsekwencja tego durnego rozkazu. Dlaczego jeden z głównych dowódców KG AK upoważnił swoich ludzi do wydania rozkazu mobilizacyjnego pozostanie zapewne tajemnicą.
                • sclavus Re: W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej 06.08.13, 01:01
                  Mówiłeś o lipcu bo ... 28 sierpnia, powstanie balansowało już na krawędzi.... ;)
                  • chateau Re: W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej 07.08.13, 23:32
                    Oczywiście - lipiec. Dzięki za korektę.
            • sclavus Re: W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej 06.08.13, 00:57
              Przestrasznie romantyczna ta przysięga....
              :D:D:D
              (może im dlatego nie wyszło)
          • sclavus Re: Polak przyparty do muru robi się nieobliczaln 06.08.13, 00:55
            forum.gazeta.pl/forum/w,28,145050367,145050367,PiS_czy_Plaforma_Kto_ma_wieksza_legitymacje.html
            Trzeba być kompletnym idiotą, żeby coś takiego napisać a już, żeby przyrównać lud pisi do romantyków - podwójnym!!!
            Podwójnym idiotą! - rozumiesz??
            Nigdy nie zrozumiesz.... i wiesz już dlaczego!
          • piq dowód poproszę, pajacu, na to:... 06.08.13, 04:10
            > Było pewnie podczas powstania wśród mieszkańców W-wy parę procent defetystów i
            > narzekaczy, jak wy tutaj na FK, ale zostali przegłosowani przez większość
            > ]. Powstanie było dziełem romantycznej większości, a nie 20% mniejszości

            Dowód na każde stwierdzenie z tego intelektualnego góvvienka, które wydzieliłeś. Dawaj, pajacu, ale już.
            1. Parę procent to ile dokładnie? Czy parę procent to 20%, czy mniej, czy więcej?
            2. Kiedy odbyło się referendum w AK sprawie wybuchu powstania?
            3. Ile znasz dzisiaj na świecie struktur militarnych, które decyzję wojskową, czy się bić, czy nie rozstrzygają w głosowaniu?
            4. Jeśli decyzję o wybuchu powstania podjęto po konsultacjach społecznych z członkami AK lub/i mieszkańcami Warszawy, to gdzie i kiedy się odbyły?
            5. Skąd liczba 20% i jak ją ustalono oraz kto i gdzie?

            Dawaj, chłopysiu, źródła owych rewelacji, tylko bez zwykłej dla ciebie ściemy. Albo jesteś poważny, albo jesteś hucpiarz i gnojek.
            • ave.duce "Parę procent" to 2%. 06.08.13, 08:33
              3% - to już kilka procent.
              • remez2 Re: "Parę procent" to 2%. 06.08.13, 12:24
                ave.duce napisała:

                > 3% - to już kilka procent.
                parę - liczebnik nieokreślony odpowiadający liczbie od dwóch do dziewięciu; kilka
                • ave.duce Re: "Parę procent" to 2%. 06.08.13, 12:39
                  Możesz podać z jakiego to słownika? Z góry - dzięki.
                  • remez2 Re: "Parę procent" to 2%. 06.08.13, 12:54
                    ave.duce napisała:

                    > Możesz podać z jakiego to słownika? Z góry - dzięki.
                    tiny.pl/hb1dh
                    a także Słownik Języka Polskiego
          • kotek.filemon Re: Polak przyparty do muru robi się nieobliczaln 06.08.13, 09:22
            indeed4 napisał:

            > Było pewnie podczas powstania wśród mieszkańców W-wy parę procent defetystów i
            > narzekaczy, jak wy tutaj na FK, ale zostali przegłosowani przez większość
            > ]. Powstanie było dziełem romantycznej większości, a nie 20% mniejszości i wart
            > o o tym pamiętać.

            Widzę, że w Trzeciej Pomrocznej "Pamiętnik..." Mistrza Mirona chyba faktycznie wyleciał z listy lektur, bo młodzież gimnazjalna piergoli od rzeczy w temacie "nastawienie ludności cywilnej do PW".
            • widz102 PW ikoną? No to teraz prawdą między oczy 06.08.13, 09:45
              Książka-źródło:
              KULISY KATASTROFY
              POWSTANIA WARSZAWSKIEGO
              1944
              Wybrane publikacje i dokumenty
              Jako że publikacja jest BEZPŁATNA i NIEKOMERCYJNA - mam nadzieję, że moderator nie usunie - bo to bardzo cenne źródło wiadomości - opartych właśnie na DOKUMENTACH źródłowych - w tym stenogramach, rozkazach, udokumentowanych WYPOWIEDZIACH zamych dowódców PW itd.
              Przytoczę tu adnotację ze wstępu tej książki:

              "Wydane z inicjatywy nieformalnej grupy byłych Żołnierzy Armii Krajowej, Powstańców Warszawskich, którzy przed odejściem na Wieczną Wartę postanowili przekazać młodszym pokoleniom swoje wspomnienia i refleksje na temat Powstania Warszawskiego. Do swoich refleksji dołączyli szereg publikacji historyków i świadków wydarzeń, które ukazały się w prasie krajowej i emigracyjnej i które oddają w sposób niezafałszowany cel, przebieg i skutki
              Powstania. Publikacje te stanowią przeciwwagę dla oficjalnej wykładni Powstania i
              polityki historycznej uprawianej przez kolejne Rządy III RP, wprowadzającej w
              błąd opinię publiczną. Większość prezentowanych publikacji została zaczerpnięta z witryny
              internetowej www.powstanie.pl, powstałej w 2005 roku. Celem inicjatorów wydania książki jest zachowanie zawartych tam treści i rozpowszechnianie ich za pośrednictwem bibliotek. Jest to wydanie niskonakładowe i nie komercyjne. "
              Wydano w Montrealu/Nowym Jorku w roku 2009

              SPIS TREŚCI
              WSTĘP
              Kulisy podejmowania decyzji o wywołaniu Powstaniu

              Paweł Wieczorkiewicz – Obłąkana koncepcja Powstania 7
              Jan Sidorowicz – Powstanie Warszawskie bez niedomówień 15
              Andrzej Solak – Powstanie Warszawskie – mitologia zrywu 48
              Jan Nowak-Jeziorański – Kulisy podejmowania decyzji o wybuchu Powstania 60
              Jan Matłachowski – Kulisy genezy Powstania Warszawskiego 68
              Jan Ciechanowski – Rozmowa z gen. Borem-Komorowskim 79
              Lech Mażewski – Duet legionowych generałów a wybuch Powstania 95
              Witold Babiński – Stosunek gen. Sosnkowskiego do Powstania 107
              Dariusz Baliszewski – Przerwać tę rzeź ! 126
              Jan Kurdwanowski – Tajny dokument z 28 lipca i oszukańczy rozkaz
              Bora-Komorowskiego z 1 sierpnia 1944 132
              Jan Kurdwanowski -Dekonspiracja warszawskich oddziałów AK przyczyną
              pośpiesznego wydania rozkazu do walki 144
              Adam Bień – Notatki z Powstania Warszawskiego 148
              Jan Nowak-Jeziorański – Zwierzenia gen. Okulickiego po Powstaniu 159
              Janusz Zawodny -Wywiad gen. Borem-Komorowskim w 1965 roku 161

              WNIOSKI 162
              Wspomnienia i refleksje Powstańców
              Jan Kurdwanowski – Mrówka na szachownicy (wyjątki z książki) 171
              Wiesław Chrzanowski – W imię czego ta ofiara? 207
              Stanisław Mazurkiewicz – Zgrupowanie Radosław na Woli –fragment 212
              Magdalena Grodzka-Gużkowska – Relacja kobiety-strzelca wyborowego 221
              Jerzy Malewicz -Moje wspomnienia z walk na Woli i Starym Mieście 228
              Post na forum portalu Onet – Opis walk na Ochocie 232
              Kłamstwa gen. Chruściela ("Montera") w prasie emigracyjnej w Londynie 233
              Dokumenty, bilans, oceny i porównania
              Bór-Komorowski żądał zrzutów broni – wprost w ręce niemieckie… 239
              Dramat lotników dokonujących zrzutów broni z baz we Włoszech 241
              Kuriozalne depesze Komendy Głównej AK i Delegata Rządu 245
              J. Sidorowicz – Co sie działo na wschód od Wisły podczas Powstania? 248
              Lech Mażewski – Fałszywa synteza Normana Daviesa 257
              Marian Stępień – Największe nieszczęście i wyraźna zbrodnia 261
              Marek Getter – Straty ludzkie w Powstaniu 267
              Maria Lurie – Jak roztrzelano mnie z moimi dziećmi 5 sierpnia na Woli 275
              Antoni Czarkowski -O czterech mężczyznach co przeżyli rozstrzelanie
              i ukrywali się w gruzach od początku sierpnia do 26 listopada 1944 279
              Paweł Skibiński – Pius XII o Powstaniu Warszawskim ( fragmenty) 303
              Jan Sidorowicz – List otwarty do dr Andrzeja Kunerta 308
              Jan Sidorowicz – Akty oskarżenia na proces czterech 314
              Jan Sidorowicz – Powstanie w Warszawie, a „powstania” w Paryżu i Pradze 319
              Dzisiejsze oceny Powstańców – Nie było szansy na sukces 323

              EPILOG 333
              Warta polecenia literatura dotycząca Powstania Warszawskiego 335
              Kamienie krzyczą -Bronisław Wojciech Linke (grafika) 336

              I na początek tej antologii fotki z podpisami-wyppowiedziami:
              Dzwon imienia gen. Antoniego Chruściela
              "WSZYSCY KTÓRZY ROZPOCZĘLI WALKĘ WIEDZIELI, ŻE IDĄ NA PEWNĄ ŚMIERĆ,
              POZOSTALI ZAZDROŚCILI POLEGLYM. NADZIEMSKA SIŁA ROZPROMIENIAŁA SERCA".
              Antoni Chruściel "Monter" Polska Walcząca, Londyn, dnia 20 sierpnia 1945

              Pomnik gen. Leopolda Okulickiego
              "W WARSZAWIE MURY BĘDĄ SIĘ WALIĆ I KREW POLEJE SIĘ STRUMIENIAMI, AŻ OPINIA
              ŚWIATOWA WYMUSI NA RZĄDACH TRZECH MOCARSTW ZMIANĘ DECYZJI Z TEHERANU"
              Gen. Leopold Okulicki – wypowiedź na naradzie Komendy Głównej AK w lipcu 1944

              (według zachowanych stenogramów)

              Kulisy podejmowania decyzji o wywołaniu Powstaniu
              MOTTO:
              "Naród naprawdę męski nie walczy nigdy do ostatniej kropli krwi. Na tym polega prawdziwy patriotyzm, patriotyzm obdarzony instynktem życia, nakazującym cierpliwość, ostrożność,
              powściągliwość, subtelność taktyczną w dążeniu do celu zasadniczego. My natomiast tak bardzo tęsknimy do wielkości, do walki… "

              Stefan Kisielewski o Powstaniu Warszawskim,
              Tygodnik Powszechny , 24 .09.1945 (fragment)

              Niniejsze wydanie książkowe jest dostępne w Internecie w formacie PDF pod
              adresem: www.powstanie.pl

              I tyeraz.... niech rozmaite niewykształcone indyki, osseye i im podobni to po prostu przeczytają - a warto! - a potem niech zdecydują - łżą dalej w kwestii oceny DOWÓDZTWA PW, w pełni świadomie, czy jednak w obliczu FAKTÓW - powstrzymują się ze swoimi idiotyzmami (to taki zwrot retoryczny, te inteligentne inaczej Prafffdziwe Patryjoty nigdy nie pasują).
            • mietowe_loczki Re: Polak przyparty do muru robi się nieobliczaln 06.08.13, 12:15
              Chyba jest, ale w streszczeniach nie piszą o cywilnych ofiarach, więc skąd gimbaza ma wiedzieć:
              www.polskina5.pl/pamietnik_z_powstania_warszawskiego_streszczenie
          • ave.duce Polak przyparty do muru robi się nieobliczalny 06.08.13, 09:32
            Jesteś Polakiem indeed.
    • dr.krisk Ciekawe, co powiedzieliby martwi? 05.08.13, 23:21
      Te 180 tysięcy zamordowanych w bestialski sposób cywilów?
      Na szczęście dla entuzjastów Powstania martwi nie biorą udziału w dysputach.....
      • chateau Re: Ciekawe, co powiedzieliby martwi? 05.08.13, 23:58
        Ten temat nie zaprząta patriotycznych główek.
        Gdzie drwa rąbią (inni) tam wióry lecą (nie nasze.)
        • dr.krisk Re: Ciekawe, co powiedzieliby martwi? 06.08.13, 00:17
          Zwróć uwagę, że o Powstaniu opowiadają tylko jego walczący uczestnicy, jakoś pomija się zupełnie tych co niechcący i nie z własnego wyboru znaleźli się w środku walki.
          No i te powstańcze mity - jak choćby o "czołgu pułapce", który okazał się nośnikiem ładunków wybuchowych Borgward:
          pl.wikipedia.org/wiki/Eksplozja_%22czo%C5%82gu-pu%C5%82apki%22_na_ulicy_Kili%C5%84skiego
          Ale zamiast zgodnie z rozkazem poczekać na oddelegowanych przez dowództwo specjalistów, którzy mieli zobaczyć co to za ustrojstwo, powstańcy postanowili pobawić się zdobyczą....
          • chateau Re: Ciekawe, co powiedzieliby martwi? 06.08.13, 00:29
            Przypadek goliata to akurat wypadek przy pracy.
            A ci, co dzięki łutowi szczęścia uszli z życiem... Nie dziwię się, że nie mają ochoty dzielić się traumą. Ci co chcieli już się nią podzielili. Nie ich wina, że ich relacje nie idą w prime time.

            Zresztą ludzie są różni. Robiliśmy kiedyś porządki wokół szkoły i zrobiłem wielkie oczy na widok wyrzuconej do śmieci kennkarty. To był bodaj 1978 rok. Z mojej klasy tylko parę osób zajarzyło o co chodzi - no i zaczęliśmy razem kopać w tych śmieciach.
    • dystans4 Re: Spór o Powstanie 1944 będzie trwał zawsze 07.08.13, 10:45
      Jeszcze coś . Paul Ricoeur - Symbolika zła. Na przykładach wielu religii i cywilizacji autor pokazuje, że najbardziej podstawowym kryterium oceny etycznej czynów, wyborów etc. jest kryterium sprzyjania życiu. Dobre jest dążenie do życia, wszelkie dążenie do śmierci i romantyczna apoteoza śmierci okazują się być złem.
      Tak w prawie wszystkich kulturach, w tym w judeochrześcijańskiej.
      Decyzja o rozpoczęciu PW, z tej perspektywy, to, najprędzej, świadectwo pogańskiej pychy.
      --
      buldog.
      • piq to, co romantyczne, jest uwodzicielskie,... 07.08.13, 11:59
        ...bo nie wymaga szczególnego wysiłku intelektualnego, wystarczy chwytliwe hasło przemawiające do emocji.

        Mitem takim i w II, i w III RP był np. mit powstania styczniowego, bezsensownej ruchawki, która wyrządziła same szkody.

        Jednocześnie Rzeczpospolita niepodległa została stworzona w ciągu trzech pokoleń i obroniona w 1920 roku przez ciężką pracę "panienek ze dworu", które ucząc dzieci chłopskie czytać, pisać i wierszyka "Kto ty jesteś? Polak mały" i umożliwiając im czytanie powieści awanturniczych Sienkiewicza stworzyły naród polski w nowoczesnym sensie - wnuki tych samych chłopów, które za parę groszy albo flaszkę wyłapywały po łozach rannych paniczów - powstańców styczniowych - by ich wydać Murawiewowi czy innemu gienierałowi na powieszenie lub zsyłkę, w 1920 roku poszły się bić z bolszewikami jako mniej więcej ukształtowany naród.

        Swojego istnienia nowoczesna Polska nie zawdzięcza powstańcom styczniowym, tylko ich przeciwieństwu: żmudnej pracy tysięcy nieuzbrojonych, lecz wytrwałych, której ani w międzywojniu, ani teraz nikt nie docenia. Bo zawsze na sztandarze są jacyś zawadiacy, którzy myśleli w sposób opisany kpiąco przez Mickiewicza: "szlachta na koń siędzie, ja z synowcem na czele i jakoś to będzie".

        • dystans4 Re: to, co romantyczne, jest uwodzicielskie,... 07.08.13, 20:34
          Jedyna korzyść z tego obłędnego pędu ku śmierci to dobitna nauka, że nie tędy droga. Niestety, na zaledwie dwa, trzy pokolenia. I pełno takich, co to by chcieli powtarzać ją co rusz, tylko nie na własnym grzbiecie. A jakie wspanałe muzea można pobudować, złotymi zgłoskami zapisać się w pamięci potomnych.
          Mdli mnie ma myśl o ''inscenizacjach'' i podobnych imprezach.
          --
          bul.
Pełna wersja