Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy i osó

17.08.13, 19:31
Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy i osób z nim jadącym, dorosłym.
Podobnie jak chodzenie bez czapeczki i szaliczka na mrozie.
Lub jadanie w fastfoodach.
Każdy dorosły decyduje przecież o swoim życiu.

I niech nikt tutaj nie wpisuje, że po zakazie odżywiania się BigMackami każdy mandat jest przesadą.
Policja po prostu dba o zdrowie i życie tego obżeracza fastfoodowego!

Tee, cenzor - nie wrzuć tego na forum Odżywianie!
To jest wątek na temat aktualnej polityki krajowej.
    • a321123 Re: Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy 17.08.13, 19:41
      gdyby ludzie mieli choc troche rozumu, to zgoda...alewyborcza.biz/biznes/1,101558,14451073,Personalizacja_ofert__Wkrotce_towary_na_polkach_beda.html#BoxSlotII3img

      Nie rozumiesz...bos glupia.
      • zoil44elwer Re: Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy 17.08.13, 21:52
        Drogi(autostrady) wielko'polskie som polskie?Więc co Polshka mo do tego(autoban dr J Kluczykowatego)?
    • etta2 Re: Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy 17.08.13, 19:51
      I co się dziwisz? Każdy sposób jest dobry, by przekroczyć magiczny 1% progu wyborczego, inaczej....kicha.
      • porannakawa01 Re: Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy 17.08.13, 20:53
        etta2 napisała:

        > I co się dziwisz? Każdy sposób jest dobry, by przekroczyć magiczny 1% progu wyb
        > orczego, inaczej....kicha.

        Co ty mi tu bzdury jakieś wypisujesz nie w temacie.
        Piszemy o obowiązku ni z kija, ni z pietruchy - ot po prostu bo lepiej jest na obywatela nałożyć jakiś obowiązek lub przywalić mu jakiś nakaz lub zakaz.
        Urzędnik wie lepiej?
        Gdzie granica?
    • cookies9 Re: Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy 17.08.13, 20:58
      I niech ktoś powie,że tzw politycy z PJN mają dobrze w głowie:-)
      • porannakawa01 Re: Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy 17.08.13, 21:06
        cookies9 napisała:

        > I niech ktoś powie,że tzw politycy z PJN mają dobrze w głowie:-)

        Przecież temat nie o politychch PJN.
        Temat o przesuwaniu granicy wolności zwykłego obywatela urzędników, którzy chcieliby tego czy owego nakazać, zakazać, uregulować.
        Gdzie granica?
        • cookies9 Re: Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy 17.08.13, 21:40
          porannakawa01 napisała:

          > cookies9 napisała:
          >
          > > I niech ktoś powie,że tzw politycy z PJN mają dobrze w głowie:-)
          >
          > Przecież temat nie o politychch PJN.
          > Temat o przesuwaniu granicy wolności zwykłego obywatela urzędników, którzy chci
          > eliby tego czy owego nakazać, zakazać, uregulować.
          > Gdzie granica?


          porannakawa01 napisała:


          >Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy i osób z nim jadącym, dorosłym.

          to nie są ostatnie postulaty Migalskiego z PJN?
      • zoil44elwer Re: Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy 17.08.13, 22:03
        cookies9 napisała:

        > I niech ktoś powie,że tzw politycy z PJN mają dobrze w głowie:-)
        Dobrze PJN kombinuje-źle czy dobrze,byle o NAS mówili! Z 1 % zrobi siem DWA!
    • m.c.hrabia Re: Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy 17.08.13, 21:06
      jestem za !!!!!

      jak podpiszą papier ,ze skutki (leczenie) ewentualnych wypadków pokryją z własnej kieszeni.
      • porannakawa01 Re: Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy 17.08.13, 21:09
        m.c.hrabia napisał:

        > jestem za !!!!!
        >
        > jak podpiszą papier ,ze skutki (leczenie) ewentualnych wypadków pokryją z własn
        > ej kieszeni.

        Przecież każde ubezpieczenia zwalnia się od odpowiedzialności za straty gdy klient- ubezpieczony przyczynił się do powstania tych strat.
        To już przecież działa!
      • piq czerwony hrabio, a jakoś nie postulujesz... 17.08.13, 21:47
        ...żeby ci, którzy chcieliby zalegalizować narkotyki, pokryli skutki nadużywania z własnej kieszeni? Albo nawet żeby producenci wódy pokryli skutki wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców i pieszych? Dlaczegoż to, ach, dlaczego? Czyżby w sposób tradycyjnie lewiznowy doszło u ciebie do selektywnego wyłączenia logiki?
        • porannakawa01 Re: czerwony hrabio, a jakoś nie postulujesz... 17.08.13, 22:04
          piq napisał:

          > ...żeby ci, którzy chcieliby zalegalizować narkotyki, pokryli skutki nadużywani
          > a z własnej kieszeni? Albo nawet żeby producenci wódy pokryli skutki wypadków s
          > powodowanych przez pijanych kierowców i pieszych? Dlaczegoż to, ach, dlaczego?
          > Czyżby w sposób tradycyjnie lewiznowy doszło u ciebie do selektywnego wyłączeni
          > a logiki?

          Producenci?
          Przecież to nie producent samochodu, do którego wsiadł facet co to pasów nie zapina,
          przecież to nie producent broni i naboju, z których denat w łeb sobie strzelił!
          Ci, którzy zalegalizowali?
          A dlaczego wcześniej dorosłym zakazywali?
          Chęć uregulowania im życia, wpływania na nie?
          To jak urzędniczyna każe ustawić na prostej drodze znak roboty drogowe. I znak stoi latami choć robót jeszcze lub już nie ma. 7 km/godz - nie dziesięć, nie pięć - siedem to było naukowo ustawione?
          • piq no i racja, jak chcesz to potrafisz /nt 17.08.13, 23:11
      • zoil44elwer Re: Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy 17.08.13, 22:08
        Stary pomysł ...JKM,ale JMR był kiedyś anti....
      • losiu4 Re: Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy 17.08.13, 22:27
        płacą wiec nie rozumiem co ma do tego jakiś dodatkowy papier. Zreszta zdarzył sie już niejeden wypadek gdzie gosć przeżył, bo NIE ZAPIĄŁ pasów

        Pozdrawiam

        Losiu
        • a321123 Re: Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy 18.08.13, 00:53
          losiu4 napisał:
          >
          > Zreszta zdarzył sie już niejeden wypadek gdzie gosć przeżył, bo NIE ZAPIĄŁ pasów
          >
          Fakt, nie jeden przezyl bo nie zapal, ale tysiace przezylo bo zapieli.
          Teraz jest dylemat. Ja jestem za obowiazkiem zapinania!...i niech to bedzie prawem!
          • porannakawa01 Re: Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy 18.08.13, 04:24
            a321123 napisała:
            > Fakt, nie jeden przezyl bo nie zapal, ale tysiace przezylo bo zapieli.
            > Teraz jest dylemat. Ja jestem za obowiazkiem zapinania!...i niech to bedzie pra
            > wem!

            A co z czapeczką i szaliczkiem zimą?
            Tysiące przeżyło bo założyli i się nie zaziębili!
            Jesteś za obowiązkiem noszenia i niechby się to stało prawem?
            Gdzie granica prób uregulowania nam życia?
            • a321123 Re: Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy 18.08.13, 04:35
              porannakawa01 napisała:

              > A co z czapeczką i szaliczkiem zimą?
              > Tysiące przeżyło bo założyli i się nie zaziębili!
              > Jesteś za obowiązkiem noszenia i niechby się to stało prawem?
              > Gdzie granica prób uregulowania nam życia?

              Prob uregulowania nam zycia? Alez ono jest uregulowane, dobrze jesli z sensem; zapinanie pasow akurat ma sens.
              • porannakawa01 Re: Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy 18.08.13, 08:19
                a321123 napisała:

                > porannakawa01 napisała:
                >
                > > A co z czapeczką i szaliczkiem zimą?
                > > Tysiące przeżyło bo założyli i się nie zaziębili!
                > > Jesteś za obowiązkiem noszenia i niechby się to stało prawem?
                > > Gdzie granica prób uregulowania nam życia?
                >
                > Prob uregulowania nam zycia? Alez ono jest uregulowane, dobrze jesli z sensem;
                > zapinanie pasow akurat ma sens.

                A co myślisz o urzedowym nakazie szaliczka i czapeczki podczas mrozów?
                Kto nie ma to mu mandat przywalić.
                Bo uregulowane mądrze, z sensem, w trosce o zdrowie i życie takich jak ty.
                Gdzie jest granica?
                • tanebo Re: Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy 18.08.13, 09:11
                  Ale to nie jest to samo. Zapalenie płuc przeżyjesz. Uderzenie z szybkością 100 km/h nie.
                  • piq trochę logiki,... 18.08.13, 15:25
                    ...100 km/h osiąga przy uderzeniu w bruk człowiek skaczący z dachu 13-piętrowca. Załóżmy, że jest na sztywnym sznurku obejmującym go w pasie i w poprzek piersi uwiązanym do dachu. Ciekawe, co się stanie, jeśli tuż nad ziemią zatrzyma go ten sznurek? Uratuje go czy przetnie? I jaki w takim razie jest sens sztywnych pasów bezpieczeństwa?

                    Zabija mianowicie nie prędkość, tylko przyspieszenie ujemne. Pasy bezwładnościowe blokują się natychmiast przy większym przyspieszeniu, więc są praktycznie sztywne, czyli i tak przyspieszenie będzie oddziaływało na klienta. I warto pamiętać, po co były wymyślone pasy: miały przeciwdziałać nabijaniu się kierowcy na kolumnę kierownicy, niczemu innemu. One nie ratują przed energią uderzenia (masa razy przyspieszenie), drogi kolego. A więc wypisujesz bezmyślne brednie.

                    Średnie przyspieszenie ujemne generowane przy zderzeniu ze ścianą przy prędkości 100 km/h przy średniej długości strefy zgniotu 50 cm to 80g. Średnie przyspieszenie ujemne generowane przez sztywny pas bezwładnościowy przy takim samym uderzeniu zmniejsza się o zaledwie jakieś 10%. Jest jednak elementarna kwestia oddziaływania energii na powierzchnię mająca efekt niszczący: powierzchnia pasa jest znacznie mniejsza niż powierzchnia poduszki powietrznej, a więc zapięty pas może spowodować miejscowo znacznie większe zniszczenia tkanki ciała niż po prostu uderzenie w poduszkę kierowcy. Obrazowo mówiąc, przecina człowieka bardziej, niż swobodne uderzenie w poduszkę.

                    Największe średnie przyspieszenie przeżyte przez człowieka to 214g, ale zabić się można już przy 25g.

                    Dobrze jest myśleć, zamiast wierzyć bezmyślnie w to, co bredzą w kampaniach promocyjnych.
              • piq tow. a-ileśtam, a może prawnie ograniczyć spożycie 18.08.13, 14:27
                ...tłuszczów zwierzęcych, albo soli i cukru? Nadmiar spożycia soli i cukru zabija rocznie wiele milionów ludzi. Może wprowadzić domowe kontrole specjalnych inspektorów solno-cukrowych i wlepiać mandaty wszystkim tym, którzy nielegalnie jedzą więcej soli i cukru niż ustali się w specjalnych tabelkach na drodze ustawy? To przecież takie sensowne.

                tow. a321123 napisało:
                > Prob uregulowania nam zycia? Alez ono jest uregulowane, dobrze jesli z sensem;
                > zapinanie pasow akurat ma sens.
                • mietowe_loczki Re: tow. a-ileśtam, a może prawnie ograniczyć spo 18.08.13, 19:43
                  Nieczerwony wolnościowcu piq, nikogo zdrowego na umyśle nie obchodzi, ile ty jako nieczerwony wolnościowiec konsumujesz soli i tłuszczów trans i wypalasz marychy, ponieważ spożywanie i palenie tego syfu przez ciebie nie stwarza choćby najmniejszego zagrożenia życia lub zdrowia kogoś innego.
                  • piq a w jakiż to tajemniczy sposób pasy bezpieczeństwa 18.08.13, 20:10
                    ...zapięte czy nie, droga postempacka logiczko m_l, wpływają na bezpieczeństwo innych użytkowników dróg? Proszę o przystępny wykład. Czyżby ideologiczna czujność jak zwykle była źródłem osobliwego sposobu wnioskowania pod nazwą "logika postempowa"?
                    • mietowe_loczki Re: a w jakiż to tajemniczy sposób pasy bezpiecze 18.08.13, 20:17
                      W sposób całkiem nietajemniczy: osoba nieprzypięta pasami staje się żywym pociskiem, który jest w stanie zabić innych pasażerów, lub wypaść przez okno i zranić staruszkę przechodzącą obok chodnikiem z tragarzami.

                      W języku polskim nie ma słowa "postempacki" i "postempowy". To zaśmiecanie polszczyzny waszą brzydką prawicową nowomową jest obrzydliwe.
                      • piq taaak? a w jakiż to sposób osoba ta staje się... 18.08.13, 20:35
                        ...owym "żywym pociskiem", skoro z tyłu siedzi za przemyślną konstrukcją z oparć (która w razie czego być może uratuje jej życie amortyzując uderzenie), a z przodu ma nogi pod deską rozdzielczą, a geometria wnętrza sprawia, że może i wybije głową szybę, ale żeby wylecieć musi mieć urwane nogi na wysokości bioder? To są wszystko jakieś zmyślenia.

                        A dlaczego poza tym ma wpaść w jakąś staruszkę, a nie w tych tragarzy? I dlaczego w ogóle ma w kogoś wpaść?

                        Ja nie jestem "wy". Podstawą umiłowania wolności jest, że każdy odpowiada za swoje czyny. Słowo "postemp" o ile wiem stosuję wyłącznie ja, chyba że o kimś nie wiem, i robię to na własny rachunek, a nie na rachunek jakichś "wych".
                        • mietowe_loczki Re: taaak? a w jakiż to sposób osoba ta staje się 18.08.13, 20:45
                          Rozumiem, że jesteś w stanie przewidzieć każdy możliwy scenariusz wypadku, żeby kategorycznie móc stwierdzić, że jest to niemożliwe?

                          > Ja nie jestem "wy".

                          Jesteś jednym z tych, którzy swoje poglądy wyrażają w sposób bardzo zdecydowany, niedopuszczający jakiejkolwiek polemiki. Ta cecha jest charakterystyczna dla pewnej grupy dyskutantów mocno utożsamiający się z prawicą.

                          Słowo "postemp" o ile wiem stosuję wyłącznie ja, chyba że o kimś nie
                          > wiem,

                          No i co z tego? Na co jest to argument?

                          A, i daruj sobie te wycieczki osobiste pod moim adresem. Są wątpliwym ozdobnikiem twoich postów.
                          • piq ależ nikt nie jest w stanie przewidzieć nawet... 18.08.13, 22:04
                            ...pogody na jutro z zupełną pewnością. Ja bazuję na wiedzy fizycznej i rysunkach technicznych, na przykład łatwo znaleźć przekroje wzdłużne samochodów w sieci. Oś obrotu pasażera czy kierowcy przy uderzeniu czołowym to w przybliżeniu okolice stóp, czyli punktu podparcia. Nie da się wypaść przez przednią szybę mając nadal nogi.

                            Swoje poglądy wyrażam jasno ale jestem w stanie zgodzić się z rozmówcą, jeśli argumentuje skutecznie. To nie jest niedopuszczanie polemiki, tylko domaganie się pewnego elementarnego poziomu intelektualnego.

                            O słowie "postemp" napisałem na twój - że tak powiem - wniosek. Dobrze jest pamiętać własne posty, a temu słowu poświęciłaś sporą część jednego z powyższych. To nie jest argument, dziecko, tylko wyjaśnienie.

                            Nie znalazłem ani jednej wycieczki osobistej w moich postach, ale to w końcu kwestia osobistego odczucia. W każdym razie w żadnym moim poście cię nie obraziłem.
                            • mietowe_loczki Re: ależ nikt nie jest w stanie przewidzieć nawet 18.08.13, 22:33
                              W pasażera siedzącego obok też nie można uderzyć? Jest na to jakiś wzór?

                              > Nie znalazłem ani jednej wycieczki osobistej w moich postach, ale to w końcu kw
                              > estia osobistego odczucia. W każdym razie w żadnym moim poście cię nie obraziłe
                              > m.

                              Nie napisałam, że mnie obraziłeś. Na tym forum nikomu jak do tej pory się to jeszcze nie udało.
                              • piq kombinujesz, ale słabo,... 18.08.13, 23:12
                                ...przy wjeździe w bok pas nie ma znaczenia, bo w środku tak czy owak robi się mielony w zakresie zależnym od tego, co wjeżdża i z jaką prędkością. Minimum to obrażenia nóg i miednicy, maksimum to dżem z ludzi w całości. Auto nie ma stref bezpieczeństwa z boku.
                                • mietowe_loczki Re: kombinujesz, ale słabo,... 19.08.13, 09:04
                                  W którym miejscu napisałam o wjeździe w bok?
              • losiu4 Re: Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy 18.08.13, 14:33
                zapinanie moze i ma sens, może sensu nie ma, ale zmuszanie do zapinania na pewno sensu nie ma. Jak już trpisz niebezpieczeństwa, to w ogóle jazda samochodem jest niebezpieczna. W zeszłym roku zginęło ponad 3500 ludzi. To co, wprowadzamy nakaz poruszania sie pieszo?

                Pozdrawiam

                Losiu
                • mietowe_loczki Re: Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy 18.08.13, 19:47
                  A jeżeli jedziesz z kimś, obowiązek zapinania pasów ma sens, czy nie?
                  • losiu4 Re: Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy 18.08.13, 20:44
                    będąc kierowcą moje przypięcie lub nie nie będzie miało wpływu na pasażera. A pasażer jak chce może się przypiąć. Zabraniał nikomu nie będę.

                    Pozdrawiam

                    Losiu
                    • mietowe_loczki Re: Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy 18.08.13, 20:49
                      losiu4 napisał:

                      > będąc kierowcą moje przypięcie lub nie nie będzie miało wpływu na pasażera.

                      Jesteś pewien?

                      A p
                      > asażer jak chce może się przypiąć. Zabraniał nikomu nie będę.

                      Nie no chwila. Niezapinanie pasów ratuje życie, a ty chciałbyś narażać swojego współpasażera na jego utratę na wskutek ich zapięcia???
    • piq witamy w gronie liberalnych konserwatystów,... 17.08.13, 21:36
      ...może też z resztą poglądów ci się poprawi.
    • losiu4 Re: Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy 17.08.13, 22:25
      też przychylałbym się ku temu, by to zostawić do decyzji kierowcy. I pasażera.

      pozdrawiam

      Losiu
    • aniechto.only Re: Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy 18.08.13, 07:26
      A to ktoś trzyma za raczkę obronców wolności od pasów, jak wsiadaja do samochodów?
      Śmiało, wsiadać, dziecko na przednie siedzenie, foteliki, pasy won i gaz do dechy. Nózek z gazu obrońcom też nikt nie zdejmuje przecież.
      • cookies9 Re: Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy 18.08.13, 07:48
        aniechto.only napisała:

        > A to ktoś trzyma za raczkę obronców wolności od pasów, jak wsiadaja do samochod
        > ów?
        > Śmiało, wsiadać, dziecko na przednie siedzenie, foteliki, pasy won i gaz do de
        > chy. Nózek z gazu obrońcom też nikt nie zdejmuje przecież.

        i bez swiateł...pełna jazda bez trzymanki - niech żyje wolność:-)
        • ziner Re: Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy 18.08.13, 08:39
          cookies9 napisała:

          > aniechto.only napisała:
          >
          > > A to ktoś trzyma za raczkę obronców wolności od pasów, jak wsiadaja do sa
          > mochod
          > > ów?
          > > Śmiało, wsiadać, dziecko na przednie siedzenie, foteliki, pasy won i gaz
          > do de
          > > chy. Nózek z gazu obrońcom też nikt nie zdejmuje przecież.
          >
          > i bez swiateł...pełna jazda bez trzymanki - niech żyje wolność:-)

          Tylko niech późniejsze koszty leczenia, rent i pogrzebów z własnej kieszeni pokrywali. A nie po moją kasę lepkie rączki wyciągali.
          • losiu4 Re: Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy 18.08.13, 14:34
            nie wyciągają po twoją. płacą tak samo jak i ty.

            Pozdrawiam

            losiu
            • henryk245 Re: Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy 18.08.13, 14:38
              od 1989 roku niezapinam sie-mam dyspense
              ale nierusze jezeli pasazer z tylu sie nieprzypnie

              przy zderzeniu 2x30km/h 75 kilogramowy
              pasazer/ka wazy tyle co Slon !-lekko lamie
              kark tego z przodu.
              • losiu4 Re: Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy 18.08.13, 14:44
                i to jest Twoje prawo . Znaczy możesz to robić, ale nie musisz tego robić.

                Pozdrawiam

                Losiu
            • ziner Re: Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy 18.08.13, 23:58
              losiu4 napisał:

              > nie wyciągają po twoją. płacą tak samo jak i ty.
              >

              I tu się losiu mylisz. Bo jadąc bez pasów przy wypadku prawdopodobieństwo urazów wzrasta. Czyli człowiek któy przy zapiętych pasach wyszedł by bez szwanku, bez nich będzie wymagał leczenia. Leczenia, które będzie wymagało środków. Tylko dlaczego my wszyscy mamy płacić za to, że JWPanu nie chciało się pasów zapiąć, i teraz leczenia wymaga?
    • tanebo Re: Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy 18.08.13, 08:58
      Ale to są wymogi technologiczne. Czy jechałbyś pociągiem bez podłogi?
      • losiu4 Re: Pasy, zapinanie? Pozostawić decyzji kierowcy 18.08.13, 14:35
        nie jechałbym. Tak samio jak nie jechałbym samochodem bez hamulców. Ale bez pasów to i pociagiem i samochodem mógłbym jeździć.

        Pozdrawiam

        Losiu
      • bardzolysapala Wypadek i pasy niezapięte/ Zero odszkodowania 18.08.13, 14:37
        To takie proste. Telefon przy uchu i wypad, bez wzgledu na okoliczności telefonista sprawcą.
        • losiu4 Re: Wypadek i pasy niezapięte/ Zero odszkodowania 18.08.13, 14:46
          pasy wręcz mogą przyczynić do wypadku, bo zawsze nieco krępują ruchy. Więc wypadek i pasy zapięte - zero odszkodowania.

          Pozdrawiam

          losiu
          • bardzolysapala Re: Wypadek i pasy niezapięte/ Zero odszkodowania 18.08.13, 15:00
            Na furmance pasy bezpieczeństwa to problem.Po pijaku myla się z lejcami.
            • losiu4 Re: Wypadek i pasy niezapięte/ Zero odszkodowania 18.08.13, 15:15
              ale my tu nie o furmankach po pijaku tylko o pasach które ograniczają ruchy przez co mogą się przyczynić do wypadku

              pozdrawiam

              losiu
              • porannakawa01 Re: Wypadek i pasy niezapięte/ Zero odszkodowania 18.08.13, 17:53
                losiu4 napisał:

                > ale my tu nie o furmankach po pijaku tylko o pasach które ograniczają ruchy prz
                > ez co mogą się przyczynić do wypadku

                Spłycasz sprawę.
                To dyskusja przecież nioe o pasach lecz o granicy ingerencji urzędniczej w życie każdego obywatela.
                Z pasami poszło to teraz może zacząćdawać mandaty tym co wychodzą z McDonalds?
                Obszukanie, sprawdzenie monitoringu, jest paragon, zjadł szkodliwie to ratując mu zdrowie i życie dać mandat.
                Gdyż czyni nieroztropnie.
                To dyskusja na temat granic ingerencji urzędniczej.
                • losiu4 Re: Wypadek i pasy niezapięte/ Zero odszkodowania 18.08.13, 20:34
                  tak sie złozyło że rozmowa zeszła na tematy motoryzacyjne, to się tym zająłem. Temat faktycznie jest szerszy, bo tyczy tego, na ile może sobie pozwolić władza w stosunku do obywatela. I tu masz rację, rzecz jest powazna bo wygląda na to że wszędzie po swiecie dosć ostro władzuchna zabiera sie za obywateli. Zauważ że najczęstszym jej argumentem jest dbanie o "bezpieczeństwo".

                  pozdrawiam

                  Losiu
      • piq tanebo, zamiast pyskować bez sensu,... 18.08.13, 15:35
        ...wykonaj eksperyment: skocz z dachu 10-piętrowca na gębę, mając zapięty na piersiach pas przywiązany do sztywnego sznurka, która to konstrukcja zatrzyma cię w odległości 5 cm od gruntu generując przyspieszenie ujemne rzędu kilkuset g. Ciekawe, czy cię uratuje, czy cię przetnie.

        A jeszcze jeśli na tym gruncie leży poduszka powietrzna, a ty zatrzymujesz się nad nią zamiast w nią uderzyć? Ja zdecydowanie wolę walnąć w poduszkę. Ale ja mam rozum, a nie ślepą wiarę w gusła.
        • tanebo Re: tanebo, zamiast pyskować bez sensu,... 18.08.13, 20:03
          Jesteś głupszy niż ustawa przewiduje. Bo nie zrozumiałeś nic z działania pasów. Pasami jesteś przypięty do fotela. Czyli wykonujesz ruch równy 0 metrów.
          • piq a zatem, geniuszu, a raczej jewgieniju fizyki,... 18.08.13, 20:16
            ...osiągasz przyspieszenie ujemne o nieskończenie wielkiej wartości? Ja przynajmniej przyjąłem pewną niewielką sprężystość i sznurka, i pasa, rzędu kilku-kilkunastu centymetrów. A wy, tanebo, od razu idziecie w wielkości niemal metafizyczne. No cóż, uzasadnienie dla zalet niewolnictwa wśród postempactwa zawsze sięga po argumenty z krainy absurdu.
            • tanebo Re: a zatem, geniuszu, a raczej jewgieniju fizyki 18.08.13, 20:24
              OK. Zrobię to jeszcze raz i powoli. Ty i auto to to samo bo jesteś przymocowany do auta pasami. Przyjmijmy dla uproszczenia że są to pasy idealne, bez luzów. Jak wytracasz energię przy zderzeniu? Tak jak pojazd. Pojazd ma strefę zgniotu. Oczywiście to działa do pewnej prędkości. Przy 200 km/h nic ci nie pomoże. W czym pasy są lepsze od kierownicy? Na kierownicy wyhamowujesz mostkiem i twarzą na szybie. Lepiej zrobić to obojczykiem.
              • piq no dobrze, przy strefie zgniotu... 18.08.13, 20:40
                ...o długości jakichś 50 cm przyspieszenie ujemne jest rzędu 80g przy uderzeniu z prędkością względną 100 km/h. Jeśli masz poduszkę powietrzną, to pasy są szkodliwsze od poduszki, bo koncentrują energię na niewielkiej powierzchni, jeśli nie masz poduszki, lepiej jest zapiąć pasy, żeby nie kierownica nie wyszła ci plecami.

                A zatem czy nie pozostawić decyzji do wyboru kierowcy (on odpowiada za samochód i ludzi w nim siedzących, więc on jest bogiem), a nie durnego urzędasa?
              • losiu4 Re: a zatem, geniuszu, a raczej jewgieniju fizyki 18.08.13, 20:42
                mylisz sie.to nie jest tak. W takim przypadku najszybciej urwi Ci głowę lub co najmniej :skręci kark. Bo będziesz sztywno przypasany do fotela. A w przypadku nieprzypięcia mógłbyś wpaść na poduszkę powietrzną lub wylecieć oknem. Co w ładnych paru przypadkach uratowało właśnie ludziom życie.

                Pozdrawiam

                Losiu
                • tanebo Re: a zatem, geniuszu, a raczej jewgieniju fizyki 18.08.13, 21:01
                  Większe jest prawdopodobieństwo że kierownica zmiażdży ci mostek, rozerwie tętnice i śmierć na miejscu. Najgorsze są obrażenie wewnętrzne. Złamanie kości nie zabija. Chodzi tylko o to by rozłożyć siły na większej powierzchni. Pas ma większa powierzchnię o trzonu kierownicy.
                  • piq chłopczyku/dziewczynko,... 18.08.13, 23:35
                    ...czy naprawdę twoje pojęcie o autach zatrzymało się na czasach sztywnych kolumn kierownicy i braku poduszek powietrznych? Przecież opowiadasz brednie. Poduszka ma znacznie większą powierzchnię od pasa i na dodatek pozwala na sprężyste wyhamowanie, czego pas nie daje.
    • mietowe_loczki do zwolenników niezapinania pasów w samochodzie 18.08.13, 19:33
      Rozumiem, że w ramach nieposłuszeństwa obywatelskiego, drodzy najprawdziwsi na świecie prawicowcy, nie jeździcie przypięci pasami? Wolny kraj. Proszę tylko nie ględzić, że "jednak jeździmy, skoro policja za to łapie", bo chyba takie bzdury jak kilkaset złotych zapłaconego mandatu to nic w porównaniu z "zyskami", czyli uratowanym sobie życia? Bo pamiętajmy: "niezapinanie pasów ratuje życie"! Niemowląt również nie przypinacie?

      Also, inni podróżujący tym samym samochodem prawdziwi prawicowcy również nie mają nic przeciwko temu, żebyście w razie wypadku siłą uderzenia swoich ciał zrobili z nich grubo siekane kotlety mielone?
      • piq dziecinko, są argumenty za, jak i... 18.08.13, 20:26
        ...przeciwko używaniu pasów. Ich skuteczność jest wątpliwa w dobie poduszek powietrznych, a pasy zostały wprowadzone po to, by ograniczyć najczęstszą przyczynę śmiertelnych obrażeń u kierowców, czyli zmiażdżenie klatki piersiowej wraz z zawartością przy uderzeniu o sztywną kolumnę kierownicy. Dzisiaj, gdy działają poduszki, lepiej jest wpaść w poduszkę niż zostać uszkodzonym przez pas. Gdy nie masz poduszki, lepiej jednak jechać w pasie.

        Wolnościowcy postulują wyłącznie swobodę wyboru - czy zapinać pas, czy nie? Ja przytoczyłem swoje argumenty, a ty żadnego poza typowym dla postempackiego doktrynerstwa przekonaniem o własnej racji i tendencją do powierzenia własnego losu w ręce światłej "władzy" uświęconej "demokratycznym wyborem", co ponoć daje tej władzy właściwość nieomylności. No i zwyczajową wśród lewactwa histerią na dźwięk słowa "wolność".
        • mietowe_loczki Re: dziecinko, są argumenty za, jak i... 18.08.13, 20:37
          Oczywiście, że mam rację, starowinko. W żaden sposób nie odniosłeś się do tego, co napisałam, tylko dałeś popis swojej prawicowej arogancji (przepraszam za masło maślane).

          Twoje prawo do niezapinania pasów kończy się tam, gdzie zaczyna się moje bezpieczeństwo jako pasażerki podróżującej tym samym samochodem.
          • piq a w jakiż to sposób nieprzypięty kierowca... 18.08.13, 20:48
            ...zagraża twojemu bezpieczeństwu jako pasażerki??? Rozumiem, że to kolejny przejaw postępowej logiki.

            Nie odnosiłem się do pseudoargumentów z twojego poprzedniego postu, bo nie było do czego. Sprowadzają się one bowiem do tego, iż twoim zdaniem wolnościowiec będący za cywilizowanym dostępem do broni palnej dla praworządnych obywateli powinien z przyczyn ideologicznych kupować sobie kałasznikowy u ruskich na placu nie zważając na obowiązujące prawo (pardą, lewo).

            Widzisz, dziecinko, przewaga wolnościowego konserwatyzmu nad postempackimi bredniami polega na tym, że wolnościowy konserwatyzm nie jest doktrynalnie ideologiczny, jak postempackie brednie, tylko praktycystyczny. To, co zaproponowałaś w swoim niemądrym poście wolnościowcom, to postępowanie czysto lewackie, a przeto nie do zaakceptowania.
            • mietowe_loczki Re: a w jakiż to sposób nieprzypięty kierowca... 18.08.13, 21:18
              piq napisał:

              > ...zagraża twojemu bezpieczeństwu jako pasażerki???

              Już napisałam, jak.

              Rozumiem, że to kolejny prz
              > ejaw postępowej logiki.

              To nie jest argument. To jest chwyt erystyczny. Nazywa się przypinaniem dyskutantowi etykietki/nienawistną kategorią pojęć.

              > Nie odnosiłem się do pseudoargumentów z twojego poprzedniego postu, bo nie było
              > do czego.

              Następny chwyt erystyczny.

              Sprowadzają się one bowiem do tego, iż twoim zdaniem wolnościowiec b
              > ędący za cywilizowanym dostępem do broni palnej dla praworządnych obywateli pow
              > inien z przyczyn ideologicznych kupować sobie kałasznikowy u ruskich na placu n
              > ie zważając na obowiązujące prawo (pardą, lewo).

              Następny chwyt erystyczny - wyolbrzymienie/przesada.

              > Widzisz, dziecinko, przewaga wolnościowego konserwatyzmu nad postempackimi bred
              > niami polega na tym, że wolnościowy konserwatyzm nie jest doktrynalnie ideologi
              > czny, jak postempackie brednie, tylko praktycystyczny. To, co zaproponowałaś w
              > swoim niemądrym poście wolnościowcom, to postępowanie czysto lewackie, a przeto
              > nie do zaakceptowania.

              Erystyki ciąg dalszy: tu połączenie dywersji, argumentów ad hominem, ad komuchum, nienawistnej kategorii pojęć...

              To ma być merytoryczny post?
              • piq znasz metodę logiczną... 18.08.13, 23:21
                ...dowodzenia "reductio ad absurdum"? Nie znasz, to widać. To nie chwyt erystyczny, tylko metodologia dowodowa. Paralela o kupowaniu kałasznikowów metodologicznie jest absolutnie uprawniona, żeby zbić twoje dość niemądre stwierdzenia. Podobnie mógłbym napisać, że jeśli egalitarysta jest naprawdę egalitarystą, to powinien okradać tych, co mają i dawać tym, co nie mają (po czym iśc do pudła). Nonsens.

                A więc to był merytoryczny post.

                Konserwatyzm do praktycyzm w ogromnej większości - poza restrykcyjnym podejściem do naturalnych praw ludzkich, ale to też ma wymiar praktyczny. Ale to nie wątek na ten temat.

                Masz bardzo kobiecy sposób kłócenia się.
                • mietowe_loczki Re: znasz metodę logiczną... 19.08.13, 09:12
                  piq napisał:

                  > ...dowodzenia "reductio ad absurdum"? Nie znasz, to widać. To nie chwyt erystyc
                  > zny
                  , tylko metodologia dowodowa.

                  Aha, dziękuję za uwagę.


                  Paralela o kupowaniu kałasznikowów metodologic
                  > znie jest absolutnie uprawniona, żeby zbić twoje dość niemądre stwierdzenia. Po
                  > dobnie mógłbym napisać, że jeśli egalitarysta jest naprawdę egalitarystą, to po
                  > winien okradać tych, co mają i dawać tym, co nie mają (po czym iśc do pudła). N
                  > onsens.
                  >
                  > A więc to był merytoryczny post.
                  >
                  > Konserwatyzm do praktycyzm w ogromnej większości - poza restrykcyjnym podejście
                  > m do naturalnych praw ludzkich, ale to też ma wymiar praktyczny. Ale to nie wąt
                  > ek na ten temat.
                  >
                  > Masz bardzo kobiecy sposób kłócenia się.
                  • piq proszę bardzo, miło kogoś czegoś nauczyć /nt 19.08.13, 12:02
                    • mietowe_loczki Re: proszę bardzo, miło kogoś czegoś nauczyć /nt 19.08.13, 12:45
                      Uhm, podstawa to dobre samopoczucie. Prawicowy rzadko mogą narzekać na jego brak. Nie, to nie jest komplement.
      • losiu4 Re: do zwolenników niezapinania pasów w samochodz 18.08.13, 20:36
        nie chodzi o to że jesteśmy zwolennikami niezapinania pasów. Chodzi nam o to zeby zapinał je ten, kto chce je zapinać. Bo niezapięcie pasów nie wpływa na bezpieczeństwo na drogach, a rzekłbym nawet że wpływa ujemnie, gdyż np. ogranicza swobodę ruchów kierowcy.

        Pozdrawiam

        losiu
        • mietowe_loczki Re: do zwolenników niezapinania pasów w samochodz 18.08.13, 20:38
          Czyli ty pasów nie zapinasz?
          • losiu4 Re: do zwolenników niezapinania pasów w samochodz 18.08.13, 20:45
            zapinam :)

            Pozdrawiam

            Losiu
            • mietowe_loczki Re: do zwolenników niezapinania pasów w samochodz 18.08.13, 21:19
              Hm, ale dlaczego, skoro niezapinanie pasów ratuje życie?
      • porannakawa01 Re: do zwolenników niezapinania pasów w samochodz 18.08.13, 21:25
        mietowe_loczki napisała:

        > Rozumiem, że w ramach nieposłuszeństwa obywatelskiego, drodzy najprawdziwsi na
        > świecie prawicowcy, nie jeździcie przypięci pasami? Wolny kraj. Proszę tylko ni
        > e ględzić, że "jednak jeździmy, skoro policja za to łapie", bo chyba takie bzdu
        > ry jak kilkaset złotych zapłaconego mandatu to nic w porównaniu z "zyskami", cz
        > yli uratowanym sobie życia? Bo pamiętajmy: "niezapinanie pasów ratuje życie"! N
        > iemowląt również nie przypinacie?
        >
        > Also, inni podróżujący tym samym samochodem prawdziwi prawicowcy również nie ma
        > ją nic przeciwko temu, żebyście w razie wypadku siłą uderzenia swoich ciał zrob
        > ili z nich grubo siekane kotlety mielone?

        Jeżdżę w zapiętych pasach, o to samo proszę dorosłych pasażerów.
        Dzieci zapinam osobiście.
        Urzędnik nie może jednak wprowadzać nakazów, zakazów motywując to troską o moje zdrowie i życie.
        Od tego mam rozum.
        Wybór samobójczej śmierci należy do samobójcy. Natura samma eliminuje niedostosowanych - dawniej robił to tygrys szablasty, dziś nierozsądny obywatel.
        Gdzie jest granica przejmowania za mnie mojej odpowiedzialności za moje życie przez urzednika?
        Śmieszą mnie bzdury i pitolenie o tym, że wożę dzieci bez pasów, że osiąga się 4g, że koszty społeczne.
        Obywatel swój rozum ma i zapina siebie i dzieci bez nakazów urzedniczych.
        4g? Jeźdisz to powinieneś wiedzieć.
        Urzędnik nie powinien brać pieniędzy za dbanie o moje zdrowie i życie.
        Od tego jestem ja sama!
        • mietowe_loczki Re: do zwolenników niezapinania pasów w samochodz 18.08.13, 21:33
          Nie mam zamiaru się za bardzo powtarzać, więc w skrócie: wolność zwolenników niezapinania pasów kończy się tam, gdzie zaczyna bezpieczeństwo innych pasażerów jadących w tym samym samochodzie.
          • piq właściciel samochodu lub kierowca... 18.08.13, 23:28
            ...odpowiada osobiście za bezpieczeństwo ludzi przewożonych i z tego powodu ma prawo nakazać zapięcie pasów, jeśli uzna to za stosowne i potrzebne. Jeśli ktoś się z tym nie zgadza, to może wysiąść.

            Kierowca nie ma zaś prawa zakazać zapięcia pasów, jeśli ktoś uważa to za stosowne i potrzebne.

            To logiczne, czyż nie?
          • porannakawa01 Re: do zwolenników niezapinania pasów w samochodz 18.08.13, 23:35
            mietowe_loczki napisała:

            > Nie mam zamiaru się za bardzo powtarzać, więc w skrócie: wolność zwolenników ni
            > ezapinania pasów kończy się tam, gdzie zaczyna bezpieczeństwo innych pasażerów
            > jadących w tym samym samochodzie.

            Z tym jesteśmy zgodni.
            To teraz punkt następny - co z żywieniem się w McDonalds? Powszechnie wiadomo, że to jedzenie niezdrowe, dostarczające zbyt dużo tłuszczów, cholesterolu i wszystkiego najlepszego.
            Prowadzi to prostą drogą do otłuszczenia, miażdżycy - chorób i zgonów przedwczwsnych.
            Zakazać w trosce o zdrowie i życie obywateli i równie twardo egzekwować?
            Co myślisz o tej trosce o obywatela - równej tej, z zapinaniem obowiązkowym pasów?
            • piq można zezwolić na żywnienie się w makdonaldzie... 18.08.13, 23:41
              ...pod warunkiem wszakże pokazania w odpowiednim urzędzie oryginału lub potwierdzonego notarialnie odpisu z aktualnych badań lekarskich oraz ubezpieczenia na życie pokrywającego 15-letnie utrzymanie osób pozostających we wspólnym gospodarstwie domowym na nieobniżonym poziomie.

              Ci, którzy nielegalnie, czyli bez przedstawienia wymienionych dokumentów, spożyją coś (lub nawet tylko poprzez wejście zasugerują, że mogliby spożyć) w makdonaldzie, podlegać powinni grzywnie do 100-krotnej wartości zamówienia oraz przymusowemu skierowaniu na terapię żywieniową.
              • porannakawa01 Re: można zezwolić na żywnienie się w makdonaldzi 18.08.13, 23:54
                piq napisał:

                > ...pod warunkiem wszakże pokazania w odpowiednim urzędzie oryginału lub potwier
                > dzonego notarialnie odpisu z aktualnych badań lekarskich oraz ubezpieczenia na
                > życie pokrywającego 15-letnie utrzymanie osób pozostających we wspólnym gospoda
                > rstwie domowym na nieobniżonym poziomie.
                >
                > Ci, którzy nielegalnie, czyli bez przedstawienia wymienionych dokumentów, spoży
                > ją coś (lub nawet tylko poprzez wejście zasugerują, że mogliby spożyć) w makdon
                > aldzie, podlegać powinni grzywnie do 100-krotnej wartości zamówienia oraz przym
                > usowemu skierowaniu na terapię żywieniową.

                Wprowadzą te mandaty?
                A potem zabrać się z tych co świadomie szkodząc swojemu zdrowiu zimą, na mrozie bez czapeczki?
                • piq oczywiście, przecież obywatel to dureń,... 19.08.13, 00:01
                  ...a władza to z definicji dobra i mądra, choć surowa domina z pejczykiem i w skórze.

                  Dlatego dla dobra durnego obywatela następnym krokiem będzie uregulowanie kwestii zapobieżenia przejawom nieodpowiedzialnego zachowania odzieżowego w warunkach opadku temperatury powietrza poniżej ustawowego poziomu 10 stopni Celsjusza.

                  Za to zresztą producenci szaliczków i czapeczek dadzą dobrej i mądrej władzy dużo pieniążków.
                  • mietowe_loczki Re: oczywiście, przecież obywatel to dureń,... 19.08.13, 09:07
                    Nie każdy. Podobno centrowcy i lewicowcy nie. Im częściej czytam twoje posty, tym bardziej jestem o tym przekonana.
                    • piq widzę, że do zrozumienia treści konieczne ci są... 19.08.13, 12:20
                      ...emotikony. Musisz mieć niesłychany problem ze zrozumieniem, co jest w książkach.

                      Swoją drogą cudowne byłoby specjalne wydanie na przykład Konopnickiej lub Sienkiewicza z emotikonami. Jeśli się pokaże - wyślę ci w prezencie.
                      • mietowe_loczki Re: widzę, że do zrozumienia treści konieczne ci 19.08.13, 12:44
                        piq napisał:

                        > ...emotikony.

                        Co..?

                        Musisz mieć niesłychany problem ze zrozumieniem, co jest w książk
                        > ach.

                        Nie, nie mam niesłychanego problemu ze zrozumieniem tego, co jest w książkach.

                        Poziom twoich postów leci na łeb na szyję.

                        > Swoją drogą cudowne byłoby specjalne wydanie na przykład Konopnickiej lub Sienk
                        > iewicza z emotikonami. Jeśli się pokaże - wyślę ci w prezencie.
            • mietowe_loczki Re: do zwolenników niezapinania pasów w samochodz 19.08.13, 09:05
              Z hamburgerami pudło. Nie chce mi się już pisać, dlaczego.
Pełna wersja