"Wojna PO i PiS rozpoczęła się w 2005 roku

11.11.13, 00:14
kiedy Donald Tusk po przegranych wyborach wzmocnił język antypisowski" - powiedział dziś u M. Olejnik Cezary Michalski

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14926083,_Pan_jest_zenujacy___Tez_moge_byc_chamem___U_Olejnik.html

Zgadzacie się z tym? Do tej pory byłem przekonany, że to PiS zaczął zaostrzać konflikt, a tu takie kwiatki...
    • qqazz Re: "Wojna PO i PiS rozpoczęła się w 2005 roku 11.11.13, 00:29
      Konflikt zaczął sie juz w czasie kampanii wyborczej w 2005 ale konia z rzędem temu kto wskaże jak to sie zaczęło i kiedy dokładnie.
      Fakt, że po wyborach Thuske był smiertelnie obrażony, ze PiS nie oddał mu pełni władzy tylko proponował role słabszego koalicjanta.


      pozdrawiam
      • humbak Re: "Wojna PO i PiS rozpoczęła się w 2005 roku 11.11.13, 00:32
        O ile dobrze pamiętam, chodziło raczej o dostęp do resortów siłowych.
        • chateau Re: "Wojna PO i PiS rozpoczęła się w 2005 roku 11.11.13, 00:36
          No jakoś tak. Choć dziadek z Wehrmachtu też nie był bez znaczenia.
        • qqazz Re: "Wojna PO i PiS rozpoczęła się w 2005 roku 11.11.13, 00:43
          No właśnie, Thuske sie obraził, ze PiS mu nie da nad nimi kontroli,


          pozdrawiam
          • alistair-p Re: "Wojna PO i PiS rozpoczęła się w 2005 roku 11.11.13, 06:17
            Jak się skończyło panowanie tego za przeproszeniem PiS i koalicjantów,powszechnie wiadomo.
            Jarosław K się obraził na Rzeczpospolitą i tak już mu zostało do dzisiaj.
          • humbak Re: "Wojna PO i PiS rozpoczęła się w 2005 roku 11.11.13, 07:11
            Nie tyle nad nimi, co nad żadnym z nich, o ile pamięć mnie nie zawodzi. Jednak suma sumarum tak, masz rację. Wyglądało to jak foch, chociaż oczywiście nie miało charakteru emocjonalnego.
          • trevik Re: "Wojna PO i PiS rozpoczęła się w 2005 roku 11.11.13, 10:19
            > No właśnie, Thuske sie obraził, ze PiS mu nie da nad nimi kontroli,

            Nie było to tyle emocjonalne, co kłopotliwe wizerunkowo, bo wielu ludzi liczyło na POPiS.
            Postrzeganie przez elektorat strony "obrażającej się" było ewidentnie bardziej problemem Platformy, bo jednak mieli nieco mniej szabelek w Sejmie niż PiS i to PO musiało się bardziej gimnastykować, aby nie być posądzonym o brak koalicji. To jednak problem wizerunkowy a nie rzeczywisty - arytmetyka Sejmowa nie liczy się na absolutne ilości głosów, tylko na wpływy na głosowania a tam trzeba "tylko" przekraczać progi.

            T.
          • man_sapiens Re: "Wojna PO i PiS rozpoczęła się w 2005 roku 11.11.13, 11:41
            > No właśnie, Thuske sie obraził, ze PiS mu nie da nad nimi kontroli,
            Kto to jest Thuske? Czy to jakiś oponent Sraczyńskiego?
      • trevik Re: "Wojna PO i PiS rozpoczęła się w 2005 roku 11.11.13, 10:13
        PiS chciał wtedy oddać PO najbardziej problemowy resorty (Zdrowia i Finansów) a dla siebie chciał wszystkich resortów siłowych, bez ani jednego wyjątku.
        PO zażądało MSWiA, albo innej konstrukcji, która dawałaby jakikolwiek resort siłowy PO - bali się, że będą wystawieni w 100% na celownik PiSu, co jak pokazała przyszłość było całkowicie uzasadnione. PiS nie chciał zgodzić się na żadną taką konstrukcję a w międzyczasie gadali już z LPR i SO na temat koalicji, po czym kwestia ewentualnej koalicji z PO się zdezaktualizowała.
        Tak w skrócie.

        Do dziś PiS utwierdza, że to PO było winne temu, że koalicja nie powstała, bo domyślnie stwierdzili, że jako dostali parę procent głosów to znaczy, że wygrali i PO powinna PiSowi we wszystkim ustąpić. Arytmetyka polityczna tak nigdzie nie działa, ale PiS nie wysyła przecież swoich przesłań do inteligentów....

        T.
    • humbak Re: "Wojna PO i PiS rozpoczęła się w 2005 roku 11.11.13, 00:31
      Takie stawianie sprawy pojawia się już od dawna. Jestem przekonany że zaczęło się jeszcze w trakcie kampanii, kiedy PiS zaczął ciąć PO. Tyle że teraz nie ma to już znaczenia. Konflikt między tymi partiami jest zdominowany przez temat Smoleńska.
      • wiosnaludzikow Re: "Wojna PO i PiS rozpoczęła się w 2005 roku 11.11.13, 05:49
        humbak napisał:

        > Tyle że teraz nie ma to już znaczenia. Konflikt między tymi partiami jest zdominowany >przez temat Smoleńska.
        Tak. Jest to też walka na śmierć i życie i będzie trwała dotą aż któryś zawodnik się nie wykrwawi.
        Niestety.
      • kecawa Re: "Wojna PO i PiS rozpoczęła się w 2005 roku 11.11.13, 06:33
        POmysł PO by prowadzić rozmowy przy kamerach to może nie początek tej wojny lecz jej ważny element.Potem już tylko przemysł nienawiści w stosunku do prezydenta Kaczyńskiego/

        kecaw
        • humbak Re: "Wojna PO i PiS rozpoczęła się w 2005 roku 11.11.13, 07:10
          Oj Wacek, Wacek. Nie było potem żadnego tylko.
        • trevik Re: "Wojna PO i PiS rozpoczęła się w 2005 roku 11.11.13, 10:27
          > POmysł PO by prowadzić rozmowy przy kamerach to może nie początek tej wojny le
          > cz jej ważny element.

          PiS chciał przy tworzeniu rządu uzyskać wszystko - przepchnąć problemy na PO (zdrowie + finanse) a dla siebie zostawić resorty siłowe, aby mieć kontrolę nad koalicjantem. Wtedy mało kto miał świadomość zagrożenia (jeszcze nie było Sawickich i innych afer gruntowych), ale Rokita to wiedział bardzo dobrze, bo się z tym środowiskiem PC dobrze znał i go nie trawił.

          Wpływ PiS na resorty siłowe to nie Sawicka - tą sprawę można próbować tłumaczyć (choć nieudolnie) chęcią plewienia korupcji, choć konstelacja polityczna tej baby i rodzaj prowadzonej działalności operacyjnej raczej nie pozostawia złudzeń.
          Całość obrazu "kryształowości" PiSu daje dopiero obraz Sawickiej i Lipca jednocześnie - ten ostatni to kryminalista - łapówkarz z rządu Kaczyńskiego, który nie dość, że został odkryty przypadkiem i był sporym problemem (nikt nie prowadził przeciwko politykom PiSowskim żadnych śledztw) to jeszcze Kamiński z Ziobrem tak posterowali jego sprawą, że sprawa ujrzała słoneczko i elektorat dopiero po wyborach; kilka miesięcy papiery kisili a Sawicką dla odmiany przyspieszali, ile wlezie, aby "zdążyć". To jest właśnie "uczciwość" PiSu w pełnej krasie ;'-),

          T.
      • indeed4 Re: "Wojna PO i PiS rozpoczęła się w 2005 roku 11.11.13, 12:41
        Serio jestem zaskoczony. Nigdy wcześniej nie spotkałem się z taką oceną, z wyjątkiem polityków i sympatyków PiS, a Cezarego M. z Krytyki Politycznej trudno przecież zaliczyć do sympatyków prawicy.
        • humbak Re: "Wojna PO i PiS rozpoczęła się w 2005 roku 11.11.13, 13:18
          Bynajmniej. O ile dobrze pamiętał był swego czasu orędownikiem POPiSu z naciskiem na PiS. Trochę mu się potem pozmieniało, ale jak widać coś pozostało. Zresztą w KP pisze dopiero teraz. Przedtem były i Arcana i Fronda. W Rzepie zdaje się też pisywał za czasów Lisickiego... ale głowy nie dam.
          • indeed4 Re: "Wojna PO i PiS rozpoczęła się w 2005 roku 11.11.13, 20:10
            > był swego czasu orędownikiem POPiSu z naciskiem na PiS.

            Chyba znów coś ci się myli ;-) R. Sikorski twoim zdaniem jest sympatykiem PiS, bo kiedyś był w ROP, a potem jednym z ministrow PiS? Bez żartów.
    • adam.eu Re: "Wojna PO i PiS na rękę obydwu ugrupowaniom. 11.11.13, 06:07
      Moim zdaniem wojna PO PIS jest na rękę obydwu ugrupowaniom.
      Spolaryzowało wyborców i zmniejszyło rolę innych partii.

      Czy aby nie taki był cel polityczny?
      Nie wiem, ale wydaje się, że to jeden ze skutków wojny PO PIS.
      • wiosnaludzikow Re: "Wojna PO i PiS na rękę obydwu ugrupowaniom. 11.11.13, 07:20
        adam.eu napisał:

        > Moim zdaniem wojna PO PIS jest na rękę obydwu ugrupowaniom.
        > Spolaryzowało wyborców i zmniejszyło rolę innych partii.
        Chyba tak ale wszystko się kiedyś kończy.
        • 1tobi Re: "Wojna PO i PiS na rękę obydwu ugrupowaniom. 11.11.13, 07:38
          czas pokazał że kaczyńscy nie są zdolni do koalialicji z nikim. mało tego , jaro nie jest w stanie zaakceptować najmniejszej różnicy zdań w najbardziej błachej sprawie we własnej partii . trzeba się bardzo starać by w konfliktem po/pis obarczać obie strony równo.
          • wiosnaludzikow Re: "Wojna PO i PiS na rękę obydwu ugrupowaniom. 11.11.13, 07:41
            1tobi napisał:

            > czas pokazał że kaczyńscy nie są zdolni do koalialicji z nikim. mało tego , jar
            > o nie jest w stanie zaakceptować najmniejszej różnicy zdań w najbardziej błache
            > j sprawie we własnej partii . trzeba się bardzo starać by w konfliktem po/pis o
            > barczać obie strony równo.
            Z tym ,że w tym okresie wygranym w wyborach był PiS. Mimo iż cechy Kaczyńskiego dobrze opisujesz ale trzeba się bardzo starać aby nie pamiętać obrażonego przegranymi wyborami Tuska.
            • trevik Re: "Wojna PO i PiS na rękę obydwu ugrupowaniom. 11.11.13, 10:50
              W III RP nie było do tej pory "wygranego" w autentycznym tego słowa znaczeniu - każdy musiał tworzyć koalicje,

              T.
        • 1tobi Re: "Wojna PO i PiS na rękę obydwu ugrupowaniom. 11.11.13, 07:39

    • heheheheh Re: "Wojna PO i PiS rozpoczęła się w 2005 roku 11.11.13, 08:27
      Klamczuszki z PISu jak zwykle odkrecaja kota ogonem: poczatek konfliktu to zenujaca reklama idiotow ze sztabu PIS z pusta lodowka.
    • ankaskakanka14 Re: "Wojna PO i PiS rozpoczęła się w 2005 roku 11.11.13, 08:41
      "Wojna PO i PiS rozpoczęła się w 2005 roku -> skutecznie dzieląc społeczeństwo polskie, w którym doszło do rozłamu - mnie zastanawia inna sprawa czy PO PIS zrobili to właśnie po to aby skłócić społeczeństwo aby doszło do rozłamu w nim i czerpać krocie / podatki 83%/ skutecznie odsuwając uwagę od rzeczy istotnych,a koncentrując sie na "walce" medialnej i tylko medialnej.
      • gucio60 Re: nie jestem wyborcą żadnej partii, obiektywnie 11.11.13, 08:54
        Dlaczego ciągle podkreślacie, że to "konflikt PO-PiS" ? Ugrupowanie czy sekta pod wodzą chorego człowieka mieniące się Prawo i Spawiedliwość jest w konflikcie ze wszytkim patriami i olbrzymią większością społeczeństwa. Sąsiedzi patrzą ne ten twór z politowniem ale i z obawą, co ten człowiek i jego giermki mogą zrobić gdyby załapali się u władzy. Dwa lata ich rządów powinno Polakom wystarczyć. Istnienie PiS na scenie politycznej to tragedia dla współczesnej, demokratycznej ojczyzny.

        "żadna partia nie jest idealna, w wyborach oddaje się głos na mniejsze zło"
        • ave.duce Nic ująć... 11.11.13, 09:02
          gucio60 napisał:

          > Dlaczego ciągle podkreślacie, że to "konflikt PO-PiS" ? Ugrupowanie czy sekta p
          > od wodzą chorego człowieka mieniące się Prawo i Spawiedliwość jest w konflikcie
          > ze wszytkim patriami i olbrzymią większością społeczeństwa. Sąsiedzi patrzą ne
          > ten twór z politowniem ale i z obawą, co ten człowiek i jego giermki mogą zrob
          > ić gdyby załapali się u władzy. Dwa lata ich rządów powinno Polakom wystarczyć.
          > Istnienie PiS na scenie politycznej to tragedia dla współczesnej, demokratyczn
          > ej ojczyzny.
          >
          > "żadna partia nie jest idealna, w wyborach oddaje się głos na mniejsze zło"
    • aniechto.only Re: "Wojna PO i PiS rozpoczęła się w 2005 roku 11.11.13, 08:45
      Znalaz łam stary fieljeto Graczyka:

      "A zaczęło się niewinnie, gdy po wyborach parlamentarnych w 2005 r., do których obie partie szły pod zbliżonymi hasłami głębokiej reformy państwa, nie udało się sformować wspólnego rządu. A właściwie nieco wcześniej, bo gdy przedstawiciele PO i PiS-u zasiadali w obecności kamer telewizyjnych do rządowych negocjacji, już było widać wielkie pokłady wzajemnej nieufności. Było widać, że nic z tego nie będzie.
      Jak miał powstać wspólny rząd, skoro równocześnie przyszli koalicjanci okładali się podejrzeniami i oskarżeniami? Pamiętacie, jak w czasie tych negocjacji przyszły minister sprawiedliwości zarzucił czołowemu politykowi PO Grzegorzowi Schetynie udział w płatnej protekcji we Wrocławiu? A pamiętacie, jak niedoszły "premier z Krakowa" zarzucił swym partnerom z PiS, że zakres ich władzy we wspólnym rządzie każe obawiać się, że dzwonek do drzwi o 6 rano nie będzie oznajmiał nadejścia przysłowiowego mleczarza, lecz kogoś zgoła innego?"


      Rokita wiedzał co mówi... Przynajmnie wtedy.

      Wnioski:

      "...demokracja wprost żywi się konfliktem. Bez konfliktu nie ma pluralizmu, bez pluralizmu nie ma wyboru, bez wyboru jest monopartia. Nie o taki więc pokój w polityce nam chodzi, nie o taki, który oznaczałby jakąkolwiek formę rządów monopartyjnych. Następnie dlatego, że w polskim systemie politycznym ważną rolę grają mechanizmy polaryzacji. Polaryzacja jest potrzebna, bez niej, z naszym polskim charakterem, popadlibyśmy być może w chaos i anarchię. No, ale polaryzacja, skupiając uwagę tylko na dwóch biegunach krajowej polityki, w jakiś sposób wymusza zachowania quasi-wojenne."

      Czytaj więcej na fakty.interia.pl/felietony/graczyk/news-znany-poczatek-i-niepewny-koniec-wojny-polsko-polskiej,nId,881887?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

      • indeed4 Re: "Wojna PO i PiS rozpoczęła się w 2005 roku 11.11.13, 13:09
        ale zauważ, że w tym felietonie Graczyk dalej pisze tak:

        "Zakończenie wojny polsko-polskiej jest możliwe, ale jest, po pierwsze, wysoce niepewne. Po drugie zaś, nie należy jej mylić z zanikiem polaryzacji, ani też z zanikiem konfliktu w polityce."

        czyli wojna, konflikt i polaryzacja to całkowicie różne pojęcia. Powiedziałbym, że w Polsce (w sferze debaty publicznej) od lat przeważa niestety stan permanentnej wojny, który z konfliktem (a już tym bardziej z subtelną polaryzacją) ma niewiele wspólnego

        i dalej:

        "Kaczyński z Komorowskim muszą się różnić, niekiedy nawet bardzo. Nie muszą się jednak niszczyć. Widać to bardzo dobrze w starych demokracjach, kiedy po ostrej rywalizacji (np. w wyborach) następują gesty wzajemnej kurtuazji. To jest coś więcej niż forma. One budują wspólnotę, która przekracza konflikt."

        No pod tym stwierdzeniem to by się chyba podpisała większość z nas i to niezależnie od opcji.

        PS. Dzięki za link, świetny artykuł.
    • ave.duce Czaruś się myli... nt. bt. 11.11.13, 09:06
      • gtxl Re: Przyczyn było wiele 11.11.13, 09:20
        Jednak na pierwszy plan wg. mnie wybija się rola dwóch(rozgrywających) Kaczorów, nie liczę tego,który meldował prezesowi wykonanie zadania.

        Jarosława,który wygrał wtedy wybory i starał się ograniczyć do minimum rozbujałe ambicje PO i premiera z Krakowa.

        Donalda Tuska,który przegrał wybory prezydenckie z L.Kaczyńskim i chował się ze zgryzoty do "Sulejówka"

        Wtedy to się zaczęło.
        Potem była wojna o spoty i dalej się to rozkręcało.
        PO i PiS dzieli tylko nienawiść obu liderów.
        • ave.duce Re: Przyczyn było wiele 11.11.13, 09:43
          gtxl napisał:

          > Jarosława,który wygrał wtedy wybory i starał się ograniczyć do minimum rozbujał
          > e ambicje PO i premiera z Krakowa.

          A jakież to "rozbujałe ambicje" miało wtedy PO?
          Chyba nie masz na myśli tego, że nie godziło się (potem się okazało - jakże słusznie), żeby Pi$ trzymał w garści wszystkie resorty siłowe.

          > PO i PiS dzieli tylko nienawiść obu liderów.

          Nie będę się wypowiadała za PO (głosowałam na - nie za - PO przeciwko Pi$).
          Wiem, co mnie dzieli od Pi$ i to mi wystarcza.
          • gtxl Re: Przyczyn było wiele 11.11.13, 09:50
            A jakież to "rozbujałe ambicje" miało wtedy PO?

            "Premier" z Krakowa, Jasio Rokita był wtedy w PO.

            Nie będę się wypowiadała za PO (głosowałam na - nie za - PO przeciwko Pi$).

            Ja nie będę oceniał głośno co myślę o takich wyborcach.


            • ave.duce Re: Przyczyn było wiele 11.11.13, 10:06
              Jan Maria Władysław Rokita był z PO, ale po wygraniu wyborów przez Pi$ - przestał być ew. premierem z Krakowa.

              To nie oceniaj. Ja Twoich wyborów też nie ocenię.
              • gtxl Re: Przyczyn było wiele 11.11.13, 10:11
                ave.duce napisała:

                > Jan Maria Władysław Rokita był z PO, ale po wygraniu wyborów przez Pi$ - przest
                > ał być ew. premierem z Krakowa.
                >
                > To nie oceniaj. Ja Twoich wyborów też nie ocenię.


                No przecież nie oceniłem.
    • trevik Po co rozwodzić się nad PiSowskimi kłamstwami??? 11.11.13, 10:06
      Przecież oni nie kłamią do Ciebie tylko do szerokich rzesz elektoratu. Goebbels kiedyś stwierdził, że kłamstwo powtarzanie... itd. i wiadomo o co chodzi.

      To jest zwyczajna taktyka PiSu - kłamać, kłamać i kłamać, choćby nawet w sprawach oczywistych i bezczelnych.
      Zapowiedzieć koalicję w 2005 roku a później przed samymi wyborami parlamentarnymi zaatakować potencjalnego "koalicjanta"?
      Rzucić w kontrkandydata w kampanii prezydenckiej "dziadka, który zgłosił się na ochotnika do Wehrmachtu"? Przecież to jest normalna sprawa dla PiSowych, podobnie jak 8 lat później ciemniakom wciskać, że to PO zaczęło...

      T.
      • gtxl Re: Po co rozwodzić się nad PiSowskimi kłamstwami 11.11.13, 10:13
        Przecież to jest normalna sprawa dla PiSowych, podob
        > nie jak 8 lat później ciemniakom wciskać, że to PO zaczęło...



        No...to ja jestem ciemniakiem,choć nigdy nie oddałem głosu ani na PiS ani na PO.

        • trevik Re: Po co rozwodzić się nad PiSowskimi kłamstwami 11.11.13, 10:55
          To jak nie jesteś ciemniakiem, to cofnij się kilka lat do tyłu i sprawdź, w jakiej kolejności szedł konflikt. Słowo kluczowe: "pusta lodówka" przy zapowiedziach tworzenia koalicji - potem to już poleciało samo.

          Gdzieś w wątku napisałeś "najpierw Kaczor melduje wykonanie zadania a potem wojna na spoty" - przypomnij może sobie lepiej jak to faktycznie szło, abyś nie popadł w "ciemniactwo",

          T.
          • gtxl Re: Po co rozwodzić się nad PiSowskimi kłamstwami 11.11.13, 11:02
            Gdzieś w wątku napisałeś "najpierw Kaczor melduje wykonanie zadania a potem wojna na spoty" - przypomnij może sobie lepiej jak to faktycznie szło, abyś nie popadł w "ciemniactwo",


            Może faktycznie wojna o spoty była najpierw.
            Powtarzam jeszcze raz, nie mój cyrk,nie moje małpy.
            Tak się tylko odezwałem.
            Moim marzeniem jest rozpad obu tych partii.


    • iq-ok To raczej wojna PiS reszta świata 11.11.13, 10:59
      JK i jego wyznawcy to taka formacja (polityczna i umysłowa), która jest w permanentnym stanie wojny ze wszystkimi nie podzielającymi ich racji i poglądów w 100%.
      To między innymi efekt cech osobowości Kaczyńskiego i jego absolutnej nieumiejętności konsolidowania wokół pozytywnych idei.
      On nie potrafi działać politycznie dla czegoś a tylko przeciw czemuś lub komuś. Gdyby mu któregoś dnia zabrakło wrogów to musiałby natychmiast ich wymyśleć bo straciłby wszelki cel istnienia.
      • indeed4 Re: To raczej wojna PiS reszta świata 11.11.13, 13:12
        Na pewno? Przypomnij sobie współpracę i różne sojusze PiS-u podczas ostatnich referendów ;-)
        • iq-ok Re: To raczej wojna PiS reszta świata 11.11.13, 13:19
          To doraźna taktyka czasu wojny. Z Samoobroną i LPR też mieli sojusz. I jak to się skończyło?
          • indeed4 Re: To raczej wojna PiS reszta świata 11.11.13, 19:53
            To było 6-8 lat temu, przez taki szmat czasu sporo mogło się zmienić ;-)
    • man_sapiens Re: "Wojna PO i PiS rozpoczęła się w 2005 roku 11.11.13, 11:43
      To jest metoda, którą PiS opanował do perfekcji: złodziej wyciąga komuś portfel z kieszeni i podnosi krzyk "Łapać złodzieja!"
      • piotr7777 Re: "Wojna PO i PiS rozpoczęła się w 2005 roku 11.11.13, 12:02
        man_sapiens napisał:

        > To jest metoda, którą PiS opanował do perfekcji: złodziej wyciąga komuś portfel
        > z kieszeni i podnosi krzyk "Łapać złodzieja!"

        Chciałem zauważyć, że Michalski ma niewiele wspólnego z PiS. Zauważył coś, co jest oczywiste dla uważnego obserwatora polityki - to Tuskowi pasowało po podwójnie przegranych wyborach rozniecić konflikt. Podjął wtedy decyzję logiczną z punktu widzenia interesu partii - PO jako mniejszy koalicjant była zagrożona marginalizacją, jako największa partia opozycyjna mogła liczyć na przejęcie władzy w następnym rozdaniu. Za bardzo miał w pamięci los Unii Wolności, by wchodzić w układ, w którym będzie miał słabszą pozycję.
        Gdyby podjął inną decyzję spór między zwolennikami III RP i IV RP i tak by nastąpił. Tyle, że dla PO byłby on zabójczy - partia, w której byli Rokita i Schetyna czy Gowin i Palikot nie miałaby szans przetrwać jako monolit. A Tusk zrozumiał, że skoro w obozie IV RP może być co najwyżej jednym z wielu żołnierzy (i to nie do końca wiarygodnym z punktu widzenia tego obozu - vide "Noc długich teczek" i słynne "policzmy głosy"), w obozie w obliczu dekompozycji postkomunistycznej lewicy ma szansę stać się faktycznym przywódcą, w dodatku niezgranym. W tym sensie hasło "Tusku musisz" z 2007 roku (w tygodniku, który dwa lata wcześniej uważał Tuska za trochę mniejsze zło niż bracia Kaczyńscy) świadczyło o tym, że była to strategia opłacalna. Większość społeczeństwa charakteryzuje się raczej krótką pamięcią, raczej teraźniejszość przenosi na przeszłość (ot choćby teksty Jacka Żakowskiego).
        Poza tym - o zwycięstwie L. K. nie zdecydowała sprawa "dziadka z Wehrmachtu" (za którą zresztą Jacek Kurski zapłacił przejściowym usunięciem z partii), ale poparcie Andrzeja Leppera i jego zdyscyplinowanego elektoratu. Tusk mógł mu przeciwstawić równie zdyscyplinowany elektorat lewicowy, ale zgubiła go wymierzona w Cimoszewicza prowokacja z Jarucką, od której nie chciał się odciąć.
      • gtxl Re: "Wojna PO i PiS rozpoczęła się w 2005 roku 11.11.13, 12:06
        man_sapiens napisał:

        > To jest metoda, którą PiS opanował do perfekcji: złodziej wyciąga komuś portfel
        > z kieszeni i podnosi krzyk "Łapać złodzieja!"



        W 2007 roku Donald Tusk z mównicy sejmowej powiedział:

        "Przysięgam Polakom, że każdy, kto w moim rządzie zaproponuje podwyżkę podatków, zostanie przeze mnie osobiście wyrzucony"

        rząd podniósł podatek VAT do 23%, a Donald Tusk nikogo nie wyrzucił. Po ubiegłorocznych wyborach, już na pierwszym posiedzeniu, rząd zajął się podwyżką akcyzy, zaś niewiele później podjął decyzję o likwidacji szeregu ulg podatkowych, których beneficjentami było miliony Polaków. Premier znowu nikogo nie wyrzucił.

        W 2009 r. Donald Tusk powiedział:

        "Nie ma prawa sprawować władzy ten, kto zauważywszy błędy, grzechy, przestępstwa - nie reaguje"

        Obecny premier, przez ostatnie 5 lat miał bardzo wiele okazji by odpowiednio reagować posiadając informację na temat różnego rodzaju nieprawidłowości czy patologii. Niestety nie zawsze robił to skutecznie, a czasem nie robił tego wcale. Najlepszym przykładem jest tutaj sprawa Amber Gold. Premierowi, na kilka tygodni przed tym jak afera wybuchła, udało się ostrzec własnego syna przed prowadzeniem interesów z Marcinem P. Zapomniał jednak ostrzec o tym polskie społeczeństwo.

        No i perełka Tuskowa...łapaj złodzieja.

        joemonster.org/filmy/45958
Pełna wersja