olga_w_ogrodzie
15.11.13, 18:54
coś wspaniałego.
dawno nie uczestniczyłam w tak fantastycznym spotkaniu.
przyszli młodzi, starsi, z kwiatami, tęczowymi wstążkami i girlandami.
ludzie się uśmiechali, całowali, podawali sobie ręce, ściskali się.
nie było transparentów, nie było mowy o polityce.
był w paru słowach wyrażony sprzeciw wobec agresji i przemocy.
pewna starsza pani z wpiętym w klapę płaszcza znaczkiem - "Akceptacja" opowiadała, że
przyjechała specjalnie aż z Zalesia.
- Mąż pytał dokąd jadę, to mu powiedziałam, że całować się pod Tęczą - wyjaśniała.
inna pani przytulana przez młodych ludzi, miała łzy w oczach.
wydawało się, że dawno tyle osób nie chciało jej ucałować, uścisnąć.
to było tak, jakby moment mszy - "Przekażcie sobie znak pokoju" przenieść do "cywila" pod Tęczę i wydłużyć do kilkudziesięciu minut.
polecam każdemu udział w takich spotkaniach, jako odreagowanie złych emocji pokazanych przez tak wielu ludzi 11.listopada.