Plac Jacka Kuronia w Gdańsku

11.08.04, 18:27
W Gdansku jest juz inicjatywa wladz miasta by dwom ulicom nadac imona
pulkownika Kuklinskiego oraz Jacka Kaczmarskiego. Wspominano takze by
imieniem zmarlego prezydenta USA Ronalda Regana nazwac jeden z placow w
miescie lub ulice.
Do dzis jednym z glownych placow w miescie jest pl. Zebran Ludowych - miejsce
nazwano tak w czasach PRL. Nic nie stoi na przeszkodzie by ten plac, na
ktorym rozpoczynaly sie pochody 1-majowe w koncu zmienil nazwe na pl. Jacka
Kuronia.

Informacja z PAP z godz. 15:30
Plac Jacka Kuronia w Gdańsku?
Liderzy pomorskich młodzieżowych organizacji politycznych i społecznych
zaapelowali do władz Gdańska o nadanie tamtejszemu Placowi Zebrań Ludowych
imienia Jacka Kuronia.
Pod listem w tej sprawie do prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza i
przewodniczącego Rady Miasta Gdańska Bogdana Oleszka podpisali się
przedstawiciele Federacji Młodych Socjaldemokratów, Federacji Młodych Unii
Pracy, Młodego Centrum, Pomorskiego Forum Społeczno-Politycznego oraz
Zielonych 2004.
W tym tygodniu organizacje te zaczęły zbierać wśród gdańszczan podpisy dla
poparcia akcji.
"Uważamy, iż osoba, która w tak wielkim stopniu zasłużyła się dla Polski,
powinna zostać odpowiednio upamiętniona przez nasze miasto. To Gdańsk był
pierwszym krokiem na polskiej drodze ku wolności i demokracji, będzie więc
miał szczególny zaszczyt uhonorować tak wielkiego człowieka" - uzasadnili
swój apel sygnatariusze listu.
Autorzy listu swoją akcję określili jako Inicjatywę "Młodzi Ponad
Podziałami". Cieszy nas to, że Jacek Kuroń, który był członkiem Unii
Wolności, zyskał szacunek i podziw innych środowisk politycznych. Są jeszcze
sprawy, które mimo różnic politycznych, mogą nas jednoczyć - powiedział na
konferencji prasowej Piotr Beniuszys z Młodego Centrum, "młodzieżówki" UW.
Jacek Kuroń zmarł po długiej chorobie 17 czerwca 2004 r. w warszawskim
szpitalu. Miał 70 lat. (mn)
    • humbak Re: Plac Jacka Kuronia w Gdańsku 11.08.04, 18:31
      Bardzo miła inicjatywa. Warto jakoś uczcić jego pamięć. Pewnie zaraz ktoś go
      skrutykuje w tym wątku, więc wolę szybko pomysł pochwalić.
      • leszek.sopot Re: Plac Jacka Kuronia w Gdańsku 11.08.04, 18:35
        humbak napisał:

        > Bardzo miła inicjatywa. Warto jakoś uczcić jego pamięć. Pewnie zaraz ktoś go
        > skrutykuje w tym wątku, więc wolę szybko pomysł pochwalić.

        Malo sie o tym pamieta, ale do konca Jacek Kuron probowal pomagac stoczniowca z
        Gdyni i Gdansk. Jednym z jego ostatnich listow byl list do Solidarnosci i
        pracownikow Sticzni Gdynia.
        • humbak Re: Plac Jacka Kuronia w Gdańsku 11.08.04, 18:37
          Ja nie wiedziałem. Aż mię szlag trafia, jak pomyślę, co o nim tu wypisywali.
          Pozdrawiam
    • yossarian18 Re: Plac Jacka Kuronia w Gdańsku 11.08.04, 18:56
      Jakie to ma zasługi dla Polski(a zwłaszca tej III) Jacek Kuroń, żeby jego
      imieniem nazywać ulice? Już tym udekom i lewakom odbija.
      • leszek.sopot Kuroń zachował czyste ręce 11.08.04, 19:07
        Moze ponizsze wypowiedzi beda odpowiedzia na twoje pytanie

        andrzej.kai.pl/ekai/serwis/?MID=7670
        S. Chmielewska: Kuroń zachował czyste ręce
        Jacek Kuroń był jednym z niewielu, którzy zachowali czyste ręce - powiedziała
        KAI s. Małgorzata Chmielewska, przełożona wspólnoty "Chleb Życia". Podkreśliła,
        że szukał prawdy i może być przykładem dla wierzących i niewierzących.
        Jacek był przede wszystkim człowiekiem szalenie uczciwym wobec siebie - uważa
        s. Chmielewska. - To był człowiek, który stale stawiał pytania natury moralnej,
        który potrafił nie spać całe noce, zastanawiając się co zrobić, żeby było
        dobrze w takiej czy innej sprawie. To był człowiek, który szukał prawdy.
        Przełożona wspólnoty "Chleb Życia" stwierdziła także, ze Jacka Kuronia
        cechowała wrażliwość i otwartość na innych ludzi, był serdeczny i dobry. -
        Przyjaźniliśmy się, łączyło nas to, że był człowiekiem wrażliwym na ludzką
        biedę, choć oczywiście nie we wszystkich sprawach z Jackiem się zgadzałam, a on
        ze mną - powiedziała s. Chmielewska. - Jacek był człowiekiem tak skromnym i
        pokornym, że bywało, że mnie, dużo młodszą i dużo mniej doświadczoną, pytał o
        zdanie, co ja sądzę na ten temat. To był człowiek, który pytał i szukał. Myślę,
        że to dla wszystkich - dla wierzących i niewierzących jest wielkim przykładem.
        I był to jeden z niewielu, którzy zachowali czyste ręce - podkreśliła.
        - To był dobry człowiek, dla którego nikt nie był obcym i wydaje mi się, że w
        tej kwestii duchowość Lasek i jego poszukiwania są ze sobą zbieżne -
        powiedziała s. Maria Krystyna Rottenberg, franciszkanka służebnica Krzyża. - On
        i ja jesteśmy ze Lwowa, i choć nasze ścieżki nie przecinały się, ale szliśmy
        równolegle, przeżywając podobne dylematy, stawiając podobne pytania i
        poszukując podobnych wartości - stwierdziła zakonnica kierująca Ośrodkiem
        Ekumenicznym Joannicum.
        KAI (im //mr)


        www.money.pl/gospodarka/krajswiat/20040617/68072/
        Żył, by służyć innym - tak wspominają ludzie Jacka Kuronia
        W Warszawie po długiej chorobie zmarł Jacek Kuroń, polityk, społecznik i
        publicysta. W czasach komunistycznych był działaczem opozycyjnym, po 1989 roku
        posłem, a także jednym z liderów Unii Demokratycznej, ministrem pracy i
        polityki socjalnej. Choć od kilku lat z powodu choroby nie zajmował się
        polityką, cieszył się popularnością i zaufaniem. Pasją jego życia była
        działalność społeczna.
        "Był dynamitem działalności społecznej" - powiedział o Jacku Kuroniu senator
        Zbigniew Romaszewski. Dodał, że Kuroń był ojcem nowej opozycji w Polsce, która
        powstała po 76-tym roku. Romaszewski przypomniał też, że Jacek Kuroń w 1976-tym
        roku zdecydował się, niezależnie od wyroków, które na nim ciążyły, telefonować
        do Wolnej Europy i mówić, co się dzieje w kraju. Podkreślił, że Kuroń działał
        za cenę bezpieczeństwa własnego i swojej rodziny.
        Inny działacz niepodległościowego nurtu opozycji demokratycznej w PRL-u Stefan
        Niesiołowski podkreślił, że ogromną zasługą Jacka Kuronia było powstanie
        Komitetu Obrony Robotników. "To było wyzwanie rzucone komunistom, wobec którego
        władze ludowe okazały się bezradne, co również było zasługą Jacka Kuronia.
        Nieprzeciętność Jacka Kuronia podkreślił także Antoni Macierewicz, były
        działacz Komitetu Obrony Robotników w latach 70-ych. "To była bardzo
        skomplikowana postać i człowiek bardzo wielowymiarowy, o niewątpliwie olbrzymim
        wyczuciu społecznym, niewątpliwie bardzo odważny" - stwierdził Macierewicz.
        Dodał, że Jacek Kuroń był zawsze zafascynowany socjalizmem, co niekiedy
        napotykało na sprzeciw jego współpracowników.


        Jeszcze wiele innych wypowiedzi mozna znalezc w sieci
        PS
        nie wiem co sie stalo, ale od dzisiaj na portalu nie dziala mio polska
        klawiatura:(
        • yossarian18 Re: Kuroń zachował czyste ręce 11.08.04, 19:31
          Podobne wypowiedzi(zwłaszcza do tej pierwszej) można było usłyszeć i przeczytać
          po śmierci Wielkiego Mistrza J. J. Lipskiego. W skrócie można spuentować to
          tak: "lewicowy święty". A mi chodzi o to co Kuroń konkretnie zrobił jako "jeden
          z liderów UD, minister pracy i polityki socjalnej", także przewodniczący
          sejmowej komisji ds. mniejszości narodowych. O jego odwadze, skromności(chociaż
          takie przymioty charakteru można wykorzystać dobrze lub źle), etc. nie musisz
          mnie zapewniać.
          • leszek.sopot Re: Kuroń zachował czyste ręce 11.08.04, 20:02
            Choby tylko to, co mowil Romaszewski: "Kuroń był ojcem nowej opozycji w Polsce,
            która powstała po 76-tym roku. Romaszewski przypomniał też, że Jacek Kuroń w
            1976-tym roku zdecydował się, niezależnie od wyroków, które na nim ciążyły,
            telefonować do Wolnej Europy i mówić, co się dzieje w kraju".
            Dla wszystkich, ktorzy zaangażowali sie w dzialania opozycyjne jednym z powodow
            do takiego dzialania bylo to, ze jest w Warszawie Jacek Kuron, ktory raz za
            razem trafia za kratki, a mimo to nie poddaje sie bo jest przekonany, ze prawda
            jest po jego stronie - to byl dla wielu ludzi z mojego pokolenia wzor, przyklad
            na to, ze mozna sobie znalezc odwage by nie zginac karku. Za sprawa Jacka
            (takze i innychopozycjonistow) rosla liczba osob zaangazowanych czynnie w walce
            o demokratyczna Polske. Jacek byl sercem i motorem opozycji - dla mnie jest to
            jasne. Bez niego byloby duzo trudniej dzialac w czasach PRL - to zmienilo sie
            dopiero po 1988 roku.
            • yossarian18 Re: Kuroń zachował czyste ręce 11.08.04, 20:26
              Mniej więcej się zgadzam co do roli Kuronia w latach 70-tych i 80-tych, był
              filarem opozycji, ale nie należy zapominać, że on i jemu podobni zachorowali na
              dysydenterię dopiero w 2 połowie lat 60-tych, "kiedy już można było
              niezgadzaniem się zarobkować lepiej niż dotychczasowym służalstwem"(Tyrmand), a
              wcześniej pracowali dla komunistów. O ile w przypadku takiego Geremka czy
              Michnika była to raczej zmiana taktyki, to Kuroń chyba zmienił poglądy,
              uświadomił sobie czym jest komunizm. I chyba jako jedyny z grona tzw. lewicy
              laickiej potrafił choć trochę rozliczyć się ze swoją czerwoną przeszłością.
              Ale ponawiam pytanie o zasługi Kuronia w III RP.
              • leszek.sopot Re: Kuroń zachował czyste ręce 11.08.04, 21:29
                yossarian18 napisał:

                > Mniej więcej się zgadzam co do roli Kuronia w latach 70-tych i 80-tych, był
                > filarem opozycji, ale nie należy zapominać, że on i jemu podobni zachorowali
                na dysydenterię dopiero w 2 połowie lat 60-tych, "kiedy już można było
                > niezgadzaniem się zarobkować lepiej niż dotychczasowym służalstwem"(Tyrmand),
                a wcześniej pracowali dla komunistów.

                Szkoda, ze w czasie, gdy jak napisales Kuron i jemu podobni "zachorowali na
                dysydenterie" nie podjeli podobnie znaczacych dzialan tzw. "prawdziwi Polacy".
                Piszac, ze motywem jego dzialan bylo by "zarobkowac lepiej niz dotychczas",
                wykazujesz sie badz niewiedza badz tez specjalnie probujesz obrazic niezyjacego
                czlowieka by umniejszyc jego zaslugi.
                Dla przypomnienia. W 1965 roku napisal wraz z K. Modzelewskim kolportowana w
                marcu na Uniwersytecie Warszawskim broszure pt. "List otwarty do członkow
                partii" (dwa egzemplarze przekazano do Komitetow Uczelnianych PZPR i ZMS), 20
                marca nastapilo aresztowanie, wyrok: Kuron - trzy lata wiezienia, Modzelewski
                trzy i pol roku.
                Naprawde, lepiej zaczeli zarabiac...

                O ile w przypadku takiego Geremka czy
                > Michnika była to raczej zmiana taktyki, to Kuroń chyba zmienił poglądy,
                > uświadomił sobie czym jest komunizm. I chyba jako jedyny z grona tzw. lewicy
                > laickiej potrafił choć trochę rozliczyć się ze swoją czerwoną przeszłością.
                > Ale ponawiam pytanie o zasługi Kuronia w III RP.
                • yossarian18 Re: Kuroń zachował czyste ręce 11.08.04, 22:20
                  Tzw. "prawdziwi Polacy" zginęli podczas wojny lub ewentualnie zostali
                  wymordowani przez Sowietów w latach 1944-56.
                  "List otwarty" jest dowodem na to, że jego autorzy nie chcieli obalenia
                  komunizmu, chcieli tylko jego reformy. Partia uznała, że reformy proponowane
                  przez Kuronia i Modzelewskiego jej się nie podobają i wsadziła ich do więzienia
                  za "rewizjonizm".
                  PS. "Zachorowali na dysydenterię" zapożyczyłem od W. Łysiaka, ale on jeszcze
                  dodał w nawiasie("można mylić z dyzenterią") i ten zwrot został uznany przez S.
                  Kowalskiego i M. Tulli za sianie mowy nienawiści w osławionej książce "Zamiast
                  procesu...".
                  Myślę, że zaintersuję Cię tekst A. Zambrowskiego:
                  "Zmarł w wieku 70-ciu lat Jacek Kuroń - wybitny polski polityk lewicowy, guru
                  opozycji demokratycznej (nie mylić z niepodległościową) z czasów PRL
                  Przesiedział w więzieniach PRL ponad dziewięć lat, stracił żonę Gajkę, czyli
                  śp. Grażynę z Boruckich Kuroniową, zmarłą przedwcześnie ofiarę stanu wojennego,
                  opłakiwaną przez nas wszystkich Wszystko to złożył w ofierze ugodzie okrągłego
                  stołu, dzięki której "komuna" oszczędziła nam wojny domowej, ale zachowała
                  rządy uwłaszczonej nomenklatury w III Rzeczypospolitej. Opłakuję jego zgon,
                  gdyż przyjaźniłem się z nim od ponad 30 lat. Poznał nas w 1962 roku Karol
                  Modzelewski w prowadzonym przez nich obydwóch Klubie Dyskusyjnym ZMS na
                  Uniwersytecie Warszawskim, wkrótce zabronionym przez władze partyjne w ramach
                  gomułkowskiego odwrotu od Października 56. Wówczas zaczął "knuć" potajemnie,
                  m.in. korzystając z mego mieszkania dla spotkań z różnymi potencjalnymi
                  opozycjonistami. Potem napisał wraz z Karolem Modzelewskim głośny "List
                  otwarty" - ostro przeze mnie krytykowany. Gdy jego syn Maciek miał iść do I
                  klasy szkoły podstawowej - omal nie zostałem jego ojcem chrzestnym, czyli kumem
                  Gajki i Jacka. Niestety, Maciek, wychowany na ateistę, nie zgodził się na
                  chrzest (W stanie wojennym siedziałem z Maćkiem w jednej celi w więzieniu w
                  Białołęce i namawiałem go, by dał mi tę straconą wówczas szansę i przez odmowę
                  nie utrudniał przyszłego wyniesienia jego matki - wówczas jeszcze żyjącej - na
                  kościelne ołtarze. Na próżno.). Przyjaźniłem się z Jackiem, ale i cały czas
                  prawowałem, gdyż ustawicznie krytykowałem ku jego irytacji jego poglądy i
                  koncepcje. Gdy oglądam się wstecz, nie zawsze miałem w tych sporach słuszność,
                  ale mój krytycyzm wciąż narastał, zwłaszcza w III Rzeczypospolitej. Nawet
                  ostatnio przyłożyłem mu - obłożnie choremu - na łamach "Tygodnika Solidarność"
                  oraz "Najwyższego CZASU!" - za nagłaśnianie afery z pogromem w Jedwabnem i
                  odpuszczanie nacjonalistom ukraińskim zbrodni ludobójstwa na ludności polskiej
                  dawnych Kresów Wschodnich (Nie będę ukrywał, że jemu jego postawa wobec Żydów i
                  Ukraińców przyniosła wysokie ordery z różnych krajów, od Orderu Orła Białego
                  poczynając. Mnie mój krytycyzm zapewnił obecność na łamach raportu Sergiusza
                  Kowalskiego i Magdaleny Tulli "Zamiast procesu"). Zostałem nawet zaproszony
                  jako dawny więzień marcowy przez panią Danutę Hübnerową na uroczystość
                  dekoracji do Pałacu Namiestnikowskiego, ale odmówiłem przybycia. W odróżnieniu
                  od Jacka Kuronia nie zadaję się z postkomunistami
                  Mimo takiej dozy krytycyzmu szczerze opłakuję jego zgon. Gwoli
                  usprawiedliwienia przypomnę, że per saldo więcej oberwałem od niego niż on ode
                  mnie. Nie czas w obliczu pogrzebu wypominać mu jego "zasługi" wobec mojej
                  skromnej osoby. Tak czy owak jego wady i grzechy były ceną jego zalet i zasług.
                  A ja - w odróżnieniu od głosicieli tolerancji - miłuję bliźnich, niezależnie od
                  moich z nimi różnic zdań. Łączę się więc w bólu z wdową - panią Danutą
                  Kuroniową i najsławniejszym z Kuroniów - jego synem Maćkiem (Potrzebowałem
                  wspomnień Jacka i wstąpiłem do księgarni, pytając o książki Kuronia. Nie mieli
                  ani jednej Jacka, za to całą półkę książek kucharskich Maćka). Niech zatem
                  Jackowi Kuroniowi polska ziemia lekką będzie. Zaś męczennica Gajka w Niebie
                  niech mu wymodli odpuszczenie jego grzechów.

                  Antoni Zambrowski

                  PS. W polskiej i w ogóle chrześcijańskiej tradycji o zmarłych się mówi nihil
                  nisi bene. Jeśli czciciele Jacka Kuronia uznają moje o nim słowa za złamanie
                  tej zdrowej zasady - niech przypomną sobie swą postawę wobec śp. pułkownika
                  Ryszarda Kuklińskiego. Ja Jacka mimo wszystko opłakuję".
                  • leszek.sopot Re: Kuroń zachował czyste ręce 11.08.04, 22:33
                    yossarian18 napisał:

                    > Tzw. "prawdziwi Polacy" zginęli podczas wojny lub ewentualnie zostali
                    > wymordowani przez Sowietów w latach 1944-56.

                    Zwrot "prawdziwi Polacy" jest bez sensu wciaz powtarzany przez radiomaryjnych
                    ideologow. Do kogo wiec oni to mowia, jesli ostatni wygineli w 1956 roku?


                    > "List otwarty" jest dowodem na to, że jego autorzy nie chcieli obalenia
                    > komunizmu, chcieli tylko jego reformy. Partia uznała, że reformy proponowane
                    > przez Kuronia i Modzelewskiego jej się nie podobają i wsadziła ich do
                    więzienia za "rewizjonizm".

                    Uwazasz pewnie, ze w 1965 r. bylo mozliwe usuniecie z Polski komunistow? Mysle,
                    ze wielu Polakow byloby zadowolonych gdyby wowczas partia wprowadzila zmiany
                    proponowane przez Kuronia i Modzelewskiego a nie zaczela na powrot przykrecac
                    srube.

                    > PS. "Zachorowali na dysydenterię" zapożyczyłem od W. Łysiaka, ale on jeszcze
                    > dodał w nawiasie("można mylić z dyzenterią") i ten zwrot został uznany przez
                    S. Kowalskiego i M. Tulli za sianie mowy nienawiści w osławionej
                    książce "Zamiast procesu...".
                    > Myślę, że zaintersuję Cię tekst A. Zambrowskiego:

                    Tekst mi sie podoba. Jest uczciwy.

                    • yossarian18 Re: Kuroń zachował czyste ręce 11.08.04, 23:03
                      Myślę o AK, NSZ, WiN i podobnych. Dobrym przedstawicielem tych środowisk może
                      być mec. Władysław Siła-Nowicki, który cudem prżeżył te straszne czasy.
                      Kisiel mawiał mniej więcej tak: "Jedyny sposób na osłabienie socjalizmu: jego
                      reformowanie". Nie wiem za dobrze jakie reformy proponowali Kuroń i
                      Modzelewski, ale chyba szły w kierunku jeszcze większego socjalizmu. Masz może
                      treść "Listu Otwartego"?
                      • leszek.sopot Re: Kuroń zachował czyste ręce 12.08.04, 00:11
                        Widzisz, ja traktuje sformulowanie "prawdziwi Polacy" prawie jak obelge - bo to
                        wywyzsza niezasluzenie niektorych kosztem innych. Duza czesc mojej rodziny
                        mieszka na wsi - na Kociewiu i Kaszubach. Nie buntowali sie przeciw wladzy
                        ludowej, nie konspirowali. Caly czas uczciwie pracowali by dac schronienie i
                        jedzenie swoim dzieciom. Dbali o wychowanie i wyksztalcenie. Radza sobie dodzis
                        lepiej lub gorzej. Moj niezyjacy wuj w czasie II wojny byl w sluzbie naziemnej
                        w polskim dywizjonie lotniczym w Anglii. Wrocil ozenil sie z siostra mojej
                        mamy. Wolal zyc w PRL niz na wygnaniu, ale przeciez w jakis sposob godzil sie z
                        tym by swoja praca budowac ludowa ojczyzne. Nie mozna wszystkich, ktorzy w PRL
                        po prostu zyli, pracowali, dbali o dom i najblizszych traktowac tak, jakby byli
                        mniej prawdziwymi Polakami.
                        Watpie czy przytoczony przez ciebie mec. Sila-Nowicki godzil by sie na to by
                        jednym przyznawac miano "prawdziwych Polakow" a innych traktowac za gorszych.
                        Mysle, ze dla niego, jak i dla mnie, jest to tylko propagandowe zawolanie,
                        ktore obrazac ma tych wszystkich, ktorzy nie popieraja narodowej prawicy, choc
                        sam Sila-Nowicki przyznawal sie do takich pogladow.

                        Samego tekstu "Listu otwartego" nie mam, ale w tych wspomnieniach Jacka
                        znajdziesz wiele szczegolow na ten temat:
                        www.abcnet.com.pl/pl/artykul_zas.php?art_id=132&w=p&token=
                        Fragment:
                        "Celem, któremu podporządkowaliśmy część programową naszej pracy, było
                        zniesienie wszelkiego zniewolenia człowieka. Twierdziliśmy, że nie sposób
                        zrealizować ten cel przez wprowadzenie demokracji parlamentarnej. Ustrój ten
                        wprawdzie uważaliśmy za ład o wiele doskonalszy od dyktatury centralnej
                        biurokracji politycznej, ale dalece niedoskonały i, co ważniejsze,
                        nieprzystosowany do władania produkcją. Tymczasem zgodnie ze schematem
                        marksowskim właśnie władanie produkcją przez wytwórców uważaliśmy za warunek
                        niezbędny zniesienia wszelkiego zniewolenia. Uznawaliśmy całą krytykę
                        parlamentaryzmu dokonywaną przez radykalną lewicę zachodnio- europejską, a
                        zwłaszcza to, że obywatel raz na cztery lata oddaje kartkę wyborczą i traci
                        zarówno wpływ na wybrany przez siebie parlament, jak i wszelkie zainteresowania
                        polityczne. Nie ulega wątpliwości, że cała ta krytyka jest słuszna. Tyle, że
                        pomimo różnorodnych wad system parlamentarny jest jednym z największych
                        osiągnięć ludzkości. Wypracowany i sprawdzony w zbiorowym doświadczeniu wielu
                        różnych narodów jest jak dotąd najdoskonalszym systemem społecznym. Tymczasem
                        my rozwiązywaliśmy różne problemy na papierze - konstruując utopię i
                        wyprowadzony z wartości porządek wymyślony. Ład taki, gdyby się go udało - nie
                        daj Boże, wprowadzić w życie - dopiero okazałby wszystkie swoje słabości.
                        Pomysł, że można wymyślać porządek społeczny - zupełnie niezależnie od
                        historycznego dorobku ludzkości, a zwłaszcza społeczeństwa, które by miało być
                        jego podmiotem - jest największym defektem lewicowego myślenia.
                        Warto sobie uświadomić, że przesłanką naszych urojeń było, jak sądzę, słuszne
                        przeświadczenie, że podstawowym okaleczeniem człowieka w naszej epoce i jednym
                        z zasadniczych przyczyn wszelkiego zniewolenia jest alienacja pracy - to znaczy
                        sytuacja, w której człowiek pracuje dla zrealizowania celu, który nie on sam
                        ustanowił, w sposób, który jest mu narzucony wraz z tym celem. Słowem - nie
                        jest podmiotem swojej pracy. Jest to następstwo postępującej koncentracji i
                        centralizacji współpracy społecznej. Postulowaliśmy gospodarkę rynkową
                        ograniczoną przez plan wypracowany przez ogół pracujących i realizowany poprzez
                        środki oddziaływania na rynek. Chcieliśmy więc ograniczyć w pewnym stopniu
                        koncentrację współpracy i radykalnie centralizację. Podmiotowość, której każdy
                        robotnik pozbawiony jest przez sam fakt, że jest robotnikiem
                        wielkoprzemysłowym, chcieliśmy przywrócić całej klasie robotniczej, jako
                        zbiorowemu dysponentowi swojej pracy. Sądziliśmy, że jest to niezbędny pierwszy
                        krok na drodze do przywrócenia podmiotowości całego społeczeństwa".

                        Źródło: Jacek Kuroń, Wiara i wina. Do i od komunizmu, Aneks Londyn 1989, s. 169-
                        222.
                        • yossarian18 Re: Kuroń zachował czyste ręce 12.08.04, 01:04
                          Też uważam, że "prawdziwi Polacy" nie jest zbyt trafnym sformułowaniem, lepiej
                          byłoby użyć zwrotu "obóz niepodległościwoy" lub czegoś w tym stylu. Myślę, że
                          mec. Siłę-Nowickiego można nazwać chrześcijańskim demokratą, "klasycznych"
                          przedstawicieli tej ideologii w Polsce po 1989r., niestety, ale brakuję.
                          Wiele osób tak żyło w czasach PRLu, np. mój dziadek był radnym i społecznikiem.
                          Kuroń i Modzelewski wraz ze swoimi propozycjami reform zostali zepchnięci na
                          margines socjalizmu. W latach 70-tych i 80-tych autorzy "Listu otwartego" i im
                          podobni walczyli z komunizmem, ale ich ideologia była niewiele się zmieniła, to
                          była ciągle ideologia lewicy laickiej wzbogacona o antyreżymowy pierwiastek,
                          takie poglądy raczej nigdy nie cieszyły się poparciem szerokich mas narodu. Po
                          1989r. i układzie okrągłostołowym te środowiska skupiły się wokół UW i Gazety
                          Wyborczej i zaczęły realizować program tamtego socjalistycznego marginesu,
                          oczywiście dostosowując go do nowych czasów. Efekty moim zdaniem są raczej
                          opłakane, a popularność Kuronia wynika raczej nie z jego "zasług" w III RP, ale
                          z charyzmatycznej osobowości i odpowiedniego medialnego nagłośnienia.
                          • leszek.sopot Re: Kuroń zachował czyste ręce 12.08.04, 01:26
                            yossarian18 napisał:

                            > Też uważam, że "prawdziwi Polacy" nie jest zbyt trafnym sformułowaniem,
                            lepiej byłoby użyć zwrotu "obóz niepodległościwoy" lub czegoś w tym stylu.
                            Myślę, że mec. Siłę-Nowickiego można nazwać chrześcijańskim
                            demokratą, "klasycznych" przedstawicieli tej ideologii w Polsce po 1989r.,
                            niestety, ale brakuję.
                            > Wiele osób tak żyło w czasach PRLu, np. mój dziadek był radnym i
                            społecznikiem.
                            >
                            > Kuroń i Modzelewski wraz ze swoimi propozycjami reform zostali zepchnięci na
                            > margines socjalizmu. W latach 70-tych i 80-tych autorzy "Listu otwartego" i
                            im podobni walczyli z komunizmem, ale ich ideologia była niewiele się zmieniła,
                            to była ciągle ideologia lewicy laickiej wzbogacona o antyreżymowy pierwiastek,
                            > takie poglądy raczej nigdy nie cieszyły się poparciem szerokich mas narodu.

                            O tym mozna dyskutowac. Ludziom nie podoba sie po 45 latach zycia w systemie
                            komunistycznym okreslenie "lewica laicka", ale niektore rozwiazania, ktore ta
                            lewica proponowala inaczej nazywane i przez kogo innego prezentowane sa
                            popularne - np. idea samorzadow i spolek pracowniczych jako przeciwwaga dla
                            wolnego rynku. Dla mnie te idee sa bardzo zbiezne ze spoleczna nauka kosciola i
                            nauczaniem Papieza, ktory bardzo krytycznie podchodzi przeciez do wolnego rynku
                            i wspolczesnej gospodarki w ktorej powiekszaja sie ciagle roznice pomiedzy
                            bogatymi a biednymi.
                            Mysle, ze ten fragment z jego wspomnien, ktory mowi o upodmiotowieniu
                            pracownikow moglby spokojnie uchodzic za chrzescijanski glos w dyskusji o
                            czlowieku i jego pracy.
                            Poza tym, jesli ta lewicowosc tak by sie ludziom nie podobala to z pewnoscia w
                            sondazach tak wysoko by nie oceniali czasow PRL.

                            > Po 1989r. i układzie okrągłostołowym te środowiska skupiły się wokół UW i
                            Gazety Wyborczej i zaczęły realizować program tamtego socjalistycznego
                            marginesu, oczywiście dostosowując go do nowych czasów.

                            Dwie uwagi. Tzw. uklad okraglostolowy zawiazali ludzie, ktorzy pozniej nie byli
                            tylko zwiazani z UW. Po drugie program tamtego "socjalistycznego marginesu" byl
                            naprawde kompletnie odmienny od reform Balcerowicza - byc moze wlasnie za te
                            odmiennosc byl glownie krytykowany. Przeciez krytyka polega glownie na tym, ze
                            zbyt raptownie uwolnil rynek, wprowadzil twarde zasady wolnego rynku, a
                            zapomnial np. o spolkach pracowniczych. Byc moze gdyby probowano robic reformy
                            na gruncie idei (nie szczegolowych rozwiazan) z "Listu Otwartego" to takiej
                            krytyky Okraglego Stolu by dzis nie bylo. Jacek pod koniec lat 90. wlasnie
                            zalowal, ze zmiany poszly zbyt szybko i zbyt daleko, ze nie byly zgodne z
                            oczekiwaniami ludzi, jak i jego wczesniejszymi marzeniami i ideami.

                            > Efekty moim zdaniem są raczej opłakane, a popularność Kuronia wynika raczej
                            nie z jego "zasług" w III RP, ale z charyzmatycznej osobowości i odpowiedniego
                            medialnego nagłośnienia.

                            Przeceniasz propagande. Ludzie pamietaja, ze to dzieki jego uporowi plan reform
                            Balcerowicza wzbogacono o program oslon socjalnych. Niektorzy pamietaja takze
                            do dzis jego upor przy tworzeniu Paktu o Przedsiebiorstwie, czy tez negocjacje
                            w Hucie Warszawa by nie dopuscic do jej zamkniecia. Pamieta o n im tez wiele
                            tysiecy biednych dzieci, ktore dzieki Fundacji SOS mialy zapewnione wakacje.
                            • yossarian18 Re: Kuroń zachował czyste ręce 12.08.04, 11:45
                              Niektóre lewicowe gospodarcze rozwiązania są rzeczywiście popularne, ale
                              nierozliczenie komunistów, reformy Balcerowicza i ciągłe kłótnie wewnątrz obozu
                              solidarnościowego odwróciły od Solidarności społeczeństwo. Mówiąc o kontynuacji
                              programu marginesu socjalistycznego z lat 60-tych miałem na myśli przede
                              wszystkim porgram polityczny, no bo środowiska Solidarności w 1989r. nie miały
                              żadnego programu gospodarczego, program nazwany później planem Balcerowicza(do
                              1989r. członek PZPR) był dziełem pp. Sorosa i Sachsa, ten pierwszy miał
                              pieniądze i dobre znajomości, ten drugi miał niezłą gadkę i udało mu się
                              przekonać przywódców Solidarności(także Kuronia). Ja uważam, że w tamtym czasie
                              trzeba było "wziąć naród za pysk i wprowadzić kapitalizm"(Kisiel), no bo to co
                              Balcerowicz zrobił to prawdziwej gospodarki wolnorynkowej nie przypomina.
                              Należało przeprowadzić radykalnie wolnorynkowe reformy, nie zasłaniając się
                              frazesami o chrześcijańskiej nauce społecznej. W wyniku reform Balcerowicza
                              naród poniósł ogromne koszty społeczne, które wbrew obietnicom nie zaowocowały
                              w przyszłości dobrymi wynikami gospodarczymi, tylko biedą, bezrobociem, dziurą
                              budżetową, ogromnym długiem publicznym. Gdybybyśmy, mimio wysokich kosztów
                              społecznych w początkowym okresie, wprowadzili normalną gospodarkę wolnorynkową
                              (a niej jej wypaczoną wersję), w której bezrobocie wynosi ok. 4% to zapewne nie
                              mielibyśmy tlu problemów co dzisiaj. Z perspektywy 15 lat coraz bardziej
                              zaczynam rozumieć sympatię Kisiela do UPRu. Kuroń pod koniec życia chyba bardzo
                              żałował, że dał się wtedy nabrać Sachsowi.
                              • leszek.sopot Re: Kuroń zachował czyste ręce 12.08.04, 12:41
                                yossarian18 napisał:

                                > Niektóre lewicowe gospodarcze rozwiązania są rzeczywiście popularne, ale
                                > nierozliczenie komunistów,

                                Co znaczy "nierozliczenie komunistow"?

                                > reformy Balcerowicza i ciągłe kłótnie wewnątrz obozu solidarnościowego
                                > odwróciły od Solidarności społeczeństwo. Mówiąc o kontynuacji programu
                                > marginesu socjalistycznego z lat 60-tych miałem na myśli przede
                                > wszystkim porgram polityczny,

                                Jak ten program polityczny marginesu socjalistycznego z lat 60. wygladal?

                                > no bo środowiska Solidarności w 1989r. nie miały żadnego programu
                                gospodarczego,

                                Srodowiska "S" mialy programy, w nastepnym poscie wkleje kilka dokumentow
                                programowych podziemnej "S".

                                > program nazwany później planem Balcerowicza (do 1989 r. członek PZPR)

                                Balcerowcz byl czlonkiem PZPR, ale sie pomyliles, gdyz on juz w 1981 roku byl
                                ekspertem "S", a z chwila wprowadzenia stanu wojennego wystapil z partii.

                                > był dziełem pp. Sorosa i Sachsa, ten pierwszy miał pieniądze i dobre
                                > znajomości, ten drugi miał niezłą gadkę i udało mu się przekonać przywódców
                                > Solidarności(także Kuronia).

                                Soros mial wplyw, ale nie tak ogromny jak sie przypuszcza. Balcerowicz juz od
                                poczatku lat 80. myslal nad reforma gospodarcza i pisal o niej ksiazki,
                                niektore pozycje:
                                1980 - "Reforma gospodarcza. Główne sposoby i kierunki realizacji."; Warszawa
                                1981 - "Reforma gospodarcza: warunki i problemy realizacji"; Polskie
                                Towarzystwo Ekonomiczne; Warszawa
                                "ABC reformy gospodarczej"; Polskie Towarzystwo Ekonomiczne; Warszawa
                                "Od diagnozy systemu do projektu reformy: materiały na konferencję"; SGPIS;
                                Warszawa
                                "Problemy współczesnej gospodarki światowej: praca zbiorowa"; pod redakcją
                                Leszka Balcerowicza; SGPIS; Warszawa
                                1984 - "Pojęcie i formy własności"; Instytut Rozwoju Gospodarczego; Warszawa
                                1985 - "Enterprises and economic system: organizational adaptability and
                                technical innovativeness"; SGPIS; Warszawa
                                "Ekonomiczne uwarunkowania rozwoju gospodarki żywnościowej"; Leszek Balcerowicz
                                i inni; SGPIS; Warszawa
                                1986 - "Zur Interdependenz von Unternehmens und Wirtschaftordnung Mit Beitragen
                                von..."; Leszek Balcerowicz; red. H. Leipold and A. Achuller; Stuttgard
                                "Samorząd gospodarka polityka - praca zbiorowa"; Leszek Balcerowicz i inni;
                                SGPIS; Warszawa
                                1987 - "Remarks on the Concept of Ownership"; Economia Polonica; Warszawa
                                "Międzynarodowe przepływy gospodarcze: nowe tendencje i próby regulacji"; pod
                                redakcją Leszka Balcerowicza; Państwowe Wydawnictwo Naukowe; Warszawa
                                1988 - "The Soviet type economic system and innovativeness"; SGPIS; Warszawa
                                1989 - "Systemy gospodarcze. Elementy Analizy Porównawczej."; SGH; Warszawa
                                1990 - "The Polish Economic Reform: 1982-1989. Reform in centrally planned
                                economies."; New York
                                "Zagadnienia systemów i polityki gospodarczej"; Leszek Balcerowicz i inni; SGH;
                                Warszawa

                                > Ja uważam, że w tamtym czasie trzeba było "wziąć naród za pysk i wprowadzić
                                > kapitalizm"(Kisiel), no bo to co Balcerowicz zrobił to prawdziwej gospodarki
                                > wolnorynkowej nie przypomina.

                                Znane jest mi stanopwisko Kisiela, ale przypuszczam, ze gdyby ktos probowal
                                zrobic tak jak on proponowal to porzadzilby moze przez kwartal a nastepnie
                                spoleczenstwo masowo wypowiedzialoby posluszenstwo. Ekonomisci i publicysci
                                moga sobie teoretyzowac szukajac najwlasciwszej metody reform gospodarczych,
                                czesto jednak zapominaja, ze kazda reforma musi miec spoleczne poparcie.
                                Reformy Balcerowicza nie byly dalekie, dalej na garnuszku panstwowego budzetu
                                pozostawal np. caly przemysl ciezki i kopalnie - Kisiel tego nie pochwalal, ale
                                czy sobie wyobrazasz by w 1990 roku urynkowiono kopalnie i ceny wegla - doszlo
                                by byc moze do zamieszek.

                                > Należało przeprowadzić radykalnie wolnorynkowe reformy, nie zasłaniając się
                                > frazesami o chrześcijańskiej nauce społecznej. W wyniku reform Balcerowicza
                                > naród poniósł ogromne koszty społeczne, które wbrew obietnicom nie
                                zaowocowały w przyszłości dobrymi wynikami gospodarczymi, tylko biedą,
                                bezrobociem, dziurą budżetową, ogromnym długiem publicznym.

                                Ale na pewno nie za sprawa 10 ustaw, ktore skladaly sie na plan reformy
                                Balcerowicza. Piszesz o "dziurze budzetowej", a czy pomyslales jaka ta dziura
                                byla w 1989 roku? Moim zdaniem mozna powiedziec, ze wszystko bylo jedna wielka
                                dziura. Dlug publiczny ani nie wymyslil ani nie zrobil Balcerowicz. Bedac
                                ministrem finansow w rzadzie AWS wielokrotnie alarmowal o grozbie zadluzenia
                                wewnetrznego.

                                > Gdybybyśmy, mimio wysokich kosztów społecznych w początkowym okresie,
                                > wprowadzili normalną gospodarkę wolnorynkową (a nie jej wypaczoną wersję), w
                                > której bezrobocie wynosi ok. 4% to zapewne nie mielibyśmy tlu problemów co
                                > dzisiaj.

                                Latwo to pisac, gdy nie ma sie na plecach "poparcia" kilku milionow
                                czlonkow "S", Walesy i calej masy niby prawicowych ale przeciez gospodarczo
                                lewicowych krytykantow zwiazanych z "S" i Walesa. Gdyby nie Mazowiecki i
                                Balcerowicz oraz zgoda na plan postkomunistow, to nawet tej czesciowej reformy
                                by nie bylo.

                                > Z perspektywy 15 lat coraz bardziej zaczynam rozumieć sympatię Kisiela do
                                > UPRu. Kuroń pod koniec życia chyba bardzo żałował, że dał się wtedy nabrać
                                > Sachsowi.

                                Kuron zalowal nie tego, ze dal sie nabrac Sachsowi, ale ze ulegl zwolennikom
                                rynku i zaniedbal zwolennikow ludu.
                                • leszek.sopot Stanowisko "S" w sprawie gospodarki z 1987 r. 12.08.04, 12:48
                                  Stanowisko NSZZ „Solidarność” w sprawie sytuacji i kierunków przebudowy
                                  gospodarki polskiej
                                  "[...] Za sprawę zasadniczą, która w dodatku nie wymaga żadnych środków
                                  inwestycyjnych, uważamy jak najszybsze i najszersze odblokowanie naturalnych
                                  sił aktywności i przedsiębiorczości poprzez zniesienie ograniczeń i restrykcji,
                                  które hamują obrót gospodarczy i utrudniają powstanie nowych inicjatyw. Dotyczy
                                  to wszystkich sektorów i wszystkich podmiotów gospodarczych. [...]
                                  Reguły gry rynkowej muszą być bezwzględnie oparte na zasadzie, że
                                  przedsiębiorstwo państwowe, spółdzielcze, należące do organizacji społecznych,
                                  spółek lub prywatne – są takim samym podmiotem jak pozostałe i różnią się tylko
                                  formą własności. [...]
                                  Samorząd pracowniczy przyznający załodze udział w zarządzaniu przedsiębiorstwem
                                  jest trwałą zdobyczą ludzi pracy. Samorząd powinien mieć szerokie kompetencje,
                                  a w szczególności prawo do powoływania i odwoływania dyrektora. Ogólna
                                  reprezentacja samorządów pracowniczych powinna współuczestniczyć w podejmowaniu
                                  centralnych decyzji gospodarczych. Uważamy za konieczne dalsze poszerzanie
                                  udziału załogi w zarządzaniu przedsiębiorstwami w sektorze publicznym i
                                  samorządowym. [...] Uważamy zarazem za korzystne stworzenie możliwości
                                  dobrowolnego przekształcenia obecnej formy samorządu opartej na partycypacji
                                  wynikającej wyłącznie z tytułu najemnej pracy w formy samorządu oparte na
                                  własności (spółki pracownicze, spółdzielnie).
                                  [...] Stworzenie pola działania dla przedsiębiorczości w warunkach konkurencji
                                  powinno od razu spowodować szybki rozwój sektora prywatnego i przedsiębiorstw
                                  mieszanych, a zarazem doprowadzić do stopniowego uzdrowienia tego sektora.
                                  [...] Rzeczywisty rynek możliwy jest tylko tam, gdzie istnieją samodzielne
                                  podmioty gospodarcze [...]. Dlatego koniecznym warunkiem istnienia rynku jest
                                  [...] zniesienie nomenklatury i będącego jej następstwem subsydiowania
                                  wykonawców lojalnych – bez względu na osiągane wyniki ekonomiczne. [...]
                                  [...] konieczne będzie:
                                  a) stworzenie instytucjonalnych podstaw demonopolizacji gospodarki. Obok
                                  postulowanej równości formalnej i faktycznej działania przedsiębiorstw o
                                  różnych formach własności, niezbędne będzie zlikwidowanie zrzeszeń
                                  obowiązkowych i innych zgrupowań przedsiębiorstw, monopolistycznych organizacji
                                  skupu i zaopatrzenia oraz wszelkich form tzw. «koordynacji branżowej» [...]
                                  b) [...] celem posunięć otwierających gospodarkę na impulsy płynące z rynku
                                  światowego powinna być pełna wymienialność złotego. [...]
                                  Niemożność przeprowadzenia rzeczywistego rachunku opłacalności w wymianie
                                  wewnątrz RWPG, tj. wymianie opartej na anachronicznych rozwiązaniach
                                  typu «towar za towar», każe z dużym sceptycyzmem odnosić się do dokonywanych
                                  obecnie odgórnych «przymiarek» dotyczących przedsięwzięć specjalizacyjnych w
                                  wymianie z krajami RWPG. [...] W obecnej sytuacji te «wspólne przedsięwzięcia»
                                  mogą być również skrytymi formami dodatkowej eksploatacji polskiej gospodarki i
                                  podporządkowania jej w sposób bezpośredni interesom wielkiego sąsiada. [...]
                                  Budżet państwa powinien się skoncentrować na finansowaniu – w ustalonych i
                                  kontrolowanych granicach – działalności bieżącej i inwestycyjnej na tych
                                  obszarach życia społecznego, które nie mogą lub nie powinny opierać się na
                                  zasadach wyłącznie handlowych (oświata, ochrona zdrowia, opieka społeczna,
                                  część nauki i kultury). [...]
                                  Rzeczywista reforma typu rynkowego umożliwi dość szybkie zrównoważenie budżetu
                                  państwa poprzez cięcia w wydatkach na inwestycje centralne oraz w wydatkach
                                  zbrojeniowych i na utrzymanie aparatu przymusu. Jednocześnie oddzielenie banku
                                  centralnego i utworzenie banków komercyjnych radykalnie ograniczy powiększające
                                  inflację kredytowanie inwestycji centralnych i quasi-centralnych (narzuconych
                                  przedsiębiorstwom), a w następstwie zmniejszy zakłócenia równowagi ogólnej w
                                  gospodarce narodowej.
                                  [...] Bronimy bezpieczeństwa zatrudnienia, a nie dożywotniego zatrudnienia w
                                  jednym przedsiębiorstwie, jeśli stało się ono nieefektywne i skazane na upadek.
                                  [...] Nigdy i nigdzie żadne zmiany, nawet ku lepszemu, nie dokonywały się bez
                                  określonych kosztów społecznych. Radykalna reforma gospodarcza o charakterze
                                  rynkowym uruchomi twarde mechanizmy ekonomiczne, które – jeśli nie zostaną
                                  podjęte odpowiednie środki zapobiegawcze – mogą stanowić istotne zagrożenie dla
                                  pewnych, zwłaszcza najsłabszych grup społecznych. [...] trzeba przewidzieć
                                  różnorodne działania, które ułatwią pracownikom zmianę miejsca pracy, a więc
                                  przede wszystkim zmianę kwalifikacji poprzez system szkolenia zawodowego i
                                  ułatwienia w zmianie miejsca zamieszkania. [...]
                                  We wstępnym okresie rzeczywistej realizacji reformy należy się liczyć z szybkim
                                  początkowo wzrostem cen [...]. Po pewnym czasie byłby to już ruch cen w obie
                                  strony. [...] Dotychczasowa polityka społeczna nie zawiera wystarczających
                                  mechanizmów ochrony płac i świadczeń przed inflacją. Jedynym rzeczywiście
                                  skutecznym mechanizmem jest indeksacja dochodów, a więc dostosowywanie ich
                                  wysokości do ruchu cen. [...]
                                  Domagamy się głębokiej reformy, która stworzy równouprawnienie wszystkich
                                  sektorów własności, odrzucając doktrynalne dogmaty; która ograniczy rolę i
                                  funkcję państwa w gospodarce przywracając mechanizmom rynkowym rolę podstawową;
                                  która dokona zdecydowanej demokratyzacji życia gospodarczego; która poprzez
                                  rozwój samorządu pracowniczego i akcjonariatu pracowniczego będzie wspomagać
                                  proces uspołeczniania życia gospodarczego”.
                                  Gdańsk-Warszawa, kwiecień 1987 r.
                                  • leszek.sopot dodatek drożyźniany - postulaty z 1985 r. 12.08.04, 12:52
                                    Stanowisko TKK NSZZ „S” z 05.03.1985 r.
                                    "Groźba przeprowadzenia 15-minutowego ogólnopolskiego strajku zmusiła władze
                                    PRL do deklaracji, że zapowiedziane podwyżki cen żywności i energii zostaną
                                    znacznie złagodzone. Po decyzji o odwołaniu strajku i minięciu bezpośredniego
                                    zagrożenia rząd wprowadził jednak podwyżkę w niezmienionej niemal skali.
                                    Uzyskaliśmy jedynie odroczenie na okres od 1 do 3 miesięcy niektórych spośród
                                    zapowiedzianych uprzednio podwyżek oraz wzrost najniższych emerytur. To nie
                                    wystarcza.
                                    Pełne zrekompensowanie obecnego wariantu podwyżek wymagałoby – wedle wstępnych
                                    szacunków – podwyższenia płac o ok. 2 tys. zł miesięcznie. Obiecane oficjalnie
                                    rekompensata dla najniżej zarabiających w wysokości 250 zł jest więc daleko
                                    niewystarczająca i zobowiązuje Związek do zdecydowanego działania.
                                    Należy podkreślić, iż w ciągu ostatnich lat przeprowadzono bez dostatecznych
                                    rekompensat szereg drastycznych podwyżek cen. Spowodowały one powszechne
                                    zubożenie ludności, lecz nie przyczyniły się do poprawy sytuacji gospodarczej
                                    kraju. Dzisiaj już niemal wszyscy mają pewność, że kolejne wyrzeczenia nie
                                    przyniosą nam nic poza wzrostem niedostatku. Dlatego mamy prawo i obowiązek
                                    żądać całkowitego wyrównania obecnych podwyżek cen poprzez równoczesny z nimi
                                    wzrost płac o około 2 tys. zł. Jest to podstawowy postulat Związku.
                                    Przypominamy jednocześnie, iż wielokrotnie podkreślaliśmy konieczność
                                    wprowadzenia dodatku drożyźnianego, czyli wiarygodnego mechanizmu, który
                                    wyrównałby automatycznie wzrost kosztów utrzymania bez zbędnych napięć
                                    społecznych. Do wprowadzenia takiego dodatku władze PRL zobowiązały się w
                                    Porozumieniach Sierpniowych. Jest on niezbędnym elementem rzeczywistej reformy
                                    gospodarczej.
                                    Dążąc do uzyskania pełnej rekompensaty obecnych podwyżek cen musimy wyciągać
                                    wnioski z dotychczasowych doświadczeń. Wskazują one, że jedynie wzrastający i
                                    koordynowany w skali ogólnokrajowej nacisk, w którym załogi nie zawahają się
                                    użyć również broni strajkowej, będzie rzeczywiście skuteczny. Dlatego
                                    przyjmujemy następujący harmonogram wspólnych akcji Związku:
                                    1) wzywamy do organizowania wieców na terenie zakładów na styku zmian lub po
                                    zakończeniu pracy w dniu 1 kwietnia 1985, to jest w dniu, w którym władze
                                    zapowiedziały wprowadzenie drugiego etapu podwyżek cen
                                    2) tegoroczne 1-majowe manifestacje będą przebiegać przede wszystkim pod
                                    hasłami walki o pełną rekompensatę i o uwolnienie więźniów politycznych
                                    3) w przypadku nie zrealizowania żądania pełnej rekompensaty do końca kwietnia,
                                    Związek podejmie decyzję o przeprowadzeniu ogólnopolskiej akcji strajkowej w
                                    trakcie wprowadzania trzeciego etapu podwyżek zapowiedzianego na czerwiec.
                                    Nie czekając na szczegółowe wytyczne, już dziś struktury NSZZ «Solidarność»
                                    oraz jego poszczególni członkowie muszą organizować załogi do wspólnej walki.
                                    Należy stale stawiać żądania wyrównania wzrostu kosztów utrzymania oraz bronić
                                    się przed próbami wprowadzenia przedłużonego czasu pracy. W tej walce musimy
                                    wykorzystywać wszystkie formy działania wypracowane przez ruch związkowy".
                                    • leszek.sopot Przypomnienie: ustawy planu Balcerowicza 12.08.04, 12:57
                                      Ustawy planu Balcerowicza:
                                      o gospodarce finansowej przedsiębiorstw – zmusiła do płacenia państwu dywidendy
                                      (podatku majątkowego) niezależnie od zysku, jaki osiągnęły; wprowadziła
                                      możliwość przeprowadzenia postępowania upadłościowego nieefektywnych
                                      przedsiębiorstw
                                      o podatku od wzrostu wynagrodzeń – zahamowała wypłaty, surowo karała
                                      przekroczenia
                                      o prawie bankowym – uniemożliwiła nieograniczoną emisję pieniądza; wprowadziła
                                      limit kredytu dla budżetu
                                      o kredytowaniu – związała stopę procentową i wysokość odsetek z inflacją,
                                      zniosła preferencje kredytowe
                                      o działalności kapitału zagranicznego – nakazała wszystkim przedsiębiorstwom
                                      odsprzedawanie dewiz państwu, ale nie wymagała płacenia podatku od nadmiernych
                                      płac, w przyszłości obiecywała możliwość wywozu zysków za granicę
                                      o podatkach – zrównała je we wszystkich sektorach
                                      o prawie dewizowym – wprowadziła wewnętrzną wymienialność złotówki; zobowiązała
                                      przedsiębiorstwa do sprzedaży wszystkich zarobionych dewiz bankowi i pozwalała
                                      kupić od niego tyle, ile potrzebne było na import
                                      o prawie celnym – wprowadziła jednakowe cła dla wszystkich
                                      o zatrudnieniu – poprawiła organizację pośrednictwa pracy, przy okazji zniosła
                                      ustawę o pasożytach
                                      o grupowych zwolnieniach z pracy – wprowadziła ochronę ludzi, którzy tracą
                                      pracę – zapewniała im odprawy i zasiłki.
                                • yossarian18 Re: Kuroń zachował czyste ręce 12.08.04, 15:48
                                  "Nierozliczenie komunistów", czyli to czego w Polsce nie zrealziowano przez 15
                                  lat(a były 2 szanse w 1992r. i 1999r.), czyli rozliczenie zbrodniarzy
                                  stalinowskich(typu Brus-Wolińskiej czy Salomona Morela) i stanu wojennego,
                                  odsunięcie od władzy(powiedzmy na 10 lat) czołowych aparatczyków partyjnych,
                                  ujawnienie nazwisk konfidentów, usunięcie symboli komunizmu w stylu pomników
                                  różnych Leninów i Walterów, odkłamanie historii w podręcznikach szkolnych.
                                  To był program "socjalizmu z ludzką twarzą", vide wypowiedź Herberta.
                                  We wszystkich tekstach jakie czytałem o Balcerowiczu było napisane, że w PZPR
                                  był aż do 1989r., może jest inaczej, nie wiem. Balcerowicz był dobrym
                                  narzędziem do realizacji programu reform: wierzył w ich słuszność, był i jest
                                  upartym dogmatykiem, w kręgach "S" nie był najpopularniejszym ekonomistą, więc
                                  nagły awans jeszcze bardziej wiązał go z mocodawcami.
                                  Być może nie wszystkie pomysły Kisiela były właściwe, ale duch jego
                                  wolnorynkowych idei był słuszny. Realizując reformy rządzący również mamili
                                  społeczeństwo obietnicami, poczekajcie trochę, może pół roku, najdalej rok,
                                  zobaczycie będziej lepiej. Ludzie wierzyli, ale lepiej nie było.
                                  Dług publiczny w momencie rozpoczęcia reform wynosił ok. 20 mld $(to w dużej
                                  części te mityczne już długi Gierka), gdy upadł rząd Mazowieckiego ok. 50 mld
                                  $. Teraz wynosi ponad 100 mld $, jego roczna obsługa kosztuję budżet państwa
                                  ok. 24 mld zł.
                                  No może z tym przedostatnim stwierdzeniem to trochę przesadziłem, ale taka
                                  prywatyzacja w wersji Balcerowicza zakończyła się kompletną klęską.
                                  Kuroń był zawsze lewicowcem, więc trochę utopistą, w 1989r. program Sachsa był
                                  pod ręką, dobra alternatywa "z ludzką twarzą" nie istniała, Jacek
                                  poparł "rynek" trochę z musu, potem żałował.
                                  Pozdrawiam
                                  • leszek.sopot Re: Kuroń zachował czyste ręce 12.08.04, 20:13
                                    yossarian18 napisał:

                                    > "Nierozliczenie komunistów", czyli to czego w Polsce nie zrealziowano przez
                                    15 lat(a były 2 szanse w 1992r. i 1999r.), czyli rozliczenie zbrodniarzy
                                    > stalinowskich(typu Brus-Wolińskiej czy Salomona Morela) i stanu wojennego,

                                    Kazdy ma mozliwosc wniesc oskarzenie przeciwko kazdemu zbrodniarzowi. Mozna tu
                                    mowic tylko o nieskutecznosci pozwow oraz bardzo zlym stanie polskiego wymiaru
                                    sprawiedliwosci. Skandalem np. jest to, ze proces w sprawie Grudnia'70 toczy
                                    sie juz tak dlugo (niestety na swiecie procesy przeciwko wiekszym zbrodniarzom,
                                    jak np. Pinochet, taz sa nieskuteczne - nie jest to wiec jedynie polska
                                    specjalnosc).
                                    W sprawach dotyczacy zbrodni przeciwko narodowi polskiemu wystepuja
                                    prokuratorzy IPN, moze robia to zbyt powolnie a moze sprawy nie sa takie latwe
                                    do udowodnienia, nie wiem. Nie jestem prawnikiem i nie mam stycznosci z IPN.


                                    > odsunięcie od władzy(powiedzmy na 10 lat) czołowych aparatczyków partyjnych,
                                    > ujawnienie nazwisk konfidentów, usunięcie symboli komunizmu w stylu pomników
                                    > różnych Leninów i Walterów, odkłamanie historii w podręcznikach szkolnych.

                                    W Polsce mozna bylo uchwalic ustawe dekomunizacyjna juz w 1991 r. - nie wiem
                                    dlaczego podajesz date 1992 (przeciez to nie zalezalo od rzadu lecz poslow).
                                    Niestety rozne partie wysuwaly coraz bardziej radykalne pomysly dekomunizacyjne
                                    zamieniajac te inicjatywe w polowanie na czarownice oraz uzywajac jej do walki
                                    politycznej. Skrajne projekty, przeciwko ktorym protestowala UD, zakladaly, ze
                                    odsunieciu z zycia politycznego na owe 10 lat mialy byc wszystkie osoby, ktore
                                    kiedykolwiek byly w partii bez wzgledu na to czy pelnily jakas w niej funkcje
                                    czy nie. Te pomysly byly jasno odczytywane, ze ich celem jest wykluczenie z
                                    polityki takich ludzi jak Jacek Kuron czy Bronislaw Geremek. Zgody wiec na
                                    takie projekty nie moglo byc. Zamiast usiasc i uzgodnic jakis kompromisowy
                                    projekt doszlo do wojny. Najbardziej na tym oczywiscie skorzystali
                                    postkomunisci, ktorzy od poczatku widzieli swoja szanse na powrot do wladzy w
                                    klotniach i podzialach na prawicy.
                                    Smutne jest to, ze tym, ktorzy promowali dekomunizacje, wcale nie chodzilo o
                                    nia sama, tylko o sposob pozbycia sie konkurentow i promowanie siebie, jako
                                    najsprawiedliwszych politykow - a wyszli na oszolomow od ktorych w 1993
                                    spoleczenstwo sie odwrocilo i zaglosowalo na postkomunistow.
                                    Czy jakies pomniki pozostaly? W Trojmiescie zadnego takiego nie uswiadczysz.

                                    > To był program "socjalizmu z ludzką twarzą", vide wypowiedź Herberta.

                                    Wolny rynek to socjalizm?

                                    > We wszystkich tekstach jakie czytałem o Balcerowiczu było napisane, że w PZPR
                                    > był aż do 1989r., może jest inaczej, nie wiem. Balcerowicz był dobrym
                                    > narzędziem do realizacji programu reform: wierzył w ich słuszność, był i jest
                                    > upartym dogmatykiem, w kręgach "S" nie był najpopularniejszym ekonomistą,
                                    więc nagły awans jeszcze bardziej wiązał go z mocodawcami.

                                    Z "mocodawcami", tzn. z kim?

                                    > Być może nie wszystkie pomysły Kisiela były właściwe, ale duch jego
                                    > wolnorynkowych idei był słuszny.

                                    Byc moze tak, nigdy sie juz o tym nie przekonamy.

                                    > Realizując reformy rządzący również mamili
                                    > społeczeństwo obietnicami, poczekajcie trochę, może pół roku, najdalej rok,
                                    > zobaczycie będziej lepiej. Ludzie wierzyli, ale lepiej nie było.

                                    Jak bys ty wprowadzal reformy, to bys mowil, ze bedzie zle? Nie wiem jak ty,
                                    ale ja pamietam i wypowiedzi Kuronia i Balcerowicza, ktorzy mowili o dlugim
                                    marszu, a nie o poprawie za pol roku.

                                    > Dług publiczny w momencie rozpoczęcia reform wynosił ok. 20 mld $(to w dużej
                                    > części te mityczne już długi Gierka),

                                    To nie jest dlug publiczny, ale zadluzenie zagraniczne i z tego co ja wiem
                                    wynosilo ponad 40 mld dolarow (albo po redukcji zostalo 40), z czego Walesa
                                    zalatwil redukcje dlugow o polowe, a Balcerowicz anulowanie odsetek - moge sie
                                    jednak mylic bo nie jestem ekonomista - na pewno forumowym autorytem bylby dla
                                    mnie user bush_w_wodzie ale od dawna go nie widac na forum - szkoda.

                                    > gdy upadł rząd Mazowieckiego ok. 50 mld $. Teraz wynosi ponad 100 mld $, jego
                                    roczna obsługa kosztuję budżet państwa ok. 24 mld zł.

                                    To jest dlug zagraniczny, a w dziure budzetowa mozna chyba doliczyc tylko
                                    obsluge dlugu oraz wykup obligacji.

                                    > No może z tym przedostatnim stwierdzeniem to trochę przesadziłem, ale taka
                                    > prywatyzacja w wersji Balcerowicza zakończyła się kompletną klęską.

                                    Balcerowicz nie kierowal prywatyzacja. Nie zgadzam sie z opinia, ze zakonczyla
                                    sie ona kompletna kleska. Na wybrzezu jest wiele firm, ktore tylko dzieki
                                    prywatyzacji moga rozwijac sie dalej (prywatyzacja to nie tylko sprzedaz
                                    zagranicznemu kapitalowi)

                                    > Kuroń był zawsze lewicowcem, więc trochę utopistą, w 1989r. program Sachsa
                                    > był pod ręką, dobra alternatywa "z ludzką twarzą" nie istniała, Jacek
                                    > poparł "rynek" trochę z musu, potem żałował.

                                    Niektorzy sie upieraja, ze istniala alternatywa. Ja mysle, ze tak, ale nie
                                    miala szans na wprowadzenie - byc moze glownie dlatego, ze polska ekonomia i
                                    polskie firmy w 1989 roku po prostu zdychaly.
                  • Gość: jack Re: Kuroń zachował czyste ręce IP: *.proxy.aol.com 11.08.04, 23:07
                    Ublizajace jest dla normalnych, moze nie "prawdziwych Polakow" jest to ,ze
                    ludzie lpr-u szermuja patriotyzmem, manipuluja religia, osmiewaja i pluja na
                    ludzi cos jednak dla Polski robiacymi w przeszlosci, nazywaja komunistami ludzi
                    nic z ta ideologia nie majacymi wspolnego - z jednej strony.
                    A z drugiej strony w swoich szeregach nie maja ludzi, ktorzy cos sensownego czy
                    rozsadnego dla kraju w przeszlosci robiacych. Ich dzialacze najchetniej lamia
                    przyjeta w Europie demokracje, bo ta ma "komunistyczne korzenie".
                    Samonazwanie sie "liga polskich rodzin" przez typowo endecka formacje jest juz
                    dla mnie nie fair.

                    Samo przyjete przez ciebie motto:
                    "Albo my wykończymy ich, albo oni wykończą nas!"
                    gen. Francisco Franco"
                    wystawia wam wystarczajace swiadectwo
                    • yossarian18 Re: Kuroń zachował czyste ręce 11.08.04, 23:16
                      Po co się HaHa ukrywasz pod nickiem Jack?
                      Proszę o podanie łamanie przez LPR demokracji, bo do reszty
                      bełkotliwych "zarzutów" nawet nie ma sensu się odnosić.
                      • Gość: jack Re: Kuroń zachował czyste ręce IP: *.proxy.aol.com 11.08.04, 23:21
                        Jestes duren i lpr-acki prowokant.
                        Mam wystarczajaco odwagi swoje poglade pod JEDNYM nickiem przedstawiac.
                        • yossarian18 Re: Kuroń zachował czyste ręce 11.08.04, 23:27
                          IP macie takie samo.
                          A ty głosząc bełkotliwe kalumnie i rzucając obelgi sam sobie wystawiasz
                          najlepsze świadectwo.
                          • Gość: jack Re: Kuroń zachował czyste ręce IP: *.proxy.aol.com 12.08.04, 00:05
                            Poki ne okazecie civile courage (odwagi osobistej) w krytykowaniu wlasnych
                            pogladow nie zamierzam podejmowac z wami merytorycznej dyskusji.
                            A ze jestescie dla Polski niebezpieczna partia powiem ci to zawsze.
                            Insynuacje, ze kazdy korzystajacy z tego samego serwera jest innym to moze...
                            wasza domena.
                            • yossarian18 Re: Kuroń zachował czyste ręce 12.08.04, 00:45
                              To moja aktywność na FK ma się ograniczać do krytykowania własnych poglądów,
                              tak? Może jeszcze mam się ich wstydzić?
                              Teraz to odwracasz kota do góry nogami. Kto tu nie wykazuję odwagi cywilnej?
                              My, którzy na Forum Wybiórczej otwarcie ją krytykujemy i wypisujemy poparcie
                              dla głównych wrogów Michnika: LPRu, Radia Maryja, Naszego Dziennika, itp.
                              Absurd.
                              Serwer z którego korzystacie jest chyba zagraniczny(Haha coś pisało, że jest z
                              Europy Zachodniej).
                              • Gość: jack Re: Kuroń zachował czyste ręce IP: *.proxy.aol.com 12.08.04, 00:53
                                Chlopcze civile courage polega nie na maniakalnym propagowaniu wciskanych tobie
                                hasel i w "zaparte "ich bronienia, tylko do krytycznego odniesienia sie w
                                dyskusji czasem do wlasnych pogladow czy postawy.
                                Ale niestety odwaga osobista nie jest silna strona twojej partii.
                                Wy atakujecie wyswiechtanymi komunalami partyjnymi, podsunietymi przez
                                partyjnych ideologow i zdaj sobie z tego sprawe.
                                Myslenie abstrakcyjne jest dla was "tabu".
                                • yossarian18 Re: Kuroń zachował czyste ręce 12.08.04, 01:10
                                  Nie wiem, które moje posty są "maniakalnym propagowaniem wciśniętych mi haseł",
                                  chyba nie te o Kuroniu, w Naszym Dzienniku krytykowano go o wiele mocniej. W
                                  naszej partii jest wielu inteligentnych ludzi o silnej osobowości przed którymi
                                  nasze "elity" trzęsą portkami ze strachu. A ty tylko potrafisz rzucać pustymi
                                  frazesami, a nie podajesz żadnych konkretów.
                                  • Gość: jack Re: Kuroń zachował czyste ręce IP: *.proxy.aol.com 12.08.04, 01:26
                                    Jesli frazesami i belkotem nazywasz definiowanie i wskazywanie waszych bledow
                                    znaczy, ze kazda wypowiedz was krytykujaca pod ta swoja definicje podciagniesz.
                                    Ja autentycznie myslalem na poczatku, ze ludzie ukrywajacy sia pod nickami
                                    oszolomy to "podstawki" chcace zniszczyc lpr.
                                    Tak to wszystko bylo bzdurne dla czlowieka czytajacego z boku.
                                    Ty moze jestes faktycznie troche bardziej "kumaty" i mniej ortodoksyjny.
                                    I roznisz sie od poprzednikow. Ale moze to tylko "zmylka"?
                                    • yossarian18 Re: Kuroń zachował czyste ręce 12.08.04, 10:22
                                      Tylko gdzie i kiedy definiujesz i wskazujesz nam błędy???
                              • rolotomasi Re: Kuroń jest kontrowersyjną postacią polityczną 12.08.04, 00:53
                                i jako taki powinien odczekać chwil parę nim pewne niejasności zostaną
                                opowiedziane, a wtedy - voila. Aby nie było znów zmian nazw ulic placów, gdy
                                waadza się zmieni << serio przestrzegam przed tym.
                                • yossarian18 Re: Kuroń jest kontrowersyjną postacią polityczną 12.08.04, 01:11
                                  Dlatego dyskusja o nim jest ciekawa, ale żeby jego imieniem nazywać ulice i
                                  place uważam za przesadę.
                          • chilum Re: Kuroń zachował czyste ręce 12.08.04, 12:41
                            yossarian18 napisał:

                            > IP macie takie samo.

                            Jak takie same

                            IP: *.proxy.aol.com

                            Tu jest tylko proxy z AOL i nic więcej.
                            Wpisz sobie w ripe.net.db/whois czy inne podobne.
                            * według Ciebie jest jedynym niepowtarzalnym identyfikatorem?
                            Widać,że przez proxy i każdy kto się ten proxy loguje ma taki "IP".
                            Ty zarzucasz tchórzostwo.
                            Obrażasz bezpodstawnie.

                            > A ty głosząc bełkotliwe kalumnie i rzucając obelgi sam sobie wystawiasz
                            > najlepsze świadectwo.
                            wiadectwo to Ty sobie wystawiasz.
                            Tak jak do OZRM pasuje tu przysłowi,które odzwierciedla trść i motyeacje jakimi się kierujesz pisząc _większość _ postów.

                            Oto ono : "Jak chcesz psa uderzyć,to kij się zawsze znajdzie"
                            Ze skarbnicy prawdziwych,polskich przysłów:->.

                            --

                            " Talk is cheap "
            • Gość: chala nie henio pe yossi, ty antysemicki jankowski pedzio psie IP: *.rdu.bellsouth.net 11.08.04, 23:11
    • warka_strong Re: Plac Jacka Kuronia w Gdańsku 11.08.04, 20:02
      Inicjatywa jak najbardziej cenna. Miałem tęprzyjemnośćczęsto spotykać Jacka
      Kuronia podczas spacerów w jednym z Żoliborskich parków. Zawsze miałczas na
      chwilę rozmowy.

      Nigdy nie zapomnę też jego życzliwości dla dzieci.

      Może władze Sopotu pomyślały by o nadaniu jego imienia parkowi w pobliżu molo? W
      zakamarkach mojej pamięci zachował się ów park jako miejsce miłych spacerów.
      • leszek.sopot W Sopocie nie da rady i to nie to miasto:( 11.08.04, 20:12
        Wladze Sopotu sa zbyt koniunkturalne by zdobyly sie na taki gest. Gdyby jednak
        zobaczylby w tym jakis interes dla siebie, to kto wie? Tylko na czym by oni
        mogli zarobic?
        • warka_strong Re: W Sopocie nie da rady i to nie to miasto:( 11.08.04, 20:23
          Powiem szczerze, że przykro jest czytać o tym, jak nisko potrafią niektórzy
          cenić pamięć o ludziach, którzy tak wiele znaczyli. Wiesz, ciekawi mnie ilu
          spośród obecnych włodarzy Sopotu zaczynało swoje "kariery" za czasów pierwszej
          "Solidarności". Jeżeli tacy są, to czyżby pamięć ich była aż tak ograniczona?
          • leszek.sopot Re: W Sopocie nie da rady i to nie to miasto:( 11.08.04, 20:45
            warka_strong napisał:

            > Powiem szczerze, że przykro jest czytać o tym, jak nisko potrafią niektórzy
            > cenić pamięć o ludziach, którzy tak wiele znaczyli. Wiesz, ciekawi mnie ilu
            > spośród obecnych włodarzy Sopotu zaczynało swoje "kariery" za czasów pierwszej
            > "Solidarności". Jeżeli tacy są, to czyżby pamięć ich była aż tak ograniczona?

            Z prezydentow zaden - w stanie wojennym studiowali. Ale w Radzie Miasta jest
            wiele osob, ktorzy byli zwiazani z pierwsza "S" - chocby brat Olka Halla.
            Sopot ma inny chcarakter - oficjalnie wladze miasta bardzo skrecaja na prawo,
            natomiast w czynach sa bardzo liberalno-materialni. (a propo - Sopot to chyba
            jedyna gmina w Polsce, ktora nie wybudowala zadnego domu czynszowego, a okolo 8
            lat temu wiele rodzin zalegajacych z czynszami wymeldowala z Sopotu i
            przeniosla do bylego hotelu robotniczego w Straszynie - to byl jakby punkt
            zwrotny w kreowaniu image i filozofii miasta; biednych wyrzucac swoim rozdawac
            a bogatym sprzedawac).
            Mysle jednak, ze charakter Sopotu, klimat tego miasta jest dzis nie odpowiedni
            dla nadawania parkom, ulicom czy placom imion takich ludzi jak Jacek Kuron. Mi
            sie poza tym troche niestosowne wydaje to, ze ludzie Monte Cassino kojarza
            bardziej z barami, lokalami rozrywkowymi i piwem w Sopocie niz z czerwonymi
            makami.
            • Gość: jan Re: W Sopocie nie da rady i to nie to miasto:( IP: *.multicon.pl 11.08.04, 21:19
              Zgadzam się z diagnozą Leszka dotyczącą Sopotu. Zawsze jak widzę prezydenta
              Karnowskiego to mam jakieś nieprzyjemne odczucia. Dla mnie to infantylny ,
              zurzędniczały chłoptaś. Sopotem od 15 lat rządzi jedna klika. Zero zmian.
              Drętwota. Całe szczęście że ONI zawiadują Sopotem , takim finansowym samograjem.
        • Gość: jan Re: W Sopocie nie da rady i to nie to miasto:( IP: *.multicon.pl 11.08.04, 20:26
          Parę dni temu byłem w Urzedzie Miasta w Sopocie.
          A tam na I piętrze , na korytarzu , za takim ogrodzeniem ze sznurka stoi....
          No kto zgadnie ?
          Powiem tylko że jest to objaw durnoctwa władz miasta w wydaniu XXL.
          • warka_strong Re: W Sopocie nie da rady i to nie to miasto:( 11.08.04, 20:33
            Pewnie popiersie Lenina ;)
            • Gość: jan Re: W Sopocie nie da rady i to nie to miasto:( IP: *.multicon.pl 11.08.04, 20:37
              Ciepło , ciepło...

              Też prawie Lenin :)
              • warka_strong Re: W Sopocie nie da rady i to nie to miasto:( 11.08.04, 20:39
                Dzierżyński!!!

                Nagrodę proszę;)
          • yossarian18 Re: W Sopocie nie da rady i to nie to miasto:( 11.08.04, 20:42
            Jan Paweł II. Przecież to banalne, w stylu Jana zza oceanu. Ja też kchcę
            nagrody:)
            • Gość: jan Re: W Sopocie nie da rady i to nie to miasto:( IP: *.multicon.pl 11.08.04, 21:07
              Na korytarzu stoi fotel "na którym Ojciec Swiety siedział na mszy w Sopocie
              dnia......."
              Poważnie.
              :))
              • leszek.sopot Re: W Sopocie nie da rady i to nie to miasto:( 11.08.04, 21:15
                Gość portalu: jan napisał(a):

                > Na korytarzu stoi fotel "na którym Ojciec Swiety siedział na mszy w Sopocie
                > dnia......."
                > Poważnie.
                > :))

                Potwierdzam, ale nie widze w tym nic smiesznego. Jest to fotel specjalnie
                zrobiony na okolicznosc mszy papieskiej w Sopocie. Jakby nie bylo jest to cenna
                pamiatka.
                • Gość: jan Re: W Sopocie nie da rady i to nie to miasto:( IP: *.multicon.pl 11.08.04, 21:27
                  Jeżeli jest to "cenna pamiatka" to niech katolicy wyeksponuja tę relikwię w
                  np. Muzeum Diecezjalnym.
                  Natomiast magistrat jest miejscem SWIECKIM, a ponadto co już jest mniej ważne
                  przychodzą do niego ludzie róznych wyznań i bezwyznaniowcy dla których fotel
                  tam wyeksponowany na którym siedzial JPII jest delikatnie mówiąc swego rodzaju
                  niestosownością.
                  • leszek.sopot Re: W Sopocie nie da rady i to nie to miasto:( 11.08.04, 21:34
                    Gość portalu: jan napisał(a):

                    > Jeżeli jest to "cenna pamiatka" to niech katolicy wyeksponuja tę relikwię w
                    np. Muzeum Diecezjalnym.

                    Jesli juz to do Muzeum Miasta Sopotu.

                    > Natomiast magistrat jest miejscem SWIECKIM, a ponadto co już jest mniej ważne
                    > przychodzą do niego ludzie róznych wyznań i bezwyznaniowcy dla których fotel
                    > tam wyeksponowany na którym siedzial JPII jest delikatnie mówiąc swego
                    rodzaju niestosownością.

                    Przepraszam ciebie, ale przeciez fotel nie jest miejscem kultu - nie pali sie
                    tam swiec ani nie ma kwiatkow w wazonach.
              • yossarian18 Re: W Sopocie nie da rady i to nie to miasto:( 11.08.04, 21:38
                No i co w tym bulwersującego???
    • Gość: Ed Re: Plac Jacka Kuronia w Gdańsku IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 11.08.04, 20:17
      Myslę, że inicjatywa jest ze wszech miar słuszna. Mam tylko watpliwości, czy w
      opanowanym przez fanatycznych klerykałów Gdańsku taka inicjatywa jest możliwa.
      Pierwej spodziewał bym się uczczenia zasług mocodawców ks. Halberdy ;((
      • rolotomasi Re: plac tak, ale w Warszawie 12.08.04, 01:00
        związki JacKur. z Trójmiastem są żadne w porównaniu chociażby z jego Żoliborzem,
        czy całą Warszawą. Trochę ta akcja jest bezsensowna,czyli typowo Nasza, swojska.
        Poza tym, dyskusja na takie tematy w okresie urlopowym wygląda na zapychanie
        zastępczym tytułem pustki w gazetach i polityce.
        • leszek.sopot plac w Warszawie - moze byc tez w Gdansku 12.08.04, 01:04
          rolotomasi napisał:

          > związki JacKur. z Trójmiastem są żadne w porównaniu chociażby z jego
          Żoliborzem, czy całą Warszawą. Trochę ta akcja jest bezsensowna,czyli typowo
          Nasza, swojska.
          > Poza tym, dyskusja na takie tematy w okresie urlopowym wygląda na zapychanie
          > zastępczym tytułem pustki w gazetach i polityce.

          Zadne? Ja bym widzial wiele zwiazkow pomiedzy strajkiem w stoczni w sierpniu
          1980 roku, powstaniem "S" i jej walka z Jackiem Kuroniem, ale oczywiscie chyle
          czola przed Zoliborzem.
        • Gość: jack Re: plac tak, ale w Warszawie IP: *.proxy.aol.com 12.08.04, 01:07
          Sa bardzo silne... mysle rollo.
          Tam Kuron mogl sie wsrod ludzi normalnych podobnie buntowniczych wyartykulowac
          sie. Sprawdzic swoja wiarygodnosc i reakcje na jego osobe.
          Tam tez czesciowo rewidowal swoje poglady.
          Mysle w jego zyciorysie to tez byl wazny akapit.
          • rolotomasi Re: plac tak, ale w Warszawie 12.08.04, 01:19
            Z Gdańskiem bardziej związani w Sierpniu byli Mazowiecki i Romaszewscy + polity-
            cy ze Śląska i Wrocławia. JacKur. był wtedy jednym z, w grupie. Przez Socznię
            przewinęło się bardzo wielu, a po zwycięstwie 31 sierpnia, to już każdy chciał
            być kojarzony z Kolebką.
            Na prawdę nie teraz, nie tu i nie Kuroń.
            • Gość: jack Re: plac tak, ale w Warszawie IP: *.proxy.aol.com 12.08.04, 01:35
              Rollo z autopsji pamietam, ze nazwisko Kuron na poczatku (i jeszcze potem)
              strajku w stoczni dzialalo na strajkujacych robotnikow bardzo negatywnie z
              powodu zakodowanej w ich umyslach zmasowanej, latami trwajacej indoktrynacji i
              jego non stop oczerniania.
              Kuron BYL uosobieniem negatywnego diabla w propagandzie prl-owskiej.
              Innych nazwisk brac stoczniowa nie znala.
              Kuron ze swoja osoba doszedl z nimi do ladu.
              • rolotomasi Re: plac tak, ale w Warszawie 12.08.04, 02:34
                W tamtym okresie udało się propagandzie przedstawiać diabolicznie kilku opozycjo
                -nistów: Kuronia i Michnika, też Modzelewskiego i Moczulskiego z Szeremietiewem
                z KonfederacjPolskiNiepodległej. Już choćby z tego wynika, że do nazwania placów
                i ulic będzie więcej pretendentów niż sam jeden, indywidualny JacKur.
                Poczekajmy =Dajmy sobie na wstrzymanie.
                -
    • Gość: ale jaja STALINOWIEC Kuroń "bohaterem" ? SIĆ!! -komedia IP: *.twmi.rr.com 12.08.04, 06:35
    • Gość: Ina Kuroń KOMUNISTA - poplecznik żydo-komuny IP: *.twmi.rr.com 12.08.04, 06:46
      Kuroń był STALINOWSKIM aktywistą żydo-komuny z PZPR-u.

      Aktyweisci PZPR-u, frakcji ztw. "puławian" czyli komunisci obywatele polscy
      ŻYDOWSKIEGO, PRZEGRALI RUCHAWKĘ frakcyjną w walce o władze z
      tzw. "partyzantami" WEWNĄTRZ PZPR-u.

      Następnie żydo-komuniści zostali WYDUPCENI z PZPR-u i w tym żyd-komuch
      towarzysz Kuroń.

      Inni przegrani zydo-komuniści co zostali wyrzuceni na zbity pysk z PZPR-u to
      Geremek, Michnik itd.

      Ci wyrzuceni komuniści OSZUSCI jak Kuroń, wtedy zaczeli walczyć o władze, ale
      juz pod płaszczykiem "demokracji" i nazwali siebie "desydentami
      demokratycznymi".

      Tak naprawdę to pozostali NADAL marxisowskimi komunistami, dalatego GW
      przytacza nawet głosy TAKICH KRYMINALISTÓW jak Jaruzelski, który już dawno
      powinien GNIĆ w pierdlu, ale ci komuności na wzajem sie popierają do dnia
      dzisiejszego KPIĄĆ sobie z polaków, którzy poddali się propagandzie GW i
      znowórz wybrali to BYDŁO z SLD na wybieralne urzedy w RP.

      Kuroń jak był AKTYWISTA ZMP i PZPR-u na Uniwersytecie Warszawskim ZMARNOWAŁ
      nie jednemu człowiekowi życie, wyrzucając wielu studentów ze studiów za NIE
      KOMUNISTYCZNE przekonia.

      Ten DEGENERAT KOMUNISTYCZNY Kuron opisuje jak wyrzucał ze studiów za
      przekonania NIE komunistyczne w swojej autobiuografi pt. " Wiara i Wina" na
      stronie 38. :


      "... W maju 1952 roku, po zdaniu matury zostałem etatowym pracownikem APARATU.

      Poszedłem pracować jako instruktor wydzaiłu czerwonego harcerstwa Stołecznego
      ZMP..."

      "...w 1953 roku zostałem etatowym przewodniczacym Zarzadu uczelnianego
      Politechniki Warszawskiej.

      Zetempowców, którzy "szybowali" usuwaliśmy ze studiów. Ja w tym wszyskim
      uczestniczyłem.

      Usuwaliśmy inteligenckie dzieci ze środowisk architektów, artystów.

      Już pomijając mój udział w wyrzucaniu - na zebraniu mówiłem o burzuazji, o
      paniczach, o tym że budujemy nowa socjalistyczna uczelnię.

      Czemu to robiłem ?
      Partia obdażyła mnie zaufaniem, dajac ważne i wysokie stanowisko, musiałem więc
      na nie zasłużyć.

      Na uczelni byłem władzą ............"

      $$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$

      OTO CAŁY Kuroń.

      www.polonica.net/Lobby_filosemickie_4.htm


      Gdy to czytam rozumiem jakim KOMUNISTĄ był Kuroń, teraz nazywany przez
      OSZOŁOMÓW żydowskich z GW co nazywają Kuronia "dobrym człowiekiem".

      Ci w tej GW ładnie robią w "KONIA" polska publikę swoją PROPAGANDĄ.

      KOMUCH STALINOWIEC Kuroń - "dobry człowiek" - wg OSZUSTÓW z GW.
    • Gość: Jonasz Dlaczego tylko Jacka Kuronia? IP: 212.160.161.* 13.08.04, 08:54
      Dlaczego tylko Jacka Kuronia? Tylu innych "zasłużonych" towarzyszy (żyjących i
      nieżyjących) czeka na upamiętnienie w postaci nazw ulic, placów, pomników.
      Przywróćić Dzierżyńskiego, Wasilewską, Bieruta, Bermana. Nie zapomnieć o
      towarzyszach radzieckich: Leninie, Stalinie, Sierowie. A przecież w kolejce
      czekają: towarzysz Jaruzelski, towarzysz Kiszczak, towarzysz Piotrowski (ten od
      Popiełuszki), towarzysz Michnik, towarzysz Kwaśniewski, towarzysz Oleksy,
      towarzysz Borowski, towarzysz Belka i tysiące innych. Niby dlaczego patronem ma
      być jakiś tam Mickiewicz, Słowacki, Piłsudski, Witos skoro mamy takich
      wybitnych "Polaków". Do dzieła towarzysze!!!
      • leszek.sopot Re: Dlaczego tylko Jacka Kuronia? 13.08.04, 10:44
        Drogi Jonaszu.
        Jezeli czujesz taka potrzebe by nadac nazwe jakiejs ulicy badz placu imie
        Dzierzynskiego badz Lenina to nic nie stoi na przeszkodzie bys szukal dla tej
        swojej idei poparcia.
        Ja twojego pomyslu nie popre i mysle ze nie poprze jej takze ani jedna partia
        czy stowarzyszenie, ale jak chcesz próbowac, to mozesz. Nikt ci nie broni.
    • homosovieticus Popieram tę inicjatywę, bo dla mnie będzię to 13.08.04, 09:50
      Plac nazwany imieniem człowieka, który jak sam mówił, nie o taką Polskę czynił
      starania , jaką mamy.Będzie ten Plac przypominał nam , Polakom, żeby nie
      wierzyć oszukańczym,obecnym Elytom i nie ustawać w dążeniu do ich usunięcia.
      Brawo młodzi!
      • rolotomasi Re: Dlaczego tylko Jacka Od Zupy 13.08.04, 14:38
        Zestawienie nominanta z niżej wymienionymi nie jest być może najbardziej sprawie
        -dliwe, ale coś na rzeczy jest, nieprawdaż ? Mam wrażenie, że niezależnie od
        tego, czy te ulice zostaną nazwane, czy nie, to jednak Elektorat już wyczuł
        próbę za nos Go wodzenia. I zupa się wylała, czyli po ptokach, jak mówią Ślązacy

        było: "Tylu innych ~zasłużonych~ tow__szy, czeka na upamiętnienie w postaci nazw
        ulic, placów, pomników Dzierżyńskiego, Wasilewską, Bieruta, Bermana. Nie zapom-
        nieć o tow__szach radzieckich: Leninie, Stalinie, Sierowie. A przecież w kolejce
        czekają: tow__sz Jaruzelski, tow__sz Kiszczak, tow__sz Piotrowski (ten od
        Popiełuszki), tow__sz Michnik, tow__sz Kwaśniewski, tow__sz Oleksy, tow__sz
        Borowski, tow__sz Belka i tysiące innych."
Inne wątki na temat:
Pełna wersja