Dodaj do ulubionych

Zasrany kraj nie radzi sobie z kierowcami-pijakami

01.01.14, 19:22
Dlaczego?
Kazdy w tym kraju wie ze kierowcy pijaczki to problem
Co robi wymiar sprawiedliwosci, smieszni karnisci i banda 460 ignorantow?
Wymiar sprawiedliwosci wtraca do wiezienia rowerzystow, profesorki karnisci uwazaja ze nie wysokosc kary ma znaczenia i ze nie mozna konfiskowac aut bo przeciez nie moze cierpiec z tego wspolmalzonek (przeciez to kretynizm)
a 460 ignorantom z Wiejskiej to pasuje bo sami jezdza napierd......
Obserwuj wątek
    • mariner4 W Polsce jest powszechne przyzwolenie 01.01.14, 19:38
      na jazdę po kielichu.
      Kiedyś, znajoma mojej mamy, zadzwoniła na policje i powiedziała że jej syn pojechał autem po kielichu. Było to po imieninach w jej domu. Jej syn zignorował jej ostrzeżenia. Zadzwoniła. Zatrzymano go i on na rok stracił prawo jazdy. Mówiła, że woli aby jej syn się do niej odzywał niż mieć syna zabójcę. ciekawe. Nawet policjanci, którzy prowadzili sprawę współczuli JEMU matki. O czym tu mówić?
      M.
      • szlachcic Re: W Polsce jest powszechne przyzwolenie 01.01.14, 19:54
        Nie przesadzaj z tym przyzwoleniem
        Ci co jezdza po pijaku to przyzwalaja, a jezeli policja lapie w weekend 2000 pijanych to znaczy ze po pijaku jezdzi MINIMUM kilkadziesiat tysiecy
        Ja nie mowie zeby wsadzac za kraty kogos kto ma 0,25 promila ale taki ktos musi dostac nalezyta kare. Wg mnie najlepsza jest finansowa - np 20tys
        Ktos kto ma np 0,5 do 1,0 zabierac auto albo 50tys
        Ponad promil - wiezienie i odebranie PJ
        Ten kto zabil czlowieka albo zranil czy zrobil kaleka - zabranie PJ, wiezienie i odszkodowanie placone do konca zycia
        Te kary co sa dzisiaj sa smieszne.
        P5rawda jest bolesna - przygniatajacej wiekszosci pijaczkom sie udaje przejechac
        Stad problem
        Poki tego nie zrozumieja ci co ustalaja palete kar i co karaja zawsze bedzie tak jak jest
        Czego nalezy sobie wiec zyczyc w nadchodzacym roku?
        To co powiem bedzie paskudne, ale mysle ze temu problemowi w Polsce moze pomoc tylko ze pod kolami pijaczka zginie ktos wazny
        • mariner4 Ale jest kilka pytań 02.01.14, 09:11
          1. Kierowca zawodowy. Komu zabrać auto?
          2. Auta z wypożyczalni. jak wyżej.
          3. A co z zasadą niestosowania odpowiedzialności zbiorowej? Auto stanowiło współwłasność małżeńską?
          4. Podniesienie kar, stosowanie aresztów na 1 - 3, 6 miesięcy. ( Pracodawca w takiej sytuacji miałby prawo wywalić w trybie natychmiastowym dyscyplinarnie)
          5. W przypadku recydywa w KK napisać wyraźnie o niezawieszaniu kar.
          Każdy ukarany ( nie recydywista) powinien mieć szansę.

          Ja bym podniósł minimum do 0.5 promila jak w większości krajów europejskich. Lamka wina do obiadu, mała szklanka piwa. Karał ostro powyżej. 0.0 tam gdzie jest i tak nie działa.

          W przypadku spowodowania wypadku po alkoholu OC sprawcy nie działa.
          Można dochodzić, ale z jakim skutkiem?

          Jeżdżę dużo po Polsce od ponad 30 lat. Przez ten czas TYLKO JEDEN RAZ byłem zatrzymany po to aby rutynowo sprawdzić moją trzeźwość. Ze 2 razy sprawdzono to w związku z moim wykroczeniem drogowym. Prawdopodobieństwo przyłapania więc bliskie zero, jak się nie szaleje. W USA policja nawet alkomatów nie ma. Krew bada się dopiero w przypadku spowodowania wypadku. Policjant ocenia na oko trzeźwość. Inna kultura jazdy. Gonitwy autami są tam tylko na filmach. W praktyce najbezpieczniejsze drogi na świecie. Najniższy wskaźnik wypadków na 1 mln przejechanych kilometrów.

          Jest propozycja aby karać pasażerów za współudział. Ale co w przypadku, kiedy taksówkarz jest po alkoholu a pasażer nie wie? To nie w naszej kulturze prawnej. Nie da się udowodnić prawie nigdy, że pasażer wiedział o stanie kierowcy.
          M.


          • sverir Re: Ale jest kilka pytań 02.01.14, 09:49
            > 1. Kierowca zawodowy. Komu zabrać auto?

            W kodeksie karnym jest możliwość przepadku mienia służącego lub przeznaczonego do popełnienia przestępstwa - w tym mienia osób trzecich. Broń, nóż, komputer, pieniądze - ten przypadek nie budzi wątpliwości. Dlaczego samochód tak?





          • martok11 Re: Ale jest kilka pytań 02.01.14, 10:46
            mariner4 napisał:

            > W USA policja nawet alkomatów nie ma. Krew bada s ię dopiero w przypadku
            > spowodowania wypadku. Policjant ocenia na oko trzeźwość. Inna kultura jazdy.
            > Gonitwy autami są tam tylko na filmach. W praktyce najbezpieczniejsze drogi na świecie. > Najniższy wskaźnik wypadków na 1 mln przejechanych kilometrów.
            >
            Potwierdzam to, co napisałeś i cieszę się, że ktoś w tej dyskusji zabrał głos w taki rzeczowy i spokojny sposób. Dodałbym do tego jeszcze parę rzeczy: Przepisy ruchu drogowego w USA są najprostsze na świecie. To, co koniecznie trzeba o nich wiedzieć, zmieści się na połowie kartki papieru. A ci, którzy kontrolują przestrzeganie tych przepisów, czyli policja, robią to naprawdę profesjonalnie. Po pierwsze więc są absolutnie nieprzekupni, a po drugie nie czepiają się, gdy chodzi o drobiazgi niemające istotnych konsekwencji. Obojętne co się zdarzy, można liczyć na zdrowy rozsądek policjantów; ilekroć miałem z nimi do czynienia, byłem zbudowany ich spokojem i znajomością rzeczy. Nie ma tam bezsensownych ograniczeń prędkości do 20 mil w miejscach, gdzie można bezpiecznie jechać 50 mil, nie czają się też celowo na kierowców za krzaczkami i zakrętami. Ich głównym celem jest poprawianie bezpieczeństwa, a nie hurtowe karanie za byle co (choć w karaniu, gdy jest powód, są nieubłagani). Ale USA to studwudziestoletnia cywilizacja samochodowa. Tam czteroletnie dziecko zaczyna już prowadzić auto, siedząc na kolanach tatusia.
            Pozdrawiam - M
            • mariner4 Mam kolegę po sąsiedzku 02.01.14, 11:07
              Repatriant z USA, gdzie spędził 25 lat. Ma auto bardzo mocne z V6.
              Zauważyłem, że nigdy nie przekracza dozwolonej prędkości. Zapytałem dlaczego. Powiedział, że ma to podkorowo wpisane w mózg. To efekt jeżdżenia po USA.
              Ja tam bywałem często i zauważyłem niebywały wręcz spokój na drogach. Rzeka pojazdów i wszyscy posłusznie te 65 mph
              M.
              • martok11 Re: Mam kolegę po sąsiedzku 02.01.14, 13:53
                mariner4 napisał:

                > ma to podkorowo wpisane w mózg. To efekt jeżdżenia po USA.
                > Ja tam bywałem często i zauważyłem niebywały wręcz spokój na drogach. Rzeka pojazdów > i wszyscy posłusznie te 65 mph
                >
                Też mieszkałem i pracowałem w USA, i w pełni się z Tobą zgadzam. Zauważ jednak, że w wielu krajach, nie tylko w USA (w Europie np. w Niemczech) łatwo jest przestrzegać zasad ruchu, gdyż są one zgodne z logiką. Kiedy w Niemczech widzisz ograniczenie prędkości do 60 km/godz to możesz być pewien, że jazda w tym miejscu z prędkością 80 km/godz byłaby już niebezpieczna - albo dla ciebie, albo dla innych, albo dla Twojego samochodu. W Polsce tak nie jest. Co parę kilometrów natykasz się na ograniczenie do 40 km/godz w miejscach, gdzie można bezpiecznie jechać 120 km/godz. Obawiam się, że Twój kolega po stu takich doświadczeniach też przestanie poważnie traktować przepisy. Tendencja do lekceważenia prawa pojawia się głównie tam, gdzie prawo jest niedorzeczne i drakońskie kary niewiele tu mogą zmienić.
                • mariner4 Bo to są sprawy trudno porównywalne 02.01.14, 12:38
                  To zależy od nasycenia samochodami. Dlatego uważam wskaźnik ilości wypadków na milion przejechanych kilometrów, za w miarę obiektywny. Inaczej dojdziemy do wniosku ze drogi np w Czadzie są bezpieczne. To oczywiście się zmienia w czasie. Skandynawia jest bezpieczna.
                  Jesteśmy krajem o małej tradycji motoryzacyjnej. Większość kierowców to pierwsze pokolenie za kierownicą. Stąd może to zachłyśnięcie się autami?
                  Ja w USA często bywałem. Dla mnie spokój na tamtejszych drogach jest rzucający się w oczy.
                  Kiedyś wieziono mnie nocą na statek z lotniska w NOLA. Noc i pusta lokalna szosa, warunki wyśmienite. Inne auto może raz na pół godziny. Na drogach zwykłych przed każdym wzniesieniem jest ograniczenie do 30mph. Nie zauważyłem przekroczenia na wskaźniku ani o milę.
                  A tam nie ma obowiązkowego kursu samochodowego. Egzamin łatwy, może dla mnie bo zdawałem już po długiej praktyce w Polsce. Mam prawo jazdy z USA.
                  Poszedłem na egzamin. Znudzona policjantka zauważyła, że ja nie miejscowy. "W jakim języku chcesz test?" spytała. Mogłem po angielsku, ale przez ciekawość powiedziałem , że po polsku. Wybrała opcję i test był po polsku. Zmieściłem się w czasie z nawiązką. Wydruk z wynikiem testu. Poszedłem z tym do innego pokoju. Umówiłem się na jazdę. Przejechałem parę mil i po egzaminie. za 3 dni miałem "Licence". U nas? Sam wiesz najlepiej.

                  Ostatnia afera z prawem jazdy w Lubuskiem, co ludziom odbierają po kilku latach, bo szkoła jazdy nie miała uprawnień!
                  A co ustawodawcę obchodzi jak się uczyłem jazdy? Mam zdać państwowy egzamin i koniec. Skoro oni zdali i parę lat jeżdżą to o co chodzi????
                  M.

          • szlachcic Re: Ale jest kilka pytań 02.01.14, 17:04
            mariner4 napisał:

            > 1. Kierowca zawodowy. Komu zabrać auto?
            > 2. Auta z wypożyczalni. jak wyżej.

            bredzisz kolego
            czy ja mowie ze konfiskata auta ma byc jedyna kara?
            Kierowca zawodowy - 50tys kary
            Auto z wypozyczalni - 50 tys kary
            auto wspolwlasnoscia - 50tys kary
            auto za 1000zl - konfiskata auta i 49tys kary

            > 4. Podniesienie kar, stosowanie aresztów na 1 - 3, 6 miesięcy. ( Pracodawca w t
            > akiej sytuacji miałby prawo wywalić w trybie natychmiastowym dyscyplinarnie)

            to problem piojaczka

            > 5. W przypadku recydywa w KK napisać wyraźnie o niezawieszaniu kar.
            > Każdy ukarany ( nie recydywista) powinien mieć szansę.

            bredzisz, kierowca pijaczek ma przeogromna szanse na to ze go nie zlapia i dlatego tylu w Polsce pije. Lapani to ulameczek calej patologii - pechowcy

            > Ja bym podniósł minimum do 0.5 promila jak w większości krajów europejskich. La
            > mka wina do obiadu, mała szklanka piwa. Karał ostro powyżej. 0.0 tam gdzie jest
            > i tak nie działa.

            glupiemu Polaczkowi za duzo pozwolic nie mozna ale mimo wszystko zauwaz ze dokonalem gradacji ilosci promili. To co ty proponujesz to zwiekszenie liczby tych co pija

            > Jeżdżę dużo po Polsce od ponad 30 lat. Przez ten czas TYLKO JEDEN RAZ byłem zat
            > rzymany po to aby rutynowo sprawdzić moją trzeźwość. Ze 2 razy sprawdzono to w
            > związku z moim wykroczeniem drogowym.

            No widzisz, znasz sytuacje z autopsji i bredzisz
            To co mowisz jest tym co ja podkreslilem czyli - zlapanie kierowcy pijaczka jest wielkim pechem pijaczka. 99,99% udaje sie jezdzic po pijaku bez konsekwencji
            Dlatego kary musza byc DRAKONSKIE

            > Jest propozycja aby karać pasażerów za współudział.

            to mogl zaproponowac tylko kretyn albo idiota, ewentualnie imbecyl
          • mn7 Re: Ale jest kilka pytań 02.01.14, 18:22
            mariner4 napisał:

            > 1. Kierowca zawodowy. Komu zabrać auto?
            > 2. Auta z wypożyczalni. jak wyżej.
            > 3. A co z zasadą niestosowania odpowiedzialności zbiorowej? Auto stanowiło wspó
            > łwłasność małżeńską?
            > 4. Podniesienie kar, stosowanie aresztów na 1 - 3, 6 miesięcy. ( Pracodawca w t
            > akiej sytuacji miałby prawo wywalić w trybie natychmiastowym dyscyplinarnie)
            > 5. W przypadku recydywa w KK napisać wyraźnie o niezawieszaniu kar.

            A teraz jest napisane niewyraźnie?

            No ale potem mamy zatwardziałego recydywistę,który siedem razy "dostaje ostatnią szansę" a gdy w końcu za ósmym razek sprawiedliwie idzie siedzieć - rozlega sie krzyk oburzenia, wrzask, oczywiscie nie tych, których wcześniej okradał.

            Pierwsze cztery - jak najbardziej. Dodać do tego należy i to, ze państwo nie jest handlarzem używanych samochodów - po to, wymysłono pieniądze żeby karać grzywną a nie ściągać sobie na głowę (a ściślej - parking) jakieś samochody, często niesprzedawalne.


        • sverir Re: W Polsce jest powszechne przyzwolenie 02.01.14, 09:45
          > Ci co jezdza po pijaku to przyzwalaja, a jezeli policja lapie w weekend 2000 pijanych to znaczy
          > ze po pijaku jezdzi MINIMUM kilkadziesiat tysiecy

          Pomnóż- dla uproszczenia - 52 razy. Daje to przynajmniej 150 tysięcy pijanych kierowców rocznie. Naprawdę przesadą jest mówienie o społecznym przyzwoleniu?!
    • indeed4 Ogólnie nie radzi sobie z wypadkami 01.01.14, 20:34
      nietrzeźwi to niewielki procent, mniejszy niż w UE

      "W Polsce wypadki z udziałem osób nietrzeźwych to 12,4 proc. ogółu wypadków, podczas gdy w Unii Europejskiej około 25 proc. wypadków ma związek z alkoholem"

      msw.gov.pl/pl/aktualnosci/10529,Program-poprawy-bezpieczenstwa-na-polskich-drogach.html
      • humbak Re: Ogólnie nie radzi sobie z wypadkami 01.01.14, 20:45
        Swoją drogą ciekawe że jakoś nic tam nie napisali o pracy nad drogami niższych kategorii niż A i S. Dziurawe, źle wytrasowane i wyprofilowane drogi ich zdaniem wcale nie są przyczyną wypadków? Nadmierna prędkość na gó...anej trasie wcale nie wymaga niedbałości kierowcy. Wystarczy chwila nieuwagi.
        • indeed4 Re: Ogólnie nie radzi sobie z wypadkami 01.01.14, 21:16
          humbak napisał:

          > Swoją drogą ciekawe że jakoś nic tam nie napisali o pracy nad drogami niższych
          > kategorii niż A i S. Dziurawe, źle wytrasowane i wyprofilowane drogi ich zdanie
          > m wcale nie są przyczyną wypadków? Nadmierna prędkość na gó...anej trasie wcale
          > nie wymaga niedbałości kierowcy. Wystarczy chwila nieuwagi.

          Ooo, to bardzo drażliwy temat. Jasne, że stan dróg wpływa na wypadkowość, tyle że nikt tego otwarcie nie przyzna, bo wtedy musiałoby się tłumaczyć również Ministerstwo Transportu. A po co dwa, jeśli wystarczy jedno? ;-)
          • indeed4 NIK - i wszystko jasne. 01.01.14, 21:36
            W wypadkach drogowych ginie w Polsce wciąż dwa razy więcej osób niż w UE. Dzieje się tak głównie z powodu złego stanu technicznego dróg.

            www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-przyczynach-wypadkow-drogowych.html
              • mietowe_loczki Re: NIK - i wszystko jasne. 01.01.14, 23:53
                humbak napisał:

                > Pamiętam że parę lat wstecz podobne stwierdzenie pojawiło się w jakimś raporcie
                > Komendy Głównej Policji.

                Interesujące. Tylko czym w takim razie wytłumaczyć to, że w miastach piesi giną na pasach oraz dlaczego zdarzają się kolizje i karambole? Bo przecież na pewno nie ma to nic wspólnego z powszechnym przyzwoleniem na olewanie przepisów (po co tutaj to ograniczenie? na cholerę te radary? kto tu postawił sygnalizację?, etc) i chamstwem kierowców. To pewnie te kiepskie drogi w miastach. A nie, zaraz...
          • sverir Re: Ogólnie nie radzi sobie z wypadkami 02.01.14, 09:53
            > Jasne, że stan dróg wpływa na wypadkowość, tyle że nikt tego otwarcie nie przyzna(...)

            Niedawno w swoim raporcie stwierdził to NIK. Nie podnosi się jednak tego tematu zbyt głośno, bo wg policji najczęściej jednak przyczyną jest niedostosowanie prędkości do warunków na drodze. Osobiście ufam bardziej policji, niż urzędnikom z legitymacją kontrolera.
            • ayran Re: Ogólnie nie radzi sobie z wypadkami 02.01.14, 11:01
              Osobiście uważam, że nie ma tu żadnej sprzeczności. Jeśli droga jest gorszej jakości (źle wyprofilowane zakręty, mało przyczepna nawierzchnia, brak białych linii na krawędzi jezdni), to jeśli jedziemy za szybko, zwłaszcza w niekorzystnych pogodowo warunkach i np. po ciemku, to nie dostosowujemy prędkości do warunków na drodze.
              • sverir Re: Ogólnie nie radzi sobie z wypadkami 02.01.14, 11:41
                > to jeśli jedziemy za szybko, zwłaszcza w niekorzystnych pogodowo warunkach i np. po
                > ciemku

                W 2012 roku 23 z 37 tysięcy wypadków miało miejsce w słoneczny dzień, w komfortowych warunkach.

                > to nie dostosowujemy prędkości do warunków na drodze.

                To jest pytanie do filozofów: dlaczego przy widoczności 10 metrów ktoś jedzie z prędkością, dla której droga hamowania wynosi 15 metrów?

                  • sverir Re: Ogólnie nie radzi sobie z wypadkami 02.01.14, 11:58
                    Przepraszam, pomieszałem dwie statystyki ze sobą.

                    23 z 37 tysięcy to nie "za dnia", tylko "dobre warunki atmosferyczne".

                    W porze dziennej ("w okresie dnia") to 25 tysięcy wypadków.

                    Ale wniosek generalnie jest taki, że im lepsze warunki, tym większa prędkość. Oczywiście prędkość ta sama w sobie niczego nie powoduje, podobnie jak alkohol, itd. Oczywiście, że fatalny stan dróg sprzyja wypadkowości. To wszystko jest jednak następcze wobec szczątkowej inteligencji wielu sprawców wypadku.
                • mn7 Re: Ogólnie nie radzi sobie z wypadkami 02.01.14, 18:26
                  sverir napisał:

                  > > to jeśli jedziemy za szybko, zwłaszcza w niekorzystnych pogodowo warunkac
                  > h i np. po
                  > > ciemku
                  >
                  > W 2012 roku 23 z 37 tysięcy wypadków miało miejsce w słoneczny dzień, w komfort
                  > owych warunkach.

                  Włąśnie dlatego - dobre warunki zachęcały do ryzykowanej jazdy, zwłąszcza niedostowoania prędkości. Tu właśnie nie ma żadnej sprzeczności.

                  > To jest pytanie do filozofów: dlaczego przy widoczności 10 metrów ktoś jedzie z
                  > prędkością, dla której droga hamowania wynosi 15 metrów?

                  Odpowiedź jest banalnei prosta: bo jest głupi.
        • martok11 Re: Ale to nie uwzględnia faktu, że 02.01.14, 15:16
          mariner4 napisał:

          > W UE jest znacznie mniejsza ilość wypadków spowodowanych słabą dyscypliną jazdy
          > więc alkohol się wybija jako przyczyna.

          To prawda, ale z kolei w wielu krajach Unii, aby mój stan uznano za "wskazujący", musiałbym wypić prawie trzykrotnie więcej alkoholu niż w Polsce. To z kolei sztucznie zawyża liczbę "wypadków z alkoholem w tle".
    • erte2 Re: Zasrany kraj nie radzi sobie z kierowcami-pij 01.01.14, 20:58
      Problemem nie jest wysokość kar, już bardziej ich nieuchronność, ale główna przyczyna to mentalność oraz, jak juz ktoś tu napisał, społeczne przyzwolenie.
      W Tajlandii za narkotyki jest czapa, w niektórych krajach muzułmańskich do dziś za kradzież obcina się ręce a za cudzołóstwo kamienuje. Czy wyeliminowało to handel prochami, złodziejstwo czy posiadanie dupy na boku ?
      Kilka lat temu brałem udział w plenerowej imprezie z alkoholem; uczestniczył w niej również dość wysoki oficer policji. Nie wylewaliśmy za kołnierz.
      Koniec imprezy, rozchodzimy się, policjant jakby nigdy nic wsiada do auta; na zwróconą delikatnie uwagę odpowiada: "Mnie nic nie zrobią".
      Wystarczy ?
    • x2468 Re: Zasrany kraj nie radzi sobie z kierowcami-pij 01.01.14, 21:23
      W czasie rządów twoich bydlaków mieliśmy drogi żywcem wyjęte z XXIX wieku. Były takie których jezdnia miała równo 2 m szerokości.Na przejazdach kolejowych łamały się najlepsze resory.O obwodnicach nikt nawet nie marzył. Jedyny dojazd do portu i stoczni w Gdyni wiódł przez wiadukty o nośności 10 t a samochody ciężarowe miały z reguły 18 ton nośności. Dzisiaj o tamtych drogach już zapomniano. Man nadzieje ze o twoich bydlakach nie.
    • 111slavo Re: Zasrany kraj nie radzi sobie z kierowcami-pij 01.01.14, 21:32
      W tym zasranym kraju racjonalnosc i rozsadek to problem. W cywizizowanych krajach za znaczne przekroczenie predkosc odbieraja prawo jazdy lub wtracaja do pudla. W Polsce ogladamy policyjne poscigi za piratami na zlamanie karku, a w koncowej scenie widzimy pyskujacego kierowce ktoremu to policja wrecza mandat 500 zlotowy czyli nic. W ukochanej przez Polakow Anglii kierowca moze zgromadzic maksymalnie 12 punktow karnych ktore kasuja sie dopiero po 4 latach! W Polsce w 4 lata pirat moze nalapac ich 100. Moze nimi handlowac na allegro.Moze jezdzic kazdym autem. W Anglii tylko jesli jest ubezpieczony na konkretny samochod. Jezeli kierowca ma zaledwie 3 punkty moze zapomniec o zmianie pracy (jesli pracuje zawodowo jako kierowca) przez wspomniane 4 lata. Porzadna firma nie zatrudni pirata i wywali na zbity pysk kierowce z punktami karnymi nabitymi w trakcie pracy dla niej. Wraz z punktami karnymi rosnie skladka ubezpieczeniowa. W Anglii jest najwiecej na swiecie fotoradarow (ponad 6 tysiecy). Co kawalek progi zwalniajace, wysepki, drzewa czy inne bariery. To jedyne sposoby na idiotow ktorych i w Angii nie brakuje. Wazne, ze to dziaja. Na oznaczonym przejsciu dla pieszych samochod juz z daleka zwalnia i przepuszcza pieszych chocby mial tam stac i godzine. Generalnie pieszych przepuszcza sie wszedzie i robia tak rowniez kierowcy wielkich i ciezkich ciezarowek i aitobusow. W Polsce europosel Jacek Kurski jest z siebie bardzo dumny kiedy gna 200 km/h i uwaza siebie za wybranca narodu choc wie, ze wszyscy lacznie z nim samym uwazaja go za cwaniaka i hipokryte. Ktoras partia politycznego planktonu chcac by przez godzine bylo o nich glosno zaproponawala podniesienie predkosci, jazde bez pasow oraz pare innych debilizmow uwlaczajacych malpie, a co dopiero czlowiekowi rozumnemu. W takim kraju na chwile obecna bez woli politycznej, a nawet bez woli spoleczenstwa ktore lubi szybka i nieodpowiedzialna jazde i ma gdzies innego czlowieko nie da sie zrobic nic poza placzem najblizszych i glupimi pytaniami w TV jak do tego moglo dojsc...
      • gnom_opluwacz Re: Zasrany kraj nie radzi sobie z kierowcami-pij 02.01.14, 09:45
        W cywizizowanych kraja
        > ch za znaczne przekroczenie predkosc odbieraja prawo jazdy lub wtracaja do pudl
        > a.

        Gdzie wtrącają do pudła?

        > W Polsce ogladamy policyjne poscigi za piratami na zlamanie karku, a w konco
        > wej scenie widzimy pyskujacego kierowce ktoremu to policja wrecza mandat 500 zl
        > otowy czyli nic.

        Gdzie "oglądamy"?
      • mn7 Re: Zasrany kraj nie radzi sobie z kierowcami-pij 02.01.14, 18:30
        111slavo napisał:

        > W tym zasranym kraju racjonalnosc i rozsadek to problem. W cywizizowanych kraja
        > ch za znaczne przekroczenie predkosc odbieraja prawo jazdy lub wtracaja do pudl
        > a.

        Gdzie konkretnie?

        > W Polsce ogladamy policyjne poscigi za piratami na zlamanie karku, a w konco
        > wej scenie widzimy pyskujacego kierowce ktoremu to policja wrecza mandat 500 zl
        > otowy czyli nic.

        Albo mijasz się z prawdą albo masz urojenia.

    • smalltownboy Re: Zasrany kraj nie radzi sobie z kierowcami-pij 01.01.14, 21:39
      Bardzo wysoka kara finansowa idąca w dziesiątki tysięcy złotych. Oczywiście zależna od promili we krwi oraz od zasobów majątkowych winnego. Zabieranie prawa jazdy nic nie da, bo jazda bez niego to tylko 500 zł mandat. A prawdopodobieństwo złapania malutkie.
      Jeżeli np. pijany spowoduje kolizję kara wzrasta 5 krotnie od stawki podstawowej. Za wypadek bez ofiar śmiertelnych 15 krotnie itd. I tak jadąc ze stężeniem 1 promil i zarabiając GUSowską średnią, kara powinna wynosić 40000 zł. Tylko to skutecznie wyeliminuje problem. W przypadku osób bez majątku i dochodów, a jadących po pijaku czyimś autem, przymusowa praca społeczna do kwoty kary wg stawki za najniższą krajową.
    • a74-7 Re: Zasrany kraj nie radzi sobie z kierowcami-pij 02.01.14, 16:20
      Obawiam sie ze nie przestrzeganie prawa to podstawowy problem Polaka .
      Dla pijanych kierowcow zero tolerancji stosowac , korupcje na malym lokalnym szczeblu zlikwidowac - i zacznie dzialac .
      Recydywe - karac ostrzej za kazde nastepne przekroczenie i kazda zabita glowe.
      Punktacja jak w UK , nie masz czystego prawka - nie dostaniesz pracy - to szczegolnie dziala.
      Przy kazdym Pubie w Uk jest carpark , goscie wskakuja na drinka potem w autko i do domu. Kiedys policja warowala pod pubem i kazala dmuchac w alkomat. Teraz nie musi , zaostrzenia pomogly , w trosce zeby miec czyste prawko - i prace
      • a74-7 Re: może i nie radzi, ale za to wie jak... 02.01.14, 17:33
        potrafia lepiej niz w Poolandii, ale zawsze zadbaja o podstawowe problemy ,jak karanie za jazde po pijaku , chuliganstwo na stadionach i inne drobne .
        Dlatego nie bardzo rozumiem co tu az tak wstrzasnelo narodem ze media caly dzien nap... na ten temat ?
      • a74-7 Re: Zasrany kraj to Polacy 02.01.14, 17:44
        olejpis napisała:

        > niezdyscylinowani, poldzicy pijaczki i klamcy. Dodam zloedzieje samochodow z Ni
        > emiec. Moze zajmiesz sie reforma Polakow?
        no wisz, ja nie mam tej wadzy ,ktora ma nasz cudny Donaldinio ,
        Pis tez nie rzadzi ,
        wiec ty tak sobie a muzom ...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka