Górnicy jak ci dawni producenci adaptera Bambino

22.04.14, 21:22
Do głowy im nie przyjdzie, że czasy się zmieniły i ich węgiel nie ma zbytu.
Podobnie jak kiedyś zaskoczeni pracownicy prokukujący patefony i płyty winylowe w zakładzie Pronit.
Na co oni liczą?
    • szwampuch58 Re: na zwiazki zawodowe? 22.04.14, 21:32
      "W samej Kompani Węglowej działa 180 różnych związków (sto osiemdziesiąt).
      Pensje tych panów nie pochodzą ze składek członków a z kasy zakładu. Zakład płaci także za utrzymanie ich biur, telefonów oraz delegacje - także te zagraniczne.
      Lider "S" Piotr Duda zarabia 11.000. Do tego samochód z kierowcą do dyspozycji, dwa służbowe mieszkania - w Gdańsku i Warszawie, fundusz reprezentacyjny + Duda jest też przewodniczącym rady nadzorczej spółki Dekom, wynagrodzenia nie ujawnił."
      • alistair-p Rok u górników ma 14 miesięcy + Barbórka 22.04.14, 21:39
        Zapomniałeś dodać,że on nie ma 12 pensji rocznie.(Duda) jego rok ma 14 miesięcy a na Barbórke też dostaje dodatkową pensję.Nie on jeden,wszyscy górnicy,a sklepy z dewizowymi gratami skończyły się wraz z komuną,to tak przy okazji.A takiemu górnikowi się należy i tyle.Takim gorolom wara od nich,węgiel możemy topić w Bałtyku ale oni mają miec swoje i już !!!
        • zoil44elwer Re: Rok u górników ma 14 miesięcy + Barbórka 23.04.14, 13:05
          Jak świat światym niy bydzie Polok(gorol) dlo Ślonzoka bratym!
    • volupte Re: Górnicy jak ci dawni producenci adaptera Bamb 22.04.14, 21:41
      Bogaty ten nasz kraj.
    • man_sapiens Re: Górnicy jak ci dawni producenci adaptera Bamb 22.04.14, 22:11
      Na węgiel jest zbyt. Ale chłopcy z KW wydobywają go za drogo. Można kupić węgiel z Australii - wydobywany za grosze odkrywkowo, z Rosji albo Ukrainy. Taniej niż ze śląskich kopalń. Ci faceci nie mają krzty honoru, żeby ode mnie wymuszać pieniądze na swoje pensje i emerytury. Nawet pener spod Tesco odprowadza wózek, żeby zarobić na swoje 2zł. Górnicy z Bogdanki, z Silesii czy z całej JSW jakoś potrafią zapracować na swoje pensje. A te dziady tylko z reketu potrafią żyć.
      • porannakawa01 Re: Górnicy jak ci dawni producenci adaptera Bamb 22.04.14, 22:35
        man_sapiens napisał:

        > Na węgiel jest zbyt.

        Na ich drogi węgiel nie ma zbytu.
        Dlaczego by płacić więcej jak Kaczyński w spożywczym gdy gdzie indziej mozna taniej?
        Jest jakiś przymus kupowania droższego węgla, cukru?
        • volupte Re: Górnicy jak ci dawni producenci adaptera Bamb 22.04.14, 22:39
          To nie węgiel jest za drogi , tylko koszty wydobycia.
      • tornson To że za drogo to są neoliberalne brednie! 23.04.14, 09:55
        Pieniądze wydane na węgiel z Australii, Rosji czy Ukrainy idą w 100% w błoto. Pieniądze wydane na polski węgiel potem w sporej części wracają do budżetu w postaci podatków, ludzie mają kasą na konsumpcję w Polsce, a do tego rozwiązuje się problemy społeczne (jest praca to niema bezrobocia). Należy wziąć to wszystko pod uwagę gdy się porównuje ceny węgla z Polski i z zagranicy i dopiero potem ocenić czy opłaca się brać polski czy zagraniczny węgiel.
        • sverir Re: To że za drogo to są neoliberalne brednie! 23.04.14, 10:09
          > Pieniądze wydane na polski węgiel potem w sporej części wracają do budżetu w postaci
          > podatków

          Nie wracają, bo nie stamtąd pochodzą. Płacą głównie prywatni odbiorcy lub też i spółki handlowe, ale z własnym budżetem i z wypracowywanym przez siebie zyskiem. Te pieniądze dopiero trafiają do budżetu.

          Plus - importer też często płaci w Polsce podatki.

          > ludzie mają kasą na konsumpcję w Polsce

          Bastiat się kłania. Mają pracownicy branży węglowej, bo ktoś kupuje od nich drogi węgiel (na siłę). Tracą na tym pracownicy kupującego, bo ich pracodawca więcej kasy wydaje na węgiel.

          > a do tego rozwiązuje się problemy społeczne (jest praca to niema bezrobocia)

          To prawda. Ale importerzy też mają swoich pracowników.

          > Należy wziąć to wszystko pod uwagę gdy się porównuje ceny węgla z Polski i z zagranicy i
          > dopiero potem ocenić czy opłaca się brać polski czy zagraniczny węgiel.

          Należy też uwzględnić, że spada rentowność polskich kopalni i kupowanie od nich droższego węgla niczego w tym nie zmieni. Część pieniędzy, które trafiają do budżetu, wracają znów do górnictwa, w postaci różnych świadczeń górniczych chociażby, ale pomniejszone o różne koszty transferu i redystrybucji środków. Jeżeli zaś koszt wydobycia węgla przewyższa cenę, nawet wygórowaną, to w końcu zaczną się dopłaty do węgla, co per saldo zwiększy koszt wydobycia, sprzedaży surowca i utrzymania całego systemu. W ostateczności pieniądze, zamiast na sensowną restrukturyzację, pójdą na bieżące utrzymywanie patologii, co w ostatecznym rozrachunku skończy się wielkim krachem, zwiększeniem bezrobocia (nie tylko w górnictwie i branżach pokrewnych), a to oznacaz nowe problemy społeczne.

          • tornson Re: To że za drogo to są neoliberalne brednie! 23.04.14, 11:14
            sverir napisał:

            > Nie wracają, bo nie stamtąd pochodzą. Płacą głównie prywatni odbiorcy lub też i
            > spółki handlowe, ale z własnym budżetem i z wypracowywanym przez siebie zyskie
            > m. Te pieniądze dopiero trafiają do budżetu.
            Pracownicy tych spółek też płacą podatki, to należałoby z miejsca odjąć od ceny jeśli porównujemy z importowanym produktem.

            > Plus - importer też często płaci w Polsce podatki.
            Grosze.
            Importer zatrudnia niewielu pracowników w porównaniu do producenta.
            Generalnie należałoby jednak to wszystko policzyć, tyle że ci którzy mają dostęp do dokładnych danych jakoś do tego nie kwapią.
            • hasch1 Re: To że za drogo to są neoliberalne brednie! 13.10.14, 11:25
              Dodaj do tego że kopalnie obudowane są mnóstwem firm i firemek, co doprowadziło kopalnie do absolutnej izolacji od realnego rynku. Kopalnia nie może sama sprzedawać węgla, bez pośrednika, oby jednego...
              Tak jak i nie może kupić zwyłej śrubki, na rynku kupisz ją w detalu za 5pln, ale kopalnia śrubkę tę samą o tych samych parametrach dostanie dopiero po przefaktórowaniu przez spółkę posiadającą wyłączność na zaopatrzenie. A ilu tu siedzi związkowców, Ja nie wiem, ale to na śląsku podobno jest tajemnica publiczna.
        • man_sapiens Re: To że za drogo to są neoliberalne brednie! 23.04.14, 10:43
          Kontynuując twoje rozumowanie - pieniądze wydane na importowaną ropę, benzynę i diesel idą w błoto. a zamiast tego można było wspierać transport miejski dorożkami i konne pługi w rolnictwie. Zatrudnienie mieli woźnice, kowale, weterynarze, stelmachowie i rymarze. Zamiast nawozów sztucznych do których produkcji używa się gazu ziemnego mielibyśmy miliony ton obornika. Kwitłby przemył wywożenia końskiego g... z miast
          • hummer Re: To że za drogo to są neoliberalne brednie! 23.04.14, 11:00
            man_sapiens napisał:

            > Kontynuując twoje rozumowanie - pieniądze wydane na importowaną ropę, benzynę i
            > diesel idą w błoto. a zamiast tego można było wspierać transport miejski doroż
            > kami i konne pługi w rolnictwie. Zatrudnienie mieli woźnice, kowale, weterynarz
            > e, stelmachowie i rymarze. Zamiast nawozów sztucznych do których produkcji używ
            > a się gazu ziemnego mielibyśmy miliony ton obornika. Kwitłby przemył wywożenia
            > końskiego g... z miast

            Co racja to racja. Górnośląscy górnicy mieli czas by się przebranżowić.
            Swego czasu dostali po 40 tyś zł. Niby mało, ale w tamtych czasach, jak się zebrało 3-4 do kupy, to mogli rozkręcić swój interes.

            Dolnośląscy tego szczęścia nie mieli. W ciągu 7 dni ekipa Mazowieckiego zadecydowała o likwidacji całego majdanu. Wraz z szybem Kopernik, który po to powstał by cały bajzel był opłacalny. Powtarzam jeszcze raz, nikt rozsądny nie pali diamentami. Przetwarza je. A antracyt, to taki diament wśród odmian alotropowych węgla kamiennego. To surowiec dla zaawansowanych technologii, a nie do palenia.

            walbrzych.naszemiasto.pl/artykul/walbrzych-21-lat-temu-wstrzymano-budowe-kopernika,806664,t,id.html
            • erte2 Re: To że za drogo to są neoliberalne brednie! 13.10.14, 18:54
              hummer napisał:
              Powtarzam jeszcze raz, nikt rozsądny nie pali diamentami. Przetwarza je. A antracyt, to taki diament wśród odmian alotropowych węgla kamiennego. To surowiec dla zaawansowanych technologii, a nie do palenia.
              Zgoda co do meritum, ale nie rób mętliku ew. gimnazjalistom.
              Antracyt nie jest odmianą alotropową węgla kamiennego! Jest po prostu jednym z jego rodzajów, a węgiel kamienny jest skałą osadową o różnym stopniu procentowym "węgla w węglu", ale nie ma to nic wspólnego z odmianami alotropowymi.
              Odmianami alotropowymi węgla (pierwiastka) są np. grafit, diament, fulereny, również tzw. nanorurki; zalicza się do nich również sadzę a ostatnio grafen.
          • tornson Re: To że za drogo to są neoliberalne brednie! 23.04.14, 11:16
            man_sapiens napisał:

            > Kontynuując twoje rozumowanie - pieniądze wydane na importowaną ropę, benzynę i
            > diesel idą w błoto.
            Oczywiście. Tyle że niestety ropy nie mamy więc musimy ją sprowadzać. Paliwa możemy już sami wytwarzać w rafineriach.

            > a zamiast tego można było wspierać transport miejski doroż
            > kami i konne pługi w rolnictwie.
            Nie bądź prymitywem.
    • hummer Podobnie myślał Mazowiecki 22.04.14, 23:09
      porannakawa01 napisała:

      > Do głowy im nie przyjdzie, że czasy się zmieniły i ich węgiel nie ma zbytu.
      > Podobnie jak kiedyś zaskoczeni pracownicy prokukujący patefony i płyty winylowe
      > w zakładzie Pronit.
      > Na co oni liczą?

      W 7 dni zaorał zagłębie wałbrzysko-noworudzkie. Akurat tam wydobywali antracyt. Ale czy Mazowiecki musiał wiedzieć co do antracyt i do czego się go używa? Węgiel to węgiel, tak jak emeryt to emeryt.

      Dziś Australijczycy uruchamiają zasypane kopalnie. III RP ten eksperyment kosztował więcej niż zaoszczędziła.

      Pośpiech jest tylko wskazany przy łapaniu pcheł.
      • chateau Re: Podobnie myślał Mazowiecki 22.04.14, 23:30
        Hummer, ja cię bardzo proszę, nie wyjeżdżaj z antracytem z Misia.

        Kopalina jest tyle warta ile można za nią wziąć po wydobyciu - czyli po odliczeniu kosztów.
        Australijczycy na węgiel mają koncesję poszukiwawczą w Ludwikowicach Kłodzkich. Górotwór nie jest tam przyjazny, rzut beretem w Jugowie w 1930 roku doszło do największej katastrofy górniczej na Śląsku. W kopalni Wacław (Wenceslaus) w wyniku wyrzutu CO2 zginęło 151 górników. Każdy inwestor musi brać pod uwagę koszty ludzkie, bo poza stroną etyczną są to ciężkie pieniądze stanowiące koszt wydobycia.
        Pozostałe rejony wokół Nowej Rudy to w większości złoża pozabilansowe.

        Raczej skupiłbym się na rekultywacji terenu, a nie rozbudzał oczekiwania co do odnowienia górnictwa w DZW.

        Poza tym ci Australijczycy, których reprezentuje Speczik (były szef KGHM) nie grają zbyt czysto, bo próbują np. blokować koncesjami pola górnicze KGHM. Na szczęście prawo się zmieniło i koncesja poszukiwawcza wygasa, jeżeli inwestor nie wykupuje wydobywczej. Podobnie wydobywcza wygasa, jeśli wydobycie nie zostaje fizycznie uruchomione.
        • hummer Re: Podobnie myślał Mazowiecki 22.04.14, 23:38
          Chodziło mi o to, że takich decyzji, co do losu kilkuset tysięcy ludzi nie podejmuje się w siedem dni.
          Skoro zamkną jedyny środek utrzymania w danym momencie, to Ci ludzie wylądują na garnuszku państwa, nic nie wytwarzając tylko konsumując.

          Wytłumacz mi proszę zasypanie Kopernika. Tak racjonalnie.
          • chateau Re: Podobnie myślał Mazowiecki 22.04.14, 23:47
            Tego akurat nie da się wytłumaczyć, to znaczy dałoby się, ale wyłącznie politycznie. Generalnie kopalnie DZW zlikwidowano pospiesznie, tanio i nieodwracalnie. Nie pochwalam tego, jestem wręcz zły. Choć z drugiej strony górnictwo węgla kamiennego w DSW nie miało przyszłości. Podobna sytuacja jest w Turyngii, tylko tam jakoś "ładniej" przebiegł proces likwidacji.

            PS. Nie chodziło o kilkaset tysięcy. Górnicy, ich rodziny plus kooperanci to było wtedy jakieś 50-60 tysięcy.
            • hummer Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 00:03
              chateau napisał:

              > Tego akurat nie da się wytłumaczyć, to znaczy dałoby się, ale wyłącznie polityc
              > znie. Generalnie kopalnie DZW zlikwidowano pospiesznie, tanio i nieodwracalnie.
              > Nie pochwalam tego, jestem wręcz zły. Choć z drugiej strony górnictwo węgla ka
              > miennego w DSW nie miało przyszłości. Podobna sytuacja jest w Turyngii, tylko t
              > am jakoś "ładniej" przebiegł proces likwidacji.
              >
              > PS. Nie chodziło o kilkaset tysięcy. Górnicy, ich rodziny plus kooperanci to by
              > ło wtedy jakieś 50-60 tysięcy.

              60 tysięcy konsumentów rujnuje kolejnych 60 tysięcy, ... Jak padli górnicy to i padli np. fryzjerzy.
              Z tego padu dalej region nie powstał. Można wszystko, ale dając czas ludziom na zmianę zajęcia.
              A tam węgiel nie nadawał się na opał, tylko dla przemysłu chemicznego. Czysty antracyt. Jak był sprzedawany na opał, to nic dziwnego, że był nie rentowny.

              Ale wystarczy być w PO i Jaros załatwi pracę :)
              • chateau Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 00:07
                Wybacz, ale przeznaczeniem antracytu jest koks. Chyba, że ropa będzie po 200 USD za baryłkę, wtedy można wrócić do chemii.

                > Ale wystarczy być w PO i Jaros załatwi pracę :)
                Cyniczne, ale straty społeczne niewielkie. Lepiej sprawdź kto ściągnął Mobruk do Wałbrzycha i dlaczego Dyduch się wypiął na kolegów.
                • hummer Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 00:20
                  chateau napisał:

                  > Wybacz, ale przeznaczeniem antracytu jest koks. Chyba, że ropa będzie po 200 US
                  > D za baryłkę, wtedy można wrócić do chemii.

                  Jaki jest sens robienia koksu z "koksu"? Wałbrzyski antracyt to 99.8% węgla w węglu :)
                  • chateau Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 00:25
                    Bo piece są akurat na koks, a nie antracyt?
                    Nie chodzi wyłącznie o zawartość.

                    PS. Jakoś Wałbrzych nie obrodził w zakłady chemiczne nawet wówczas, gdy wydobycie kwitło. A koksownia powstała.
                    • hummer Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 07:36
                      chateau napisał:

                      > Bo piece są akurat na koks, a nie antracyt?
                      > Nie chodzi wyłącznie o zawartość.
                      >
                      > PS. Jakoś Wałbrzych nie obrodził w zakłady chemiczne nawet wówczas, gdy wydobyc
                      > ie kwitło. A koksownia powstała.

                      Polfa to co jak nie zakłady chemiczne. A koksownie powstawały z innego powodu.
                      Dawniej w sieci nie było gazu od Putina, tylko miejski.
                      • humbak Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 08:54
                        Przede wszystkim dawniej ekonomia miała drugorzędne znaczenie. Nie bez powodu spora część gospodarki po transformacji się rozleciała.
                        • hummer Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 09:02
                          humbak napisał:

                          > Przede wszystkim dawniej ekonomia miała drugorzędne znaczenie. Nie bez powodu s
                          > pora część gospodarki po transformacji się rozleciała.

                          Dalej jest z tym kiepsko
                          transbed.pl/wegiel/typywegla
                          antracyt traktowany jest jako paliwo specjalne. A nie jako surowiec dla zaawansowanych dziedzin gospodarki.
                          • humbak Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 09:06
                            Znajdź normę źródłową, to pogadamy.
                            • hummer Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 09:58
                              humbak napisał:

                              > Znajdź normę źródłową, to pogadamy.

                              PN-82/G-97002
                              • humbak Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 15:48
                                Widzi datę?
                                • hummer Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 15:59
                                  humbak napisał:

                                  > Widzi datę?

                                  Widzi. I widzi, że się nie wiele zmieniło w tej materii od Stanu Wojennego :)
                                  PRL wydał trzy normy.
                                  PN-82/G-97001, PN-82/G-97002, PN-82/G-97003.

                                  Dziwnym trafem w społeczeństwie obywatelskim pod rządami PO, normy te są dalej tajemnicą (podobnie jak inne), no chyba, że delikwent zapłaci frycowe. :)

                                  Pewnie chodzi o ochronę Praw Autorskich :)
                                  • humbak Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 16:29
                                    Normy to nie prawo, a ich opracowanie kosztuje. I to czasem niemało. Potrzebujesz to kupujesz.
                                    Czy jest sens toto zmieniać? Niebardzo. Jak pisałem, prawo to nie jest. Jak możesz sprzedać za lepsze pieniądze do innych celów, niż wskazuje ta norma, to sprzedajesz.
                                    • hummer Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 19:48
                                      humbak napisał:

                                      > Normy to nie prawo, a ich opracowanie kosztuje. I to czasem niemało. Potrzebuje
                                      > sz to kupujesz.
                                      > Czy jest sens toto zmieniać? Niebardzo. Jak pisałem, prawo to nie jest. Jak moż
                                      > esz sprzedać za lepsze pieniądze do innych celów, niż wskazuje ta norma, to spr
                                      > zedajesz.

                                      Płatne winno być poświadczenie, że coś robisz zgodnie z Normą. A nie norma.
                                      • humbak Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 20:14
                                        Ponieważ?
                                        • hummer Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 20:29
                                          humbak napisał:

                                          > Ponieważ?

                                          jest to w interesie państwa.
                                          • humbak Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 20:31
                                            Yhhh...
                                            • hummer Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 20:36
                                              humbak napisał:

                                              > Yhhh...

                                              PN coś znaczyła. Konsument mógł wybrać PN zamiast ZN.

                                              Ale w czasach gdy "Przyjazna firma" kosztuje kilkaset zł, kto by się przejmował PN.
                                              • humbak Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 20:38
                                                Może w twojej branży tak jest. W mojej nie.
                                                • hummer Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 20:51
                                                  humbak napisał:

                                                  > Może w twojej branży tak jest. W mojej nie.

                                                  Nie jestem pewien czy chodziło o Przyjazną firmę - chodzi mi o prawo do znaczka jak wejdziesz na serwisy porównujące ceny. Chyba "Rzetelna firma", czy jakoś tak. Cena znaczka to mniej niż 500 zł. A jak działa na klientów.

                                                  www.rzf.pl/Zlote-Certyfikaty-Rzetelnosci-2014/
                                                  • hummer By nie być gołosłownym 23.04.14, 20:56
                                                    hummer napisał:

                                                    > humbak napisał:
                                                    >
                                                    > > Może w twojej branży tak jest. W mojej nie.
                                                    >
                                                    > Nie jestem pewien czy chodziło o Przyjazną firmę - chodzi mi o prawo do znaczka
                                                    > jak wejdziesz na serwisy porównujące ceny. Chyba "Rzetelna firma", czy jakoś t
                                                    > ak. Cena znaczka to mniej niż 500 zł. A jak działa na klientów.
                                                    >
                                                    > www.rzf.pl/Zlote-Certyfikaty-Rzetelnosci-2014/

                                                    polakcan.blogspot.com/2012/05/certyfikat-rzetelna-firma-czyli-zapac.html
                                                    www.wykop.pl/ramka/1105851/placisz-pare-tysiecy-i-juz-jestes-rzetelny/
                                                    Z PN nie jest tak łatwo, jak z byciem rzetelnym.
                                                  • humbak Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 21:01
                                                    A teraz wyjaśnij, o co Ci chodzi. Bo ja nie rozumiem. Jak konkretnie uzasadnisz darmowość norm?
                                                  • hummer Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 21:08
                                                    humbak napisał:

                                                    > A teraz wyjaśnij, o co Ci chodzi. Bo ja nie rozumiem. Jak konkretnie uzasadnisz
                                                    > darmowość norm?

                                                    Każdy ma prawo wiedzieć co dana norma oznacza. To otwartość bazy na maluczkich.
                                                    A firma jak chce używać znaczku PN to niech płaci www.pkn.pl/

                                                    Słyszałeś pewnie o GANT
                                                    Od 1998 roku GANT notowany jest na Giełdzie Papierów Wartościowych, a wiarygodność i rzetelność firmy potwierdzają liczne nagrody i wyróżnienia.
                                                    Wiarygodność i prestiż GANT Development SA potwierdzają również klienci, którzy w ramach badań posprzedażowych wskazują na „renomę dewelopera” jako główny czynnik decydujący o zakupie mieszkania.


                                                    Właśnie paru klientów ma szansę zostać z niczym, o przepraszam z kredytem na plecach :)
                                                    www.prw.pl/articles/view/32331/upadlosc-ukladowa-firmy-gant
                                                  • humbak Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 21:16
                                                    Nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie maluczkim przeczytanie normy kompletnie nic nie powie. To jest dokument dla ludzi z branży. Norma to ułatwienie. A za ułatwianie się płaci. Tak jak i za inne narzędzia. Nie karzesz chyba śrubokrętów rozdawać darmo, by też dla maluczkich były, prawda?
                                                  • hummer Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 21:20
                                                    humbak napisał:

                                                    > Nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie maluczkim przeczytanie normy kompletnie nic n
                                                    > ie powie. To jest dokument dla ludzi z branży. Norma to ułatwienie. A za ułatwi
                                                    > anie się płaci. Tak jak i za inne narzędzia. Nie karzesz chyba śrubokrętów rozd
                                                    > awać darmo, by też dla maluczkich były, prawda?

                                                    Płacisz za prawo używania a nie za przeczytanie.

                                                    www.google.com/?tbm=pts
                                                    Jakoś patenty nie są tajne.
                                                  • humbak Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 21:24
                                                    Nie tyle przeczytanie, co za egzemplarz. I jest to równoznaczne z użyciem. Patentu nie możesz użyć po przeczytaniu.
                                                  • hummer Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 21:31
                                                    humbak napisał:

                                                    > Nie tyle przeczytanie, co za egzemplarz. I jest to równoznaczne z użyciem. Pate
                                                    > ntu nie możesz użyć po przeczytaniu.

                                                    Polskiej Normy też. Musisz się dostosować. :)
                                                  • humbak Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 21:33
                                                    Nie musisz. Chyba że zamawiający określi inaczej.
                                                  • hummer Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 21:44
                                                    humbak napisał:

                                                    > Nie musisz. Chyba że zamawiający określi inaczej.

                                                    Może zażądać certyfikatu Rzetelna Firma :)
                                                  • humbak Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 21:47
                                                    Dobranoc Hummer. To już jest blabla.
                                                  • hummer Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 22:04
                                                    humbak napisał:

                                                    > Dobranoc Hummer. To już jest blabla.

                                                    Dobranoc. Państwu powinno zależeć by używano Norm gwarantujących jakość. Tak było do Do 31 grudnia 1993. A potem wolna amerykanka i np. łatanie tej samej drogi co sezon. :)

                                                    TRACI NA TYM CAŁA GOSPODARKA.

                                                    Jak sporządzić SIWZ jeśli dostęp do Norm jest tylko w Warszawie, Łodzi i Katowicach?
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Polska_Norma
                                                    wiedza.pkn.pl/web/wiedza-normalizacyjna/prawa-autorskie-do-pn
                                                    Niby to organizacja gov. a jednak nie gov.
                                                    www.pkn.pl/podstawy-prawne
                                                    Konsument widzi PN-XX/YYY/ZZZ i za cholerę nie wie z czym się to je, bo się nie dowie.
                                                  • humbak Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 22:07
                                                    Chrzanicie Hipolicie. Tyle. Dobranoc.
                                                  • hummer Pomyśl o SI :) 23.04.14, 22:12
                                                    humbak napisał:

                                                    > Chrzanicie Hipolicie. Tyle. Dobranoc.

                                                    Albo CGS (mniej jednostek podstawowych). To też swojego rodzaju normy. I nagle wiedza o tym czym jest cm, gram, sekunda jest dostępna tylko za opłatą. Ba, jest chroniona prawami autorskimi. :)
                      • chateau Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 11:57
                        Przecież Victoria produkuje koks dla hutnictwa.
                        A o ile kojarzę żadna Polfa nie zajmowała się produkcją składników podstawowych.

                        Dolny Śląsk ma piękną historię górnictwa, ale z wyjątkiem miedzi i towarzyszących jej metali (oraz soli kamiennej) to w istocie historia. Wydobycie srebra, złota, cyny, ołowiu itd. miało sens dawniej. Australijczycy robili przymiarki do wznowienia wydobycia złota, ale czasy się zmieniły i bez daleko idącej degradacji terenu nie da się tego zrobić. Złoża polimetaliczne na DŚ są rozproszone, podobnie jak złoża węgla kamiennego, wydobycie miało sens w innych warunkach społecznych, kiedy górnik był (formalnie) stanu wolnego, uzyskanie przez miasto przywileju górniczego decydowało o jego rozwoju, a zastosowana technologia ograniczała się do użycia młota, żelazka i ognia wspartych kunsztem wodnym (systemem odwadniającym.)

                        W XX wieku wydobycie na Dolnym Śląsku było w dużej mierze rezultatem decyzji politycznych, mniej ekonomicznych. Tak było "za Niemca", gdy uruchomiono kopalnię niklu Martha w Szklarach, tak było za PRL, gdy uruchomiono wydobycie uranu w Kletnie i Miedziance, którą później zrównano z ziemią. Na szczęście czasy się zmieniły.

                        PS. Ci sami ludzie, którzy teraz chcą wznowienia wydobycia węgla będą wieszać na rządzie psy po pierwszej katastrofie.
                        • hummer Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 12:36
                          chateau napisał:

                          > Przecież Victoria produkuje koks dla hutnictwa.
                          > A o ile kojarzę żadna Polfa nie zajmowała się produkcją składników podstawowych
                          > .
                          >
                          > Dolny Śląsk ma piękną historię górnictwa, ale z wyjątkiem miedzi i towarzyszący
                          > ch jej metali (oraz soli kamiennej) to w istocie historia. Wydobycie srebra, zł
                          > ota, cyny, ołowiu itd. miało sens dawniej. Australijczycy robili przymiarki do
                          > wznowienia wydobycia złota, ale czasy się zmieniły i bez daleko idącej degradac
                          > ji terenu nie da się tego zrobić. Złoża polimetaliczne na DŚ są rozproszone, po
                          > dobnie jak złoża węgla kamiennego, wydobycie miało sens w innych warunkach społ
                          > ecznych, kiedy górnik był (formalnie) stanu wolnego, uzyskanie przez miasto prz
                          > ywileju górniczego decydowało o jego rozwoju, a zastosowana technologia ogranic
                          > zała się do użycia młota, żelazka i ognia wspartych kunsztem wodnym (systemem o
                          > dwadniającym.)
                          >
                          > W XX wieku wydobycie na Dolnym Śląsku było w dużej mierze rezultatem decyzji po
                          > litycznych, mniej ekonomicznych. Tak było "za Niemca", gdy uruchomiono kopalnię
                          > niklu Martha w Szklarach, tak było za PRL, gdy uruchomiono wydobycie uranu w K
                          > letnie i Miedziance, którą później zrównano z ziemią. Na szczęście czasy się zm
                          > ieniły.
                          >
                          > PS. Ci sami ludzie, którzy teraz chcą wznowienia wydobycia węgla będą wieszać n
                          > a rządzie psy po pierwszej katastrofie.

                          A słyszałeś o Bohemian Glass?
                          W Polsce nic się nie opłaca.

                          Czesi produkują takie cudeńka.


                          Górnik wydobywał surowiec, mistrz z tego robił cuda. W Polsce zniszczono i jednych i drugich.

                          Jeszcze nie tak dawno termin Bohemian Glass obejmował i Polskę.

                          Spójrz nawet na tutejszą dyskusję w tym wątku. Nie liczy się co, jakość. Liczy się by była to tania "chińszczyzna".
                          • chateau Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 13:20
                            To fragment większej całości.
                            Nie porównuj Czech, które mają mimo wielu zawirowań ciągłość historyczną z Dolnym Śląskiem, którego historia ma pioruńską dziurę. Inaczej się działa gdy ma się za sobą pokolenia, a inaczej, gdy wkraczasz na nieznany i w sumie obcy teren.

                            Można i moim zdaniem trzeba szukać ciągłości, choćby na siłę. Ale pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć, po fabryce zegarów Eppnera nie został kamień na kamieniu. Wiele przedsięwzięć z dawnych czasów jest nie do powtórzenia. Nie da się powtórzyć wydobycia chałupniczo-rzemieślniczego, nie da się przywrócić wędrujących hut szkła, które przemieszczały się w miarę wykorzystania drewna z okolicznych lasów. Nie ma sensu stawianie kolejnej twierdzy na szczycie góry, jak to miało miejsce w Kłodzku i Srebrnej Górze.
                            Nie wspominając o setkach (!) pałaców, które budowano w diametralnie inne rzeczywistości, a których w większości zwyczajnie nie da się utrzymać.
                            Pozostaje nostalgia i pielęgnowanie pozostałości. I budowanie od nowa, ale z pamięcią o poprzednikach.
                            Notabene z tą pamięcią bywa ciekawie. Np. o Mariannie Orańskiej pamięć nie zaginęła, została "przejęta" przez ludność jak własna.

                            PS. Od Czechów kupowałem swego czasu kryształowe żyrandole i kinkiety. Jakość bardzo dobra, cena nie powalająca. I nie był to nieco przereklamowany Jablonex, który kosztował zbójeckie pieniądze i na dokładkę nie miał tego, co potrzebowałem.
                            Oni po prostu są w tym lepsi. My w oknach, a oni w szkle, każdemu wg. możliwości ;-)
                            • hummer Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 13:40
                              chateau napisał:

                              > To fragment większej całości.
                              > Nie porównuj Czech, które mają mimo wielu zawirowań ciągłość historyczną z Doln
                              > ym Śląskiem, którego historia ma pioruńską dziurę. Inaczej się działa gdy ma si
                              > ę za sobą pokolenia, a inaczej, gdy wkraczasz na nieznany i w sumie obcy teren.

                              Za PRL mistrzowie byli, teraz są jeszcze niedobitki. Znam jednego, co robi cuda ze szkła kwarcowego. To jest dopiero sztuka, temperatura obróbki koło 1500 *C.
                              To dopiero za III RP robi się dziura.
                              www.prw.pl/articles/view/34745/zaplaci-7-tys-zl-za-wyburzenie-zabytku
                              7 tysięcy złotych kary za wyburzenie zabytku.

                              > Można i moim zdaniem trzeba szukać ciągłości, choćby na siłę. Ale pewnych rzecz
                              > y nie da się przeskoczyć, po fabryce zegarów Eppnera nie został kamień na kamie
                              > niu. Wiele przedsięwzięć z dawnych czasów jest nie do powtórzenia. Nie da się p
                              > owtórzyć wydobycia chałupniczo-rzemieślniczego, nie da się przywrócić wędrujący
                              > ch hut szkła, które przemieszczały się w miarę wykorzystania drewna z okoliczny
                              > ch lasów. Nie ma sensu stawianie kolejnej twierdzy na szczycie góry, jak to mia
                              > ło miejsce w Kłodzku i Srebrnej Górze.
                              > Nie wspominając o setkach (!) pałaców, które budowano w diametralnie inne rzecz
                              > ywistości, a których w większości zwyczajnie nie da się utrzymać.
                              > Pozostaje nostalgia i pielęgnowanie pozostałości. I budowanie od nowa, ale z pa
                              > mięcią o poprzednikach.
                              > Notabene z tą pamięcią bywa ciekawie. Np. o Mariannie Orańskiej pamięć nie zagi
                              > nęła, została "przejęta" przez ludność jak własna.
                              >
                              > PS. Od Czechów kupowałem swego czasu kryształowe żyrandole i kinkiety. Jakość b
                              > ardzo dobra, cena nie powalająca. I nie był to nieco przereklamowany Jablonex,
                              > który kosztował zbójeckie pieniądze i na dokładkę nie miał tego, co potrzebował
                              > em.
                              > Oni po prostu są w tym lepsi. My w oknach, a oni w szkle, każdemu wg. możliwośc
                              > i ;-)

                              Ano. Nie tylko w szkle. Motoryzacja, sprzęt mechaniczny wysokiej jakości, piwo, wino. Nie nauczyli się jeszcze psuć tego co robią.
                              Zawsze mnie zastanawiało to polskie poczucie wyższości, szczególnie do Czechów. Z czym do ludzi - z czego Polska słynie, co jest jej wyrobem sztandarowym, prócz montowni:). Jest kraj o prawie identycznym położeniu, ba w gorszej sytuacji, bo bez dostępu do morza. I ten kraj jest znany z tego co robi. Mało tego, przedstawiciele tego kraju tak potrafią organizować pracę, że to co w Polsce jest niedochodowe zaczyna przynosić zyski. Nawet w Polsce. :)
                              forum.gazeta.pl/forum/w,28,150650056,150655048,Re_Fedruj_.html
                              • chateau Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 13:50
                                Wiesz, że nie chodziło mi o poczucie wyższości czy niższości tylko o to, że jesteśmy na DŚ od niedawna. Wystarczy pojechać za czeską granicę, żeby zobaczyć ciągłość, której nie mamy, i na którą będziemy długo pracować. To widać na każdym kroku, ale jeśli to jest czyjaś wina to wyłącznie Łokietka ;-)

                                > rel="nofollow">www.prw.pl/articles/view/34745/zaplaci-7-tys-zl-za-wyburzenie-zabytku
                                > 7 tysięcy złotych kary za wyburzenie zabytku.
                                Ja pi3rdolę...
                                A właśnie. Zapomniałem o włókiennictwie, którego nie ma ani u nas, ani w Czechach, a którym ratowały się upadające miasteczka (Wleń, Chełmsko Śląskie itd.) I ono już nie wróci.
                                • hummer Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 14:01
                                  chateau napisał:

                                  > Wiesz, że nie chodziło mi o poczucie wyższości czy niższości tylko o to, że jes
                                  > teśmy na DŚ od niedawna. Wystarczy pojechać za czeską granicę, żeby zobaczyć ci
                                  > ągłość, której nie mamy, i na którą będziemy długo pracować. To widać na każdym
                                  > kroku, ale jeśli to jest czyjaś wina to wyłącznie Łokietka ;-)

                                  Tamtejsi Czesi są mniej więcej tyle co my na "Ziemiach Odzyskanych".
                                  Wcześniej tam mieszkali Niemcy (Czesi narodowości niemieckiej), brutalnie wypędzeni w 1945 roku. Czesi tylko nie niszczyli mienia.

                                  www.wprost.pl/ar/162795/Czeski-odwet/?pg=0
                                  www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1542795,1,czechom-wraca-pamiec-o-niemcach-sudeckich.read
                                  • chateau Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 14:13
                                    Ejże. Jest zasadnicza różnica. Czechy zostały tam gdzie były, a Polska się lekko przemieściła.
                                    • hummer Re: Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 14:33
                                      chateau napisał:

                                      > Ejże. Jest zasadnicza różnica. Czechy zostały tam gdzie były, a Polska się lekk
                                      > o przemieściła.

                                      Czechy też się przemieszczały :)
                                      Różnica polega, na tym, że Czesi kombinują, jak z niczego (mała wartość) zrobić coś wartościowego (po to im szkoły mistrzowskie, zawodowe), a my kombinujemy, jak gó... drogo sprzedać (szkoły ekonomiczne tzw. wyższe).
                                      Jak sądzisz, jak długo będzie trwało społeczeństwo, którego "jedyną" zaletą jest to, że miało Papieża Polaka oraz jest tanią siłą roboczą, konkurującą pod tym względem z krajami trzeciego świata.
                            • hummer Szkolnictwo zawodowe 23.04.14, 13:50
                              chateau napisał:

                              > Oni po prostu są w tym lepsi. My w oknach, a oni w szkle, każdemu wg. możliwośc
                              > i ;-)

                              W Polsce zlikwidowano szkoły dla fachowców. Reforma Buzka. PO jest dumna, że w starzejącym, bezdzietnym społeczeństwie tak wielki odsetek ludzi, może się pochwalić "wykształceniem" wyższym, bez znajomości podstaw, filozofii, etyki, matematyki.

                              W Czechach w małych mieścinach są prężne szkoły, które nie tylko uczą wiedzy ogólnej, ale i praktycznej. Szkoły te są wyposażone w warsztaty, gdzie dzieciaki obrabiają różne materiały zdobywając mistrzostwo. Ci najlepsi są potem bezkonkurencyjni. Nie tylko w Czechach, ale i na świecie.
                              • mila2712 Re: Szkolnictwo zawodowe 23.04.14, 13:57
                                Oj jakiś ty zachłyśnięty Czechami. Kiedy ostatnio miałeś okazję obserwować warsztat polskiego fachowca ? Może czas przestać robić zakupy w supermarketach ?
                                Zastanów się po co np. stolarzowi ( przepraszam mistrzowi stolarskiemu ) filozofia? Ludzie chcą dobrze wykonanego produktu.
                                • hummer Re: Szkolnictwo zawodowe 23.04.14, 14:07
                                  mila2712 napisała:

                                  > Oj jakiś ty zachłyśnięty Czechami. Kiedy ostatnio miałeś okazję obserwować wars
                                  > ztat polskiego fachowca ? Może czas przestać robić zakupy w supermarketach ?
                                  > Zastanów się po co np. stolarzowi ( przepraszam mistrzowi stolarskiemu ) filoz
                                  > ofia
                                  ? Ludzie chcą dobrze wykonanego produktu.

                                  Filozofia czyni nas ludźmi. Znajomość etyki pozwala przypuszczać, że nie zostaniemy oszwabieni przez stolarza.

                                  Smutne jest tylko, to, że jesteś osobą z wyższym wykształceniem, a pomimo to zadajesz takie pytania.
                                  • mila2712 Re: Szkolnictwo zawodowe 23.04.14, 14:14
                                    hummer napisał:

                                    > mila2712 napisała:
                                    >
                                    > > Oj jakiś ty zachłyśnięty Czechami. Kiedy ostatnio miałeś okazję obserwowa
                                    > ć wars
                                    > > ztat polskiego fachowca ? Może czas przestać robić zakupy w supermarketac
                                    > h ?
                                    > > Zastanów się po co np. stolarzowi ( przepraszam mistrzowi stolarskiem
                                    > u ) filoz
                                    > > ofia
                                    ? Ludzie chcą dobrze wykonanego produktu.
                                    >
                                    Znajomość etyki pozwala przypuszczać, że nie zostaniemy oszwabieni przez stolarza.

                                    >Raczej psychologii i ekonomii.

                                    > Smutne jest tylko, to, że jesteś osobą z wyższym wykształceniem, a pomimo to za
                                    > dajesz takie pytania.

                                    Daruj sobie osobiste wycieczki.
                                    • hummer Re: Szkolnictwo zawodowe 23.04.14, 14:50
                                      mila2712 napisała:

                                      > hummer napisał:
                                      >
                                      > > mila2712 napisała:
                                      > >
                                      > > > Oj jakiś ty zachłyśnięty Czechami. Kiedy ostatnio miałeś okazję obs
                                      > erwowa
                                      > > ć wars
                                      > > > ztat polskiego fachowca ? Może czas przestać robić zakupy w superma
                                      > rketac
                                      > > h ?
                                      > > > Zastanów się po co np. stolarzowi ( przepraszam mistrzowi stola
                                      > rskiem
                                      > > u ) filoz
                                      > > > ofia
                                      ? Ludzie chcą dobrze wykonanego produktu.
                                      > >
                                      > Znajomość etyki pozwala przypuszczać, że nie zostaniemy oszwabieni przez stola
                                      > rza.
                                      >
                                      > >Raczej psychologii i ekonomii.
                                      >
                                      > > Smutne jest tylko, to, że jesteś osobą z wyższym wykształceniem, a pomimo
                                      > to za
                                      > > dajesz takie pytania.
                                      >
                                      > Daruj sobie osobiste wycieczki.

                                      Osoba na taśmie ma teraz czas pisać na forum?

                                      PS
                                      Jaki kraj tacy bohaterowie
                                      pl.wikipedia.org/wiki/Tomáš_Masaryk
                                      Profesor filozofii, socjolog, w latach 1882–1914 wykładowca filozofii na uniwersytecie w Pradze. Założyciel i ideolog Czeskiej Partii Postępowej, która wysunęła m.in. żądanie przyznania ziemiom czeskim autonomii w ramach monarchii austro-węgierskiej; współtwórca niepodległej Czechosłowacji.

                                      Filozofia i religia[edytuj | edytuj kod]

                                      Masaryk jako filozof był zdecydowanym zwolennikiem racjonalizmu i humanizmu. Skupiał się na etyce praktycznej, co było wyrazem wpływu, jaki wywarli na niego filozofowie anglosascy. Sprzeciwiał się natomiast niemieckiemu idealizmowi i marksizmowi. Masaryk był członkiem wspólnoty Braci czeskich.
                                      Myśli Masaryka[edytuj | edytuj kod]

                                      Najbardziej znane sentencje Tomáša Masaryka:
                                      Demokracja jest dyskusją.
                                      Ekscytacja nie jest programem.
                                      Historia uczy, iż wszystkie państwa upadły z powodu szowinizmu, nie ważne czy był rasowy, polityczny, religijny czy klasowy.
                                      Humanizm nie jest pacyfizmem za wszelką cenę.
                                      Państwo nie jest instytucją boską, wszechwiedzącą i wszechmocną, jak to sobie wyobrażał Hegel, lecz instytucją ludzką, a niekiedy bardzo ludzką, z wszelkimi słabościami, ale i doskonałościami tych ludzi, którzy ją organizowali i którzy nią kierują. Państwo nie jest tak złe i nierozsądne, jak twierdzą anarchiści, nie jest wszakże tak piękne i dobre, jak śpiewają jego wielbiciele; przeciętnie nie jest gorsze od pozostałych dzieł ludzkich. Jest potrzebne
                                      .
                                      • mila2712 Re: Szkolnictwo zawodowe 23.04.14, 14:56
                                        "a my kombinujemy, jak gó... drogo sprzedać (szkoły ekonomiczne tzw. wyższe). "

                                        A teraz wielbicielu etyki i filozofii dobrze przemyśl swoją wypowiedź.


                                        • hummer Re: Szkolnictwo zawodowe 23.04.14, 15:12
                                          mila2712 napisała:

                                          > "a my kombinujemy, jak gó... drogo sprzedać (szkoły ekonomiczne tzw. wyższe)
                                          > .
                                          "
                                          >
                                          > A teraz wielbicielu etyki i filozofii dobrze przemyśl swoją wypowiedź.

                                          Właśnie to jest to coś, co odróżnia Polaków od Czechów. Czesi się potrafią z siebie śmiać. Polak zaraz za bagnet chwyta. My, odbiera jak JA. Gwałtu śmieją się ze mnie :) itd.

                                          www.mariuszszczygiel.com.pl/377,-gottland-(wersja-polska)/jestem-krypto-czechem-rozmowa-agnieszki-hamkalo
                                          Na zasiedzisko.blogspot.com/2013/01/moj-pierwszy-szczygie-zrob-sobie-raj.html

                                          możemy przeczytać.
                                          "Co z nich wynika? Między innymi to, że bez Boga można mieć taki sam kręgosłup moralny jak ten, który posiadają ci co w Niego wierzą. To, że w Czechach przyznanie się do bycia osobą wierzącą można porównać do przyznania się do bycia gejem w Polsce. To, że Czesi to jeden z najbardziej autoironicznych narodów świata (znany artysta może w centrum stolicy postawić rzeźbę przedstawiającą dwóch mężczyzn sikających na mapę tego kraju i nikogo to nie obejdzie). To, że Czesi mają bardzo stonowany stosunek do przeszłości swojego narodu oraz to, że z punktu widzenia Czecha humorem można zwalczyć wszystko."
                                          • sverir Re: Szkolnictwo zawodowe 23.04.14, 15:24
                                            Hmmm... Ciekawe czy przeszłoby sikanie na koszulkę reprezentacji hokejowej?
                                            • hummer Re: Szkolnictwo zawodowe 23.04.14, 15:28
                                              sverir napisał:

                                              > Hmmm... Ciekawe czy przeszłoby sikanie na koszulkę reprezentacji hokejowej?

                                              Popatrzyliby na mnie jak na durnia :)

                                              „Komunizm może trwać wiecznie, ja się nie boję, ja mam raka”.
                                              Josef Smrkovský
                                          • mila2712 Re: Szkolnictwo zawodowe 23.04.14, 17:50
                                            Jest granica po przekroczeniu której kończy się humor a zaczyna chamstwo.
                                            • hummer Przypomniał mi się Miś 23.04.14, 20:11
                                              mila2712 napisała:

                                              > Jest granica po przekroczeniu której kończy się humor a zaczyna chamstwo.

                                              Ponoć większość Polaków to humaniści. Tacy bez podstaw matematyki i filozofii z jej wszystkimi mutacjami.
                                              Ot polscy humaniści.


                                              Tylko czy naprawdę jest się czym chwalić? Media równają w dół, ale nie można wymagać od interlokutora, że będzie czynił tak samo, bo "ja nie rozumiem". Ale papiery mam. :)
                              • chateau Re: Szkolnictwo zawodowe 23.04.14, 14:06
                                Bez przesady. Co prawda "my Polacy wielcy ptacy, a nie polezie orzeł w gówna", ale powtarzam, budujemy się na nowo.
                                Czesi mają ten luksus, że parę rzeczy przećwiczyli wcześniej niż my. Polegli pod Białą Górą, wykrwawili się podczas wojny religijnej, jakiej my nie mieliśmy, wreszcie mieli powstanie (bunt) Chodów, który choć pozornie bezskuteczny dał niezbędny zaczyn.
                                Mają ten komfort, że nikt ich kraju nie rozdarł na trzy części i nie musieli go składać do kupy po pięciu pokoleniach.
                                • hummer Re: Szkolnictwo zawodowe 23.04.14, 14:11
                                  chateau napisał:

                                  > Bez przesady. Co prawda "my Polacy wielcy ptacy, a nie polezie orzeł w gówna",
                                  > ale powtarzam, budujemy się na nowo.
                                  > Czesi mają ten luksus, że parę rzeczy przećwiczyli wcześniej niż my. Polegli po
                                  > d Białą Górą, wykrwawili się podczas wojny religijnej, jakiej my nie mieliśmy,
                                  > wreszcie mieli powstanie (bunt) Chodów, który choć pozornie bezskuteczny dał ni
                                  > ezbędny zaczyn.
                                  > Mają ten komfort, że nikt ich kraju nie rozdarł na trzy części i nie musieli go
                                  > składać do kupy po pięciu pokoleniach.

                                  Nie wiem czy wiesz, ale czeski był językiem na krawędzi wymarcia. A jednak się pozbierali.
                                  To co zrobili mim Habsburgowie (depopulacja Czechów o min 2/3) też ich nie złamało.
                                  Pomyśl co by było, jakby zaborcy wytłukli 2/3 ludności w Polsce.
                                  • chateau Re: Szkolnictwo zawodowe 23.04.14, 14:49
                                    Wiem. Stąd bunt Chodów.
                                    Łatwo nie było, elity mówiły od dawna po niemiecku. Sytuacja zresztą trochę podobna do tej na Ukrainie, przynajmniej jeśli chodzi o język.
                                    • hummer Re: Szkolnictwo zawodowe 23.04.14, 14:55
                                      chateau napisał:

                                      > Wiem. Stąd bunt Chodów.
                                      > Łatwo nie było, elity mówiły od dawna po niemiecku. Sytuacja zresztą trochę pod
                                      > obna do tej na Ukrainie, przynajmniej jeśli chodzi o język.

                                      A kto mówił, że niepodległość (samostanowienie) będzie łatwa i prosta?

                                      Tomasz Masaryk mawiał
                                      Państwo nie jest instytucją boską, wszechwiedzącą i wszechmocną, jak to sobie wyobrażał Hegel, lecz instytucją ludzką, a niekiedy bardzo ludzką, z wszelkimi słabościami, ale i doskonałościami tych ludzi, którzy ją organizowali i którzy nią kierują. Państwo nie jest tak złe i nierozsądne, jak twierdzą anarchiści, nie jest wszakże tak piękne i dobre, jak śpiewają jego wielbiciele; przeciętnie nie jest gorsze od pozostałych dzieł ludzkich. Jest potrzebne.

                                      Czesi mieli farta. Mieli filozofów, reformatorów za przywódców.
                    • hummer Myślisz jak Mazowiecki :) 23.04.14, 08:18
                      chateau napisał:

                      > Bo piece są akurat na koks, a nie antracyt?
                      > Nie chodzi wyłącznie o zawartość.
                      >
                      > PS. Jakoś Wałbrzych nie obrodził w zakłady chemiczne nawet wówczas, gdy wydobyc
                      > ie kwitło. A koksownia powstała.

                      Pewnie masz samochód z klimą. To za co płacisz 50 zł za te parę gramów filtru kabinowego, to antracyt. :) Wtedy klimatyzacja była zbędnym luksusem. Na drogach królowały 136p, 125 i Polonezy.
      • teodor_jeske_choinski_1 Podobnie myślał Mazowiecki 23.04.14, 10:53
        Mazowiecki takze zasypal elektrownie atomowa w Zarnowcu...
        ale nie zapomnial Zyda wcisnac wszedzie gdzie sie dalo.
      • mariner4 Głupstwa wypisujesz 23.04.14, 11:46
        Akurat mieszkam w tym regionie i znam sprawę.
        I wiesz co? Nie chce mi się wypisywać uzasadnienia. Sam sobie poszukaj.
        M.
        • mariner4 I jeszcze jedno. W Australii są odkrywki i nie ma 23.04.14, 11:47
          co tam odkopywać. Uczcie się Towarzyszu. Jak Lenin kazał.
          M.
    • hummer Winyle dalej są w cenie. 22.04.14, 23:15
      porannakawa01 napisała:

      > Do głowy im nie przyjdzie, że czasy się zmieniły i ich węgiel nie ma zbytu.
      > Podobnie jak kiedyś zaskoczeni pracownicy prokukujący patefony i płyty winylowe
      > w zakładzie Pronit.
      > Na co oni liczą?

      Ale by je docenić, trzeba mieć mózg, który opracuje to co dopływa z uszu.
      Do tej pory nie wynaleziono wierniejszej metody zapisu dźwięku.
      Jeśli o mnie chodzi, to uwielbiam słuchać winyli, ale szkoda, że mam po temu tak mało okazji.
      Nawet trzaski nie przeszkadzają.

      89.8% winylowych płyt :)
      • porannakawa01 Re: Winyle dalej są w cenie. 22.04.14, 23:22
        Winyle?
        Tak!
        Ale przecież to rękodzieło obecnie.
        Myślisz, że Pronit by się utrzymał - mimo cenionych przez ciebie trzasków?

        Górnicy - produkujcie ten wegiel taniej!
        Wtedy będzie kolejka do jego zakupienia.
        Drożej kupować to tylko durnie - jak wtedy Kaczyński.
        Normalnie to kupuje się taniej a nie drożej.
        Obniżcie ceny!
        Zakupią!
        • hummer Re: Winyle dalej są w cenie. 22.04.14, 23:29
          porannakawa01 napisała:

          > Winyle?
          > Tak!
          > Ale przecież to rękodzieło obecnie.
          > Myślisz, że Pronit by się utrzymał - mimo cenionych przez ciebie trzasków?
          >
          > Górnicy - produkujcie ten wegiel taniej!
          > Wtedy będzie kolejka do jego zakupienia.
          > Drożej kupować to tylko durnie - jak wtedy Kaczyński.
          > Normalnie to kupuje się taniej a nie drożej.
          > Obniżcie ceny!
          > Zakupią!

          Sam sobie wykop. Będzie za darmo.
          Problem nie jest w górnikach, ale w prezesach z nadania partyjnego.
          A od dłuższego czasu rządzi PO.
          • porannakawa01 Re: Winyle dalej są w cenie. 23.04.14, 00:11
            hummer napisał:

            > Sam sobie wykop. Będzie za darmo.
            Nie mam zamiaru kopać węgla.
            Wystarczy mi, że kupię.
            Nie jak Kaczyński - drożej.
            Kupię tam gdzie taniej.
            Od kopania węgla są górnicy!
            Ja ten węgiel po prostu kupuję - tak jak szynkę, długopis, skarpetki.
            Patrzę gdzie taniej.
            Rzeczą górników jest produkować go taniej.
            Inaczej kupię od kogoś innego.
            Tyle!
            • humbak Re: Winyle dalej są w cenie. 23.04.14, 09:00
              Niezupełnie. Jako że przemysł górniczy nadal jest broszką państwa w znacznej mierze, powinieneś również brać pod uwagę zarządzanie nim podczas wyborów.
      • alistair-p Re: Winyle dalej są w cenie. 22.04.14, 23:36
        W PRONICIE teraz robią bombki i to nie choinkowe i ma on się całkiem dobrze :-)
        • hummer Re: Winyle dalej są w cenie. 22.04.14, 23:39
          alistair-p napisał:

          > W PRONICIE teraz robią bombki i to nie choinkowe i ma on się całkiem dobrze :-)

          Słowem jesteśmy ekonomicznie na poziomie Putina, tylko tyle że słabsi i z tego się tak cieszysz?
          • porannakawa01 Re: Winyle dalej są w cenie. 22.04.14, 23:42
            hummer napisał:

            > alistair-p napisał:
            >
            > > W PRONICIE teraz robią bombki i to nie choinkowe i ma on się całkiem dobr
            > ze :-)
            >
            > Słowem jesteśmy ekonomicznie na poziomie Putina, tylko tyle że słabsi i z tego
            > się tak cieszysz?

            Słabsi?
            Zauważyli, że czasy się zmieniają, przebranżowili się i robią zupełnie coś innego.
            Przetrwali, produkują i mają zatrudnienie.
          • alistair-p Re: Winyle dalej są w cenie. 22.04.14, 23:50
            My,to znaczy kto? A że PRONIT ma się dobrze to chyba powód do zadowolenia?A co do Putina,każda bombka może się przydać.
      • volupte Re: Winyle dalej są w cenie. 23.04.14, 00:00
        Winyle są z wegla;-)
      • calun_torunski Re: Winyle dalej są w cenie. 23.04.14, 03:15
        > Ale by je docenić, trzeba mieć mózg, który opracuje to co dopływa z uszu.

        a słyszałeś o efekcie McGurke (www.faculty.ucr.edu/~rosenblu/VSMcGurk.html), mózg z tym co uszy słyszą robi to co chce

        > Do tej pory nie wynaleziono wierniejszej metody zapisu dźwięku.

        nawet jak komuś nie wystarcza jakość CD - ma w tej chwili 24 bit/192 MHz (co prawda nierozróżnialne w blind testach, i raczej do odróżnienia przez psy i szczury - nie ludzi)

        wiele razy słyszałem te legendy o dzwięku z winyli - ale raczej głoszone przez tych co słyszeli odtwarzacz CD z hipermarketu. Z mojego doświadczenia dzwięk winylowy i to wyłącznie z nowiutkiej płyty (po 3-4 odtworzeniu można zapomnieć) jest wyraźnie milszy dla ucha w porównaniu z CD (przy porównywalnym masterze, bo przecież z masterem też można pocudować) gdy proporcja cenowa była co najmiej 2 do 1 - czyli gramofon + osprzęt był dwa razy droższy od odtwarzacza. Większość "winylowców" zgrywa swoje płyty na cyfrę do codziennego słuchania.

        > Jeśli o mnie chodzi, to uwielbiam słuchać winyli, ale szkoda, że mam po temu ta
        > k mało okazji.
        > Nawet trzaski nie przeszkadzają.

        i te trzaski to świadczą o wierności czy wręcz przeciwnie ?
        • humbak Re: Winyle dalej są w cenie. 23.04.14, 08:53
          Jakość zapisu CD jest dość ograniczona. 16 bit i 44,1 kHz. Ale już plików cyfrowych nie. Pliki "bezstratne" puszczone przez wysokiej jakości przetworniki potrafią dać absurdalne wręcz parametry. Na tyle że dyskusyjnym jest możliwość postrzegania zmian.
          O płyty winylowe trzeba po prostu dbać. Odpowiednie ustawianie nacisku igły, mycie etc.
          O ile dobrze pamiętam, trzaski to kwestia wkładki głównie, ale głowy nie dam.
          • calun_torunski Re: Winyle dalej są w cenie. 23.04.14, 09:22
            > Jakość zapisu CD jest dość ograniczona. 16 bit i 44,1 kHz.

            tak - jest ograniczona możliwościami ludzkiego ucha i instrumentów oraz wzmacniaczy/kabli/głośników (dość powiedzieć, że 99% posiadaczy CD nigdy nie slyszała pełni zapisu - do tego potrzeba nakładów rzędu 15 K PLN w pliki/DAC/WZMAK/słuchawki lub 80K PLN w CDP/kable/WZMAK/kable/głośniki),
            twórca standardu CD był wysokiej klasy akustykiem z bzikiem na punkcie muzyki klasycznej - ucho ludzkie nie usłyszy nic poza standardem CD, w wielu kategoriach CD jest lepsze od vinyli (nawet najnowszego)
            " Ale już plików cyfrowych nie. Pliki "bezstratne" puszczone przez wysokiej jakości przetworniki potrafią dać absurdalne wręcz parametry. Na tyle że dyskusyjnym jest możliwość postrzegania zmian." - ten sam master w jakości CD i "hi-res" nie daje się odróżnić ludzkim uchem, różnice zauważą psy, nietoperze i szczury

            > O płyty winylowe trzeba po prostu dbać. Odpowiednie ustawianie nacisku igły, my
            > cie etc.

            igła MUSI niszczyć płytę, mycie zostawia ślady

            > O ile dobrze pamiętam, trzaski to kwestia wkładki głównie, ale głowy nie dam.

            trzaski wynikają z ułomności technologii - koszt eliminowania jest ogromny, technologia cyfrowa ma tu dużą przewagę
            • humbak Re: Winyle dalej są w cenie. 23.04.14, 14:13
              Zgadza się. Igła musi niszczyć płytę, ale jeśli dobrze uregulujesz, robi to wolniej. Co do mycia- większą degadację dzwięków daje brudzenie się płyty, niż mycie jej od czasu do czasu (zależnego od częstotliwości użytkowania, składowania etc).
            • jacekm22 Re: Winyle dalej są w cenie. 23.04.14, 15:08
              ten sam master w jakości CD i "hi-res" nie daje się odróżnić ludzkim uchem, różnice zauważą psy, nietoperze i szczury
              Bzdura !!!! Daje sie latwo rozroznic....
              • humbak Re: Winyle dalej są w cenie. 23.04.14, 15:42
                Wypośrodkował bym. Całun przesadza, ale łatwe to to nie jest. Zwłaszcza na marnym sprzęcie... albo i z dolnych zakresów budżetowych.
                • hummer Re: Winyle dalej są w cenie. 23.04.14, 15:55
                  humbak napisał:

                  > Wypośrodkował bym. Całun przesadza, ale łatwe to to nie jest. Zwłaszcza na marn
                  > ym sprzęcie... albo i z dolnych zakresów budżetowych.

                  Tu nie chodzi o zakresy budżetowe. Zapisując cyfrowo musisz zdecydować, co odrzucić, a co nie. Kiedy powstawał CD, nośnikiem informacji była płyta 650 MB. Wraz z postępem technicznym pojemność nośnika rośnie. Możesz dorzucać kolejne "kanały", częstotliwości. Ale dalej zapis przypomina całkowanie za pomocą prostokątów, które z obwiednią krzywej mają mało wspólnego.
                  Philips, jak to Philips wypuścił standard dla pospólstwa, tak jak VHS. Większość ludzi to wystarcza. Ba, większość ludzi zadawala się teraz mp3. Ważne by słuchawki były białe :)
                  • humbak Re: Winyle dalej są w cenie. 23.04.14, 16:33
                    Oczywiście że jakoś sprzętu ma znaczenie. Jaki jest sens onanizować się plikami w jakości studio master, jeśli pakujesz je do Pianocrafta, albo jakiej tandety z 2 złote?
                    • calun_torunski Winyle dalej są w cenie. 23.04.14, 16:48
                      > Oczywiście że jakoś sprzętu ma znaczenie. Jaki jest sens onanizować się plikami
                      > w jakości studio master, jeśli pakujesz je do Pianocrafta, albo jakiej tandety
                      > z 2 złote?

                      jest wiele historii z tym MQ ... bo przecież master jest zdarzeniem ulotnym - zawsze był pierwotny zapis wielościezkowy - z każdego mikrofonu oddzielnie, to się nie nadawało do słuchania. Master polega na zgraniu scieżek z nowej konfiguracji czasowej (tzw efekty przetrzenne) i zmianą wzajemnej głosnośći plus filtrowanie. Każdy master może być inny w zależności od inwencji inżyniera dźwięku. W zależności od umowy albo firma płytowa trzymała pierwotny zapis albo twórca. Wiele pierwotnych zapisów z trudnościa nadaje się do masterowania, a "master" został zlikwidowany.
                      W HDtrack sprzedawano więc upgrade z CD, jedna z kapel wystawiła nawet "master" z mp3 (384) .
                      To jest dobry biznes.
                      A ja się cieszę, bo ceny CD spadają.
                      • humbak Re: Winyle dalej są w cenie. 23.04.14, 17:02
                        Nie o tym mówię.
                        www.linnrecords.com/linn-formats.aspx
                    • hummer Re: Winyle dalej są w cenie. 23.04.14, 19:58
                      humbak napisał:

                      > Oczywiście że jakoś sprzętu ma znaczenie. Jaki jest sens onanizować się plikami
                      > w jakości studio master, jeśli pakujesz je do Pianocrafta, albo jakiej tandety
                      > z 2 złote?

                      Nie ma, dlatego wiesz jak wygląda mój zestaw grający, a raczej nie wygląda :)
                      Zamierzam kupić jakieś kolumny i od tego zacząć, ale to za jakiś czas.
                  • calun_torunski Winyle dalej są w cenie. 23.04.14, 16:35
                    > Tu nie chodzi o zakresy budżetowe. Zapisując cyfrowo musisz zdecydować, co odrz
                    > ucić, a co nie. Kiedy powstawał CD, nośnikiem informacji była płyta 650 MB. Wra
                    > z z postępem technicznym pojemność nośnika rośnie.

                    650 MB umożliwiało zapis 75 minut muzyki w najwyższej rozpoznawalnej dla ucha jakości, żeby wydobyć w pełni informację z płyty CD trzeba wydać ok 15K(słuchawki) lub 80K PLN (głośniki)

                    > Możesz dorzucać kolejne "kanały", częstotliwości.

                    dla optymalizacji skupmy się na stereo

                    > Ale dalej zapis przypomina całkowanie za pomocą prostokątów, które z obwiednią krzywej > mają mało wspólnego.

                    ten process przebiega nieco inaczej

                    > Philips, jak to Philips wypuścił standard dla pospólstwa, tak jak VHS. Większoś
                    > ć ludzi to wystarcza. Ba, większość ludzi zadawala się teraz mp3. Ważne by słuc
                    > hawki były białe :)

                    Philips miał w ofercie zawsze rozwiązania dla każdego - wiekszość kupowała cały zestaw grający w cenie, za którą można było kupić co najwyżej pasek do napędu flagowego napędu
                    • humbak Re: Winyle dalej są w cenie. 23.04.14, 16:59
                      > 650 MB umożliwiało zapis 75 minut muzyki w najwyższej rozpoznawalnej dla ucha j
                      > akości, żeby wydobyć w pełni informację z płyty CD trzeba wydać ok 15K(słuchawk
                      > i) lub 80K PLN (głośnikki)

                      Jeśli masz na myśli rozróżnienie jakości między CD, a wyższej jakości formami zapisu (czy to SACD, czy pliki, czy analog) to przesadzasz z cenami zestawów. Już zestaw... powiedzmy za jakie 5-6 ptysi za klocek pozwoli na takie różnicowanie. Tak przynajmniej wynika z mojego doświadczenia. Oczywiście to zależy też od konretnej konfiguracji. Nie tak dawno słyszałem na prezentacji zestaw za dobre 100 tysięcy, na którym różnice były na granicy autosugestii.
                      • calun_torunski Re: Winyle dalej są w cenie. 24.04.14, 02:54
                        > Jeśli masz na myśli rozróżnienie jakości między CD, a wyższej jakości formami z
                        > apisu (czy to SACD, czy pliki, czy analog) to przesadzasz z cenami zestawów. Ju
                        > ż zestaw... powiedzmy za jakie 5-6 ptysi za klocek pozwoli na takie różnicowani
                        > e. Tak przynajmniej wynika z mojego doświadczenia.

                        napisałem wyraźnie "żeby wydobyć w pełni informację z płyty CD", kiedyś sluchałem ma CD na Grand Utopiach z mocnymi końcówkami w dużym pomieszczeniu - dźwiek był powalający. Bogactwo szczegółów, przestrzeń, nie do pojęcia. Mówienie o wyższości hires dopóki nie słyszało się CD jest śmieszne

                        i jeśli hires zawiera informacje z zakresie niesłyszalnym (czyli ponad 20 kHz) to jeśli sprzęt nie przerabia tego sygnału - oznacza to, że sygnał te trafia do niższych częstotliwości w postaci zwiększonego szumu

                        > Jeśli masz na myśli rozróżnienie jakości między CD, a wyższej jakości formami z
                        > apisu (czy to SACD, czy pliki, czy analog)

                        1. SACD został wymyślony dla zapisu wielokanałowego, trwa spór na temat tego czy DSD-PCM zapewnia zachowanie jakości wyższej niż red book. Wiadomo, że mimo upływu 15 lat jest to rynek niszowy (Linn wziął się za oznajmianie śmierci DSD - jest zbyteczne)

                        w blind testach SACD i CD są nierozróżnialne

                        2. analog nie jest wyższa formą niż CD - analog daje milszy dżwiek dla ucha, ale nie jest to wierne, liniowe odtworzenie, w pomiarach wychodzi gorzej niż CD, w dodatku analog jest w zasadzie jednorazowy,
                        • humbak Re: Winyle dalej są w cenie. 24.04.14, 07:55
                          To jest ulotny temat, dobry do nie kończących się sporów. Zwłaszcza że na jednym sprzęcie ta różnica jest bardziej widoczna niż na innym. I to na podobnym poziomie jakościowym. Po prostu kwestia konnstrukcji danego urządzenia może premiować konkretny format.
                          Zazdroszczę słuchania Grand Utopii. Takie rzeczy są dla mnie osiagalne tylko na wystawach, a wtedy nie ma co liczyć na wyciągnięcie z nich czegokolwiek.
                          • calun_torunski Winyle dalej są w cenie. 24.04.14, 08:51
                            > Zazdroszczę słuchania Grand Utopii. Takie rzeczy są dla mnie osiagalne tylko n
                            > a wystawach, a wtedy nie ma co liczyć na wyciągnięcie z nich czegokolwiek.
                            z 20 lat temu wynajęli sale konferencyjna w Holiday Inn - dwa dni można było przychodzić i słuchać, pusto było, miałem tylko problem z synkiem bo zaczął ryczeć - brakowału mu obrazu - miał niezgodność sensoryczną. Dźwięk realistyczny jak diabli - a orkiestra niewidzialna. Ale rzeczywiście - kiedyś próbowałem Orpheus na wystawie - gwar z sali przeszkadzał strasznie.
                            Na ebay jeden Grek przez rok wystawiał Grand Utopie oraz zwykłe Utopie, których używał jako tylne w kinie domowym - pod koniec dodawał za darmo 600 LP nagranych z najwyższego modelu Kuzmy na 24/192 MHz - taki kryzys mieli
                            • humbak Re: Winyle dalej są w cenie. 24.04.14, 09:07
                              Wierzę. Nie tak dawno miałem okazję słuchać Wilsonów... chyba Sophii, napędzanych Momentumem i którymś DCSem. Koncertowe brzmienie i cholernie naturalne. A sala była mocno średnia- zwykła konferencyjna w hotelu bez ustrojów żadnych. Co by było, jakby trochę zaadaptować? Hoho!
                • jacekm22 Re: Winyle dalej są w cenie. 23.04.14, 17:11
                  A tutaj sie zgodze .... Jesli plikow Hi-Rez lub SACD slucha sie na budzetowym sprzecie to roznicy prawie lub wcale nie bedzie slychac !!
                  • calun_torunski Re: Winyle dalej są w cenie. 24.04.14, 02:56
                    > A tutaj sie zgodze .... Jesli plikow Hi-Rez lub SACD slucha sie na budzetowym s
                    > przecie to roznicy prawie lub wcale nie bedzie slychac !!

                    oczywiście, żę będzie słychać - bo na potrzeby SACD i hirez zrobiono nowe mastery

                    jeśli ten sam master powstanie na wszystki format - różnicy nie wykryje nikt
                  • calun_torunski HiRes to ściema ... 24.04.14, 03:13
                    www.theguardian.com/technology/2014/apr/05/pono-neil-young-24bit-192khz-review
                    jeden z komentarzy:

                    Gonzolagonda Lee Mower

                    05 April 2014 10:09am

                    "I'm also a music producer (with a few gold and platinum discs and number ones). I disagree. If you can hear a difference between 16 bit and any greater bit depth, it's likely something to do with the design of your converters which may work optimally at a particular setting, or that you are fooling yourself. Dynamic range at 16 bit is 96dB which is more than enough. The thrust of this piece is correct, although other reasons that early CDs sometimes sound poor compared to newer ones include the improved design of more recent analogue-to-digital converters, and also the fact that many were mastered from copies of copies of copies of analogue master tapes, and so quality had suffered degradation from tape copying. There is some argument for higher sample rates in order to avoid the problems of filtering out inaudible higher frequency artifacts, but 192kHz is completely ridiculous. However, Pono is not just about the figures, but also improved playback electronics, and that is no bad thing. But the biggest improvement is likely to be made by upgrading headphones or speakers."

                    www.itwriting.com/blog/articles/is-high-resolution-audio-like-sacd-audibly-better-than-than-cd
                    w dyskusji pod spodem jest fajny wstęp - gość pisze o wyraźnych różnicach pomiędzy SACD i CD z płyty Norah Jones - a SACD to kopia DSD z CD !!!
              • calun_torunski Winyle dalej są w cenie. 23.04.14, 16:29
                > ten sam master w jakości CD i "hi-res" nie daje się odróżnić ludzkim uchem, róż
                > nice zauważą psy, nietoperze i szczury
                > Bzdura !!!! Daje sie latwo rozroznic....

                w blind testach SACD przepuszczony przez 16/44.1MHz i czysty daje 49% rozróznienia
                16/44.1 daje pełen zakres słyszalności ludzkiego ucha

                kiedy zmieniam słuchawki - to słyszę nowe szczegóły, inną barwę instrumentów, inne element przestrzenne i mogę "subiektywnie" stwierdzić różnicę
                wiadomo, ze SACD to inny master - bo wielokanałowy, więc nawet w stereo zabrzmi inaczej
                a co do HiRes - za mały materiał do porównania - potrzeba by mieć ten sam master w dwóch wersjach, ale tego nikt nie oferuje - bo teoretyczne rozważania od razu by się potwierdziły - hires jest nagi (bo nasze uczy nie słysza !!)
                jest sporo dyskusji na ten temat i o hires mówi się jednoznacznie - scam
                chca sprzedać kolejny raz to samo !!! najwpierw winyl, potem CD, mp3 i teraz hires
                najlepsze są "hires" z nagrań z lat '50 i '60 - gdzie "rozdzielczość" instrumentów byla gorsza, już nie mówiąc o zapisie
                24/96-192 ma sens w procesie obróbki nagrania (noise floor) - do sprzedaży 16/44.1 spełnia wymagania każdego audiofila (no chyba że nie zna efektu McGurk-a)


      • humbak Re: Winyle dalej są w cenie. 23.04.14, 08:42
        > Ale by je docenić, trzeba mieć mózg, który opracuje to co dopływa z uszu.
        > Do tej pory nie wynaleziono wierniejszej metody zapisu dźwięku.
        > Jeśli o mnie chodzi, to uwielbiam słuchać winyli, ale szkoda, że mam po temu ta
        > k mało okazji.
        > Nawet trzaski nie przeszkadzają.

        Bardzo naciągana teza. Różnice między brzmieniem kopii analogowych i cyfrowych, z zestawów (i kopi) w podobnym zakresie cenowym (i jakościowym) są takie, że zależą raczej od preferencji, niż wyrobienia słuchacza. Zwłaszcza że teraz większość winyli i tak jest robiona z cyfrowego mastera.
    • porannakawa01 Re: Górnicy jak ci dawni producenci adaptera Bamb 23.04.14, 04:36

      Górnicy jak ci dawni producenci adaptera Bambino
      Do głowy im nie przyjdzie, że czasy się zmieniły i ich węgiel nie ma zbytu.
      Za drogo go produkują.
      Inni są tańsi.
    • humbak Re: Górnicy jak ci dawni producenci adaptera Bamb 23.04.14, 06:26
      A Fonica znów produkuje.
      • calun_torunski tak jak górnicy ... 23.04.14, 07:02
        "Materiały użyte do produkcji gramofonu potwierdzają naszą filozofie - żadnych kompromisów. Tylko to co jest najlepsze i najdroższe."
        • calun_torunski Re: tak jak górnicy ... 23.04.14, 07:03
          albo to

          "F900 oferowany jest w wykończeniu stalowym, mosiężnym lub czarnym.
          Na specjalne zamówienie wszystkie elementy metalowe mogą być pokryte złotem."

          że też górnicy na to nie wpadli ...
          • humbak Re: tak jak górnicy ... 23.04.14, 07:17
            Fonica dostosowała ofertę do potrzeb interesującego ją rynku.
            • nazimno Re: tak jak górnicy ... 23.04.14, 09:35
              fonicamusic.com/pl/?device=desktop
              • hummer Re: tak jak górnicy ... 24.04.14, 01:15
                nazimno napisał:

                > fonicamusic.com/pl/?device=desktop

                fonicamusic.com/obrazki/f900/f900-14.jpg
                Robi wrażenie.
                • humbak Re: tak jak górnicy ... 24.04.14, 08:01
                  Jeśli chodzi o wygląd, to mnie szczególnie przypadły do gustu produkty słoweńskiego wytwórcy, Kuzmy. Na przykład:
                  www.kuzma.si/stabi-sd-9-12-inch.html
    • wiosnaludzikow Re: Górnicy jak górnicy ale Premier 23.04.14, 06:53
      porannakawa01 napisała:

      > Do głowy im nie przyjdzie, że czasy się zmieniły i ich węgiel nie ma zbytu.
      > Podobnie jak kiedyś zaskoczeni pracownicy prokukujący patefony i płyty winylowe
      > w zakładzie Pronit.
      > Na co oni liczą?
      Premier Tusk ale również Kaczyński twierdzą, że trzeba oprzeć polską energetykę na węglu, polskim węglu...a czego Ty wymagasz od górników.
      Ukraińskie , gigantyczne "biedaszyby" zawsze będą tańsze.
      • man_sapiens Re: Górnicy jak górnicy ale Premier 23.04.14, 11:07
        No to kupujmy tani węgiel za granicą a nasz zachowajmy na czasy, kiedy węgiel na świecie bedzie droższy od naszego.
        • wiosnaludzikow Re: Górnicy jak górnicy ale Premier 23.04.14, 13:43
          man_sapiens napisał:

          > No to kupujmy tani węgiel za granicą a nasz zachowajmy na czasy, kiedy węgiel n
          > a świecie bedzie droższy od naszego.
          Jakie to proste :)
          Rosja inwestuje teraz ( zaczyna) w OZE a więc niedługo oprócz zależności od gazu będziemy jeszcze kupować ekoenergię z Rosji :)
          A Piechociński zajmuje się kanonizacją JP II.
    • remez2 Re: Górnicy jak ci dawni producenci adaptera Bamb 23.04.14, 12:59
      W tej chwili przygotowywane są wielkie inwestycje, mające zwiększać wydobycie i wydajność, poprawiać bezpieczeństwo, obniżać koszty eksploatacji. Będą one realizowane przede wszystkim w "państwach wschodzących", takich jak Chiny, Indie , Indonezja, Wietnam, Kolumbia, Australia, Republika Południowej Afryki i ... w Polsce.
      • chateau Re: Górnicy jak ci dawni producenci adaptera Bamb 23.04.14, 13:25
        A kto przygotowuje? Jakaś światowa korporacja?
        Bo wiesz, trochę niewiele wynika z tego co napisałeś.
        • remez2 Re: Górnicy jak ci dawni producenci adaptera Bamb 23.04.14, 13:32
          chateau napisał:

          > A kto przygotowuje? Jakaś światowa korporacja?
          > Bo wiesz, trochę niewiele wynika z tego co napisałeś.
          Poszczególne kraje - uzgodnień nie znam.
          W Lubelskim Zagłębiu Węglowym kopalnię (6 - 7 mln ton/rok) zbudują Australijczycy.
          • chateau Re: Górnicy jak ci dawni producenci adaptera Bamb 23.04.14, 13:41
            Wracając do twojego poprzedniego postu. Czyżbyś sugerował, że Australia jest "wschodzącym rynkiem?" Albo że przemy do przodu jak Chiny?

            Co i gdzie uruchomią Australijczycy to ich rzecz. Ile znasz działających w Polsce kopalni, których właścicielem jest australijska firma? Niekoniecznie ta, której polskim oddziałem zarządza Speczik?
            • remez2 Re: Górnicy jak ci dawni producenci adaptera Bamb 23.04.14, 13:58
              Odniosłem się do poglądu zawartego w wątku otwierającym.
              • chateau Re: Górnicy jak ci dawni producenci adaptera Bamb 23.04.14, 14:11
                Nie widzę związku, ale OK.
                Bogdanka funkcjonuje od połowy lat 70-tych i jest systematycznie rozbudowywana. Wydobycie w 2013 to ok. 9 mln ton. Przepraszam najmocniej, ale zapowiedzi Australijczyków, że będą wydobywać 7 mln ton startując od zera bezwzględnego można sobie położyć na półce z napisem fantastyka.
                • remez2 Re: Górnicy jak ci dawni producenci adaptera Bamb 23.04.14, 14:41
                  chateau napisał:

                  > Nie widzę związku, ale OK.
                  Związek jest taki, że wbrew różnym "naukowym" opiniom rezygnacja z eksploatacji węgla byłaby, delikatnie mówiąc, błędem.
                  > Bogdanka funkcjonuje od połowy lat 70-tych i jest systematycznie rozbudowywana.
                  > Wydobycie w 2013 to ok. 9 mln ton.
                  Na terenie Zagłębia Lubelskiego jest udokumentowanych 11 złóż węgla kamiennego o zasobach ca 9,3 mld ton.
                  Przepraszam najmocniej, ale zapowiedzi Aust
                  > ralijczyków, że będą wydobywać 7 mln ton startując od zera bezwzględnego można
                  > sobie położyć na półce z napisem fantastyka.
                  W takim razie powinieneś ich o tym poinformować, ponieważ w swej nieświadomości gotowi są stracić ca 2,5 mld zł.
                  • chateau Re: Górnicy jak ci dawni producenci adaptera Bamb 23.04.14, 14:55
                    A to ktoś chce rezygnować z wydobycia w LZW?

                    > W takim razie powinieneś ich o tym poinformować, ponieważ w swej nieświadomości
                    > gotowi są stracić ca 2,5 mld zł.
                    Nie są gotowi stracić tylko bezczelnie chcą naciągnąć akcjonariuszy. Nie pierwszy raz zresztą.
                    7 mln ton rocznie mogą wydobywać w minimum kilkuletniej perspektywie. Przy czym złoża są już udokumentowane, podobnie jak koło Głogowa. Polecałbym traktować działania Australijczyków z bardzo dużą rezerwą.
                    • remez2 Re: Górnicy jak ci dawni producenci adaptera Bamb 23.04.14, 15:04
                      chateau napisał:

                      > A to ktoś chce rezygnować z wydobycia w LZW?
                      Chodzi o silną kampanię promocyjną na temat OZE, prowadzoną przez kraje produkujące urządzenia wytwarzające energię odnawialną.
                      > > W takim razie powinieneś ich o tym poinformować, ponieważ w swej nieświad
                      > omości
                      > > gotowi są stracić ca 2,5 mld zł.
                      > Nie są gotowi stracić tylko bezczelnie chcą naciągnąć akcjonariuszy. Nie pierws
                      > zy raz zresztą.
                      > 7 mln ton rocznie mogą wydobywać w minimum kilkuletniej perspektywie. Przy czym
                      > złoża są już udokumentowane, podobnie jak koło Głogowa. Polecałbym traktować d
                      > ziałania Australijczyków z bardzo dużą rezerwą.
                      W porządku
    • mondrian4 Re: Górnicy jak ci dawni producenci adaptera Bamb 23.04.14, 15:07
      > Do głowy im nie przyjdzie, że czasy się zmieniły i ich węgiel nie ma zbytu.
      > Na co oni liczą?

      Zbytu ni ma... jest popyt... Na górnicze emerytury.
      ps. na węgiel jest popyt jak najbardziej. Ino nie w tyj cenie jak polski. Ruski czy chiński tańszy a do naszego dopłacamy . Dopłacamy do tony węgla, dopłacamy do emerytur, dopłacamy do działalności tych zwiazkowych cwaniaków. Ile jeszcze?
      • snajper55 Re: Górnicy jak ci dawni producenci adaptera Bamb 23.04.14, 16:11
        mondrian4 napisał:

        > Zbytu ni ma... jest popyt... Na górnicze emerytury.
        > ps. na węgiel jest popyt jak najbardziej. Ino nie w tyj cenie jak polski. Ruski
        > czy chiński tańszy a do naszego dopłacamy . Dopłacamy do tony węgla, dopłacamy
        > do emerytur, dopłacamy do działalności tych zwiazkowych cwaniaków. Ile jeszcze?

        To chyba sprawa koloru. Władza dopłaca do czarnych.

        S.
    • zapijaczony_ryj Mogą się braść za repasację pończoch 24.04.14, 08:58
      porannakawa01 napisała:

      > Do głowy im nie przyjdzie, że czasy się zmieniły i ich węgiel nie ma zbytu.
      > Podobnie jak kiedyś zaskoczeni pracownicy prokukujący patefony i płyty winylowe
      > w zakładzie Pronit.
      > Na co oni liczą?
    • pkt4a dopłacamy do górników , rolników , księży ,otyłych 13.10.14, 05:06
      j/w

      --
      bezboga.pl/
    • humbak Re: Górnicy jak ci dawni producenci adaptera Bamb 13.10.14, 07:10
      Może na to?
      www.fonicamusic.com/
    • mariner4 O tym mało już kto pamięta 13.10.14, 08:45
      Kiedyś potężną i uprzywilejiowaną grupę zawodową staniowili zecerzy. Mieli silne związki zawodowe i jak to się mówi, byli pozornie nie do ruszenia. Nawet w PLR byli arystokracją robotniczą.
      Kiedy Murdoch wprowadził skład komuterowy pod zecerami zpadła się ziemia. Zaczęły się strajki. Ale zecerzy choć może odwlelkli swoją klęskę musieli w koncu przegrać.
      To samo będzie z górnikami.
      Ostatnio donoczą o nowych technologiach w fuzji jądrowej. To w końcu się uda, I to będzie ostateczny koniec górnictwa węglowego i kto wie, może i węglowodorów?
      M.
      • humbak Re: O tym mało już kto pamięta 13.10.14, 08:47
        Przemysłu chemicznego koniec też widzisz?
        • mariner4 Nie. 13.10.14, 09:27
          Ale spadek zapotrzebowanioa na te surowce, kiedy ich energetyka nie będzie zużywać, będzie radykalny. Masz wątpliwości?
          Jedyne co, to że będzie trochę na to poczekać.
          M.
          • humbak Re: Nie. 13.10.14, 09:36
            Zacznijmy od tego że mówisz o perspektywie 20-30 lat. Póki co moce wytwórcze elektrowni węglowych rosną, atom jest narazie tylko perspektywicznym uzupełnieniem, a inne źródła to pieśń przyszłości. O ile warto w nie inwestować, nie można zapominać od najbliższych latach. Bez taniej energii nie ma co liczyć na rozwój gospodarki.
            • nazimno Krotko. 13.10.14, 10:46
              Rozwoj gospodarki nastapic moze (zgrubny podzial) w dwoch zasadniczych wariantach:

              a. rozwoj w dziedzinach energochlonnych,

              b. rozwoj w dziedzinach high-tech, ktore polegaja na sprzedazy wartosci intelektuwalnych
              i w ogole nie sa energochlonne

              Poniewaz Polska jest patentowym zadupiem, przemysl polprzewodnikowy nie istnieje,
              "wyzsze szkoly prostowania bananow i gotowania na gazie" wypuszczaja absolwentow
              nadajacych sie wylacznie na obsluge fastfoodow badz na PH w "bamber-blondach",
              a przemysl rodzimy nie wytwarza nowych technologii - wariant "b" raczej nie ma szans.

              Do tego dochodzi emigracja ludzi wartosciowych o istotnym potencjale innowacyjnym.

              Korea Poludniowa swoje 30 lat wykorzystala w bezkonkurencyjny sposob.
              Nie licze zupelnie na taki wariant rozwojowy w Polsce, nawet jako na cud.

              Elity polityczne sa tak ograniczone, ze nawet w rzekomo powaznych dyskusjach
              nie rozmawia sie w sposob odpowiedzialny na ten temat. Zakres poruszanej
              tematyki jest zalosnym zestawem tematow zastepczych.

              Tania energia niewiele zmieni, jesli nie zmieni sie mentalnosc ograniczonych decydentow.
              A moc elektrowni jadrowej pojdzie na wyrownanie bilansu strat w liniach przesylowych
              i w stacjach transformatorowych, ktore to starty sa porownywalne z moca planowanej
              elektrowni jadrowej.

              Ktos wreszcie powinien zaczac uczciwa dyskusje o przyszlosci Polski.


            • snajper55 Re: Nie. 13.10.14, 11:24
              humbak napisał:

              > Bez taniej energii nie ma co liczyć na rozwój gospodarki.

              Dlatego polskie kopalnie wydobywające drogi węgiel nie mają szans.

              S.
              • humbak Re: Nie. 15.10.14, 07:51
                A te wydobywające tani? Też nie?
    • wiosnaludzikow POwiedz to Tuskowi, Kopacz i Komorowskiemu 15.10.14, 06:09
      www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/ustawa-weglowa-szybki-podpis-prezydenta-to,249,0,1638393.html
      Można szybciutko ? Można !
      Są pieniądze czy nie ma ?
      Są !
    • wiosnaludzikow we Francji rezygnują z atomu na rzecz... 15.10.14, 16:16
      Zmniejszać się będzie udział energii jądrowej (nie rezygnacja!) na rzecz Odnawialnych Żródeł Energii tzw OZE.
      energetyka.wnp.pl/francja-zacznie-odchodzic-od-energii-jadrowej,236211_1_0_0.html
    • pkt4a Re: Górnicy jak ci dawni producenci adaptera Bamb 16.10.14, 11:58
      dobrze że Balcerowicz zlikwidował jednym pociagnieciem pióra kołchozy (PGR)

      szkoda że drugim podpisem nie zlikwidował kopalń węgla kamiennego ,niestety bujamy się z tym kosztownym badziewiem "bo górnicy przyjadą do Warszawy"
      • wiosnaludzikow Re: Górnicy jak ci dawni producenci adaptera Bamb 16.10.14, 12:27
        pkt4a napisał:

        > dobrze że Balcerowicz zlikwidował jednym pociagnieciem pióra kołchozy (PGR)
        Nawet nie wiesz jak bardzo ta decyzja była i jest deficytowa tzn ile przyniosła strat.
        To była zła decyzja.
        > szkoda że drugim podpisem nie zlikwidował kopalń węgla kamiennego ,niestety buj
        > amy się z tym kosztownym badziewiem "bo górnicy przyjadą do Warszawy"
    • wiosnaludzikow a Putin ma węgiel, gaz, ropę ale ... 16.10.14, 12:53
      ...ale inwestuje w OZE.
      inzynierpv.pl/10/06/przyszlosc-rosyjskiej-fotowoltaiki/#.VD-jWvYcTIU
      Kopacz z Piechocińskim dalej myślą :(
Pełna wersja