homosovieticus
21.08.04, 17:28
Najczystrzy z narodów ziemi gdy osądza je światło błyskawic.
Bezmyślny a przebiegły w trudzie zwykłego dnia.
Bez litościdla wdów i sierot, bez litosci dla starców.
Kradnący z przed ręki dziecka skórkę od chleba.
Życie składa w ofierze aby ściągnąć gniew niebios na wrogów.
Płaczemsierot i kobiet wroga poraża.
Władzę oddaje ludziom o oczach handlarzy złotem,
Pozwala wznosić się ludziom o sumieniach zarządców burdelu.
Najlepsi jego synowie pozostają nieznani,
Zjawiają się tylko raz jeden aby umrzeć na barykadach.
Gorzkie łzy tego ludu przerywają w połowie pieśń
A kiedy milknie pieśń, mówi się głośno dowcipy.
W kątach izb cień przystaje i pokazuje na serce
Za oknem wyje pies do niewidzialnej planety.
Naród wielki, naród niezwalczony, naród ironiczny
Umie rozpoznać prawdę zachowując o tym milczenie.
Naród w pomiętych czapkach, z całym dobytkiem na plecach
Idzie szukając siedzib na zachód i na południe.
Nie ma ni miast, ni pomników,ani rzeźby ani malarstwa,
Tylko z ust do ust niesione słowo i wróżbę poetów.
Mężczyzna tego narodu, przystając nad syna kołyską
Powtarza słowa nadziei, zawsze dotychczas daremne.
Czyż można tak pisać o własnym Narodzie, nie kochając Go prawdziwie ?