chateau
10.06.14, 15:53
O ile dobrze rozumiem klauzula sumienia ma chronić niezbywalne prawo jednostki do kierowania się własnymi poglądami bez względu na okoliczności. Że ma nie dopuszczać do łamania kręgosłupów moralnych, nie pozwalać na brukanie sumienia i generalnie ma robić ludziom dobrze.
Czyli upraszczając "ja pani dziecka nie zabiję, ale zgodnie z prawem ma tu pani listę moich kolegów, co i owszem. Nie popieram tego i namawiam panią z całego serca, żeby urodziła pani dziecko, które umrze wkrótce po porodzie, ale jeśli zdecyduje pani inaczej to trudno."
OK.
Ale w przypadku profesora Bogdana Chazana nastąpiło zjawisko klauzuli rozszerzonej. Pan profesor zgodnie z prawem i swoim sumieniem odmówił wykonania procedury medycznej, ale wbrew prawu odmówił też podania swojej pacjentce alternatywnych rozwiązań. Uzurpując sobie prawo do decydowania o życiu i zdrowiu pacjentki i jej płodu złamał obowiązujące przepisy.
Przepraszam za skojarzenie, ale pan profesor Bogdan Chazan zachował się jak bigoteryjna kioskarka dziurawiąca prezerwatywy.
To nie jest na forum Społeczeństwo, Religia ani Psychiatria.
Czy politycy mają jakiś pomysł, żeby bronić obywateli przed ludźmi pokroju Bogdana Chazana?