Gość: chala
IP: *.rdu.bellsouth.net
24.08.04, 02:31
-emu. Tym razem Wyszynskiemu. Czlowiek nie moze sprostowac, bo nie zyje. Tak
jak Milosz nie moize sprostowac klamliwych cytatow swoich biologicznie
wscieklych wrogow z psiarni Rydzyka. Co za swinie w tym KK!
Stefan Kardynał Wyszyński o Czesławie Miłoszu Świadectwo Marii Okońskiej
Wielkim bólem dla tysięcy Polaków jest sprawa pochowania Czesława Miłosza.
Jedni uważają, że powinien spocząć na Skałce, inni są temu przeciwni, a nawet
zgorszeni i oburzeni takim projektem pochowania pisarza na Skałce.
Wielu zwolenników powołuje się na słowa listu Stefana Kardynała Wyszyńskiego,
Prymasa Polski, z okazji doktoratu honoris causa Czesława Miłosza na KUL-u.
Kardynał Wyszyński był już wtedy ciężko chory, dlatego nie mógł wziąć udziału
w tej uroczystości. Wystosował list z najpiękniejszymi słowami uznania dla
poety, laureata Nagrody Nobla.
Kiedy jednak po kilku dniach jako kolejną pozycję przeczytał pamiętnik
Czesława Miłosza, był do najwyższych granic wstrząśnięty, a nawet oburzony.
Powiedział wówczas: "Może człowiek błądzić, może popełniać różne, nawet
bardzo złe czyny, bo ma wolną wolę, ale nie ma prawa o tym pisać,
upowszechniać tego i zatruwać tym duszy Narodu. Tego czynić nie wolno! To
jest wobec Narodu - zbrodnia".
Byłam świadkiem tych słów i ogromnego oburzenia księdza Prymasa. Dlatego
uważam, że w obecnej sytuacji mam obowiązek sumienia dać świadectwo prawdzie.
Maria Okońska
Warszawa, 22 sierpnia 2004 r.