Dodaj do ulubionych

Policjanci czy bandyci?

15.07.14, 11:05
wiadomosci.onet.pl/slask/strzaly-w-szpitalu-w-rudzie-slaskiej-jedna-osoba-nie-zyje/njptk Po co strzelać aby zabić ? Gosć mógł być na psychotropach i być niepoczytalny. W Gorzowie też sie nie popisali , strzelali gdy juz nie był groźny.
Obserwuj wątek
    • instant.crush Re: Policjanci czy bandyci? 15.07.14, 11:43
      Dwójka policjantów, dla których obezwładnianie człowieka powinno być standardową czynnością, będąc w przewadze liczebnej, chowa się za samochodami i strzela do jednego człowieka, który ma młotek w ręku. Na koniec trafiają go, gdy odwraca się do nich plecami, żeby uciec, a oni boją się podejść do niego i sprawdzić, w jakim jest stanie. O ilości strzałów nawet nie warto się wypowiadać. Cała ta akcja w Gorzowie wygląda, jakby policja wypuszczała przypadkowych ludzi na patrole.
    • man_sapiens Re: Policjanci czy bandyci? 15.07.14, 13:26
      Pacjent wszedł na szpitalną klatkę schodową i tam się schował. Nie reagował na wezwania policjantów.
      Jeżeli to prawda, to znaczy, że nikomu nie zagrażał. A "strzał w dolną część miednicy" to strzał w brzuch, jak się należy domyślać.
      Jak można partaczom dawać broń do ręki? Policjanci, którzy nie potrafią zapanować nad swoimi emocjami, nie potrafią strzelać i nie umieją obezwładnić - we dwóch - chorego człowieka stanowią po prostu zagrożenie życia i zdrowia.
      • volupte Re: Policjanci czy bandyci? 15.07.14, 17:41
        Ta akcja w szpitalu jest metna. Nie ma swiadków , trudno cokolwiek powiedzieć. W Gorzowie mieli policjanci racje , że go postrzelili. Wiadomo ilu by zabil albo co zniszczył jakby pozwolili mu uciec ? Rzucił w tego policjanta nożem , młotkiem (?) przeciez nie dla zartu tylko aby go trafić, no to go trafili i dobrze.
        • sverir Re: Policjanci czy bandyci? 15.07.14, 17:51
          Z gorzowskimi policjantami problem polega nie na użyciu broni, tylko na sposobie użycia. Pamiętasz weterynarza, zastrzelonego przez policjanta w trakcie obławy na tygrysa? Minęło 15 lat, a policjanci nadal nie potrafią trafić z kilku metrów w cel wielkości człowieka. Ale najgorsze, że wyraźnie się bali. Obywatel strachliwy nie ma szans na pozwolenie na broń, a wystraszony policjant nie tylko może tę broń mieć, ale jeszcze się nią posługiwać na ulicy. Przecież to jakieś nieporozumienie!
          • volupte Re: Policjanci czy bandyci? 15.07.14, 17:58
            Bez przesady z tym strachem. Jasne ze nie chcieli sie narazac na oberwanie siekierą.Jakby sie bali , to by uciekli:-) A z tymi strzałami tez nie można mówić że nie trafiali z kilku metrów , moze nie chcieli go zabic i strzelali specjalnie obok aby sie opamietał. Jak uciekal to byl dalej i jednak w noge trafili.
            • sverir Re: Policjanci czy bandyci? 16.07.14, 10:40
              > moze nie chcieli go zabic

              Na pewno nie chcieli, bo nie mogli. Po to strzela się w nogi, a nie w korpus.

              > i strzelali specjalnie obok aby sie opamietał.

              Pierwszy, drugi, może trzeci strzał. A kilkanaście pozostałych?

              Pod wpływem wujaszka chcę wyraźnie zaznaczyć, że nie oceniam policjantów, tylko samą akcję.
      • snajper55 Re: Policjanci czy bandyci? 16.07.14, 11:27
        man_sapiens napisał:

        > Pacjent wszedł na szpitalną klatkę schodową i tam się schował. Nie reagował
        > na wezwania policjantów.

        > Jeżeli to prawda, to znaczy, że nikomu nie zagrażał. A "strzał w dolną część m
        > iednicy" to strzał w brzuch, jak się należy domyślać.

        "Funkcjonariusze próbowali namówić 56-latka, żeby odłożył noże. Bez rezultatu. Użyli gazu łzawiącego. Nie zadziałał. Na razie nie wiemy dlaczego. Być może ze względu na lekarstwa, które zażył mężczyzna, albo ze względu na stan potężnego pobudzenia - mówi Gąska. Po drugiej nieudanej próbie z gazem jeden z policjantów wyjął tonfę. Próbował wytrącić jeden z trzymanych noży. Bezskutecznie. Wtedy też pacjent rzucił się w jego kierunku. - Drugi z funkcjonariuszy oddał wówczas strzał. W udo. Postrzał jeszcze bardziej rozjuszył napastnika. Dalej nacierał na policjanta. Wówczas padł drugi strzał, w okolice biodra - dodaje Gąska. Postrzelony nie stracił przytomności. Od razu został przewieziony na blok operacyjny."

        katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,16324390,Policjanci_postrzelili_agresywnego_pacjenta__Mezczyzna.html#ixzz37cbgrcnp
        S.
    • a74-7 Re: Policjanci czy bandyci? 15.07.14, 20:47
      wystarczy do tego dodac policjanta ktory postrzelil syna czyszczac bron w domyu :-(

      W krajach europejskich policjanci bardzo dlugo musza sie tlumaczyc z takich akcji :-)
      A w Poolandii media ich tlumacza.
      Daleko macie do Europki, oj daleko.
      • taniarada Re: Policjanci czy bandyci? 15.07.14, 22:38
        Jakie państwo, taka policja. Nic się nie trzyma kupy, nie ma na nic pieniędzy, a funkcjonariusze są zajęci wyłapywaniem niesubordynowanych obywateli, którzy protestują przeciwko władzy Tuska Zastanawia też, kto idzie do policji i po co. I odnoszę wrażenie, że większość z nowego naboru, to młodzi ludzie, którzy nie znaleźli zajęcia gdzie indziej, także w wyuczonym zawodzie. Zawód policjanta nie jest specjalnie dochodowy, ale zapewnia stały zarobek i przywileje emerytalne dla służb mundurowych. No i daje ten prestiż. Policjant to brzmi dumnie..
        • simera16 Re: Policjanci czy bandyci? 16.07.14, 11:34
          taniarada napisał(a):

          > Jakie państwo, taka policja. Nic się nie trzyma kupy, nie ma na nic pieniędzy,
          > a funkcjonariusze są zajęci wyłapywaniem niesubordynowanych obywateli, którzy p
          > rotestują przeciwko władzy Tuska
          >
          Byłoby więcej kasy na policję i ich wyposazenie, to byś miałczał, że to "państwo policyjne". Policja nie "wyłapuje", a jedynie wykonuje polecenia np. prokuratury. Pokaz przykład własnych działań policji w tym temacie
          >
          >Zastanawia też, kto idzie do policji i po co. I odnoszę wrażenie, że większość z nowegonaboru, to młodzi ludzie, którzy nie
          > znaleźli zajęcia gdzie indziej, także w wyuczonym zawodzie. Zawód policjanta ni
          > e jest specjalnie dochodowy, ale zapewnia stały zarobek i przywileje emerytalne
          > dla służb mundurowych. No i daje ten prestiż. Policjant to brzmi dumnie..
          >
          Spróbuj się dostać do pracy w policji, a przekonasz się, ze to nie takie proste...chyba, ze masz układy na plebani. Sraj dalej po policjantach, krytykuj nie mając pojecia o charakterze i problemach tej pracy....Z pozycji fotela i enuncjacji prasowych to takie proste...
              • sverir Re: Policjanci czy bandyci? 17.07.14, 19:56
                > Dlaczego rzecz do absurdów sprowadzasz?

                Rzut piłką lekarską jest elementem testów sprawnościowych do policji, więc nie rozumiem, dlaczego wspomnienie o testach uważasz za absurd. Co w takim razie powoduje, że tak trudno dostać się do policji bez układów? Testy na inteligencję?
                • simera16 Re: Policjanci czy bandyci? 18.07.14, 11:58
                  sverir napisał:

                  > > Dlaczego rzecz do absurdów sprowadzasz?
                  >
                  > Rzut piłką lekarską jest elementem testów sprawnościowych do policji, więc nie
                  > rozumiem, dlaczego wspomnienie o testach uważasz za absurd. Co w takim razie po
                  > woduje, że tak trudno dostać się do policji bez układów? Testy na inteligencję?
                  >
                  Też...
                  ps
                  Fajnie wyrwać jedno ćwiczenie z całości...tak ładnie się komponuje z ukrytą drwiną.
                  • sverir Re: Policjanci czy bandyci? 18.07.14, 12:52
                    > Fajnie wyrwać jedno ćwiczenie z całości...tak ładnie się komponuje z ukrytą drwiną.

                    Sądzisz, że jak nie wyrwę, to potwierdzi się Twoja opinia, o trudności dostania się do pracy policji z powodu wymogów testów sprawnościowych i testów wiedzy?
    • wujaszek_joe na wszystkim się znacie 15.07.14, 23:13
      denerwujecie mnie.
      nie było was w tym szpitalu ale wiecie lepiej. Niepotrzebna śmierć.
      Gorzowscy policjanci według waszych ekspertyz zadziałali źle.
      może i tak, nie znam się. Myślę tylko że pierwszy raz w życiu strzelali do człowieka. I poradzili sobie.
      • taniarada Re: na wszystkim się znacie 15.07.14, 23:35
        Minister Ch… D… Sienkiewicz, gdyby rzeczywiście ruszył d… i poszedł nie tylko do knajpy, żeby jeść i pić za państwowe, to by zobaczył jak niekompetentne są podległe mu służby. Od Biura Ochrony Rządu przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego na policji skończywszy. Najnowsze przykłady: zastrzelenie dwóch awanturujących się mężczyzn w Rudzie Śląskiej i w Gorzowie Wielkopolskim.
        • snajper55 Re: na wszystkim się znacie 16.07.14, 11:29
          taniarada napisał(a):

          > Minister Ch… D… Sienkiewicz, gdyby rzeczywiście ruszył d… i
          > poszedł nie tylko do knajpy, żeby jeść i pić za państwowe, to by zobaczył jak
          > niekompetentne są podległe mu służby. Od Biura Ochrony Rządu przez Agencję Bezp
          > ieczeństwa Wewnętrznego na policji skończywszy. Najnowsze przykłady: zastrzelen
          > ie dwóch awanturujących się mężczyzn w Rudzie Śląskiej i w Gorzowie Wielkopolsk
          > im.

          Mam nadzieję, że jeśli jakiś szaleniec z dwoma nożami rzuci się na ciebie, to policja nie ruszy małym palcem, tylko będzie się przyglądać.

          S.
        • simera16 Re: na wszystkim się znacie 16.07.14, 11:38
          taniarada napisał(a):

          > Minister Ch… D… Sienkiewicz, gdyby rzeczywiście ruszył d… i
          > poszedł nie tylko do knajpy, żeby jeść i pić za państwowe, to by zobaczył jak
          > niekompetentne są podległe mu służby. Od Biura Ochrony Rządu przez Agencję Bezp
          > ieczeństwa Wewnętrznego na policji skończywszy. Najnowsze przykłady: zastrzelen
          > ie dwóch awanturujących się mężczyzn w Rudzie Śląskiej i w Gorzowie Wielkopolsk
          > im.

          >
          A co, buzi mieli im dać? Chcesz być chroniony przez policję, czy łazić kanałami, by cię jakiś furiat nożem, czy gazrurką nie potraktował?
      • sverir Re: na wszystkim się znacie 16.07.14, 10:37
        > może i tak, nie znam się.

        Tak, koniecznie trzeba rozważyć opcję, że oddanie z bliska kilkunastu niecelnych strzałów do uzbrojonego napastnika to właściwie przeprowadzona akcja. Z całą pewnością wyrzucenie w kierunku policjantów całego arsenału jest dowodem na poradzenie sobie.
        • nazimno Sa siatki obezwladniajace. 16.07.14, 10:53

          ROZPORZĄDZENIE RADY MINISTRÓW
          z dnia 17 września 1990 r.
          w sprawie określenia przypadków oraz warunków i sposobów użycia
          przez policjantów środków przymusu bezpośredniego.


          ....
          .
          .

          § 8. 1. Kaftan bezpieczeństwa, pasy lub siatkę obezwładniającą albo paralizator elektryczny stosuje się wobec osób, które swoim zachowaniem stwarzają niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia ludzkiego, a także mienia, jeżeli zastosowanie innych środków przymusu bezpośredniego jest niemożliwe albo okazało się bezskuteczne.

          2. Siatkę obezwładniającą można stosować także:

          1) w pościgu za osobą podejrzaną o popełnienie przestępstwa,

          2) w celu udaremnienia ucieczki skazanego, tymczasowo aresztowanego bądź zatrzymanego przestępcy.

          • simera16 Re: Sa siatki obezwladniajace. 16.07.14, 11:42
            nazimno napisał:
            >
            > § 8. 1. Kaftan bezpieczeństwa, pasy lub siatkę obezwładniającą albo paralizator
            > elektryczny stosuje się wobec osób, które swoim zachowaniem stwarzają niebezpi
            > eczeństwo dla życia lub zdrowia ludzkiego, a także mienia, jeżeli zastosowanie
            > innych środków przymusu bezpośredniego jest niemożliwe albo okazało się bezskut
            > eczne.
            >
            > 2. Siatkę obezwładniającą można stosować także:
            >
            > 1) w pościgu za osobą podejrzaną o popełnienie przestępstwa,
            >
            > 2) w celu udaremnienia ucieczki skazanego, tymczasowo aresztowanego bądź za
            > trzymanego przestępcy.
            >
            A tobie się zdaje, że to standardowe wyposażenie radiowozów....
            orka.sejm.gov.pl/proc7.nsf/ustawy/1140_u.htm
            • nazimno Krotko. 17.07.14, 08:31
              Wiec niech ktos rozumny podejmie wlasciwa decyzje.
              Strzelaniny w miejscach publicznych nie sa rozwiazaniem problemu.
              I nie tylko ja mam takie zdanie.
              • snajper55 Re: Krotko. 17.07.14, 08:34
                nazimno napisał:

                > Wiec niech ktos rozumny podejmie wlasciwa decyzje.
                > Strzelaniny w miejscach publicznych nie sa rozwiazaniem problemu.
                > I nie tylko ja mam takie zdanie.

                Odebrać policjantom broń!

                S.
              • simera16 Troszkę dłużej.... 17.07.14, 11:36
                nazimno napisał:

                > Wiec niech ktos rozumny podejmie wlasciwa decyzje.
                > Strzelaniny w miejscach publicznych nie sa rozwiazaniem problemu.
                > I nie tylko ja mam takie zdanie.
                >
                Wyznacz rewiry, gdzie można dokonywać czynów przestępnych w trakcie których policjant zgodnie z warunkami i przypadkami może użyć ŚPB. W swej niewiedzy nie raczyłeś zauważyć jaką technikę strzelecką zastosowali policjanci. Nie strzelali wzdłuż ulicy, nie strzelali w górę, a pod nogi i obok. Broń została użyta zgodnie z zasadami. Trzepiesz pianę tylko po to, by ja trzepać... Może trzepnij coś innego, to logiczny sposób myślenia powróci.
                • nazimno Radzisz innym, by robili to, co Ty? 17.07.14, 12:15
                  (trzep sobie, jesli nie masz innej opcji)

                  Przeciez z gory wiadomo, co napiszesz.
                  Zawsze jestes po tej stronie, ktora jest jedynie sluszna.
                  I Ty dobrze wiesz, co mam na mysli.

                  A wracajac do merytoryki - wystrzelenie z miotacza siatki obezwladniajacej jest jednak
                  nieporwnywalne ze strzelanina, nawet jesli jest ona zgodna z "technika strzelecka"
                  (Boze - co za fachowiec...).

                  Spoleczny odbior takich dzialan bedzie ZUPELNIE rozny od tego, co jest teraz.
                  I ktos przynajmniej pozostanie przy zyciu, niezaleznie od Twoich ocen.

                  PS
                  Gdy powrocisz do argumentacji opartej na logice, to pomysle, ze jednak trzepnales cos w kacie (zgodnie z Twoja teoria, oczywiscie).

                • snajper55 Re: Troszkę dłużej.... 17.07.14, 21:53
                  simera16 napisał:

                  > Wyznacz rewiry, gdzie można dokonywać czynów przestępnych w trakcie których pol
                  > icjant zgodnie z warunkami i przypadkami może użyć ŚPB. W swej niewiedzy nie ra
                  > czyłeś zauważyć jaką technikę strzelecką zastosowali policjanci. Nie strzelali
                  > wzdłuż ulicy, nie strzelali w górę, a pod nogi i obok. Broń została użyta zgodn
                  > ie z zasadami. Trzepiesz pianę tylko po to, by ja trzepać... Może trzepnij coś
                  > innego, to logiczny sposób myślenia powróci.

                  Można by wprowadzić zasadę, że policjant przed oddaniem strzału ma obowiązek usunąć wszystkich ludzi przebywających w zasięgu strzału. Poza swym celem, oczywiście.

                  Można też go zobowiązać do zabezpieczenia okien, samochodów i innych rzeczy, które mogłyby ulec uszkodzeniu w wyniku oddania strzału.

                  S.
    • snajper55 Re: Policjanci czy bandyci? 16.07.14, 11:17
      volupte napisał:

      > wiadomosci.onet.pl/slask/strzaly-w-szpitalu-w-rudzie-slaskiej-jedna-osoba-nie-zyje/njptk Po co strzelać aby zabić ? Gosć mógł być na psychotropach i być niepoczytalny.

      No właśnie. Najpierw powinni krew mu zbadać, a dopiero potem strzelać.

      > W Gorzowie też sie nie popisali , strzelali gdy juz nie był groźny.

      Dla kogo nie był już groźny? Dla policjantów?

      S.
            • snajper55 Re: Policjanci czy bandyci? 16.07.14, 11:48
              volupte napisał:

              > Skoro był zablokowany , to pewnie mozna było ze strzelaniem sie wstrzymać. Zoba
              > czymy jak oceni to postepowanie policjantów komisja i prokuratura. W Gorzowie t
              > o inaczej wyglada.

              Co to znaczy "zablokowany"?

              "Funkcjonariusze próbowali namówić 56-latka, żeby odłożył noże. Bez rezultatu. Użyli gazu łzawiącego. Nie zadziałał. Na razie nie wiemy dlaczego. Być może ze względu na lekarstwa, które zażył mężczyzna, albo ze względu na stan potężnego pobudzenia - mówi Gąska. Po drugiej nieudanej próbie z gazem jeden z policjantów wyjął tonfę. Próbował wytrącić jeden z trzymanych noży. Bezskutecznie. Wtedy też pacjent rzucił się w jego kierunku. - Drugi z funkcjonariuszy oddał wówczas strzał. W udo. Postrzał jeszcze bardziej rozjuszył napastnika. Dalej nacierał na policjanta. Wówczas padł drugi strzał, w okolice biodra - dodaje Gąska. Postrzelony nie stracił przytomności. Od razu został przewieziony na blok operacyjny."

              katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,16324390,Policjanci_postrzelili_agresywnego_pacjenta__Mezczyzna.html

              S.
                • snajper55 Re: Policjanci czy bandyci? 16.07.14, 20:01
                  volupte napisał:

                  > Zablokowany , to podobno był na klatce schodowej i nie mógł juz biegac po koryt
                  > arzach i salach.

                  Tak był zablokowany, że rzucił się z nożami na policjanta. Ale być może po korytarzach biegać nie mógł. Tych poziomych i pionowych.

                  S.
                  • volupte Re: Policjanci czy bandyci? 17.07.14, 11:58
                    Przeciez go zaatakowali pałami , to sie bronił nożem. Chyba z tymi strzałami przesadzili. Mogli wezwać odpowiednia ekipe , skoro był zblokowany i nie zagrażał postronnym ludziom. To był pacjent , a nie jakis bandzior.
                    • snajper55 Re: Policjanci czy bandyci? 17.07.14, 21:55
                      volupte napisał:

                      > Przeciez go zaatakowali pałami , to sie bronił nożem. Chyba z tymi strzałami pr
                      > zesadzili. Mogli wezwać odpowiednia ekipe , skoro był zblokowany i nie zagrażał
                      > postronnym ludziom. To był pacjent , a nie jakis bandzior.

                      Facet rzuca się z nożami na policjanta a ty chcesz ekipę wzywać??? Pacjent rzucający się z nożami na policjanta to bandzior. Lekarz też. I zakonnica.

                      S.
                      • kolter-nr Re: Policjanci czy bandyci? 17.07.14, 22:01
                        snajper55 napisał:

                        > Facet rzuca się z nożami na policjanta a ty chcesz ekipę wzywać??? Pacjent rzucający się z nożami na policjanta to bandzior. Lekarz też. I zakonnica.

                        Skoro wzywają do awanturującego się , to przynajmniej jeden niech ma paralizator elektryczny a nie od razu walić z dwururki . Dla mnie to co zrobili Bulle to zwykłe usankcjonowane prawem morderstwo.
                        • simera16 Re: Policjanci czy bandyci? 18.07.14, 12:01
                          kolter-nr napisał:

                          >
                          > Skoro wzywają do awanturującego się , to przynajmniej jeden niech ma paralizato
                          > r elektryczny
                          a nie od razu walić z dwururki . Dla mnie to co zrobili Bulle to
                          > zwykłe usankcjonowane prawem morderstwo.
                          >
                          Paralizatory nie są standardowym wyposażeniem tzw. "07"....
                        • snajper55 Re: Policjanci czy bandyci? 18.07.14, 13:23
                          volupte napisał:

                          > Opisywali ze było inaczej. Rzucił sie z nozem jak go pała zaatakowali.

                          No tak, policjanci wdarli się do szpitala i zaatakowali bogu ducha winnego pacjenta pałami, to ten musiał się bronić. Tak było?

                          S.
      • simera16 Re: Policjanci czy bandyci? 16.07.14, 11:45
        snajper55 napisał:


        > > W Gorzowie też sie nie popisali , strzelali gdy juz nie był groźny.
        >
        > Dla kogo nie był już groźny? Dla policjantów?
        >
        >
        A ze mógł wziąć np. zakładników, to twój interlokutor pod uwagę nie bierze...
        • snajper55 Re: Policjanci czy bandyci? 16.07.14, 11:50
          simera16 napisał:

          > snajper55 napisał:
          >
          >
          > > > W Gorzowie też sie nie popisali , strzelali gdy juz nie był groź
          > ny.

          > >
          > > Dla kogo nie był już groźny? Dla policjantów?
          > >
          > >
          > A ze mógł wziąć np. zakładników, to twój interlokutor pod uwagę nie bierze...

          Po prostu on, na miejscu policjanta, martwiłby się tylko o własną skórę. Przestępca ucieka, czyli dla policjanta jest już niegroźny, można mu odpuścić.

          S.
          • sverir Re: Policjanci czy bandyci? 16.07.14, 11:58
            Dla odmiany Ty nie będziesz miał pretensji do policjanta nawet wtedy, gdy zastrzeli Ci psa, żonę, dziecko, spali chałupę i rozbije akwarium. Bo przecież akcja, przestępca, strzały, wiwaty, kamera.
            • simera16 Re: Policjanci czy bandyci? 16.07.14, 12:22
              sverir napisał:

              > Dla odmiany Ty nie będziesz miał pretensji do policjanta nawet wtedy, gdy zastr
              > zeli Ci psa, żonę, dziecko, spali chałupę i rozbije akwarium. Bo przecież akcja
              > , przestępca, strzały, wiwaty, kamera.
              >
              Uważasz, ze porównanie jest uprawnione?
            • snajper55 Re: Policjanci czy bandyci? 16.07.14, 12:43
              sverir napisał:

              > Dla odmiany Ty nie będziesz miał pretensji do policjanta nawet wtedy, gdy zastr
              > zeli Ci psa, żonę, dziecko, spali chałupę i rozbije akwarium. Bo przecież akcja
              > , przestępca, strzały, wiwaty, kamera.

              Czyżby w tych akcjach ucierpiała choć jedna rybka? O żonach, dzieciach, psach, chałupach i akwariach już nie wspominając.

              S.
              • sverir Re: Policjanci czy bandyci? 16.07.14, 19:25
                > Czyżby w tych akcjach ucierpiała choć jedna rybka? O żonach, dzieciach, psach,
                > chałupach i akwariach już nie wspominając.

                Przekonałeś mnie - od tej pory proponuję wszystkie sytuacje rozpatrywać wyłącznie w kategorii bezpośrednich skutków. Jak nie wydarzy się nic złego, to zapomnieć o sprawie (także wtedy, gdy następnym razem wydarzy się coś złego).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka