Antyrosyjskość Polski solą w oku UE ?

06.09.14, 12:23
Cytuję Piotra Serafina:
".....16 lipca nie ulegało wątpliwości, że największe wsparcie na wysokiego przedstawiciela ds. zewnętrznych - szefa unijnej dyplomacji - uzyskała włoska minister spraw zagranicznych Federica Mogherini. W tej sprawie był jednolity front Włoch, Francji i Niemiec..."

Pani Mogherini znana jest z prorosyjskich sympatii (delikatnie określam). Nawet zestrzelenie malezyjskiego samolotu przy (co najmniej) współudziale Rosji nazywa nieszczęśliwym wypadkiem.
Moim zdaniem w obliczu wojny rosyjsko-ukraińskiej dosłownie "u bram" UE to stanowisko powinien ktoś z Europy Wschodniej , doskonale znający Rosje, najlepiej Polak lub ktoś z Litwy, Łotwy, Estonii.
Ale UE woli udawać ,zę wojny nie ma i tak piekielnie wazne stanowisko daje osobie prorosyjskiej.
Polske trzeba było jakoś uciszyc i ugłaskać. Bo Polska potrafi sie "drzeć antyrosyjsko" i działać antyrosyjsko.
No to dwa bardzo wazne i bardzo prestizowe stanowiska dano Polakom.
Niech sie cieszą i siedza cicho w sprawach rosyjskich.
Nie ulega watpliwosci , ze zarówno nominowanie Tuska jak i Bieńkowskiej to duże wyróżnienie naszego kraju. Nie są to moi politycy , nie głosowałem na nich, ale reprezentują Polske . To bardzo wazne. Na pewno podnosi to prestiż naszego kraju.
Pani Bieńkowska chociaz idiotycznie wypaliła o klimacie , to jednak w Polsce radzi sobie dobrze.(Na kolejach sie porawiło :) Obejmie bardzo wazny sektor w UE.
Ja sie tylko po wolacku martwię czy jednak sprawa rosyjska nie jest dla nas wazniejsza od tych dwóch stanowisk? Czy nie należało za wszelka cenę walczyć o stanowisko od "polityki zagranicznej" dla Polaka ?
    • zapijaczony_ryj Re: Antyrosyjskość Polski solą w oku UE ? 06.09.14, 12:31
      remik.bz napisał:
      > Ja sie tylko po wolacku martwię czy jednak sprawa rosyjska nie jest dla nas waz
      > niejsza od tych dwóch stanowisk? Czy nie należało za wszelka cenę walczyć o st
      > anowisko od "polityki zagranicznej" dla Polaka ?

      Sikorski jest na Putina za ostry, a wariatów nie można drażnić
      • remik.bz Re: Antyrosyjskość Polski solą w oku UE ? 06.09.14, 13:26
        zapijaczony_ryj napisał:

        > remik.bz napisał:
        > > Ja sie tylko po wolacku martwię czy jednak sprawa rosyjska nie jest dla n
        > as waz
        > > niejsza od tych dwóch stanowisk? Czy nie należało za wszelka cenę walczy
        > ć o st
        > > anowisko od "polityki zagranicznej" dla Polaka ?
        >
        > Sikorski jest na Putina za ostry, a wariatów nie można drażnić

        Co to znaczy "za ostry" ? Czy wariatom nalezy ustepować? Tak jak Sikorski Rosje ocenia zdecydowana wiekszość Polaków. A że Zachód jest durnowaty w sprawach rosyjskjich , to tym bardziej ktos pokroju Sikorskiego by sie przydał . Dla dobra i Polski i całej UE, w tym niedorajdów z Zachodu.
        • bew-is Re: Antyrosyjskość Polski solą w oku UE ? 06.09.14, 13:32
          Byl juz taki jeden waiat - psychopata, ktoremu ustepowano, by go nie draznic. Nazywal sie Hitler. Jak sie to skonczylo, wszyscy wiemy.

          remik.bz napisał:
          > > remik.bz napisał:
          > > > Ja sie tylko po wolacku martwię czy jednak sprawa rosyjska nie jest
          > dla n
          > > as waz
          > > > niejsza od tych dwóch stanowisk? Czy nie należało za wszelka cenę
          > walczy
          > > ć o st
          > > > anowisko od "polityki zagranicznej" dla Polaka ?
          > >
          > > Sikorski jest na Putina za ostry, a wariatów nie można drażnić
          >
          > Co to znaczy "za ostry" ? Czy wariatom nalezy ustepować? Tak jak Sikorski Rosje
          > ocenia zdecydowana wiekszość Polaków. A że Zachód jest durnowaty w sprawach ro
          > syjskjich , to tym bardziej ktos pokroju Sikorskiego by sie przydał . Dla dobra
          > i Polski i całej UE, w tym niedorajdów z Zachodu.
      • p.grochowski Re: Antyrosyjskość Polski solą w oku UE ? 06.09.14, 19:02
        Właśnie w skierowaniu się na Wschód i współpracę z Ukrainą i z Rosją widzę odrodzenie Ligi Polskich Rodzin.

        zapijaczony_ryj napisał:

        > remik.bz napisał:
        > > Ja sie tylko po wolacku martwię czy jednak sprawa rosyjska nie jest dla n
        > as waz
        > > niejsza od tych dwóch stanowisk? Czy nie należało za wszelka cenę walczy
        > ć o st
        > > anowisko od "polityki zagranicznej" dla Polaka ?
        >
        > Sikorski jest na Putina za ostry, a wariatów nie można drażnić
        • dystans4 Re: Antyrosyjskość Polski solą w oku UE ? 06.09.14, 19:39
          Widzę w tym zaczątek tworzenia wielkiej rodziny pansłowiańskiej od Lizbony do Vancouver.
          • p.grochowski Re: Antyrosyjskość Polski solą w oku UE ? 06.09.14, 20:52
            Może raczej od Moskwy po Warszawę, bo mówimy o narodach słowiańskich. Słuchajcie, a zamieńmy to forum w miejsce spotkań sympatyków LPR.

            dystans4 napisał:

            > Widzę w tym zaczątek tworzenia wielkiej rodziny pansłowiańskiej od Lizbony do V
            > ancouver.
    • czan-dra Re: Antyrosyjskość Polski solą w oku UE ? 06.09.14, 12:43
      Co to znaczy:
      Czy nie należało za wszelka cenę walczyć o stanowisko od "polityki zagranicznej" dla Polaka ?
      Bić się z tą włoszką?
      Czy lać na odlew w łeb van Rompuy`a?
      A może poszczuć Adamkiem, niech on leje?
      W zawoalowany sposób dałeś do zrozumienia, że Tuszcza kompania g...o warta, skoro nie potrafili za wszelką cenę walczyć o stanowisko.
      Typowy PiSior, przebiegłego udaje.
      • remik.bz Opinia Kwaśniewskiego 06.09.14, 13:34
        czan-dra napisał:

        > > W zawoalowany sposób dałeś do zrozumienia, że Tuszcza kompania g...o warta, sko
        > ro nie potrafili za wszelką cenę walczyć o stanowisko.
        > Typowy PiSior, przebiegłego udaje.

        Kwaśniewskie to też "typowy PiSior" ? Może Wolak nawet? Cytuje jego słowa:

        ".....Trochę żyjemy w takiej euforii, bo co dzień to odnosimy kolejny sukces: premier jedzie do Brukseli, kolejny szczyt NATO odbędzie się w Warszawie, "szpica" w Szczecinie. Możemy nie zauważyć kontekstu, który jest bardzo dramatyczny. Czasy, w których żyjemy, są ciężkie, a wydaje się, że mogą być jeszcze cięższe..."


      • bew-is Re: Antyrosyjskość Polski solą w oku UE ? 06.09.14, 13:34
        Co tu ma pisior do rzeczy? Chyba nie rozumiesz powagi sytuacji. Wlochy sa daleko, Polska za miedza.

        czan-dra napisał:
        > Co to znaczy:
        > Czy nie należało za wszelka cenę walczyć o stanowisko od "polityki zagranicz
        > nej" dla Polaka ?

        > Bić się z tą włoszką?
        > Czy lać na odlew w łeb van Rompuy`a?
        > A może poszczuć Adamkiem, niech on leje?
        > W zawoalowany sposób dałeś do zrozumienia, że Tuszcza kompania g...o warta, sko
        > ro nie potrafili za wszelką cenę walczyć o stanowisko.
        > Typowy PiSior, przebiegłego udaje.
        • snajper55 Re: Antyrosyjskość Polski solą w oku UE ? 06.09.14, 14:06
          bew-is napisał(a):

          > Co tu ma pisior do rzeczy? Chyba nie rozumiesz powagi sytuacji. Wlochy sa dalek
          > o, Polska za miedza.

          Dla ciebie Polska jest za miedzą? Za którą miedzą? Tą polsko-ruską? To by wyjaśniało twój punkt widzenia, skoro patrzysz na Polskę zza miedzy.

          S.
    • szwampuch58 Re: Antyrosyjskość Polski 06.09.14, 13:59
      to dorobek "styropianu"taki spadek po PRL-u i opozycjnych bohaterach ktorzy z braku nowych przeciwnikow graja w te nute do znudzenia osmieszajac nas przed calym swiatem.
      • volupte Re: Antyrosyjskość Polski 06.09.14, 14:08
        Swiat sie osmieszal i w koncu to zrozumial.
      • remik.bz tzw "osmieszanie przed całym swiatem" 06.09.14, 14:12
        szwampuch58 napisał:

        > to dorobek "styropianu"taki spadek po PRL-u i opozycjnych bohaterach ktorzy z
        > braku nowych przeciwnikow graja w te nute do znudzenia osmieszajac nas przed
        > calym swiatem.

        Zawsze wzruszam ramionami na argument "ośmieszają nas przed światem , Europą".
        Problem w tym ,że świat to się nami nie interesuje. A nawet jesli ktos się z nas smieje (załóżmy) lub nie smieje- to co konkretnego z tego dla nas wynika? Moze zyje nam się bezpieczniej, lepiejej, dostatniej?
        Tzw "ośmieszanie" nie ma dla nas żadnego praktycznego znaczenia- a więc z definicji jest nieistotne.
        • szwampuch58 Re: tzw "osmieszanie przed całym swiatem" 06.09.14, 19:22
          w globalnym swiecie,jak to sie teraz nazywa ,z starymi kompleksami z przed cwierwiecza nie osiagniesz dzisiaj nic poza smiechem
      • wiosnaludzikow Re: Antyrosyjskość Polski 07.09.14, 16:22
        Odpowiadasz na:

        szwampuch58 napisał:

        >.......graja w te nute do znudzenia osmieszajac nas przed
        > calym swiatem.
        Obsesja.
    • magdolot Re: Antyrosyjskość Polski solą w oku UE ? 06.09.14, 15:51
      remik.bz napisał:

      > No to dwa bardzo wazne i bardzo prestizowe stanowiska dano Polakom.
      > Niech sie cieszą i siedza cicho w sprawach rosyjskich.

      > Pani Bieńkowska chociaz idiotycznie wypaliła o klimacie , to jednak w Polsce ra
      > dzi sobie dobrze.(Na kolejach sie porawiło :) Obejmie bardzo wazny sektor w UE.
      > Ja sie tylko po wolacku martwię czy jednak sprawa rosyjska nie jest dla nas waz
      > niejsza od tych dwóch stanowisk? Czy nie należało za wszelka cenę walczyć o st
      > anowisko od "polityki zagranicznej" dla Polaka ?

      Jestem dobrej myśli. Sądzę, że te stanowiska są bardzo ważne właśnie dla sprawy rosyjskiej, bo skoro nie zamierzamy z Rosją wojować, a nie zamierzamy i słusznie, to kluczową sprawą jest gospodarcza solidarność. Sądzę, że Tusk i Bieńkowska mogą znacznie więcej, niż może zdziałać Mogherini, choćby dlatego, że polityczne gierki UE rozpisuje na głosy [wark Sikorskiego z flanki i słodzenie Mogherini; dobry i zły policjant] i dobrze, i tak powinno być, bo tutaj zostawiamy Rosji otwartą furtkę, z której może skorzystać i wrócić na salony, a Putinowi miejsce na zachowanie twarzy. To razem powinno zadziałać skutecznie i w końcu zadziała, jeżeli Putin ma kontakt z rzeczywistością. A jeśli go stracił, to nic nie zadziała.
    • piq moim zdaniem lepiej mieć Bieńkowską... 06.09.14, 15:52
      ...i Tuska niż tekę pani Mogherini. Ona była ministrem SZ Włoch zaledwie przez pół roku, jest niedoświadczoną siksą i będzie figurantem. Jest tylko jedna kwetia - czyim. Od cwaności Donka będzie zależało, jak ją sobie ustawi, ale nie jest to stanowisko najważniejsze. Słyszałeś, żeby pani Ashton, jej poprzedniczka, coś w ogóle robiła?

      W sprawach zagranicznych, jak pokazuje praktyka, UE nie ma wspólnej linii i nie będzie jej miała. Sądzę także, że UE zmierza do co najmniej drastycznego ograniczenia swojego znaczenia w przeciągu do 10 lat (o ile nie upadku jako projekt polityczny), nawet euro w końcu stanie się "rublem transferowym UE", gdy w niespokojnych czasach każdy zacznie ciągnąć w swoją stronę. Sikorski, czy ktokolwiek z Polski, i tak zmagałby się z oporem materii różnych interesów, która i tak wygra. Niemcy będą robili swoje, Francuzi swoje, będą się zawiązywały i rozpadały sojusze. Jak do tej pory.

      Moim zdaniem Polska jest bezpieczna, póki nie dojdzie po stronie rosyjskiej do decyzji użycia broni jądrowej. Dla armii kacapskiej jesteśmy raczej militarnie nie do ugryzienia, przynajmniej w sensie kosztów i nakładów na ewentualny atak i okupację. Jeśli uda się nam do 2018-20 roku zbudować system antyrakietowy i dozbroić armię oraz zwłaszcza flotę (zakup 2-3 okrętów podwodnych do szachowania w batalii littoralnej, czyli płytkowodnej, Floty Bałtyckiej, która jest w istocie słaba), to Rosja nam może skoczyć. Zwłaszcza że mamy pozaNATOwski bliski sojusz polityczno-militarny ze Szwecją, która szukała silnego partnera czując się zagrożona od wschodu. Prowadzimy z nimi wspólną politykę wschodnią i technologiczną współpracę militarną. Zatem bez paniki.

      Sama Rosja i media rządowe tamtejsze określają Polskę jako "mocarstwo regionalne" mają nas za zawodnika wagi półciężkiej. Więc raczej nie pójdą na zwarcie, bez względu, czy NATO jest, czy go nie ma.

      Wracając do tematu: dlatego uważam, że lepiej trzymać łapę na agendzie spotkań szefów rządów, gremiach eksperckich (Donek) oraz na polityce gospodarczej (Bieńkowska), póki UE jeszcze żyje, bo z tego trzeba wyciągnąć jak największe korzyści. I zgodnie z planami budować konkretną siłę militarną oraz rozwijać własne programy technologiczne według już istniejącej agendy, bo już mamy się czym chwalić. Przy dramatycznej słabości Bundeswehry jesteśmy jedynymi też obrońcami IV Rzeszy od wschodu - i trzeba to wykorzystywać. Dlatego dali nam leopardy, co zrobiło z polskiej armii jedną z największych sił pancernych w Europie. Jeśli będziemy mieli przeszkolone załogi, w razie wypadku dostaniemy od IV Rzeszy rozkonserwowane leopardy od ręki. Mało kto o tym wie, a szkoda.

      Na plus Donka (i Rostowskiego) trzeba zapisać fakt, że przewidzieli wojnę kilka lat wcześniej. Od 2008 roku obowiązuje uchwała rządu o planie mobilizacji gospodarki, a o wojnie mówili oficjalnie Donek (w ekspozeeeee) i Vincent (w wykładzie) w roku bodaj 2011. Ciekawe też, że choć oficjalnie doktryna wojenna RP nie zmieniła się, to praktycznie ogromne wzmocnienie sił pancernych przestawia ją z czysto obronnego na format nieco bardziej ofensywny.

      Rosja jest silna wyłącznie posiadaniem głowic jądrowych, a jej armia z poboru jest miernie wyszkolona i ma mierne morale. Podstawy ekonomiczne tego państwa są słabe. Generalnie Rosja przypomina III Rzeszę w roku 1939: jest podobnie sfrustrowana upadkiem dawnej potęgi, podobnie nieracjonalna i podobnie stoi na glinianych nogach ekonomicznych. I jest silna niezdecydowaniem i słabością świata. Nawet Stany pod Obamą zachowują się podobnie jak wtedy, gdy miały w dupie to, co się dzieje w Europie. Tyle że dzisiaj świat jest trochę inny. Polska w roku 1938 dopiero po koszmarnych zniszczeniach I wojny odtworzyła potencjał gospodarczy z roku 1913 i mogła zabrać się za cokolwiek. My dostaliśmy od historii więcej czasu i więcej szans.

      Zatem bez paniki. Rozgrywać mądrze Rosję i Ukrainę (która jest dla nas na tym kierunku raczej ewentualnym konkurentem do przywództwa w regionie niż przyjacielem) grając na ich wzajemny klincz, załatwiać własne interesy, nie kierować się emocjami, tylko kalkulacją. Tusk i Bieńkowska są dobrze umieszczeni. Jest tylko kwestia, czy potrafią to dla nas wykorzystać.

      Zwróć uwagę, że "antyrosyjskość" Polski nie jest ostentacyjna, raczej manifestuje się w niewidocznych dla mediów działaniach (bo dziennikarze to generalnie durnie). Nie dajemy kacapstwu pretekstu do rozpętywania kampanii propagandowych, a robimy swoje. Załatwienie "szpicy" uważam za majstersztyk, bo na wojnie logistyka jest najważniejsza. Jeśli jest zaopatrzenie i infrastruktura, to wojsko personalnie w dowolnej liczbie przywozi się w dwa dni. Nie ma tak wygodnego dla Kacapii pretekstu "stacjonowania", a jest faktyczna gotowość. To lepsze niż "dwie ciężkie brygady", zwłaszcza gdy już jest stały lotniczy kontyngent amerykański. Lepiej jest robić swoje po cichu, zamiast gromko oświadczać, jak bardzo się Rosji nie lubi, bo to tylko woda na młyn rosyjskiej propagandy i użytecznych prorosyjskich idiotów na Zachodzie.

      Moim zdaniem i tak Rosja stoi u progu zmiany władzy i trzeba poczekać, co z tego wyniknie. Zwłaszcza denerwuje mnie panikarski ton w Polsce, jak to bardzo się ruskich musimy bać. Nie musimy, bo jesteśmy i będziemy dla nich za mocni na zwykłą konwencjonalną wojenkę. I tyle.
      • piq a oto wypowiedź cymbała, rażąca... 06.09.14, 16:18
        ...elementarną niekompetencją.
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16595866,Blaszczak__Baza_NATO_powinna_sie_znajdowac_w_Olsztynie.html
        Baza materiałowa "szpicy" jest w najlepszym możliwym miejscu, gdyż:
        1. jest daleko od lotnisk i wyrzutni rakietowych "Iskander" z obwodu królewieckiego
        2. jest poza zasięgiem bezpośredniego ataku lekkich oddziałów specjalnych
        3. ma dogodne połączenia drogowe i morskie
        a zwłaszcza
        4. w wypadku ataku jądrowego na bazę skutki obejmują terytorium niemieckie, co wikła Niemcy w sposób naturalny w konflikt, a może i duńskie.

        Szczecin jest najlepszym możliwym miejscem. Przeraża mnie, jak skretyniali buce z niezmieszaną pewnością siebie opowiadają kompromitujące brednie. Błaszczak jest pajacem, jak i inni optujący za bazami jak najbliżej ruskiej granicy. Trzeba być skończonym tumanem, żeby tak pieprzyć. Białystok? Olsztyn? To sprzeczne z jakimikolwiek zasadami. Baran o minie upadłego wikarego.
        • dystans4 Re: a oto wypowiedź cymbała, rażąca... 06.09.14, 22:56
          Wszystko się zgadza. Takie instrukcje otrzymał albo na szkoleniu u podoficera prowadzącego PiS, albo za pośrednictwem PREZESA.
        • remik.bz Jak Pan Bóg chce pokarać..... 07.09.14, 09:11
          piq napisał:

          >> Szczecin jest najlepszym możliwym miejscem.

          Świnoujście jest lepsze, bardziej na zachód :)
          PS jak Pan Bóg chce kogos pokarać to mu rozum odbiera
        • 99venus Re: a oto wypowiedź cymbała, rażąca... 07.09.14, 09:17
          wymagać od Błaszczaka rozumu???co za aberracja!
      • remik.bz Donek cwany jest 07.09.14, 09:26
        piq napisał:

        Od cwaności Donka będzie zależało, jak ją sobie ustawi, ale nie jes
        > t to stanowisko najważniejsze. >
        .
        > dlatego uważam, że lepiej trzymać łapę na agendzie spotkań
        > szefów rządów, gremiach eksperckich (Donek) oraz na polityce gospodarczej (Bień
        > kowska), póki UE jeszcze żyje, bo z tego trzeba wyciągnąć jak największe korzyś
        > ci. >
        >
        Tusk i Bieńkowska są dobrze umieszczeni. Jest tylko
        > kwestia, czy potrafią to dla nas wykorzystać.

        No cóż , obys miał rację.
        Donek (na szczęście ) cwany jest i to bardzo. I jest piekielnie ambitny i konsekwentny w działaniu. Przeszedł niezłą szkołę w zmaganiach z niezniszczalną i silną opozycją w Polsce. Oby mu te doswiadczenia pomogły w UE.
        Radził sobie z "Kaczorem" to bez trudu powinien sobie radzić z siksą z Włoch.
        Ma na bardzo waznym unijnym stanowisku (cwany jest) )swojego moim zdaniem najlepszego człowieka.(klimat jej odpuszczam)
        Tylko od niego zalezy czy będzie robił za zyrandol czy zechce cos ugrać.
        Znając Donka , to żyrandolem nie bedzie.
        No cóż trzeba wykorzystać to co sie ma ( a mamy sporo) i w ramach tego jak najwięcej robic.
        PS gdyby tak jeszcze PiS wygrało wybory w Polsce to "darcie sie na Rosje" cała UE w tym Donek mieliby załatwione bez kiwnięcia palcem :)
    • jola.iza1 Re: Antyrosyjskość Polski solą w oku UE ? 06.09.14, 20:56
      remik.bz napisał:
      ..Bo Polska potrafi sie "drzeć
      anytrosyjsko" i działać antyrosyjsko" Ano potrafi, i.. ?
      Czy nie należało za wszelka cenę walczyć o stanowisko od "polityki zagranicznej" dla Polaka ?
      Należało , zupełnie jak ' majdanu", i "seperatystom". ToŚbyŚcie zrobili nam kociokwik remiku, na bank.
    • religijnych.uczuc.obraza Czymże więc było zestrzelenie malezyjskiego 06.09.14, 23:05
      samolotu?
    • 99venus Re: Antyrosyjskość Polski solą w oku UE ? 07.09.14, 09:18
      "Czy nie należało za wszelka cenę walczyć o stanowisko od "polityki zagranicznej" dla Polaka ?"
      no dobrze ale PO CO?
      • remik.bz Re: Antyrosyjskość Polski solą w oku UE ? 07.09.14, 09:30
        99venus napisał:

        > "Czy nie należało za wszelka cenę walczyć o stanowisko od "polityki zagraniczne
        > j" dla Polaka ?"
        > no dobrze ale PO CO?

        W interesie całej UE. Bo Polak zna Rosję a czlowiek Zachodu nie. A dzisiaj Rosja to największy problem Europy.
        • m.c.hrabia Re: Antyrosyjskość Polski solą w oku UE ? 07.09.14, 09:45
          W interesie całej UE. Bo Polak zna Rosję a czlowiek Zachodu nie.

          patrz pan jakie to głupki w tej UE , tylko Polak i to prawdziwy nie farbowany .

          jakoś UE inaczej definiuje swój interes, niż nasze prawdziwe wojenne pisdaczki ,
          i nie ma ochoty na wymianem grzybów atomowych .
          • remik.bz Re: Antyrosyjskość Polski solą w oku UE ? 07.09.14, 11:43
            m.c.hrabia napisał:
            >
            > jakoś UE inaczej definiuje swój interes, niż nasze prawdziwe wojenne pisdaczki
            > ,
            > i nie ma ochoty na wymianem grzybów atomowych .

            Ochoty to se moze nie miec. To nie ochota UE jest ważna.
            Liczy się to czy Moskwa będzie miec ochote czy tez nie.
    • jajojara Antyrosyjskość Polski wewnetrznym problemem Polski 07.09.14, 15:35
      nie bedzie sie zebrakow wzmacniac, bo pokoj i dobrobyt swiata i wazniejszy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja