HORROR - Wizja globalnego komunizmu

IP: *.tnt7.me.uunet.de 13.07.01, 13:18
Lex Humus

Czarne litery a papier biały
puste realia pewnej fantazji
nie jestem martwy tylko niecały
przyjaciel eutanazji.

Ona wszystko przerabia
od proszku do pigułki
ma geny ludojada
pożera firmy i spółki.

IG Kasse & Krieg
Big Sister Eutanazja
AG Rasse & Sieg
Europa Afryka Azja.

Broń wspaniała i nowa:
propaganda rasowa
słucha każdego słowa
w komputerze się chowa.

Imiona i nazwiska
i dane osobiste;
elektroniczna czystka
pisze wyborczą listę.

Zerowa demokracja
terroryzuje swiat
krzemową prokreacją
steruje Wielki Brat.

Konflikty w jego rodzinie
rozwiązują systemy
sterujące maszynę
mordującą problemy.

Serbski albo czeczenski
palestyński żydowski
na sposób ukrainski
czyli holokaustowski.

Precyzyjniej niż ołów
przenika los człowieka
autorstwo żywych słów
za które kara czeka.

Krzemowa sprawiedliwość
sypie po oczach piachem
skazując za niewinność
obcowanie ze strachem.

Słowa myśli i czyny
paraliżują życie
ich historyczne winy
zasłużyły na bicie.

Panowie Historycy
rangi ministerialnej
rąbka tej tajemnicy
mszczącej się materialniej.

Społeczna finansiera
godna tytułu Dyzmy
ograła się do zera
kosztem polskiej Ojczyzny.

Społeczny kwiat narodu
z jednolitego bloku
tłucze kamień dochodu
robionego na boku.

A jak nie blok to skok
tania siła robocza
a historia krok w krok
zagląda jej do krocza.

Jest święte i czyściutkie
białe jak kokaina
otrzymana za wódkę
od dziedzictwa Lenina.

Stalin wyemigrował
wrócił do przyrodzenia
z piekła zadysponował
podział wspólnego mienia.

Gregorianskie chorały
wstrząsnęły Karpatami
śpiewając kapitały
gumowymi pałkami.

Światowe niewolnictwo
ominęło przepisy
kupując pośrednictwo
w kolumbiańskiej stolicy.

Konta się uginały
piszczały cieńkim faksem
gdy w Szwajcarii znikały
by spotkać się z poklaskiem.

Jej prywatna skarbonka
w Luksemburgu stanęła
myślała o potomkach
których Europa wzięła.

W leksykon piorun strzelił!
Przyczepił się do słów
Holokaust się ocielił:
Dotarł do winnych głów!

errare humanum est
ad dura lex sed lex
usus exitus rex
terra maxima sex

Szalona Wołowina
Baraniną karmiona
jako zemsta Stalina
została przeoczona.

Lisy kuny i orły!
Przed Wami stoi żywy
przepadek niehistorii
zapachu śnietej ryby

BóI brzucha kosztuje
Narodowy Majątek;
Kto na niego pracuje?
Dobry czy zły porządek?

Kto ja jestem?
Ślązak mały!
Marek nie chcę!
Chcę Papały!



Stefan Damrot, Gliwice - Maciejów, 12.07.2001

    • Gość: zgaga Drodzy Czytelnicy! IP: 213.158.197.* 13.07.01, 14:09
      Pozwolę sobie poddać powyższy tekst krótkiej analizie. Oto mamy więc wiersz,
      który zaliczyłbym do nurtu sztuki ponowoczesnej. Autor sięga do najciekawszych
      aspektów dotychczasowego dorobku ludzkości. Widzimy tu wyraźnie echa poezji
      lingwistycznej. Twórca bawi się sensem słów, nadając im nowe, niezrozumiałe dla
      nieprzygotowanego odbiorcy, znaczenia. Tworzy również zaskakujące zestawienia,
      zmuszające nas do przewartościowania naszej dotychczasowej wiedzy o języku. Nie
      stroni jednak od czerpania z bogactwa poezji tradycyjnej. Napotykamy ciekawą
      twórczość rymotwórczą, którą w innym kontekście można by nazwać
      częstochowszczyzną, wyrafinowanie całego utworu każe nam jednak zachwycić się
      arcyciekawymi zestawieniami dźwięków.
      Myliłby się jednak ten, kto sądziłby, że utwór ten jest tylko czczą zabawą
      językiem. Poeta kreśli tu śmiałe wizje, zmuszające nas do głębokiej refleksji
      nad doczesnością i transcendencją, a w zestawieniu z nimi pisma Kierkegaarda
      wydają się nieznośnie płytkie.
      Chcę zwrócić jeszcze uwagę na bardzo interesującą konstrukcję podmiotu
      lirycznego. Mimo całego kunsztu formy widzimy, że poeta ukształtował go jako
      osobę głęboko zagubioną, rozdartą, niemogącą znaleźć miejsca we współczesności.
      Możemy wręcz współdoświadczyć tego cierpienia i nieprzystosowania i zdać sobie
      sprawę z represji, które spotkają tę jednostkę ze strony świata. W ostatnich
      strofach słychać wręcz ten dźwięk syreny karetki pogotowia, śpieszącej by
      przewieźć osobę mówiącą do małego, cichego szpitalika, położonego wśród
      głębokiej zieleni...
      Jestem pewien, że wszyscy miłośnicy dobrej poezji z niecierpliwością czekać
      będą na kolejne dzieła tego wielce obiecującego twórcy.

      Dla Magazynu Krytyczno – Literackiego „Spazm”

      zgaga
      • Gość: Jann Re: Drodzy Czytelnicy! IP: *.uc.nombres.ttd.es 13.07.01, 16:22
        z przedmowca sie zgadzam.Zacytuje fragment ,ktory mna wstrzasnal:
        Kto ja jestem
        Slazak maly
        Marek nie chce
        chce papaly.
Pełna wersja