Koniec epoki polskich yuppies?

IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.04.02, 12:09

Zdaniem prof. Hanny Świdy-Ziemby, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego, polscy
yuppies wnieśli do naszego życia przeświadczenie, że pieniądz nie jest złem -
pisze "Dziennik Łódzki"

Z badań wynika, że 52 proc. młodych Polaków woli nie walczyć o sukces zawodowy,
ale za to mieć dużo czasu dla siebie i swoich bliskich, żyć bez stresu.

Gazeta zapytała prof. Świdę-Ziembę, czy to oznacza koniec epoki yuppies, czyli
młodych ludzi nastawionych na dynamiczną karierę i szybkie wzbogacenie się.

Według rozmówczyni, tego nie wiadomo, bo znajdujemy się w okresie recesji i
dużego bezrobocia. W latach 96 - 98 aż 70 procent młodych ludzi chciało
osiagnąć sukces, a 20 procent było gotowych podjąć rywalizację. Obecnie
atmosfera nie sprzyja budowaniu marzeń o karierze, ale raczej myślom o
przetrwaniu - uważa profesor Świda-Ziemba.

Yuppies wnieśli w nasze życie przeświadczenie, że pieniądz nie jest złem. W
Polsce przez wieki uważano, że nie należy przywiązywać dużej wagi do pieniędzy -
tłumaczy socjolog. Polscy yuppies wnieśli do naszego życia poczucie
konieczności pracy i kreatywności. Myślę, że to nie yuppies, ale dziennikarze i
politycy przykładali przesadna wagę do pieniędzy, sugerując, że ten, kto je ma,
jest wartościowy.

Na Zachodzie miejsce yuppies coraz częściej zajmują dziś ludzie, którzy chcą
przystopować pogoń za pieniądzem i karierą, widząc gdzie indziej sens życia.
Być może u nas jest to podobne zjawisko - sugeruje rozmówczyni "Dziennika
Łódzkiego".
    • Gość: Mietek Do GMR IP: *.proxy.aol.com 06.04.02, 14:03
      Moznaby przypuszczac, ze mlodych Polakow jakby hamowaly losy niektorych yuppies
      sprzed kilku lat. Latwo zdobywane pieniadze rzadko byly uczciwe. Prawo okazalo
      sie teraz jakby skuteczniejsze i wielu z nich juz jest za kratkami. Narod
      popadl w depresje spowodowana skutkami gospodarczymi tej "energii".
      Na zachodzie rzeczywiscie ludzie bardzo sobie cenia drobne przyjemnosci zycia,
      zycie rodzinne, udane wakacje itd. Mowi sie takze o fatalnych skutkach
      psychicznych jakie wywiera na molodych ludziach nadmiar zdobytych nagle
      pieniedzy, chociazby dzieki informatyce i internetowi.
      Kazdy nauczyciel polski moglby powiedziec cos na temat fatalnego wplywu "cudem"
      zdobytych fortun w naszym kraju na morale niektorych uczniow. Nie wiedza ale
      spryt mialy przeciez wziecie. Zeby wyprowadzic mlodych Polakow z depresji
      trzeba im zapewnic mozliwosc dowartosciowania ich wyksztalcenia i zwyklej,
      uczciwej pracy.
      • Gość: GMR Re: Do Mietka IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.04.02, 23:37
        Bardzo ciekawy tekst zamieściłeś. Taki przemyślany i rozsądny..ale z tymi
        wartosciami rodzinnymi to na zachodzie jest różnie. przykładowo w Szwecji co
        drugie małżeństwo kończy się rozwodem w pozostałuch krajach UE też niewiele
        lepiej jest pod tym względem..moze Irlandia moze niektóre kraje południa
        Europy.. ale generalnie z rodziną w Europie nie jest najlepiej..poza tym
        zgadzam się z tobą. Pozdrawiam, miłej niedzieli!
        • Gość: Fix Re: Do teoretykow posiadania pieniedzy IP: *.uc.nombres.ttd.es 07.04.02, 00:51

          Wasza siermiezno uboga zapyziala profesor mowi o rzeczy o ktorej jak zwykle-
          duzo sie mowi a malo lub wcale ma !Tzn.pieniadze. dyskusja w kaczym dolku.
      • Gość: mietek Re: Do Mietka IP: *.toya.net.pl / 10.0.210.* 07.04.02, 11:33
        To ja jestem mietek.Podszyłeś się pod mojego nika.Prawdopodobnie
        niechcący.Wybaczam.Ale z treścią prawie się zgadzam.
    • kimmjiki Re: Koniec? Niby dlaczego? 07.04.02, 12:00
      Epoka "polskich Yuppies" dopiero sie zaczela i nie widze powodu, dla ktorego
      mialaby sie skonczyc. W krajach Zachodu trwa ona juz od dziesiecioleci i nic
      nie zapowiada jej konca. Prawda jest taka, ze ludzi stawiajacych na pierwszym
      miejscu kase nigdy nie zabraknie i nie ma sie co podniecac jakimis sondazami,
      bo deklaracje sobie, a zycie sobie. Wiekszosc tych "rodzinnych" jak tylko
      dostanie prace, zaraz zapomni o swoich planach, myslac o kolejnych awansach,
      zgodnie z zasada, ze apetyt rosnie w miare jedzenia.
      • Gość: GMR Re: Koniec? Niby dlaczego? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 07.04.02, 16:12
        Awanse są dla nielicznych, większości zagląda raczej do oczu strach przed
        degradacją lub przed wylaniem z pracy
        • kimmjiki Re: Koniec? Niby dlaczego? 07.04.02, 19:57
          Kij zwykle motywuje tak samo jak marchewka (oczywiscie jesli nie dojdzie do
          zbytniego zaburzenia rownowagi miedzy nimi), wiec na jedno wychodzi.
        • Gość: Hania Re: Koniec? Niby dlaczego? IP: 195.217.253.* 08.04.02, 13:59
          Gość portalu: GMR napisał(a):

          > Awanse są dla nielicznych, większości zagląda raczej do oczu strach przed
          > degradacją lub przed wylaniem z pracy

          Tych ciezko zaliczyc do yuppies.
Pełna wersja