jan_zizka
02.10.14, 13:13
Mści się wyrzucanie z partii każdego, kto miał wyższe lub zbliżone IQ nie tylko do Jego Gigantyczności Prezessimusa Jarosława Przenajmądrzejszego, ale i do pajaca prasowego Wacka z Pudernicy herbu Miedziożona. Pozostała hałastra była wystarczająca do rytualnego obszczekiwania platfusiego rządu, a w sytuacji nietypowej nie dość, że nie rozpoznała zagrożeń, to nie potrafiła się choćby trochę zorganizować - i to w całym okresie między wypchnięciem Donka na stołek ojropejski a dzisiaj, dzień po ekspozeeeeee premier Kopacz.
W najprostszej sytuacji kryzysowej pisiactwo się wywróciło o własne nogi, co je dyskwalifikuje jako poważną siłę polityczną. W jednym i tym samym momencie Wacko z Pudernicy twierdzi, że ekspozeeee było do chrzanu, etnoekonomistka Szydło - że było kopią programu PiS, a w tle smoleńskie sługusy GRU organizują kolejną "konferencję o zamachu". Kompletny bajzel i bałagan. Myślę sobie, co by było, gdyby krajem rządziła ta banda głupków. Po raz kolejny Donek ich ogrywa w sposób żenująco łatwy.
Na dodatek Wacko z Pudernicy dezawuuje pojednawczy gest Jego Gigantyczności Prezessimusa, publicznie twierdząc, że to na jaja i w ramach rozgrywki politycznej. Jeśli to zamierzony przekaz, a nie głupota Wacka, to PiS przeszedł do defensywy i umacniania elektoratu konfrontacyjnego zamiast pozyskiwania umierkowanego.
Z sytuacji wyrżnięcia się głową w sufit przez platfusów i szybkiego spadku obumierającego prawietruchła P"O”, które nie potrafiło się już nawet bronić przed prymitywami z PiSu, Donek wytworzył coś na kształt "Nowego Dilu". Przenicował trupa P"O" na drugą stronę i udatnie wystawił go jako zupełnie nowy projekt. Nawet kompletnie niemedialna Kopacz jest tutaj na swoim miejscu, bo kontrastuje z wyszczekanym Donkiem.
Albowiem cały mistrzowski numer polega na tym, że w sposób absolutnie teatralny i ostentacyjny, wręcz nachalny, "nowy" platfusi rząd odciął się od Donka. I to na dodatek był jego pomysł. Donek był dla P"O" takim samym obciążeniem, jak jest Jaro dla PiSu. I Donek potrafił się usunąć w najlepszym możliwym momencie w najlepszy możliwy sposób i wyciągając z tego maksimum korzyści. Co bym nie myślał o tym hucpiarzu, to jest to polityk najwyższej klasy.
W odróżnieniu od Prezessimusa, który kurczowo trzyma się stołka w swojej firmie (nie zapominajmy, że PiS to najbogatsza partia w Polsce, a na jej majątku trzyma rękę bezpośrednio Jarosław poza strukturami partii) i nie zamierza nic zrobić z tym, że jest swojej partii największą siłą - i największym obciążeniem.
Na dzisiaj PiS znalazł się wskutek własnej tępoty w defensywie i widać, że nic nowego nie wymyślił, bo nie potrafi. Na dodatek prezentuje się, jakby był w rozsypce, jakby działały tam trzy różne grupy: GRUowcy od Smoleńska (grupa Matieriewicza i Sakiewkiewicza), Wacko z Pudernicy i przydupasy oraz ci, którzy próbują coś z tego zrozumieć, których reprezentantem jest Szydło. Sytuacją wewnętrzną w PiSie nikt się nie interesuje, a jest to fascynująca gra pod grubym dywanem u stóp Prezessimusa.