Nauczycielski lament

09.12.14, 11:07
Czy minister Kopacz przypominając rodzicom o ich uprawnieniach zrobiłaś coś złego?
Czy wreszcie ferie są dla uczniów, czy nauczycieli?
Chcę znów podwyżek.
Moim zdaniem: Ani złotówki podwyżek bez zwiększenia pensum!
M.
    • religijnych.uczuc.obraza Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 11:11
      Dlaczego w ogóle uczniowie mają ferie na koniec grudnia i początek stycznia?
      • mariner4 Dobre pytanie, ale to jest inna sprawa. 09.12.14, 11:15
        Za moich czasów szkolnych ferie obejmowały po prostu okres świąteczno noworoczny.
        Ale obecny system kilku terminów też ma zalety. Zmniejsza spiętrzenia w przejazdach i tym podobne.
        M.
        • religijnych.uczuc.obraza Re: Dobre pytanie, ale to jest inna sprawa. 09.12.14, 11:20
          Gdyby nie było uczniowskich ferii nie byłoby problemu. Dzieciaki i nauczyciele na lekcje.
          • spokojny.zenek Re: Dobre pytanie, ale to jest inna sprawa. 09.12.14, 11:23
            Pisarze do pióra. Górnicy do Syjamu. Pasta do butów.
    • adherent1 Szukaj rozwiązań korzystnych dla wszystkich. 09.12.14, 11:33
      mariner4 napisał:
      > Moim zdaniem: Ani złotówki podwyżek bez zwiększenia pensum!
      Zdaje się polscy nauczyciele mają w porównaniu do innych długi czas pracy.
      Jest rozwiązanie bezkosztowe, redukujące problem w pewnej części przynajmniej.
      Przenieść święta i wolne Bożego Ciała na 30 i 31 grudnia a wolne za 3-ch Króli
      przenieść na 2 stycznia. Tylko że wprowadzający oraz korzystający zostaną przez
      hierarchów kk wyklęci.
      • adherent1 Re: Szukaj rozwiązań korzystnych dla wszystkich. 09.12.14, 11:37
        adherent1 napisał:
        Przenieść święta i wolne Bożego Ciała na 30 i 31 grudnia
        Tfu, pomyłka chodzi o święta Bożego Narodzenia.
        Z drugiej strony wolne za święto Bożego Ciała bez problemu powinno być
        przeniesione na piątek albo lepiej poniedziałek. Hierarchowie w Hiszpanii
        przenieśli uroczystości z czwartku na niedzielę, ale Hiszpanie to radosny
        naród bawią się przez tydzień ;-).
      • sverir Re: Szukaj rozwiązań korzystnych dla wszystkich. 09.12.14, 19:58
        > Zdaje się polscy nauczyciele mają w porównaniu do innych długi czas pracy.

        Nie wg danych OECD z 2011 roku. W skali roku krócej pracują tylko nauczyciele w Grecji, w skali tygodnia - zasadniczo tylko węgierscy, choć w kilku krajach czas pracy nauczycieli jest zróżnicowany w zależności od poziomu kształcenia.

    • dystans4 Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 13:41
      Wczoraj była o tym mowa w TOK FM. Przedstawiciel nauczycieli postulował, żeby przywilejów nie należy nazywać po imieniu, przywilejami, ale pragmatyką.

      Przejdźmy do rzeczy.
      Roczny urlop pełnopłatny, jak by tego nie nazwać, jest przywilejem tylko tej grupy zawodowej. Inne też poddane są chorobom zawodowym, ale żadna inna czegoś podobnego nie otrzymuje. Inne przywileje, dotyczące np. gwarancji zatrudnienia, również są czymś tak skandalicznym, że obrzydzenie bierze. Splunąć.
      • dystans4 Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 14:39
        W górę! Wątek na to zasługuje.
    • mariner4 Domagają się podwyżek. 09.12.14, 14:56
      A wydłużenia wakacji nie?
      M.
      • veglie Re: Domagają się podwyżek. 09.12.14, 15:11
        Uczniom wydłużyć wakacje. Minimum to wolne w dzień przed i po każdym święcie kościelnym. Gdy wypadnie w niedzielę wg. uznania ucznia jeden dzień wolny w tygodniu.
    • a-lfa Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 15:04
      Na 100% jakimś rozwiązaniem była by prywatyzacja oświaty. W prywatnych placówkach karty nauczyciela niema.
      To sprawa 1
      Sprawa 2 to kwestia dostosowania układu roku szkolnego do aktualnej rzeczywistości. Przypominam iż aktualny układ wyrósł za innej rzeczywistości kiedy z pracą nie było problemu.
      • mariner4 Są prawdy obiektywne 09.12.14, 15:09
        A tą jest prosty fakt zmniejszenia się liczby uczniów i nadwyżka nauczycieli.
        A jak czegoś jest za dużo to po co płacić więcej?
        M.
        • a-lfa Re: Są prawdy obiektywne 09.12.14, 15:24
          Dlatego zaproponowałem prywatyzacje oświaty. Przychodnie lekarskie sprywatyzowano i jakoś działają. A kwestia kolejek to już na 100% nie wina kierownictw przychodni a takich czy innych limitów NFZ.
          W przypadku oświaty tez się to pewnie sprawdzi. W szkołach prywatnych normą jest np. nie płacenie za wakacje. Ale to już inna sprawa. Płaca jest kwestią negocjacji i moze być albo wyższa niż w szkole publicznej albo sporo niższa to sprawa dyrekcji czy właściciela placówki.
          Nie mniej organizacja (układ) roku szkolnego winien ulec zmianie i poważnie bym się zastanowił czy niezbędnym jest aby w trakcie okresu zimowego było 2x wolne i czy przypadkiem miedzy świętami a nowym rokiem szkołą nie powinna normalnie funkcjonować. Jak czy i wakacje nie powinny być skrócone.
        • man_sapiens Re: Są prawdy obiektywne 09.12.14, 16:37
          > A tą jest prosty fakt zmniejszenia się liczby uczniów i nadwyżka nauczycieli.
          > A jak czegoś jest za dużo to po co płacić więcej?

          A ja nie rozumiem, czemu w takiej sytuacji nie zmniejszać liczby uczniów w klasach. Jakość edukacji i wychowania w klasach z 15 czy nawet 10 uczniami byłaby znacznie wyższa niż w klasie 25 uczniami.
          Szkoły prywatne są może sprawniejsze finansowo, ale wcale nie dają wyższego poziomu nauczania. Państwo ma obowiązek organizować pewne instytucje dla obywateli. Jeżeli robi to marnie, to niech poprawi jakość swojego działania a nie umywa rąk prywatyzując to. Przykład niczym z kabaretu: koszar i magazynów wojskowych nie pilnują armijni wartownicy tylko ochroniarze z prywatnych firm.
          • ayran Re: Są prawdy obiektywne 09.12.14, 16:41
            man_sapiens napisał:
            man_sapiens napisał:

            Gmina otrzymuje subwencję oświatową w zależności od liczby uczniów.
            To taki dość banalny powód.
            • man_sapiens Re: Są prawdy obiektywne 09.12.14, 19:43
              Ale ten powód nie jest dany od boga, tylko od ministerstwa albo Sejmu. To można zmienić, trzeba tylko chcieć i np. wydać przepis, że w klasie ni może być więcej niż 20 dzieci a zalecane jest 15.
              • ayran Re: Są prawdy obiektywne 09.12.14, 20:07
                Ale taka zmiana musiałaby oznaczać bardzo znaczący wzrost wydatków budżetu na subwencję oświatową. Ewentualnie drastyczny wzrost obciążenia gmin, gdyby np. Sejm nakazał im pokryć różnicę.
        • wariant_b Re: Są prawdy obiektywne 09.12.14, 16:57
          > A tą jest prosty fakt zmniejszenia się liczby uczniów i nadwyżka nauczycieli.

          Problem nie jest z tymi, co uczą, a z tymi, co też załapali się na kartę.
    • porcellus1 Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 15:12
      A zagonic to towarzystwo do nauki i pracy. Szkoła normalnie do Wigilii, po świętach znowu zajęcia aż do sylwestra włącznie. Ferie dla nauczycieli tylko tydzień a wakacje miesiąc i normalny 40 godzinny tydzień pracy.
      • 1tomasz1 Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 15:39
        Normalny 40-to godzinny dzień pracy, wraz z normalnym 26-cio dniowym urlopem od lat postulują nauczyciele. MEN jest na to głuche. Ciekawe dlaczego?
        Co do czasu trwania przerwy świątecznej, to nie kto inny jak Minister Edukacji ustala kalendarz roku szkolnego. Wystarczy poczytać: "MEN intensywnie pracuje nad rozporządzeniem, w wyniku którego uczniowie i nauczyciele będą mogli mieć wolne 2 i 6 stycznia (info z 2011 r.)." :)
        • ayran Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 16:33
          A można gdzieś się zapoznać z tymi postulatami w wersji sformalizowanej? Bo - szczerze mówiąc - wedle mojej wiedzy jest na odwrót, tzn. nauczyciele (związkowcy) są temu przeciwni:

          planetawiedzy.pl/117674,Nauczyciele-beda-pracowali-teraz-8-godzin-dziennie.html#axzz3LPn5MoBo
          • 1tomasz1 Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 19:19
            Różne pomysły były. Sprawa z zeszłego roku.
            "Samorządy chciałyby dać nauczycielom możliwość wzięcia urlopu na żądanie. Resort edukacji boi się, że uprawnienie to może być nadużywane na przykład podczas egzaminów zewnętrznych."
            • ayran Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 20:09
              Ale ja prosiłem o przykład ilustrujący tezę, że nauczyciele od lat postulują 40-godzinny tydzień pracy, 26 dni urlopu (tzn. w pierwszych latach pracy trochę mniej, tak jak inni, jak się domyślam), a ministerstwo się na to nie zgadza.
              • 1tomasz1 Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 20:38
                Poniżej podałem przykład na co się ministerstwo nie zgadza.
                Tu masz list nauczyciela, jako odpowiedź na list ministra. Przykład bardzo adekwatny, jeżeli chodzi podejście nauczycieli do tematu zmiany systemu nauczania w Polsce.

                "Jako nauczyciel informuję, że:

                - pracuję zgodnie z przepisami prawa oświatowego, wykorzystuję tyle urlopu, ile mi przysługuje, i w czasie określonym odpowiednimi przepisami; szkoda, że społeczeństwo zauważa wyłącznie ten "bardzo długi" urlop, a nie widzi niedogodności związanych z tym, że nauczyciel, jak NIKT INNY nie może wziąć urlopu w dowolnym terminie;

                - wolałabym mieć JAK WSZYSCY 26 dni urlopu, w tym urlop na żądanie, który mogę sobie zaplanować wtedy, kiedy chcę, a nie wtedy, kiedy chce tego MEN;

                - chciałabym JAK WSZYSCY móc odebrać dzień wolny za święto przypadające w sobotę;

                - chciałabym JAK WSZYSCY móc uczestniczyć w pogrzebie bliskiej mi osoby, niekoniecznie spokrewnionej; mieć możliwość wzięcia w tym przypadku dnia wolnego innego niż urlop okolicznościowy; móc wziąć dzień wolny również w innych nieprzewidzianych okolicznościach;

                - chciałabym pracować JAK WSZYSCY w określone dni i w określonych godzinach i mieć takie warunki pracy, żebym nie musiała przynosić pracy papierkowej do domu - nie dlatego, że nie chcę jej wykonywać w szkole, tylko dlatego, że w szkole nie mam ku temu warunków; w przypadku zebrań, kiermaszy, festynów, a zwłaszcza wielodniowych wycieczek (praca trwająca całą dobę) i innych wydarzeń wymagających pozostania w pracy poza wyznaczonymi godzinami chciałabym otrzymywać JAK WSZYSCY wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych"
                • ayran Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 20:42
                  Muszę przyznać, na przykładzie tych licznych "JAK WSZYSCY", że pani nauczycielka ma dość mizerne wyobrażenie o tym, jak wygląda runek pracy poza Kartą Nauczyciela.
                  • 1tomasz1 Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 20:51
                    Natomiast ja mam dobre wyobrażenie jak wygląda rynek pracy z kartą i bez niej. Mogę więc porównać i ocenić. Natomiast podejrzewam, że owa pani nie porównuje się do sytuacji patologicznych poza kartą.
                    • ayran Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 20:59
                      Nie wiem, do czego porównuje się pani nauczycielka, ale wielokrotnie użyła kwantyfikatora ogólnego w sposób całkowicie nieuprawniony. Chyba słusznie zakładam, że nie muszę pytać "co miałeś z matmy?"
                      • 1tomasz1 Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 21:06
                        Chcesz powiedzieć, że prawo pracy obowiązuje w Polsce tylko wybranych? Kodeks Pracy wyraźnie mówi:
                        Pracownikowi przysługuje prawo do corocznego, nieprzerwanego, płatnego urlopu wypoczynkowego.
                        Pracownik nie może zrzec się prawa do urlopu. itd

                        Wiem, że to to tylko teoria i różnie bywa. Niemniej mniemam, że to miała na myśli nauczycielka.
                        • ayran Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 21:15
                          1tomasz1 napisał:

                          > Chcesz powiedzieć, że prawo pracy obowiązuje w Polsce tylko wybranych? Kodeks P
                          > racy wyraźnie mówi:
                          > Pracownikowi przysługuje prawo do corocznego, nieprzerwanego, płatnego urlopu w
                          > ypoczynkowego.
                          > Pracownik nie może zrzec się prawa do urlopu. itd.


                          Chyba nie zaprzeczysz, że powyższe nie oznacza, że pracownik może sobie zaplanować urlop kiedy chce?
                          >
                          • 1tomasz1 Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 21:18
                            Zaplanować sobie może. :) Plan urlopów jest robiony na początku roku. Oczywiście potem różnie bywa z realizacją. Dla przykładu mnie się sporadycznie zdarza, że muszę urlop przesunąć, ale wiem o tym z dużym wyprzedzeniem.
                            • sverir Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 23:35
                              > Zaplanować sobie może. :)

                              Właśnie - pracownik sobie planuje, a plan urlopów i tak ustala pracodawca, biorąc jedynie pod uwagę wnioski pracowników. Przesunięcia w ramach planu urlopowego, ze strony pracownika, są możliwe tylko z powodu ważnych przyczyn i - formalnie - nie mogą dokonywać się ot tak, bo pracownikowi tak jest wygodnie. Ów nieprzerwany urlop obowiązkowo obejmuje tylko czternaście kolejnych dni kalendarzowych, a potem bywa już różnie. W przypadku nauczycieli, z racji specyfiki ich pracy (tak uwzględnianej przy wieku emerytalnym), łatwo byłoby o uzasadnienie przesunięcia terminu urlopów - poważne zakłócenia w toku pracy. Sławny urlop na żądanie - od strony prawnej - wcale nie oznacza, że pracodawca zawsze po zgłoszeniu takowego ma go otrzymać; rozpoczęcie urlopu bez zgody pracodawcy może w takiej sytuacji stanowić nieusprawiedliwioną nieobecność, tym samym ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych, a to sprowadza się do możliwości rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia.

                              Pewnie to moja projekcja, ale mam wrażenie, że niektórzy nauczyciele chyba jednak nie wiedzą, jak wyglądają urlopy z kodeksu pracy, nawet w teorii.
                              • inocom Problem budzi tylko sposób ogłoszenia - tryb 10.12.14, 09:59
                                Wiesz z góry jakie dni będą "wolne" na rok do przodu. A nie na 2 tygodnie.
                                Ktoś mógł sobie kupić wycieczkę do Egiptu lub zaplanować czas na nartach.

                                Tego się nie robi na 2 tygodnie przed. W Polsce nie ma wojny i nie potrzeba ustalać wszystkiego, jako zmianę techniczną z leżakowaniem 1 dzień.
                                • sverir Re: Problem budzi tylko sposób ogłoszenia - tryb 10.12.14, 10:30
                                  > Wiesz z góry jakie dni będą "wolne" na rok do przodu. A nie na 2 tygodnie.

                                  Wiem z góry, bo zaglądam do kalendarza i widzę dni wolne od pracy, są zaznaczone na czerwono. Skąd nauczyciele dowiadują się, że mają wolne w dni ustawowo wolne od pracy? Z rozporządzenia?

                                  • inocom Re: Problem budzi tylko sposób ogłoszenia - tryb 10.12.14, 10:40
                                    sverir napisał:

                                    > > Wiesz z góry jakie dni będą "wolne" na rok do przodu. A nie na 2 tygodnie
                                    > .
                                    >
                                    > Wiem z góry, bo zaglądam do kalendarza i widzę dni wolne od pracy, są zaznaczon
                                    > e na czerwono. Skąd nauczyciele dowiadują się, że mają wolne w dni ustawowo wol
                                    > ne od pracy? Z rozporządzenia?

                                    Tak. Ty widzisz np. czwartek w kalendarzu, a Kuratorium mówi, że to poniedziałek.
                                    Kto ma rację Kurator czy kalendarz? :)
                                    • sverir Re: Problem budzi tylko sposób ogłoszenia - tryb 10.12.14, 11:22
                                      > Tak. Ty widzisz np. czwartek w kalendarzu, a Kuratorium mówi, że to poniedziałek.

                                      Ile mają takich dni w roku?
                                      • inocom Re: Problem budzi tylko sposób ogłoszenia - tryb 10.12.14, 12:08
                                        sverir napisał:

                                        > > Tak. Ty widzisz np. czwartek w kalendarzu, a Kuratorium mówi, że to ponie
                                        > działek.
                                        >
                                        > Ile mają takich dni w roku?

                                        Z kilka. Podobnie jest na studiach. Dziś w czwartek jest wtorek. Tylko, że ludziska o tym wiedzą nim się semestr zacznie.
                                        Dobre w całym tym rozporządzeniu (a śmiałeś się ze mnie, że będą rządzić ukazami) jest to, że szkoła ma zapewnić opiekę dla dzieci w dni czarne w kalendarzu. Wystarczyło o tym poinformować dyrektorów na początku roku szkolnego, a nie w momencie gdy wystawia się oceny za pierwsze półrocze. Dyrektorzy mieliby czas na wyznaczenie dyżurów, bo przecież nie o to chodzi, by 31 grudnia była w szkole cała kadra nauczycielska. Zawód nauczyciela jest zawodem zadaniowym. To nie kury, by wysiadywać jaja na godziny.

                                        PS. Kumpel jest nauczycielem z powołania. Zwykle w takie dni spędza czas z dzieciakami w szkole, tak z siebie. W tym okresie płacą mu za 45 minut dziennie, a on siedzi z nimi tyle, że dzieciaki już same mówią, dobra to idziemy już do domu. Uczy W-F i historii w liceum. Ale nawet on, co któryś rok wyjeżdża gdzieś w takich dniach. Choćby do mnie, bo przy 500 km odległości, ciężko się jest spotkać z przyjacielem i na to potrzeba kilka dni.
                                        • sverir Re: Problem budzi tylko sposób ogłoszenia - tryb 10.12.14, 14:38
                                          > Z kilka.

                                          Czyli do Egiptu nie pojedzie. Dziękuję.

                                          > Dobre w całym tym rozporządzeniu (a śmiałeś się ze mnie, że będą rządzić ukazami)

                                          Rozporządzenie jest wykonawcze i ma podstawe prawną w ustawie. Skoro ustawa mówi "minister może organizować", to minister organizuje. A ty twierdziłeś, że prezydent będzie wydawał sobie ukazy. Ale szkoda tracić czas na tłumaczenie rzeczy oczywistych.

                                          > Wystarczyło o tym poinformować dyrektorów na początku roku szkolnego, a nie w
                                          > momencie gdy wystawia się oceny za pierwsze półrocze.

                                          Gdyby pracowali "jak wszyscy", to nie mieliby podstaw do zakładania, że ten okres będzie wolny. Wręcz przeciwnie, mieliby pełne prawo podejrzewać, że pójdą do pracy, w związku z czym konieczny będzie urlop. Problem z tym dniem wynika z faktu, że nauzyciele nie pracują "jak wszyscy".
                                          • inocom Re: Problem budzi tylko sposób ogłoszenia - tryb 11.12.14, 15:17
                                            sverir napisał:

                                            > Gdyby pracowali "jak wszyscy", to nie mieliby podstaw do zakładania, że ten okr
                                            > es będzie wolny. Wręcz przeciwnie, mieliby pełne prawo podejrzewać, że pójdą do
                                            > pracy, w związku z czym konieczny będzie urlop. Problem z tym dniem wynika z f
                                            > aktu, że nauzyciele nie pracują "jak wszyscy".

                                            Gdyby tak pracowali sędziowie, jak nauczyciele, to Polska byłaby państwem prawa.
                                            • sverir Re: Problem budzi tylko sposób ogłoszenia - tryb 11.12.14, 15:22
                                              > Gdyby tak pracowali sędziowie, jak nauczyciele, to Polska byłaby państwem prawa.

                                              Może ktoś w takim razie pokusi się o sprawdzenie czasu pracy sędziów? Ciekawe czy sędziowie samodoskonalenie i przygotowanie do pracy lub spotkania z innymi sędziami też wliczają do czasu pracy?
                                              • inocom Re: Problem budzi tylko sposób ogłoszenia - tryb 11.12.14, 21:44
                                                sverir napisał:

                                                > > Gdyby tak pracowali sędziowie, jak nauczyciele, to Polska byłaby państwem
                                                > prawa.
                                                >
                                                > Może ktoś w takim razie pokusi się o sprawdzenie czasu pracy sędziów? Ciekawe c
                                                > zy sędziowie samodoskonalenie i przygotowanie do pracy lub spotkania z innymi s
                                                > ędziami też wliczają do czasu pracy?

                                                Sędziowie nie są rozliczani z czasu pracy. Lecz z wyników.
                                                Byle nauczyciel klepie 1-2 razy na półrocze co osiągnął. Taki raport. A sędzia pisze raporty?
                                                • sverir Re: Problem budzi tylko sposób ogłoszenia - tryb 12.12.14, 08:32
                                                  > Sędziowie nie są rozliczani z czasu pracy. Lecz z wyników.

                                                  A nauczycieli nikt z wyników nie rozlicza?

                                                  > A sędzia pisze raporty?

                                                  A nauczyciele piszą uzasadnienia wyroków?
                                                  • inocom Re: Problem budzi tylko sposób ogłoszenia - tryb 12.12.14, 08:43
                                                    sverir napisał:

                                                    > > Sędziowie nie są rozliczani z czasu pracy. Lecz z wyników.
                                                    >
                                                    > A nauczycieli nikt z wyników nie rozlicza?
                                                    >
                                                    > > A sędzia pisze raporty?
                                                    >
                                                    > A nauczyciele piszą uzasadnienia wyroków?

                                                    Każda ocena to wyrok.
                                                  • sverir Re: Problem budzi tylko sposób ogłoszenia - tryb 12.12.14, 08:54
                                                    > Każda ocena to wyrok.

                                                    Taaak... A każde uzasadnienie wyroku do raport.
                                                  • inocom Re: Problem budzi tylko sposób ogłoszenia - tryb 12.12.14, 09:08
                                                    sverir napisał:

                                                    > > Każda ocena to wyrok.
                                                    >
                                                    > Taaak... A każde uzasadnienie wyroku do raport.

                                                    Ano.
                                  • 1tomasz1 Re: Problem budzi tylko sposób ogłoszenia - tryb 10.12.14, 11:03
                                    W teorii jest tak, że każdy pracownik, nie będący nauczycielem, może sobie zaplanować urlop, kiedy chce. I tak, wiele osób wyjeżdża na wczasy poza szczytem, w maju, czerwcu czy październiku. Podobnie, każdy pracownik ma prawo do krótkiego urlopu na żądanie (4 dni). Wiadomo, różnie z tym bywa. Osobiście nigdy nie miałem z tym kłopotu. Problem nauczycieli polega na tym, że na wczasy muszą jechać w szczycie sezonu, a urlopu na żądanie nie mają w ogóle. Jest to pewna niedogodność, powiedzmy, że rekompensowana długością urlopu.

                                    W tym roku pojawił się problem nadmiernej długości przerwy świątecznej. Takie przepisy wyprodukowało MEN w 2011. Jeżeli pierwszy dzień wolny przypada na wtorek, wolny też jest poniedziałek, stąd przerwa w szkole zaczyna się już 22.12 a nie 23.12 jak normalnie bywało. Podobnie sprawa wygląda z piątkiem i wolnym przed Trzema Królami. Bo podobno, jak pisano w uzasadnieniu, uczniowie i tak nie chodziliby wtedy do szkoły. Rozporządzenie to prawdopodobnie jest dla Kluzik całkowitą nowością, która to w lekkiej panice, bojąc się że rodzice zaczną się buntować, problem przerzuciła na szkoły. Jak to zresztą zwykle bywa. A problemów i ewentualnych awantur z rodzicami MEN ma co nie miara: nie udana akcja z podręcznikiem ministerialnym, wyniki maturalne, kolejna reforma maturalna, problem z egzaminami zawodowymi, 6-cio latki.
                                    • sverir Re: Problem budzi tylko sposób ogłoszenia - tryb 10.12.14, 11:22
                                      Nie zaprzeczam niedogodności w postaci ograniczonego terminu urlopu. Zwracam jednakże uwagę, że poddanie nauczycieli pod reżim urlopowy kodeksu pracy wcale nie musi oznaczać, że będą mieli taki luksus, jaki - mam wrażenie - sobie wyobrażają. Wciąż trzeba pamiętać o specyfice nauczycielskiej pracy. Tej samej - przypomnę - która upoważnia ich do urlopów na poratowanie zdrowia, sankcjonuje ich ochronę jako funkcjonariuszy publicznych, skraca im czas do emerytury.
                                      • 1tomasz1 Re: Problem budzi tylko sposób ogłoszenia - tryb 10.12.14, 11:52
                                        Urlop dla poratowania zdrowia - zgoda. Niemniej obecnie dość trudno z tego korzystać. A korzysta mniej niż 1% nauczycieli.
                                        Emerytury - była nowelizacja ustawy w 2009 r. W efekcie, "w kolejnych latach wiek konieczny do uzyskania świadczenia kompensacyjnego będzie podnoszony, aż do roku 2033, kiedy to nauczycielki i nauczyciele będą musieli pracować do ustawowego wieku emerytalnego (docelowo nawet do 67 lat)".
                                        Chodzi tylko o to, że ktoś kto nie ma pojęcia o pracy nauczyciela czepia się go, że ten pracuje na pół etatu i ma 3 miesiące wolnego. I tutaj dochodzimy do sedna. Pretensje można mieć do MEN, które od lat sprytnie szczuje przy pomocy mediów rodziców na nauczycieli (i odwrotnie), a ofiarami tej nagonki, jak widać, jest sporo osób tutaj na forum.
                                        • ayran Re: Problem budzi tylko sposób ogłoszenia - tryb 10.12.14, 11:58
                                          1tomasz1 napisał:


                                          > Urlop dla poratowania zdrowia - zgoda. Niemniej obecnie dość trudno z tego korz
                                          > ystać. A korzysta mniej niż 1% nauczycieli.


                                          Jakieś źródło tego wyliczenia? Poza tym ten ew. 1% to dużo czy mało?
                                          • 1tomasz1 Re: Problem budzi tylko sposób ogłoszenia - tryb 10.12.14, 12:03
                                            Znalazłem 2 liczby. Ilość nauczycieli korzystających z urlopu bodaj w 2012, całkowita ilość nauczycieli. 1% mówi, że nie jest to wykorzystywane na masową skalę. Nie cieszy się popularnością. Co to więc za "przywilej"?
                                            • sverir Re: Problem budzi tylko sposób ogłoszenia - tryb 10.12.14, 14:21
                                              > Co to więc za "przywilej"?

                                              Teraz zaczynamy porównywać teorię z praktyką. Skoro przy chęciach nauczycielki mówiliśmy tylko o prostym ustawowym zapisie, to i przy urlopie na poratowanie zdrowia też pozostańmy.
                                        • ayran Re: Problem budzi tylko sposób ogłoszenia - tryb 10.12.14, 12:03
                                          serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/839591,nauczyciele-coraz-zdrowsi-przestali-masowo-korzystac-z-urlopow-dla-poratowania-zdrowia.html
                                          Moim zdaniem, to jednak wciąż więcej niż 1%.
                                          Gdybyś również mnie chciał pytać o kwalifikacje z "matmy", to bardzo proszę.
                                          • 1tomasz1 Re: Problem budzi tylko sposób ogłoszenia - tryb 10.12.14, 12:33
                                            ok. 1,5%. :) Niewątpliwie jest to przywilej, który powinien wylądować w koszu.
                                            • ayran Re: Problem budzi tylko sposób ogłoszenia - tryb 10.12.14, 12:50
                                              Ok. 1,5% nauczycieli w tym momencie, w danym roku. Przy czym każdy z nich ma prawo do trzykrotnego skorzystania z tego rozwiązania, ale przyjmijmy dla uproszczenia, że każdy korzysta tylko raz: oznaczałby to, że w trakcie trwania pracy zawodowej (powiedzmy, 30 lat, no i dla uproszczenia pomijam lata wcześniejsze, kiedy korzystających z tej formy "urlopu" było więcej), prawie połowa spośród nauczycieli mógłby korzystać z rocznego urlopu dla poratowania zdrowia, finansowanego poprzez gminę z subwencji oświatowej, czyli z podatków.
                                              • 1tomasz1 Re: Problem budzi tylko sposób ogłoszenia - tryb 10.12.14, 14:05
                                                Rozumiem intencje ustawodawcy (1982 r.). Lepiej żeby nauczyciel raz a dobrze się wyleczył, niż dezorganizował pracę szkoły częstymi L-4. Można wtedy zatrudnić kogoś na roczne zastępstwo. Dlaczego rok? Bo siatki układa się raz na rok szkolny. Tak czy siak temat do weryfikacji.
          • 1tomasz1 Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 19:29
            Owszem ZNP jest przeciwko narzucaniu przez powiaty czy gminy nauczycielom obowiązku przebywania w szkole przez 8 godzin dziennie. Ale też wyjaśnia swoje stanowisko. Co do nastawienia nauczycieli do zmian, znajdź mi takiego, który by nie wolał odbębnić swojej pracy przez 8 godzin w szkole. 20 godzin w klasie z uczniem + 20 godzin w swoim gabinecie na poprawę, przygotowywanie się, kontakt z rodzicem, wypełnianie dokumentacji itp, mając własny komputer, drukarkę, internet, literaturę, itd. Do tego 26 dni urlopu do wykorzystania w dowolnym momencie, a w czasie wakacji dla uczniów poprawianie matur czy innych egzaminów lub prowadzenie półkolonii w podstawówkach żyć nie umierać. Takie jest nastawienie nauczycieli. I temu jest zdecydowanie przeciwny MEN. Zresztą przeczytaj sobie poniżej.



            "Ustawodawca pracę własną nauczyciela wykonywaną w domu, bibliotece, z użyciem internetu, czy doskonalenie zawodowe na kursach kwalifikacyjnych, w ośrodkach doskonalenia nauczycieli itd. każe traktować jako pełnoprawny składnik czasu pracy, za który przysługuje nauczycielowi wynagrodzenie" - zaznaczył Broniarz.

            Według niego, zobowiązanie nauczycieli do realizowania na terenie szkoły 40-godzinnego tygodnia czasu pracy niesie ze sobą konsekwencje prawne i finansowe dla samorządów. Muszą one stworzyć warunki do pracy własnej nauczyciela na terenie szkoły (ciche stanowisko do pracy, stały dostęp do internetu, drukarki, kserokopiarki, tonerów, papieru lub innych materiałów biurowych koniecznych do przygotowania pomocy dydaktycznych) czy konieczność wyposażenia biblioteki szkolnej w niezbędne podręczniki, literaturę fachową, czasopisma metodyczne niezbędne nauczycielom do przygotowania zajęć dydaktycznych, gwarantujących realizację podstawy programowej.

            Zdaniem prezesa ZNP, w takiej sytuacji samorządy będą musiały też organizować i finansować na terenie szkoły zajęcia doskonalenia zawodowego nauczycieli, bądź delegowanie nauczycieli do udziału w nich.

            "Jeśli warunki pracy i wyposażenie szkoły nie będą pozwalały nauczycielowi na kompleksowe przygotowanie się do lekcji, bo np. nie ma szerokopasmowego internetu, który nauczyciel ma najczęściej w domu, to te - nazwijmy je - +domowe+ godziny poświęcone na to zadanie, będzie można zaliczyć do godzin nadliczbowych" - ocenił.

            "Tak samo, jak za czas spędzony w pracy z uczniami na wycieczkach szkolnych, w zielonych szkołach, na uroczystościach z udziałem uczniów, czy czas trwania zebrań z rodzicami, które odbywają się zazwyczaj popołudniami" - dodał.

            ZNP apeluje do samorządów, by nie zmuszały nauczycieli do spędzania dziennie 8 godzin w szkole. "Będziemy edukować nauczycieli, informować ich jakie mają prawa, co musi zapewnić im samorząd nakazując ośmiogodzinną pracę w szkole, czego mogą się domagać i jakiego wynagrodzenia za pracę ponad 8-godzinny czas spędzony w szkole" - poinformował Broniarz.
            • sverir Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 20:05
              Ilu nauczycieli rzeczywiście potrzebuje dostępu do szerokopasmowego internetu, żeby przygotować się do lekcji? Ilu z nich potrzebuje kserokopiarek? Kto odpowiada za to, że w pokoju nauczycielskim nauczyciele nie mogą spokojnie przygotować się do zajęć?

              Szkoły są różnie wyposażone - jedne lepiej, inne gorzej. Problem rozwiązałaby likwidacja karty nauczyciela i zatrudnianie nauczycieli na podstawie kodeksu pracy, wówczas warunki można byłoby ustalać indywidualnie, w zależności od możliwości. A tak, z powodu problemów części szkół, konserwuje się sytuację całej grupy zawodowej. Gdyby ZNP istotnie popierał rozwiązanie 8 godzin, to nie walczyłby o zachowanie KN.
              • 1tomasz1 Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 20:29
                Zdecydowana większość nauczycieli potrzebuje dostępu do szybkiego interentu. Chociażby żeby uzupełniać dzienniki elektroniczne.
                W pokoju nauczycielskim raczej nie ma warunków do przygotowywania się, poprawiania czy uzupełniania dokumentacji. Kto za to odpowiada? Pytanie powinno brzmieć: kto skonstruował obecnie obowiązujący system, że nauczyciele wynoszą pracę do domu?
                • sverir Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 23:19
                  > Zdecydowana większość nauczycieli potrzebuje dostępu do szybkiego interentu. Chociażby
                  > żeby uzupełniać dzienniki elektroniczne.

                  Ok, zatem brak tego dostępu istotnie ogranicza możliwości pracy nauczyciela w szkole. Wszystkim? Większości? Znacznej części? Połowie? Pytam poważnie. Zastanawia mnie bowiem na ile sprzeciw ZNP wobec trzymania nauczycieli w szkole przez 8 godzin dziennie opiera się na przypadku większości z nich, a na ile jest to sposób na utrzymanie "przywilejów".

                  • 1tomasz1 Re: Nauczycielski lament 10.12.14, 11:54
                    Wyobrażasz sobie nauczyciela, który nie korzysta z internetu??
                    • sverir Re: Nauczycielski lament 10.12.14, 14:17
                      > Wyobrażasz sobie nauczyciela, który nie korzysta z internetu??

                      Który nie korzysta to sobie nie wyobrażam, natomiast wyobrażam sobie takiego, który go nie potrzebuje do codziennej pracy w szkole. Może poza wspomnianym przez Ciebie dziennikiem elektronicznym i innymi obowiązkowymi działaniami, które wiążą się z koniecznością dostępu do internetu.
                      • 1tomasz1 Re: Nauczycielski lament 10.12.14, 14:27
                        No właśnie.
                        Weźmy uczestnictwo nauczyciela w komisji egzaminacyjnej. Część szkoleń odbywa się przez net. Logowanie się i akceptowanie zmian regulaminowych, dokumentów, itd. To są działania obowiązkowe. Z roku na rok jest tego coraz więcej. Wielu nauczycieli komunikuje się w ten sposób z rodzicami czy uczniami. To nie jest tylko proste wyszukiwanie informacji.
                        • sverir Re: Nauczycielski lament 10.12.14, 14:39
                          > Weźmy uczestnictwo nauczyciela w komisji egzaminacyjnej.

                          Nie weźmiemy. Czy mógłbyś najpierw odpowiedzieć, jaki odsetek nauczycieli ma z tym problem?
                          • 1tomasz1 Re: Nauczycielski lament 10.12.14, 15:47
                            Wygląda to np. tak:
                            "Komunikat dyrektora Centralnej Komisji Egzaminacyjnej z 1 grudnia 2014 r. w sprawie
                            aktualizacji procedur organizowania i przeprowadzania sprawdzianu, egzaminu gimnazjalnego i egzaminu maturalnego w roku szkolnym 2014/2015 Uprzejmie informuję, że 1 grudnia br. na stronach internetowych komisji egzaminacyjnych." Wchodzisz, logujesz się, potwierdzasz itd. Wszystkie komunikaty docierają obecnie do nauczycieli przez net. Na szkolenia tez logujesz się przez net. Awans zawodowy załatwiasz przez net...
                            Zaryzykuję tezę, że dotyczy to 100% nauczycieli. I nie będzie to zbyt duże ryzyko. :)
                • inocom Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 23:53
                  1tomasz1 napisał:

                  > Zdecydowana większość nauczycieli potrzebuje dostępu do szybkiego interentu. Ch
                  > ociażby żeby uzupełniać dzienniki elektroniczne.
                  > W pokoju nauczycielskim raczej nie ma warunków do przygotowywania się, poprawia
                  > nia czy uzupełniania dokumentacji. Kto za to odpowiada? Pytanie powinno brzmieć
                  > : kto skonstruował obecnie obowiązujący system, że nauczyciele wynoszą pracę do
                  > domu?

                  1. Jak szybki ma być Internet, by nauczyciel mógł wstawić oceny do dziennika?
                  2. Jakie klucze/programy zabezpieczające mają nauczyciele i ich domowe kompy, by grzebać w dzienniku z domu. W szkole odpowiedzialność za hakerstwo bierze Dyrektor. A w domu?
                  • 1tomasz1 Re: Nauczycielski lament 10.12.14, 11:59
                    1. 3G wystarczy.
                    2. Zabezpieczenia leżą po stronie firmy dostarczającej e-dziennik. Generalnie nauczyciel powinien mieć służbowy (dobrze zabezpieczony) laptop.
                    3. Problemem jest to, że nawet w szkole nauczyciel nie ma łatwego dostępu do komputera z netem.
                    • inocom Re: Nauczycielski lament 10.12.14, 12:21
                      1tomasz1 napisał:

                      > 1. 3G wystarczy.
                      > 2. Zabezpieczenia leżą po stronie firmy dostarczającej e-dziennik. Generalnie n
                      > auczyciel powinien mieć służbowy (dobrze zabezpieczony) laptop.

                      Żadne zabezpieczenia Ci nie pomogą po stronie serwera, jak będziesz korzystał z zawirusowanego kompa. Patrz PKW.

                      > 3. Problemem jest to, że nawet w szkole nauczyciel nie ma łatwego dostępu do ko
                      > mputera z netem.

                      Ale PKW wyznacza szkoły, jako miejsca, gdzie wyborcy głosują i głosy mają być przesłane drogą elektroniczną. Ogólnie to wszystko jakoś tak od d.k. robione. Internet nie jest obecnie drogi, jest na rynku konkurencja providerów, MEN powinien rozpisać przetarg i może nie w Polsce, ale w województwie winien być jeden podmiot odpowiedzialny za Internet.
                      We Wrocławiu sieć akademicka jest zarządzana przez WCSS (WASK). I działa. Mało tego mając do niej dostęp, choćby przez proxy masz też dostęp do większości zasobów bibliotecznych na świecie. Z dowolnego miejsca.
                      Nauczyciel jest zawodem zaufania publicznego. Tu nie chodzi o to, by ktoś kupił sobie dostęp w firmie kogucik. Amerykańskie K12 się kłania.
                      • 1tomasz1 Re: Nauczycielski lament 10.12.14, 14:14
                        Zgadzam się. Niestety póki co MEN nie widzi problemu. Nie dość, że co szkoła to inny dostawca interentu, to jeszcze co szkoła, to inny dostawca e-dziennika.
    • porcellus1 Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 15:14
      Minister Kopacz ( hehe) to pewnie jest od edukacji co Marynarzyg?
    • purchawkapuknieta Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 15:31
      Przeciez to prosta metoda zatkania "ryja" rodzicom. Stanęli my do wojny z nauczycielami, coby wy mogły pracować, powiedzą, kiedy rodzice będa mieli jakieś niesłuszne roszczenia. Jak choćby ta banda oszołomów:

      (tu próbowałam wkleić link do kolejnej akcji Elbanowski, ale mi krzyczy, że wykryto spam. Hahahahahahahaha :D)

      podpisano: matka dwojga.
    • der-chef Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 16:28
      Drodzy zwolennicy prywatyzacji oświaty, życzę wam by was leczyli lekarze po wyższych szkołach gotowania na gazie.
    • porcellus1 Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 16:44
      Szkoły publiczne powinny być tylko sześcioletnie. Później edukacja prywatna i płatne czesne. Kto chce się kształcić niech płaci do sortowania paczek w amazonie nie trzeba magistra.
      • cymber.gaj Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 17:41
        porcellus1 napisał:

        > Szkoły publiczne powinny być tylko sześcioletnie. Później edukacja prywatna i
        > płatne czesne. Kto chce się kształcić niech płaci do sortowania paczek w amazon
        > ie nie trzeba magistra.

        Pięknie, ale to jeszcze bardziej zwiększyłoby liczbę głosów nieważnych oddawanych przez wyborców PiS.
        • porcellus1 Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 18:00
          Nie szkodzi, najważniejsze że najlepiej wykształcony elektorat PSLu głosuje poprawnie.
          • cymber.gaj Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 18:17
            www.tvn24.pl/wybory-do-europarlamentu,97,m/najmniej-wyksztalceni-glosowali-na-pis-najbardziej-na-po,432306.html

            forum.gazeta.pl/forum/w,28,155543479,155543479,Absolwenci_szkol_podstawowych_glosowali_na_PiS.html
      • wiosnaludzikow Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 20:23
        Porąbało Cię ? Przepraszam ale wracasz do historyjek 100 lat wstecz.
        • porcellus1 Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 20:41
          Nabijam się z idioty marynarzyga i jego postów ten koleś nawet nie wie kto jest ministrem edukacji. Napuszczanie roznych grup na siebie to stary sposób PO i Kluzica świetnie się w nim czuje.
          • 1tomasz1 Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 20:54
            Kluzikowa jest doskonałym PR-wcem. O mało co dzięki niej Kaczyński nie został prezydentem. :)
            • porcellus1 Re: Nauczycielski lament 10.12.14, 09:38
              a jakie to ma znaczenie?
              • 1tomasz1 Re: Nauczycielski lament 10.12.14, 12:00
                Potrafi manipulować, sprawniej niż poprzednicy. :)
                • porcellus1 Re: Nauczycielski lament 10.12.14, 14:45
                  To zwyczajnie niedouczona kanciara i kłamczucha.
    • mariner4 Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 09.12.14, 17:54
      W 2013 było w Polsce 5 350 000 uczniów łącznie. Nauczycieli czynnych zawodowo było 662 000.
      Daje to 8 uczniów na 1 nauczyciela.
      To ilu ma być? 1 : 4? A może każdy uczeń ma mieć swojego osobistego nauczyciela?
      Czegoś tu nie rozumiem. Dlaczego nadal są przeludnione klasy?
      We łbie się belfrom poprzewracało.
      M.
      • porcellus1 Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 09.12.14, 18:02
        Może na te twoje wątpliwości Marynarzygu odpowie ci minister Kopacz która napisała list do rodziców
      • purchawkapuknieta Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 09.12.14, 20:30
        <Czegoś tu nie rozumiem. Dlaczego nadal są przeludnione klasy? >

        gdyż ponieważ w pewnym okresie wraz ze zmniejszaniem się pogłowia młodzieży szkolnej likwidowano państwowe placówki oswiatowe, Stan przeludnienia miał być może zachęcać co lepiej sytuowanych rodziców do umieszczania swych pociech w przybytkach niepublicznych. By żylo sie lepiej.
      • 1tomasz1 Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 09.12.14, 20:48
        Co miałeś z matmy? :)))

        Po pierwszy cześć z tych nauczycieli (jakieś 20%), to są nauczyciele zatrudnieni w niepełnym wymiarze, np. na pół etatu. Po drugie uczeń w liceum ma ponad 30 godzin lekcyjnych w tygodniu, a nauczyciel ma pensum 20 godzin w tygodniu. Po trzecie, są podziały na grupy. I po czwarte są klasy specjalne o obniżonej liczbie uczniów.

        Więc nie ważne, co miałeś z matmy. I tak tego nie policzysz, bo to jest równanie z wieloma niewiadomymi. ;)

        Dlatego też tzw. 'normalne' klasy często są przepełnione (ponad 30 uczniów na klasę).
        • mariner4 Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 10.12.14, 09:17
          > Co miałeś z matmy? :)))

          To nie ma znaczenia, ale w moim zawodzie matma ma akurat duże znaczenie.
          Nauczyciele są po prostu nieracjonalnie wykorzystywani.
          Nikt mi nie powie, że 1:8 to mało. Druga sprawa to sfeminizowanie tego zawodu. Też szkodliwe. Infantylizm absolwentów szkół jest wyraźnie widoczny.
          M.
        • sverir Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 10.12.14, 10:33
          > Po drugie uczeń w liceum ma ponad 30 godzin lekcyjnych w tygodniu, a nauczyciel ma pensum
          > 20 godzin w tygodniu.

          Nauczyciele zgodzą się na podniesienie pensum? Zwłaszcza w sytuacji możliwej redukcji zatrudnienia?
          • 1tomasz1 Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 10.12.14, 14:19
            Nie o to chodzi, żeby podnosić pensum. Zapewniam Cię, że w szkole ponadgimnazjalnej, mało kto byłby w stanie efektywnie uczyć przy pensum wyższym niż 25 godzin. Gdzieś jest granica, po przekroczeniu, której efektywność pracy spada. Przecież chirurg nie jest w stanie codziennie przez 8 godzin operować.
            • inocom Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 10.12.14, 14:32
              1tomasz1 napisał:

              > Nie o to chodzi, żeby podnosić pensum. Zapewniam Cię, że w szkole ponadgimnazja
              > lnej, mało kto byłby w stanie efektywnie uczyć przy pensum wyższym niż 25 godzi
              > n. Gdzieś jest granica, po przekroczeniu, której efektywność pracy spada. Przec
              > ież chirurg nie jest w stanie codziennie przez 8 godzin operować.

              Co tam chirurg. Taki sędzia zbytnio się nie namęczy, no chyba machaniem młotkiem, a jakoś nie pracuje co dziennie 8 godzin. :)
              A później przechodzi w stan spoczynku. :)
            • sverir Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 10.12.14, 14:42
              > Gdzieś jest granica, po przekroczeniu, której efektywność pracy spada. Przecież chirurg nie
              > jest w stanie codziennie przez 8 godzin operować.

              To co nauczyciele chcą robić przez te 8 godzin dziennie w szkole?

              Przy okazji - wg OECD polscy nauczyciele należą do najkrócej pracujących w ogóle i w ramach godzin dydaktycznych. Prawda li to?
              • 1tomasz1 Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 10.12.14, 15:59
                Dane wysłane przez MEN do OECD były nieporównywalne. OECD zrobiła z tego kaszankę nie uwzględniając specyfiki danego systemu i wyszło to co wyszło. Idzie człowiek z psem i średnio mają po 3 nogi.
                8 godzin? Przygotowywać się, poprawiać, szkolić, spotykać z rodzicami, wypełniać biurokrację, zastępować nieobecnych itd, itp.
                Co robi strażak, jak nie gasi pożaru? ;)
                • sverir Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 11.12.14, 09:06
                  > 8 godzin? Przygotowywać się, poprawiać, szkolić, spotykać z rodzicami, wypełniać
                  > biurokrację, zastępować nieobecnych itd, itp

                  Przy zastosowaniu tych samych kryteriów liczenia czasu pracy dla wszystkich statystyk, innym krajom OECD wyszło jednak więcej. Czasem znacznie więcej. Różnica w specyfice systemu też została uwzględniona, przy obliczeniu, jaki czas tej pracy przeznaczony jest na dydaktykę. I tu również polscy nauczyciele są prawie na samym końcu. Co oczywiście nie jest ich winą, zważywszy na ogromne zbiurokratyzowanie naszego życia publicznego.

                  > Co robi strażak, jak nie gasi pożaru? ;)

                  Nauczyciele są gotowi przebywać w gotowości nawet przez 12 godzin na dobę i w każdej chwili wyruszyć do nauczania? Na razie mają problem, żeby przyjść do pracy w okresie świątecznym. Już widzę nauczyciela, który został strażakiem. "Ale jak to, mam gasić pożar? Nikt mnie o tym nie uprzedzał, jak układałem sobie grafik".
                  • 1tomasz1 Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 11.12.14, 10:11
                    Temat raportu OECD był wielokrotnie wałkowany. Sami autorzy przyznają, że raport nie jest miarodajny i nie nadaj się do porównań pomiędzy poszczególnymi krajami. OECD zbierało tylko dane nadesłane z poszczególnych krajów. A te były przygotowywane wg niejednorodnej metodologii. Część krajów przesłała wyniki badań czasu pracy, np. tzw. badania dzienniczkowe - np. USA, Japonia. W innych krajach zastosowano metodę spisania godzin z kodeksu pracy - np. Hiszpania, Turcja.
                    W Polsce popełniono błąd, bo czas przeznaczony na egzaminy wpisano, jako dni wolne od zajęć dydaktycznych, stąd średnia została zaniżona.

                    Dodatkowy problem z porównywaniem, to fakt, że w różnych krajach różnie definiuje się pensum. Są kraje gdzie pensum to czas pracy kiedy nauczyciel musi być w szkole, ale nie koniecznie uczyć. W Polsce, to czas pracy bezpośrednio z uczniem i wynosi 20 godzin. Są kraje, gdzie czas ten jest negocjowany z samorządem i różny w różnych latach. Różny jest też czas trwania lekcji w różnych krajach od 30 do 60 minut. W Polsce jest to z reguły 45 minut, ale może też być 60. W różnych krajach pensum jest różne dla danego poziomu nauczania: mniej godzin w liceum, więcej w podstawówce. Czasem pensum różni się w zależności od przedmiotu. W-F więcej, literatura - mniej.
                    Reasumując raport jest skopany, a dane nieporównywalne. Amen. :)

                    Może lepiej przytocz ile godzin pracy nauczyciela wyszło wg badań Instytut Badań Edukacyjnych. Dziwnym trafem raport ten zamówiony przez MEN zniknął ze stron MEN. Był niewygodny?
                    • ayran Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 11.12.14, 10:24
                      1tomasz1 napisał:

                      > Może lepiej przytocz ile godzin pracy nauczyciela wyszło wg badań Instytut Bada
                      > ń Edukacyjnych. Dziwnym trafem raport ten zamówiony przez MEN zniknął ze stron
                      > MEN. Był niewygodny?


                      Ja jestem z poza branży, choć jakiś czas temu byłem trochę bliżej, stąd musiałem tego raportu poszukać:

                      www.ibe.edu.pl/images/prasa/informacja-prasowa-czas-pracy-nauczycieli.pdf
                      Jako żywo nie wynika, że był on zlecony przez MEN, a wręcz przeciwnie, wskazane są zupełnie inne instytucje. Chyba że chodzi o jakąś późniejszą wersję. W takim przypadku proszę o wskazanie źródła a nie zapraszanie do "poszukania sobie".
                      • ayran Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 11.12.14, 10:56
                        ayran napisał:

                        > Ja jestem z poza branży,

                        Oczywiście spoza. Z jakiegoś powodu pisząc na klawiaturze łatwiej o zrobienie błędu, który w piśmie odręcznym nigdy by się nie przytrafił.
                      • 1tomasz1 Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 11.12.14, 13:22
                        Ja też nie jestem z branży. Mam taki sam problem z wyszukiwaniem informacji, jak Ty.

                        Poniżej info, że jednak wynika:
                        "Otóż Marek Pleśniar - szef Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty stwierdza, że cel był zupełnie inny, niż ujawniają to w powyższym raporcie jego autorzy: (...) wiem, że raport - a raczej badania - zostały przeprowadzone na żądanie komisji doradczej MEN, do której należałem - pod pretekstem niemożności dokonywania zmian bez potrzebnej wiedzy."

                        Otóż był to czas kiedy MEN chciało przeforsować zmiany w Karcie Nauczyciela, podwyższyć czas pracy itd. Intencją była chęć przyłapania nauczycieli, że pracują mało, za mało i podanie tego do wiadomości publicznej. Wyniki jednak nie były dla MEN satysfakcjonujące, stąd MEN raportu się wyparło.
                        • ayran Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 11.12.14, 13:34
                          Innymi słowy, pan Pleśniar twierdzi, ze wbrew temu co można wyczytać w opisie badania, zostało ono wykonane na (jak rozumiem nieformalne) polecenie ministerstwa. A ściślej - komisji doradczej, której sam pan Pleśniar był członkiem, a więc poniekąd sam owo badanie zlecał. Prawdę powiedziawszy, nie brzmi to nazbyt wiarygodnie.
                          • 1tomasz1 Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 11.12.14, 14:57
                            Tu masz kolejny tekst, który pośrednio potwierdza, że MEN maczał palce w raporcie:
                            "ZNP wystosował wczoraj list do Krystyny Szumilas, minister edukacji narodowej, z pytaniem, dlaczego termin publikacji badań jest odwlekany. Miały być opublikowane już w marcu. Z naszych informacji wynika, że przed miesiącem Michał Federowicz, szef IBE, dostarczył raport do MEN. Do tej pory resort opracowywał strategię, jak zaprezentować dokument, aby nie narazić się opinii publicznej, która jest przekonana o zawstydzająco krótkim czasie pracy w szkołach."
                            • ayran Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 11.12.14, 15:08
                              To może głupie, albo niestosowne pytanie, ale dlaczego nie podajesz linków do miejsc, z których wyciągasz te cytaty?


                              Gdybyś to robił, to być może nie umknęłoby uwadze czytelników następujące zdanie:


                              Przedstawiciele samorządów od początku nie traktują badań poważnie. Niech ankieterzy przyjadą do moich szkół, w których już o godz. 12 trudno zastać w pracy nauczyciela – mówi Marek Olszewski, wójt gminy Lubicz, wiceprzewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP. W podobnych badaniach za granicą zadeklarowany przez nauczycieli czas pracy weryfikują dyrektorzy. U nas w badaniu ich pominięto – argumentuje Andrzej Porawski, przewodniczący Związku Miast Polskich. Jego zdaniem każdy pracownik zapytany, ile pracuje, jest w stanie twierdzić, że nawet 20 godzin dziennie. Nikt go przecież za to nie ukarze.


                              wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/429429,raport-instytutu-badan-edukacyjnych-moze-pograzyc-minister-krystyne-szumilas.html
                              • 1tomasz1 Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 11.12.14, 16:25
                                Podając dokładnie treść, to tak jakbym podawał link. Wystarczy go wpisać do googla i już wyskakuje strona; Ty nie miałeś z tym problemu. Co innego jakbym tylko komentował treść.
                                Może to dziwne pytanie, ale osobiście nie rozumiem dlaczego mam być stroną która cały czas dostarczy informacji, a Ty skupiasz się jedynie na jej kontestowaniu. Przypominam, że obaj jesteśmy spoza branży nauczycielskiej.

                                To zdanie świetnie pokazuje nastawienie samorządów w tamtym czasie. Był pomysł samorządowców, żeby przytrzymać nauczycieli 8 godzin w szkole. Kiedy okazało się, że kosztowało by to krocie i nie do końca przynosiło pożądane efekty samorządowcy wycofali się z pomysłu. Przypominam, że samorządy dopiero uczą się bycia jednostką prowadzącą szkoły.
                                • ayran Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 11.12.14, 16:39
                                  1tomasz1 napisał:

                                  > Może to dziwne pytanie, ale osobiście nie rozumiem dlaczego mam być stroną któr
                                  > a cały czas dostarczy informacji, a Ty skupiasz się jedynie na jej kontestowani
                                  > u.


                                  Pytanie jest rzeczywiście bardzo dziwne zważywszy, że już pierwszy mój wpis w tym wątku zawierał odwołanie do źródła informacji.

                                  > Przypominam, że obaj jesteśmy spoza branży nauczycielskiej.

                                  Zupełnie niepotrzebnie, bo o tym pamiętam. Co nie oznacza, mam nadzieję, że nie mogę do podawanych przez ciebie stwierdzeń odnosić się krytycznie, podobnie jak kwestionować słuszność argumentów zwłaszcza tych, które poparte są stwierdzeniami w rodzaju "tak jak wszyscy" pewnej pani nauczycielki.
                    • sverir Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 11.12.14, 15:21
                      > Reasumując raport jest skopany, a dane nieporównywalne. Amen. :)

                      W porządku, nie będę się przy tym upierał. Tym bardziej, że nie chodzi mi wcale o dokopywanie nauczycielom.

                      Czy w takim razie raport IBE jest wiarygodny?
                      • 1tomasz1 Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 11.12.14, 16:27
                        Jest bardziej wiarygodny niż raport OECD. Jak żaden raport nie odzwierciedla idealnie sytuacji. Są nauczyciela pracujący po 50 godzin tygodniowo, są też tacy, którzy pracują nie całe 30 godzin. Wszystko zależy od poziomu, rodzaju szkoły, przedmiotu, nastawienia.
                        Niestety to jest odwieczny problem nienormowanego czy też częściowo normowanego czasu pracy.
                        • ayran Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 11.12.14, 16:41
                          Gdybym ja był MEN-em i chciał, tak jak sugerujesz, chciał uzyskać raport z którego wynikałoby, że nauczyciele pracują zbyt krótko, to na pewno zaprojektowałbym inne narzędzie badawcze niż ich autodeklaracje.
                        • sverir Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 12.12.14, 08:34
                          Cóż, raport w każdym razie ani nie potwierdził tezy MEN o zbyt krótkim czasie pracy, ani tezy nauczycieli, że wszyscy wypruwają z siebie żyły.
              • inocom Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 10.12.14, 20:53
                sverir napisał:

                > > Gdzieś jest granica, po przekroczeniu, której efektywność pracy spada. Pr
                > zecież chirurg nie
                > > jest w stanie codziennie przez 8 godzin operować.
                >
                > To co nauczyciele chcą robić przez te 8 godzin dziennie w szkole?
                >
                > Przy okazji - wg OECD polscy nauczyciele należą do najkrócej pracujących w ogól
                > e i w ramach godzin dydaktycznych. Prawda li to?

                A sędziowie to pracują po 8 godzin?
                • sverir Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 11.12.14, 09:02
                  > A sędziowie to pracują po 8 godzin?

                  A co sędziowie mają z tym wspólnego?
                  • inocom Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 11.12.14, 15:18
                    sverir napisał:

                    > > A sędziowie to pracują po 8 godzin?
                    >
                    > A co sędziowie mają z tym wspólnego?

                    Zastanawiam się co Tobą kieruje. W szkole nauczyciele Cię źle traktowali?
                    • sverir Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 11.12.14, 15:26
                      > Zastanawiam się co Tobą kieruje.

                      W sensie? Masz jakiś konkretny problem, czy tylko tak sobie się zastanawiasz?

                      > W szkole nauczyciele Cię źle traktowali?

                      Przez całą obowiązkową edukację miałem fantastycznych nauczycieli. W większości. Źle wspominam tylko jedną nauczycielkę (miałem z nią lekcje tylko przez 2 lata), na pozostałych palcach jednej ręki policzyłbym tych, do których miałbym zastrzeżenie. Reszta naprawdę super.
                      • inocom Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 11.12.14, 15:34
                        sverir napisał:

                        > > Zastanawiam się co Tobą kieruje.
                        >
                        > W sensie? Masz jakiś konkretny problem, czy tylko tak sobie się zastanawiasz?

                        I nauczyciel, i sędzia na podobnym jadą wózku. By być efektywnymi muszą być wypoczęci. To nie zawody na siedzenie 8 godzin w pracy.
                        • sverir Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 11.12.14, 15:51
                          > I nauczyciel, i sędzia na podobnym jadą wózku. By być efektywnymi muszą być wypoczęci. To
                          > nie zawody na siedzenie 8 godzin w pracy.

                          Chyba każdy, by efektywnie pracować, musi być wypoczęty. No, może nie każdy, ale większość. Ale widzisz, zaczynasz łapać. Nauczyciel nie wykonuje zawodu "jak każdy". Stąd te "przywileje" i "obowiązki", inne niż w większości przypadków.
                          • inocom Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 11.12.14, 16:02
                            sverir napisał:

                            > > I nauczyciel, i sędzia na podobnym jadą wózku. By być efektywnymi muszą b
                            > yć wypoczęci. To
                            > > nie zawody na siedzenie 8 godzin w pracy.
                            >
                            > Chyba każdy, by efektywnie pracować, musi być wypoczęty. No, może nie każdy, al
                            > e większość. Ale widzisz, zaczynasz łapać. Nauczyciel nie wykonuje zawodu "jak
                            > każdy". Stąd te "przywileje" i "obowiązki", inne niż w większości przypadków.

                            Bo nie liczą się godziny, tylko wydajność pracy. To jest to, na czym poległa w Brukseli premierzyca.
                            PKB na łba
                            - Belgia 40760 USD
                            - Polska 23273 USD (z elastycznym czasem pracy - ile wytrzyma pracownik).
                            • sverir Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 12.12.14, 08:35
                              Chyba tylko urzędnicy KE i Polacy są przekonani, że na zachodzie to wszyscy pracują 5 godzin na dobę i więcej odpoczywają w tej pracy, niż wykonują swoje obowiązki.
                              • inocom Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 12.12.14, 08:45
                                sverir napisał:

                                > Chyba tylko urzędnicy KE i Polacy są przekonani, że na zachodzie to wszyscy pra
                                > cują 5 godzin na dobę i więcej odpoczywają w tej pracy, niż wykonują swoje obow
                                > iązki.

                                Nawet robol w Niemczech nie pracuje 8 godzin. Czasy obozów koncentracyjnych dawno minęły.
                                • sverir Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 12.12.14, 08:53
                                  > Nawet robol w Niemczech nie pracuje 8 godzin. Czasy obozów koncentracyjnych daw
                                  > no minęły.

                                  No dobrze, robol w Niemczech to może nie, ale pracownik w biurze projektowym w Belgii już tak. Zależy od czasu, okazji, zleceń i pracodawcy.
                                  • inocom Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 12.12.14, 09:16
                                    sverir napisał:

                                    > > Nawet robol w Niemczech nie pracuje 8 godzin. Czasy obozów koncentracyjny
                                    > ch daw
                                    > > no minęły.
                                    >
                                    > No dobrze, robol w Niemczech to może nie, ale pracownik w biurze projektowym w
                                    > Belgii już tak. Zależy od czasu, okazji, zleceń i pracodawcy.

                                    Jak jest praca to się robi, nawet po extra płatnych nadgodzinach. Grunt jednak to dobra organizacja pracy.
                                    Wracając do roboli, w Polsce szef idzie do marketu budowlanego i kupuje wiertła, które są takie by kupował je nadal co tydzień, a pracownicy męczą się z borowanym materiałem godzinami. W Niemczech szef kupuje ARTU (tańsze od "markowych" markowych wierteł z marketu) raz na kilka lat, któremu nie straszy beton, granit, szkło, stal łożyskowa itp. Wchodzisz w te materiały jak w masło.
                                    artu.de/
                                    Tuszyński pewnie dlatego wyjechał do Dortmundu, że jako nierób nie chciał pracować po 12 godzin dziennie :) Nie był elastyczny.
                                    • sverir Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 12.12.14, 09:32
                                      > Tuszyński pewnie dlatego wyjechał do Dortmundu, że jako nierób nie chciał praco
                                      > wać po 12 godzin dziennie :) Nie był elastyczny.

                                      Ciekawe, czy Niemcy pracowali 7 godzin dziennie, gdy mieli gospodarkę na obecnym naszym poziomie?
                                      • inocom Re: Na ilu uczniów przypada 1 nauczyciel? 12.12.14, 09:44
                                        sverir napisał:

                                        > > Tuszyński pewnie dlatego wyjechał do Dortmundu, że jako nierób nie chciał
                                        > praco
                                        > > wać po 12 godzin dziennie :) Nie był elastyczny.
                                        >
                                        > Ciekawe, czy Niemcy pracowali 7 godzin dziennie, gdy mieli gospodarkę na obecny
                                        > m naszym poziomie?

                                        Na razie facet podbija świat


                                        W Polsce pewnie miał niesłuszne pochodzenie i się załapał na 1968r. Aron mu na imię. Aron Tuszyński - ARTU.

                                        Gospodarkę buduje się na wynalazkach, a nie na operowaniu krzemieniem przez 16 godzin na dobę. W Polsce badania rozwojowe nie istnieją. Można zwiększyć czas pracy i do 20 godzin. Niczego to nie zmieni.
            • mariner4 A ucZen może ponad 30 godzin tygodniowo? 11.12.14, 10:30
              I też zabiera robotę do domu.
              M.
              • 1tomasz1 Re: A ucZen może ponad 30 godzin tygodniowo? 11.12.14, 13:24
                Jak bierzesz udział w szkoleniu, to kiedy jesteś bardziej zmęczony? Kiedy szkolisz, czy kiedy jesteś szkolony? :)))
                • mariner4 Nauczyciel zna to na pamięc 11.12.14, 13:51
                  Uczeń musi się tego nauczyć.
                  Kto wkłada więcej wysiłku.
                  Cóś słabowici ci nasi nauczyciele skoro mniej niż koledzy z innych krajów UE mogą pracować więcej.
                  M.
                  • inocom Re: Nauczyciel zna to na pamięc 11.12.14, 16:26
                    mariner4 napisał:

                    > Uczeń musi się tego nauczyć.
                    > Kto wkłada więcej wysiłku.
                    > Cóś słabowici ci nasi nauczyciele skoro mniej niż koledzy z innych krajów UE mo
                    > gą pracować więcej.

                    Uczący. Na przygotowanie minuty wykładu potrzeba bitych 15 minut. A tak jest na uczelniach, gdzie wykładowca ma gdzieś czy student pojął czy nie pojął - studia nie są obowiązkowe.
                    W obowiązkowej szkole trafiają Ci się przypadki, które trzeba uczyć po godzinach. Dawniej nauczyciel wystawiał ocenę. Teraz musi jeszcze uzasadnić dlaczego taką a nie inną.
                    • sverir Re: Nauczyciel zna to na pamięc 12.12.14, 08:37
                      > Dawniej nauczyciel wystawiał ocenę. Teraz musi jeszcze uzasadnić dlaczego taką a nie inną.

                      I każdy z kilkuset tysięcy nauczycieli przykłada się do tego uzasadnienia, jakby chodziło o jego życie. Zero automatyki, wyłącznie wielogodzinna wszechstronna analiza.
                      • inocom Re: Nauczyciel zna to na pamięc 12.12.14, 08:48
                        sverir napisał:

                        > > Dawniej nauczyciel wystawiał ocenę. Teraz musi jeszcze uzasadnić dlaczego
                        > taką a nie inną.
                        >
                        > I każdy z kilkuset tysięcy nauczycieli przykłada się do tego uzasadnienia, jakb
                        > y chodziło o jego życie. Zero automatyki, wyłącznie wielogodzinna wszechstronna
                        > analiza.

                        Ano. Bo skąd wiesz, że tatą ucznia z pałą nie jest prokurator czy inny prawnik?
                        • sverir Re: Nauczyciel zna to na pamięc 12.12.14, 08:53
                          > Ano. Bo skąd wiesz, że tatą ucznia z pałą nie jest prokurator czy inny prawnik?

                          Nauczyciele tyle czasu poświęcają na pracę z uczniami i rodzicami, że wiedzą to z doświadczenia, praktyki i z rozmów z rzeczonymi osobami.
                          • inocom Re: Nauczyciel zna to na pamięc 12.12.14, 09:26
                            sverir napisał:

                            > > Ano. Bo skąd wiesz, że tatą ucznia z pałą nie jest prokurator czy inny pr
                            > awnik?
                            >
                            > Nauczyciele tyle czasu poświęcają na pracę z uczniami i rodzicami, że wiedzą to
                            > z doświadczenia, praktyki i z rozmów z rzeczonymi osobami.

                            Trzeba jeszcze mieć ochotę przyjść do szkoły na zebranie. A tu takie terminy nieludzkie - zwykle czwartek wieczorem.
                            • sverir Re: Nauczyciel zna to na pamięc 12.12.14, 09:30
                              > Trzeba jeszcze mieć ochotę przyjść do szkoły na zebranie. A tu takie terminy nieludzkie -
                              > zwykle czwartek wieczorem.

                              No tak, jak rodzic nie przyjdzie, to nauczyciel o niczym nie wie. Zero kontaktu z rodziną, zero wiedzy o niej.
                              • inocom Re: Nauczyciel zna to na pamięc 12.12.14, 10:59
                                sverir napisał:

                                > > Trzeba jeszcze mieć ochotę przyjść do szkoły na zebranie. A tu takie term
                                > iny nieludzkie -
                                > > zwykle czwartek wieczorem.
                                >
                                > No tak, jak rodzic nie przyjdzie, to nauczyciel o niczym nie wie. Zero kontaktu
                                > z rodziną, zero wiedzy o niej.

                                Przecież to nauczyciel winien przyjść :)
                    • mariner4 Bzdura. Wiem bo wykładałem 12.12.14, 11:08
                      Na początku musiałem się przygotowywać. Później już nie.
                      Najkrótsze pensum w UE nie da się obronić.
                      Panie (bo zdecydowana większość) nauczycielki poziomem nie powalają.
                      M,
                      • inocom Re: Bzdura. Wiem bo wykładałem 12.12.14, 23:14
                        mariner4 napisał:

                        > Na początku musiałem się przygotowywać. Później już nie.

                        W moich oczach poległeś.
    • porannakawa01 Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 17:57
      To podobnie jak z urzędnikami USC.
      W niektórych przypadkach mają wydać bezpłatnie trzy skrócone odpisy metryki urodzenia.
      Gdy im się o tym przypomni podnoszą lament, że tak to każdy by tak chciał.
      A to po prostu jest zapisane prawem.
      • wiosnaludzikow Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 20:24
        Naprawdę nie wiesz ile klasówek tygodniowo sprawdza w domu taki polonista czy matematyk ?
    • l_zaraza_l "nauczyciel europejski" 09.12.14, 18:39
      Wśród postaci wystąpił "nauczyciel europejski", który powiedział, że - podobnie jak polscy nauczyciele zarabia trzy tysiące, ale są to trzy tysiące euro, a nie trzy tysiące złotych.


      I tak w kółko. Że nauczyciele, że lekarze i pielęgniarki, że urzędnicy zarabiają w Europie więcej...
      Na 36 mln pracuje nas tylko 16 mln. A to najwięcej od 25 lat. W tym są pracujący w tzw. budżetówce, górnicy do których trzeba dopłacać itp.
      Najczęściej wypłacana w naszym kraju kwota wynagrodzenia to 2000 zł brutto. Średnia wynagrodzeń w budżetówce jest o 600 zł wyższa niż w przedsiębiorstwach.
      Być bogatym w Polsce to znaczy zarabiać od 14 tys. zł w górę ale zamożność zaczyna się już od 5 tys. zł na rękę.
      To od tych wynagrodzeń i "bogactw" są odprowadzane podatki i składki (o ile są). Z tego trzeba wykarmić budżetówkę, tabuny katechetów, 30 tysięcy księży i zakonnic (a z emerytami jest ich chyba więcej) uprzywilejowanych młodych emerytów, rolników, którzy nadal nie będą płacili podatków i składek w normalnej wysokości... Itd., itd.

      Polski nauczyciel nie może zarabiać 3 ts. euro dopóty dopóki najczęściej wypłacanym w Polsce wynagrodzeniem nie będzie 2 tys. euro.
      I ciekawi mnie czy lekarze, którzy po "państwowym" dyżurze idą do swoich prywatnych gabinetów, tak po europejsku wynagradzają recepcjonistki czy sprzątaczki, by z ich podatków i składek mógł otrzymać europejskie wynagrodzenie w miejskim szpitalu.
      • inocom Skończ z mitem dopłacania do górników 10.12.14, 09:52
        l_zaraza_l napisała:

        > W tym są pracujący w tzw. budżetówce, górnicy do których trzeba dopłacać i
        > tp.

        Nikt nie dopłaca do górników z KGHM. Dopłaca się do prezesów, którzy nie potrafią być prezesami, a są po słusznej linii politycznej, to się im trzyma stołki. Zadaniem prezesa i zarządu jest nie popieranie partii, ale takie prowadzenie przedsiębiorstwa, by przynosiło zysk.
    • morg.an Re: Nauczycielski lament 09.12.14, 20:13
      Za co te podwyżki.W kółko mają wolne
    • paranormalny Re: Nauczycielski lament 10.12.14, 09:28
      W czasie mego wyboru kierunku studiów [lata 50-te] panował pogląd, że do Wyższej Szkoły Pedagogicznej idą ci, którzy nie dostali się gdzieś indziej. Moje życiowe obserwacje potwierdziły ten pogląd :/
      Demagog Broniarz(?) jest kontynuacją ....
    • a-lfa Re: Nauczycielski lament 10.12.14, 09:45
      Tak jak pisałem rozwiązania są w zasadzie dwa:
      - prywatyzacja i komercjalizacja całej lub przynajmniej sporej części oświaty (wraz ze szkolnictwem wyższym) wraz z bonem edukacyjnym i ustaleniem tak jak w przypadku Służby Zdrowia pakietu (poziomu) płaconego przez Państwo.
      - przystosowanie schematu Roku Szkolnego do oczekiwań rodziców - czyli drastyczne zmniejszenie dni wolnych po przez ich ograniczenie do niezbędnego minimum.
      Bo na 100% nic nie stoi na przeszkodzie aby nawet Wigilia czy Sylwester czy okres Wielkiego Tygodnia był normalnymi dniami nauki. Przypominam iż o ile mnie pamieć nie myli to jeszcze po koniec lat 70 -tych (o ile nie na początku 80 -tych) zajęcia w szkołach zaczynały się około 20 sierpnia i była tylko jedna przerwa świąteczno - noworoczna.
      Czyli teraz też można by dopasować do aktualnej sytuacji i życzeń rodziców.
    • xkx Re: Nauczycielski lament 10.12.14, 11:17
      Fakt: Karta nauczyciela w sytuacji niżu demograficznego jest swego rodzaju anachronizmem. Podobnie jak niskie pensum. Tak samo jak nadprodukcja nauczycieli - logicznym było by w sytuacji niżu demograficznego zmniejszenie do absolutnego minimum naboru na kierunki nauczycielskie.
      Co do prywatyzacji oświaty to zapewne większa komercjalizacja by się przydała ale jestem przeciwny puszczeniu wszystkiego na żywioł i tak zwany rynek.
      Kolejna kwestia to ilość wolnych dni od nauki - problem w tym iż to wyznacza MEN. I to MEN po konsultacjach społecznych jeśli jest taka potrzeba winno coś z tym zrobić. Bo tak jak to ktoś napisał nic nie stoi na przeszkodzie aby liczbę dni wolnych zmniejszyć. Z tym iż zaraz się podniosą głosy iż to też jest złe.
      Trzeba wiec zastosować coś w rodzaju złotego środka tak aby poprawić sytuację. Bo nie ulega wątpliwości iż wolne po wolnym jak to będzie miało teraz miejsce jest dość szkodliwe.
      • inocom Re: Nauczycielski lament 10.12.14, 12:39
        Obecnie to rynek nasycony. Ludzie zaczynający pracę jako stażysta czy kontraktowy mają znikome szanse doczekać emerytury w tym zawodzie.
    • 14pol Re: dziel i rządź.... 10.12.14, 11:53
      oto "program' PO....
      • yoma Re: dziel i rządź.... 12.12.14, 09:25
        A coś na temat, pisiaczku?
Pełna wersja