Proces w sprawie "Wujka" - milicjanci nie przyz...

IP: *.urpl.gov.pl / 62.233.201.* 10.09.04, 15:28
Każdy, kto ma chociaż minimalne pojęcie o istocie wymiaru sprawiedliwości
wie, że w zgodzie z prawem nikogo w tym procesie skazać nie można. Jak już
kiedyś napisałem, Polska wniosła tą i kilkoma innymi sprawami własny,
oryginalny wkład do dorobku światowego sądownictwa. Zadręczenie procesem.
    • Gość: Puchatek Re: Proces w sprawie "Wujka" - milicjanci nie prz IP: *.crowley.pl 10.09.04, 15:47
      O, biedni milicjanci. Zadręczeni procesem...
      Szanowny - zginęło 9 ludzi. Ci ludzie nie wpadli pod samochód, nie poraził ich
      piorun, nie zmrali na raka ani na wirus ebola. Ci ludzie zostali ZASTRZELENI.
      Zostali zastrzeleni - co do tego nikt nie zgłasza wątpliwości - przez ten
      właśnie pluton ZOMO. Jedyne, co broni byłych ZOMOwców przed odpowiedzialnosćią,
      to fakt, że NIE MA MOŻLIWOŚCI udowodnienia kto konkretnie wystrzelił śmiertelne
      pociski, a kto strzelał "obok". Dlatego wszystcy twierdzą, że strzelali "obok".
      Proces ma na celu - choć szanse są niewielkie - wyciagnięcie od nich, kto
      strzelał do ludzi. Bo nikt, kto kiedykolwiek miał w ręku jakąkolwiek broń nie
      uwierzy chyba w to, że cały pluton strzelał "obok", tylko kilku... nie trafiło.

      Na tej ławie oskarżonych siedzą ludzie WINNI. Kwestią do rozstrzygnięcia jest
      pytanie:
      - kto z nich jest winny morderstwa
      - kto jest winny współudziału i krycia morderców.

      Nie mówmy o "zadręczaniu" biedaków. Mówimy o morderstwie 9 ludzi.
      • Gość: UmtaUmta Re: Proces w sprawie "Wujka" - milicjanci nie prz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 16:28
        co sie pan ciepiesz? przeca to milicjant broni ZOMOwców. Sam strzelał i żal mu
        kolegów po fachu co sobie na ludzi zapolowali a teraz zły sąd ich biednych
        dręczy. Co pan sie świratym świrem policyjnym tak przejął że aż mu pan odpisał?
        Kapitan Nemo
        / Nautilus
      • Gość: polonus Re: Proces w sprawie "Wujka" - milicjanci nie prz IP: *.proxy.aol.com 10.09.04, 23:16
        Jezeli ci gornicy i ta cala "Solidarnosc" to takie porzadne chlopy to skad sie
        wzielo tylu rannych milicjantow. Kto rabowal w Gdansku w 1970, a kto rabowal
        w Radomiu. A kto demolowal Warszawe nie tak dawno? Moglibyscie tak zrobic
        w Ameryce to odczulibyscie ciezko na wlasnej skorze co to amerykanska policja
        i Gwardia Narodowa. Widzieliscie co robili w wiezieniu w Iranie? A widzieliscie
        jak zalatwili murzynow w Los Angelos pare lat temu. Sprobowal by ktory z tych
        solidaruchow podniesc reke na amerykanskiego policjanta to czulby to
        do konca zycia!
      • Gość: antek Re: Proces w sprawie "Wujka" - milicjanci nie prz IP: *.sympatico.ca 11.09.04, 14:50
        Autor: Gość: Atlantyk
        Data: 10.09.2004 15:28 IP: *.urpl.gov.pl / 62.233.201.*

        Każdy, kto ma chociaż minimalne pojęcie o istocie wymiaru sprawiedliwości
        wie, że w zgodzie z prawem nikogo w tym procesie skazać nie można. Jak już
        kiedyś napisałem, Polska wniosła tą i kilkoma innymi sprawami własny,
        oryginalny wkład do dorobku światowego sądownictwa. Zadręczenie procesem.


        Autor: Gość: Puchatek
        Na tej ławie oskarżonych siedzą ludzie WINNI. Kwestią do rozstrzygnięcia jest
        pytanie:
        - kto z nich jest winny morderstwa
        - kto jest winny współudziału i krycia morderców.

        swiadomie wybralem te dwie wypowiedzi, pierwsza , z ktora sie zgadzam i dawlem
        temu wyraz wielokrotnie, nie mozna w nieskonczonosc zawracac tej samej sprawy
        do sadu, bo jest to istotnie dreczenie wymiarem (nie)sprawiedliwosci , staje
        sie sprawa polityczna i zakonczenie, wg rezyserow calej sprawy,moze nastapic
        wtedy jezeli oglosi sie zadany wyrok lub stajacy przed sadem zejda z tego
        swiata i powstanie takie "niedopowiedzenie" wygodne dla skarzacych

        druga wypowiedz,to czysty neostalinizm , wszyscy przed sadem sa z zalozenia
        winni,sad ma tylko odpowiedziec na pytanie kto ile zaplaci za swoje winy,bo
        sad nie jest od szukania prawdy czy dowodzenia ze ktos popelnil czyn

Pełna wersja