erka_46
28.02.15, 16:14
...zdobył wiedzę na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim,za moje,prostego chama polskiego,pieniądze:
Warto ponadto uprzytomnić sobie, że KUL za komuny nie był utrzymywany przez Kościół, tak jak nie jest przez Kościół utrzymywany Caritas. Kościół po prostu zbierał pieniądze na KUL. Osobom składającym datki na KUL jestem wdzięczny.
- no i on ,ten profesor dzisiaj,pomyje na mnie,chama polskiego wylewa i mówi,i pisze jak by był conajmniej jakimś wiejskim spowiednikiem,no i na wsi mieszkał:
Oj, znam ja cię, wsi moja sielska, anielska. O, znam ja te gadki małych, zawistnych i okrutnych ciemniaków, pełnych pychy i złości na świat, cwaniaczków i chciwców, patrzących tylko swojej korzyści. Tych, co to śmiecie do lasu wywiozą, dotację wyłudzą, na podaniu o zapomogę bez wstydu nałżą, kocięta potopią, psa zastrzelą.
Zawsze święci i zadowoleni z siebie. Na spowiedzi mówią, że trochę pili, babie przyłożyli, a więcej grzechów nie pamiętają. Dostają rozgrzeszenie i dalej swoje – w codzienną obrzydliwość prostackiego, chamskiego życia, o którego grzeszności nikt im nawet nie wspominał.
co ja mam mysleć o takim człowieku.
Nie chcę go po imieniu nazywać,lecz on mi przypomina coś takiego co czasem mi po głowie łazi i gryzie.