erka_46
27.03.15, 11:39
Gdy dzisiaj słyszymy informacje o sytuacji, gdzie generał Petelicki popełnia samobójstwo. Wszystkie oficjalne portale rządowe w kraju zaczynają to potwierdzać, a dziennikarze jak te barany powtarzają to co im redaktor naczelny każe mówić, rozmowa o honorze, nie tylko wojskowym, zdaje się być jałowa i pozbawiona sensu. Rozprawa na temat śmierci Generała została już rozpracowana na wszystkie możliwe sposoby, ale ciekawe jest jedno, mianowicie ilość samobójstw opozycjonistów lub ludzi niewygodnych obecnej władzy – czerwonej władzy?
Gdy podczas II wojny Polacy potrafili ginąć za idee, a współcześni obywatele III RP z obawy przed utratą pracy, ośmieszeniem czy odizolowaniem od życia społecznego są gotowi do najbardziej haniebnych czynów to jestem przekonany, że współcześni nam ludzie są ulepieni z innej gliny. Słabszej, lepkiej i śmierdzącej.
Brak łączenia faktów, nie tylko w przypadku nagonki na generała Petelickiego, ale całościowy kształt korupcji i dyshonoru w Wojsku Polskim zaczyna przekonywać mnie do tego co mówi Alef Stern: Polski już nie ma. Łap to co jeszcze pozostało na stole!