ant.
09.04.02, 21:29
Wiedziała, że jest nosicielką genu recesywnego, a mimo to podjęła ryzyko, i
zaszła w ciążę (ciekawe jaką antykoncepcję stosowała). Teraz mówi, że Ani
trzeba zapewnić opiekę medyczną, basen, itp, bo Ania nie może CZUĆ SIĘ INNA.
Ciekawe czy tak myślała wtedy, gdy chciała dokonać aborcji, sprawić aby córka
(z jej mowy wynika, że chyba ją kocha) została delikatnie mówiąc inicestwiona.
Najchętniej dałbym jej siekierę i pozwolenie na zabicie córki, ciekawe czy by
to zrobiła, z powodu hypochondroplazji dziecka.
Nie powinna dostać żadnego odszkodowania, natomiast obu dzieciom należy się
pomoc od państwa, podobnie jak wszystkim innym ofiarom niewłaściwego genu.