jan_zizka
02.05.15, 14:25
...jest u nas powszechny. Najbardziej rzuca się w oczy pod skoczniami narciarskimi i podczas sabatów smoleńszczyckich oraz gdy banda nierobów strajkuje o 5 złotych.
Gdy tłuszcza zamachowa się gdzieś złazi, zawsze wlecze ze sobą pomazane w napisy biało czerwone flagi. Oczywiście najczęściej koła "gazety" tzw. "polskiej" oraz Pajace i Swołocz nie wiedzą, jakie są prawdziwe polskie barwy narodowe i używają zestawu z peerelu, czyli biało-cynobrowego (oświetlone wieczorem wyglądają na biało-pomarańczowe niemalże). Prawdziwe polskie barwy, droga tłuszczo wycierająca sobie gęby "patriotyzmem", są biało-amarantowe. To po pierwsze. A po drugie mazianie po barwach narodowych czarną farbą jest haniebne, to sponiewieranie świętości flagi polskiej. Ktoś, kto jakże łatwo szermuje i wywrzaskuje słowo "patriotys" przynajmniej to powinien wiedzieć.
Druga rzecz to kibolstwo wszelkiej maści. Polacy bardzo pięknie kibicują w wielu dziedzinach, ale gdy przeciętni ludzie widzą, jak smoleńszczycy poniewierają barwami narodowymi, ti myślą, że tak można. I widzimy trybuny, na których ani jedna flaga innego kraju nie jest posyfiona - tylko polskie. Bierze się pyndzel i - jak podczas demonstracji na Krakowskim Przedmieściu - maże się po polskich barwach narodowych, za które i z którymi ludzie oddawali zdrowie i życie. Co z tego, że w dobrej intencji. Są kraje, jak Australia, Nowa Zelandia, Austria czy Włochy, gdzie są specjalne barwy narodowe do sportu, żeby świętości flagi nie naruszać wkładając ją na dupę albo przepacając na wskroś. Może to i przesada, ale taki powinien być stosunek do barw narodowych. W USA wielu ludzi ma flagi przed domem, ale ściśle przestrzegają zasad ich używania.
A u nas wieśniak blokujący drogę z powodu, że chce więcej za mliko, górnik przyjeżdżający demolować Warszawę żeby reszta społeczeństwa na niego płaciła, zwiunzkowa hołota towarzysza Dudy w sprawie paru groszy - wszyscy pierwsze co robią, to po wypiciu setki owijają się albo wymachują Świętą Polską Flagą Narodową. Towarzysze towarzysza Dudy posunęli się nawet do tego kiedyś przed sejmem, że flagami narodowymi prali ludzi (co z tego, że posłów i policję?). Lata taka swołocz z biało-czerwonymi opaskami na rękawach, jak partyzanci, którzy w czasach próby ryzykowali życie.
Wynarodowienie zaczyna się od sponiewierania i złachania znaków i barw narodowych. W Polsce tymi, którzy publicznie robią to bez skrępowania, są ci, którzy najczęściej wycierają sobie swoje sowieckie ryje patriotyzmem. Na spędach Dudów naszego kraju w tle zawsze ktoś furczy biało-czerwoną dla własnego interesu. To ohydne.