damakier1
08.05.15, 10:50
Mój apel wyborczy składa się z tylko dwóch punktów:
1. Idź i głosuj.
2. Jeśli głosujesz, głosuj poważnie.
ad 1: Nie jest tak, że jeśli nie weźmiesz udziału w głosowaniu, prezydent nie zostanie wybrany. Tyle, że wybiorą go inni. Bez Ciebie. Brak Twego głosu osłabi tego kandydata, na którego byś ewentualnie zagłosował, a wzmocni tego, któremu jesteś najbardziej przeciwny.
Ergo: Zostając w domu, głosujesz na najbardziej niechcianego kandydata.
ad 2: Wybory prezydenta polegają, jak sama nazwa wskazuje, na wybieraniu prezydenta. Nie służą ani manifestowaniu obrzydzenia do polityki w ogólności, ani ostrzeganiu polityków, że źle się bawią. Dlatego idąc na wybory, po prostu wskaż tego, kogo rzeczywiście chcesz mieć za prezydenta (albo przynajmniej najmniej nie chcesz). Wiedz, że Twój głos wyborczy ma ogromną siłę i możesz być niemile zaskoczony, kiedy Twój wskazany „dla jaj” kandydat faktycznie zostanie wybrany.
Głosuj tak, aby Twój głos był ważny. Nie wygłupiaj się z oddawaniem pustej kartki, skreślaniem wszystkich kandydatów, wypisywaniem kąśliwych uwag, czy malowaniem obrazków - wszystko to mieć będzie tylko jeden skutek: wypuścisz sprawę ze swych rąk, a wiadomo, że gdy sprawy puści się na żywioł, zgodnie z prawami Murphy'ego na pewno pójdą źle i oddanie głosu nieważnego obróci się przeciw Tobie.