Dodaj do ulubionych

M.Dubieniecki - "zastraszanie, szantaż, przemoc"

06.09.15, 12:57
Dla tabloidów „mąż Marty Kaczyńskiej”, dla przyjaciół „Duba”, a dla prokuratorów Marcin D. Kim jest adwokat z Kwidzyna?


(...)
Choć w wywiadach przyznawał, że nie ma żadnych autorytetów, to na pewno był wpatrzony w ojca. – Marcin był z niego bardzo dumny – słyszymy od jego znajomych. Potem łączyły ich partnerskie relacje. Jeden z naszych rozmówców opowiada, jak Dubieniecki junior, po zakupieniu nowej karty SIM do telefonu komórkowego na kartę, potrafił zadzwonić do ojca i tubalnym głosem go straszyć: – No to się doigrałeś. Twoje psy już nie żyją – i rozłączyć się. Po paru minutach przyznawał: – Tato, to byłem ja, żartowałem.

Ojciec Marka Dubienieckiego, a dziadek Marcina, Marceli, był pilotem RAF, ponoć zerwał kontakty z synem, gdy ten związał się ze służbami. Dziadek ze strony matki, tak jak ojciec Marcina, był w PZPR.


(...)

Początek medialnej kariery i – jak się wydawało – łatwy start w polityce dał Dubienieckiemu związek z Martą Kaczyńską. – On pragnął władzy i się z tym nie krył – mówi jeden z naszych rozmówców. Już na pierwszym spotkaniu z Martą na szkoleniu dla aplikantów w Darłówku Dubieniecki wyznał, że chciałby być premierem. W 2007 r. młodzi wzięli ślub. Pierwszy raz Dubieniecki pojawił się publicznie u boku prezydenckiej córki podczas powitania w Warszawie trumny z ciałem Lecha Kaczyńskiego, trzy dni po katastrofie smoleńskiej. Miesiąc później ogłosił, że jest gotowy do startu z list PiS. Była to deklaracja o tyle zaskakująca, że jeszcze kilka tygodni przed śmiercią pary prezydenckiej Dubieniecki, wówczas jako działacz lewicowego Stowarzyszenia Ordynacka, pojawił się na spotkaniu z Aleksandrem Kwaśniewskim.
(...)

– Można odnieść wrażenie, że Dubieniecki wykorzystywał małżeństwo z córką prezydenta, aby się przy okazji wypromować. Ale śledząc jego działalność biznesową, trudno nie zauważyć pewnej koincydencji. To właśnie od momentu wejścia w związek z Martą Kaczyńską, a zwłaszcza od 2010 r., jego interesy rozkwitły. Pojawiły się tajemnicze spółki cypryjskie, nieznani inwestorzy. Dubieniecki potrafił brylować w mediach, a jednocześnie zachowywać dyskrecję biznesową – zauważa Łukasz Kłos, dziennikarz „Dziennika Bałtyckiego”, który jako pierwszy opisał sprawę kontrowersyjnego ułaskawienia dla klienta Marka Dubienieckiego, Adama S. Niedługo potem syn mecenasa zaczął z nim prowadzić wspólne interesy. Ten kwidzyński biznesmen został skazany za wyłudzanie pieniędzy z PFRON-u. Podobny zarzut ciąży właśnie na Dubienieckim. To redakcyjny kolega Kłosa, z którym razem pisali tekst, usłyszał od młodego prawnika: „Niech się pan ode mnie odpier...”. Wulgarna odzywka była reakcją Dubienieckiego na pytanie o jego niejasne interesy.
(...)
wśród partnerów przewijają się zarówno znane nazwiska, jak i gangsterskie ksywy. W tym gronie jest Robert Draba, były minister w kancelarii prezydenta Kaczyńskiego, prezes Kino Świat Tomasz Karczewski czy „Matucha”, czyli Tomasz S., który według dziennikarzy „Gazety Wyborczej” stał na czele grupy przemycającej do Polski spirytus i papierosy. Dubieniecki wyjaśniał, że po prostu zarejestrował spółkę na polecenie klienta. Dziennikarce „Polityki” wypalił zaś wprost: „Czy ja będę prowadził kancelarię z panem M., czy z gangsterem »Słowikiem«, to moja prywatna sprawa”.
(...)
Marcin był typem stalkera, nie lubił, gdy ktoś mu stawał na drodze. By osiągnąć cel, chwytał się różnych metod z zastraszaniem, szantażem i przemocą włącznie – mówi nam jeden z jego znajomych. To, że Dubieniecki jest porywczy, przyznała w jednym z wywiadów Marta Kaczyńska. Nietrudno znaleźć tego przykłady. W 2012 r. poturbował w Gdyni-Orłowie fotoreportera. Tabloid opublikował nawet zdjęcia z tego zajścia.

www.gazetaprawna.pl/artykuly/892093,dla-tabloidow-maz-marty-kaczynskiej-dla-przyjaciol-duba-a-dla-prokuratorow-marcin-d-kim-jest-adwokat-z-kwidzyna.html
Obserwuj wątek
    • axyzaa Z drugiej strony to może być świetna linia obrony 06.09.15, 16:47
      Prezydenta Dudy Andrzeja. Przyjaźniłem się z nim, udzielałem pomocy, załatwiałem różne sprawy, podkładałem do podpisu Lechowi Kaczyńskiemu różne papiery, gościłem u siebie, pozwalałem nocować, odprowadzalem na pociąg, bo bałem się, że gdy odmówię zastraszy mnie, zaszantażuje albo naśle na mnie kolegów z mafii.
      • axyzaa Re: M.Dubieniecki - "zastraszanie, szantaż, p 06.09.15, 17:14
        volupte napisał:

        > I co to?

        Fragmenty artykułu z Dziennika Gazety Prawnej wraz z moim komentarzem.

        Jaki masz cel?

        Informacyjny.


        Teraz ja zadam pytanie. Czemu za każdym razem kiedy jest mowa o Dubienieckim reagujesz w taki nerwowy sposób, jakby dotykało cię to personalnie? Napisałeś kilkakrotnie, ze nie wierzysz w jego winę, że uważasz, ze areszt może mieć podtekst polityczny. Mogę wiedzieć po czym wnosisz, ze tak jest? Szczególnie w kontekście powyższego artykułu? O ile w ogóle przeczytałeś, bo odnoszę wrażenie, ze sam tytuł cię zdenerwował.

        A może uważasz, ze Dubieniecki to osoba prywatna, nie związana z krajową polityką?
        • volupte Re: M.Dubieniecki - "zastraszanie, szantaż, p 06.09.15, 17:26
          Czytałem to juz wczesniej. Nie ma co mówic o winie , bo sąd jest od tego. Goscia nie lubie ale irytuja mnie nagonki mediów i prokuratury na różnych ludzi. Tu człowiek medialny więc go rozjeżdżaja bo sa wybory. Kazdy kto choć troche otarł sie o ZPCHR wie ,że ten zarzut o czym juz troche pisano jest mocno naciagany. Bo na czym to polega? Na tym ze część zarobków niewidomi przekazywali na jakies fundusze szkoleniowe , wykup akcji czy udziałów itp. Przestepstwo? Nie , raczej cwaniactwo.
          • axyzaa Re: M.Dubieniecki - "zastraszanie, szantaż, p 06.09.15, 17:41
            volupte napisał:

            Nie ma co mówic o winie , bo sąd jest od tego.

            Ale zasugerowaleś kilka razy, że areszt Dubienieckiego może mieć podtekst politycznym na co też nie miałeś dowodów.

            Gosci
            > a nie lubie ale irytuja mnie nagonki mediów i prokuratury na różnych ludzi.

            A mnie irytuą święte krowy, które posuwają się do bicia i zastraszania dziennikarzy, bo wiedzą, zę przez swoje koligacje polityczne (nie byle jakie w tamtym czasie, bo sięgające do Pałacu Prezydenckiego) są dla wymairu sprawiedliwości nietykalni.


            Tu
            > człowiek medialny więc go rozjeżdżaja bo sa wybory.

            Masz na to dowód? Może lepiej było go rozjechac przed prezydenckimi, wiele wskazuje na to, że z Dudą nie widywali się tylko na oficjalnych imprezach. Zawsze są jakieś wybory.

            Kazdy kto choć troche otarł sie o ZPCHR wie (...),

            No właśnie, tak myślałam, że tu jet pies pogrzebany.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka