o "grubej kresce" raz jeszcze

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 17:31
wiem, ze to juz "odgrzewane kotlety", ale moze kogos zaciekawi:

WYKOŚLAWIONY

TADEUSZ MAZOWIECKI, pierwszy niekomunistyczny premier Polski, jest żywą
historią, choć zafałszowaną. 15 lat po powołaniu jego rządu rozmawiamy nie
tylko o przeszłości

(...)
PIOTR NAJSZTUB: Wokół pana jest kilka takich mitów. Obrażenie się po
przegranej w wyborach to jeden, a drugi to fatum "grubej kreski". Dzisiaj
większość pamięta ją jako coś, co pozwoliło uniknąć kar peerelowskiej
nomenklaturze.
- A ja powiedziałem: będziemy odpowiadać za to, co sami zrobimy, choć ciąży na
nas ten kapitał poprzedników, który przejmujemy na siebie. Nie chodziło o
bezkarność, chodziło o ewolucyjne przejście do nowego ustroju, zgodne z tym,
co się nazywało etosem Solidarności, zaofiarowanie wszystkim szansy w
demokracji. Ale to nie miało znaczyć, że nie będzie debaty historycznej czy że
nie będą ukarane zbrodnie.
Ten prawdziwy sens "grubej kreski" dziś niewielu pamięta.
- Nie pamięta za sprawą kompletnego zniekształcenia tego pojęcia i uczynienia
z niego maczugi do atakowania rządu oraz forsowania tezy, że to był grzech na
samym początku, bo albo Okrągły Stół był grzechem, albo tak zwana gruba kreska
była grzechem.
No i po paru latach okazał się pan sprawcą zwycięstwa SLD, bo jak mówili
prawicowi publicyści, pan im to umożliwił "grubą kreską". Jak się pan czuł,
taki wykoślawiony?
- A ile razy można jedną rzecz tłumaczyć? Mówiono mi na wiecach, że bezrobocie
też jest wynikiem "grubej kreski", już prawie wszystko zło było wynikiem
"grubej kreski". Jednak kiedy mnie pytają, czy znając takie konsekwencje,
zrobiłbym tak samo, to twardo odpowiadam "tak".
A nie boi się pan takiej perspektywy: wybory wygrywa skrajna prawica i stawia
pana pod pręgierzem za "zdradę w Magdalence" i "grubą kreskę"?
- Nie widzę takiej perspektywy.
Stanięcia pod pręgierzem?
- Nie.

calosc: www.przekroj.pl/

    • Gość: omamiony wiedzmin Re: o "grubej kresce" raz jeszcze IP: *.crowley.pl 20.09.04, 20:19
      W rozmowie z Torańską,premier Mazowiecki szerzej o *grubej linii*:
      *Proszę przejrzeć ówczesną prasę. Przez wiele miesięcy nikt z tego akapitu nie
      robił żadnego problemu. Dopiero na wiosnę 1990 r. pojawiło się określenie
      grubej kreski, choć ja mówiłem o linii, ale to szczegół, nieważny. Gorzej, że
      przeinaczono jej sens i posłużono się nią w zniekształconej postaci i
      interpretacji do wywołania tzw. wojny na górze.(...)
      Tego zdania cały czas broniłem, bronię i będę bronił. Było słuszne i mądre.
      Oferowało Polakom demokrację, wszystkim, nie dzieląc ich na lepszych i
      gorszych, na partyjnych i bezpartyjnych. Nie wolno było postąpić inaczej. Do
      PZPR należało wtedy około 2 mln osób, a do satelickich ZSL i SD około pół
      miliona. To z ich rodzinami stanowiło blisko 5 mln polskich obywateli. Odtrącić
      ich? Wykluczyć z przemian? (...)
      Ten akapit zapowiadał ewolucyjność przemian. A nie rewolucję, która zawsze w
      historii kończyła się polowaniem na czarownice. Mówiłem: Zasadę walki, która
      prędzej czy później prowadzi do wyeliminowania przeciwnika, musi zastąpić
      zasada partnerstwa. Nie przejdziemy inaczej od systemu totalitarnego do
      demokratycznego.... Obywatele muszą mieć poczucie wolności, bezpieczeństwa i
      współuczestnictwa.
      W moim exposé nie było cienia sugestii, że nie będzie prowadzona jakaś ocena
      przeszłości czy że ludzie odpowiedzialni za zbrodnie pozostaną bezkarni.
      I wtedy, i teraz uważam, że była to jedyna droga, by Polskę przeprowadzić
      bezpiecznie przez trudny okres. Przez niezwykle trudny okres. Dzisiaj mało kto
      pamięta, jak trudny.*
      Tylko omamieni starają się pamiętać ? :)))
    • leszek.sopot narodowa "prawica" wygrywa wybory 20.09.04, 20:55
      Pytanie: "A nie boi się pan takiej perspektywy: wybory wygrywa skrajna prawica
      i stawia pana pod pręgierzem za "zdradę w Magdalence" i "grubą kreskę"?

      Moja refleksja
      Skrajna prawica wygrywa wybory, po roku przemawia ich wodz: - Drodzy wyborcy,
      prawdziwi Polacy! Wiele wam obiecywalismy, ale byla "gruba kreska" i nic nie
      zdolalismy do dzis zmienic na lepsze. Nie spodziewalismy sie, ze stan kraju
      jest tak zly, ze mozna powiedziec, ze Polski juz nie ma. Okradl ja Zyd, mason i
      proeuropejczyk! Bedzie tak samo jak bylo, ale wincie za to Okragly Stol i
      kreske. Nie dosc, ze byla kreska to mielismy jeszcze belke - to
      przypieczetowalo ruine kraju. Teraz, jest tylko jedna droga: Polska tylko dla
      Polakow. Zamkniemy granice, zamkniemy i tych, ktorzy pochowali Milosza na
      Skalce, ktoregosmy wlasnie stamtad wyniesli. Wygnamy liberalow, niech zyja w
      Brukseli, Zydow do Izraela, Komunistow na Kube i wszelkich lewakow wygnamy z
      kraju. Juz ostatnie dni sa dla polskojezycznych mediow. Zamkniemy im gebe. W
      nasze rece przejdzie tez TVP i PR. Cala Polska juz od jutra bedzie bedzie
      brzmiala jednym glosem: wodzu prowadz! Tak, poprowadze was a ks. Rydzyk bedzie
      blogoslawil.
      • Gość: Abi Re: narodowa "prawica" wygrywa wybory IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 21:25
        Leszku! Lubię Cię, ale teraz mam jedno życzenie - oby się Twoje słowa w gówno
        obróciły! Amen!
        • leszek.sopot Re: narodowa "prawica" wygrywa wybory 20.09.04, 22:00
          Gość portalu: Abi napisał(a):

          > Leszku! Lubię Cię, ale teraz mam jedno życzenie - oby się Twoje słowa w gówno
          > obróciły! Amen!

          Przylaczam sie do tych zyczen i do swoich slow w poscie wyzej mam podobny
          stosunek. A na dodatek chcialbym, choc to nie po chrzescijansku, aby bohater
          tamtego krotkiego przemowienia i ten od radyja obrocili sie w to samo co pokarm
          po strawieniu.
    • basia.basia o "grubej kresce"? Już lecę:) 20.09.04, 23:38
      "Przez wiele miesięcy nikt z tego akapitu nie robił żadnego problemu.
      Dopiero na wiosnę 1990 r. pojawiło się określenie grubej kreski, choć
      ja mówiłem o linii, ale to szczegół, nieważny."

      No właśnie, właśnie! Nie od razu dało się zauważyć, że rząd premiera
      Mazowieckiego nie ma żadnej koncepcji demontażu prlu a i chęć nie za wielką.
      Na początku premierowania miał 82% poparcia, po 3 miesiącach - 90% a potem
      zaczął się zjazd. Nawet nie wiem kto pierwszy nazwał takie rządzenie "grubą
      kreską". I kiedy to było. Czy ktoś wie?

      • leszek.sopot Re: o "grubej kresce"? Już lecę:) 20.09.04, 23:50
        basia.basia napisała:

        > "Przez wiele miesięcy nikt z tego akapitu nie robił żadnego problemu.
        > Dopiero na wiosnę 1990 r. pojawiło się określenie grubej kreski, choć
        > ja mówiłem o linii, ale to szczegół, nieważny."
        >
        > No właśnie, właśnie! Nie od razu dało się zauważyć, że rząd premiera
        > Mazowieckiego nie ma żadnej koncepcji demontażu prlu

        Ze tez ciebie te owczarki albo owieczki nie dopadly na tej hali:))
        A coz to innego bylo, ten plan Balcerowicza, jak nie demontaz PRL!!!!!!


        > a i chęć nie za wielką.
        > Na początku premierowania miał 82% poparcia, po 3 miesiącach - 90% a potem
        > zaczął się zjazd. Nawet nie wiem kto pierwszy nazwał takie rządzenie "grubą
        > kreską". I kiedy to było. Czy ktoś wie?

        Twoje ulubione Kaczorki dwa: kwa, kwa, kwa

        • basia.basia Re: o "grubej kresce"? Już lecę:) 21.09.04, 00:53
          leszek.sopot napisał:

          >
          > Ze tez ciebie te owczarki albo owieczki nie dopadly na tej hali:))

          Ha! Miałbyś święty spokój, siłę spokoju, spokojną głowę:)

          > A coz to innego bylo, ten plan Balcerowicza, jak nie demontaz PRL!!!!!!
          >

          Wielką zasługą premiera jest to, że się zgodził na plan Balcerowicza:)
          Nie było łatwo:( Jednakże Balcerowicz załatwił sprawy gospodarcze,
          zresztą niektóre załatwił na amen. Ale ja miałam na myśli demontaż
          struktur prlu.


          > > a i chęć nie za wielką.
          > > Na początku premierowania miał 82% poparcia, po 3 miesiącach - 90% a pote
          > m
          > > zaczął się zjazd. Nawet nie wiem kto pierwszy nazwał takie rządzenie "gru
          > bą
          > > kreską". I kiedy to było. Czy ktoś wie?
          >
          > Twoje ulubione Kaczorki dwa: kwa, kwa, kwa
          >

          I mieli rację. Jak w wielu innych sprawach zresztą też.
          • leszek.sopot Re: o "grubej kresce"? Już lecę:) 21.09.04, 01:26
            basia.basia napisała:

            > leszek.sopot napisał:
            >
            > >
            > > Ze tez ciebie te owczarki albo owieczki nie dopadly na tej hali:))
            >
            > Ha! Miałbyś święty spokój, siłę spokoju, spokojną głowę:)


            Ostatnie haslo za Mazowieckiego w UW brzmialo: "Silna klasa srednia" a
            nie "spokojna glowa". A spokojnej bym nie mial, bo bym do dzis sie zamartwial,
            ze w lesie wilk cie dopadl.

            > > A coz to innego bylo, ten plan Balcerowicza, jak nie demontaz PRL!!!!!!
            > >
            >
            > Wielką zasługą premiera jest to, że się zgodził na plan Balcerowicza:)
            > Nie było łatwo:( Jednakże Balcerowicz załatwił sprawy gospodarcze,
            > zresztą niektóre załatwił na amen. Ale ja miałam na myśli demontaż
            > struktur prlu.


            Na amen zalatwil np. demontaz systemu nakazowo-rozdzielczego - to malo? W ten
            sposob co najmniej 90 proc. bylej partyjnej nomenklatury stracilo racje bytu.


            > > > a i chęć nie za wielką.
            > > > Na początku premierowania miał 82% poparcia, po 3 miesiącach - 90%
            > a potem
            > > > zaczął się zjazd. Nawet nie wiem kto pierwszy nazwał takie rządzeni
            > e "grubą
            > > > kreską". I kiedy to było. Czy ktoś wie?
            > >
            > > Twoje ulubione Kaczorki dwa: kwa, kwa, kwa
            > >
            >
            > I mieli rację. Jak w wielu innych sprawach zresztą też.

            Taaa, Basiu czy w tym co mowi Mazowiecki nie ma zadnego sensu? Czy wszystko
            musi byc kwa, kwa, kwa... Kto mial robic demontaz: prezydent Jaruzelski,
            minister Kiszczak i Siwicki?
            • basia.basia Re: o "grubej kresce"? Już lecę:) 21.09.04, 10:57
              leszek.sopot napisał:

              >
              > Taaa, Basiu czy w tym co mowi Mazowiecki nie ma zadnego sensu? Czy wszystko
              > musi byc kwa, kwa, kwa... Kto mial robic demontaz: prezydent Jaruzelski,
              > minister Kiszczak i Siwicki?

              Premier Mazowiecki!

              Kiedyś przeczytałam bardzo ciekawe zestawienie Piotra Skórzyńskiego, który
              przestudiował artykuły GW z okresu po 4 czerwca `89 i zaczęłam pisać post w
              oparciu o to (a mam odbitkę) - popatrz jak to wygląda:

              Zaciekawiło i skomentuję, bo uważam że ta nieszczęsna gk długo jeszcze się
              będzie za nami wlokła. Problem cały polega na tym, że nikt nie miał do premiera
              pretensji zaraz potem jak tego określenia użył a on sam w niedawnym wywiadzie
              zwraca na to uwagę. Zaczęto go szarpać i wypominać mu to powiedzenie wtedy
              gdy jego poczynania zaczęły wzbudzać zdumienie i dezaprobatę. Nie pamiętam
              kto pierwszy dokonał nowej interpretacji czy może raczej podłożył nową treść
              wynikłą z realiów. A te były następujące:

              1. 21 września `89 Aleksander Wieczorkowski napisał w GW: "W sejmie nie ma
              obecnie opozycji. (...) Jeśli zaś uwłaszczenie nomenklatury będzie postępować
              w takim tempie jak dotychczas, to wkrótce komunistę można będzie poznać po tym,
              że ma na własność fagbrykę."

              2. 25 stycznia `90 Anna Bikont informowała w GW o rządowym projekcie cenzury,
              który przewidywał: "przekazywanie dwóch wydrukowanych egzemplarzy gazet
              prokuratorowi, który mógł wstrzymać rozpowszechnianie, po czym sprawa miała
              trafić do sądu (...)". Autor projektu, Jerzy Ciemniewski uważał, że: "Trzeba
              zabezpieczyć państwo przed przestępstwami prasy."

              3. 26 stycznia `90 GW informuje, że autorzy projektu ustawy o przejęciu majątku
              PZPR wycofali go po tym jak poprzedniego dnia z inicjatorem projektu Stefanem
              Niesiołowskim rozmawiał premier Mazowiecki. Miało chodzić o styl odzyskania
              tego majątku. Powołana została komisja Ambroziaka.

              4. 27 stycznia `90 w GW rozmowa z Zofią Milską-Wrzosińską, która mówi:
              "Oficjalne przesłanie - "nie będziemy się rozliczać" pozostaje w konflikcie z
              poczuciem krzywdy. Większość Polaków żyje z poczuciem zmarnowanych lat
              niezrealizowania się (...). A tu proponuje się im, by byli wielkoduszni wobec
              ludzi, którzy wciąż jeszcze są od nich w lepszej sytuacji, w dodatku
              osiągniętej ich kosztem(...). Zadośćuczynienie ludzkiej krzywdzie wcale nie
              musi rozpetywać morza nienawiści: złudzeniem jest, że jeśli się tych aktów
              sprawiedliwości nie dokona, nienawiści nie będzie. Będzie, tylko znacznie mniej
              kontrolowana."

              5. 31 stycznia `90 gazeta pisała obszernie na pierwszej stronie o paleniu akt
              SB. Łącznie z treścią dokumentów przyjętych przez prezydium KKW "S", w których
              związek domagał się natychmiastowego rozwiązania SB i zabezpieczenia materaiłów
              operacyjnych i archiwaliów niszczonych systematycznie od jesieni `89. Związek
              domagał się powstrzymania przechodzenia funkcjonariuszy SB do milicji oraz
              protestował pzreciwko zawłaszczeniu przez SdRP majątku PZPR, który powinien
              być zwrócony społeczeństwu.

              A po drodze jest jeszcze parę innych rzeczy i tak:

              6. 21 lutego `90 premier powiedział na konferencji prasowej, ze do czasu
              rozwiązania niemieckiego (zjednoczenie) wojska radzieckie zostaną w Polsce.
              A w marcu powiedział w "Le Monde", że muszą zostać, by nie komplikować spraw
              Gorbaczowowi.

              7. Przy OS uzgoniono, że MON i MSW zostaje przy PZPR ale targowali się
              potem z premierem i dostali jeszcze resort współpracy z Zagranicą, transportu,
              żeglugi i łączności, NBP!

              8. W czerwcu `90 wysłał przeciwko chłopom domagającym się zaległych pieniędzy
              od spółdzielni mleczrskiej siły porządkowe!

              9. Kiedy Jaruzelski zadeklarował, że odejdzie razem z Kiszczakiem i Siwickim
              Mazowiecki odwiódł go od tego pomysłu.

              Mogłabym pisać dalej ale Ciebie i tak pewnie nie przekonam, że to właśnie
              Tadeusz Mazowiecki zapewnił postkomunistom znacznie lepsze warunki startu
              w system demokratyczny niż większości pozostałych ugrupowań. I to on popełnił
              kardynalny błąd startując w wyborach przeciw Wałęsie, bo podzielił elektorat
              Wałęsy i stąd się wziął Tymiński. A zwalczał Wałęsę na różne sposoby łącznie
              z robieniem z Wałęsy idioty przy pomocy pani Niezabitowskiej. Człowieka,
              który go wyniósł na stanowisko premiera i gotów był go wspierać usiłował
              zrobić wroga społeczeństwa. Twierdzę, że pan premier Mazowiecki nie dorósł
              do demokracji i tyle. Był w obozie tych, którzy chcieli utworzyć z KO partię
              prorządową i nie mogli pojąć idei Wałęsy i Kaczyńskich, że należy przy pomocy
              rozszerzonych KO doprowadzić do powstania partii politycznych - na wzór
              demokracji zachodnich. Nie mógł pojąć, że w demokratycznym kraju musi istnieć
              opozycja ale sprawił, że jego własny obóz polityczny czyli "S" stał się jego
              opozycją. Bo premier nie wyrażał interesów społęczeństwa ale wąskiej grupy
              warszawsko-krakowskiej elity!

              A czy pamiętasz, że na hasło "Wasz prezydent nasz premier" premier odpowiedział
              Michnikowi w artykule "Śpiesz się powoli" i co odpowiedział?
              Zapytał: "Czy mamy program wyjścia z kryzysu gospodarczego i czy jest on
              społecznie akceptowalny?" Jednak po 6 tygodniach został premierem i czy
              zapytał kogokolwiek co myśli o planie Balcerowicza?
              • leszek.sopot Re: o "grubej kresce"? Już lecę:) 21.09.04, 12:06
                Ciekawe sa te przypomniane teksty z GW.
                1. Ten pierwszy to chyba apel o szybsza reforme gospodarki by powstrzymac
                tworzenie sie spolek nomenklaturowych. 6 pazdiernika Balcerowicz przedstawil
                zalozenia reformy gospodarczej i uprzedzal wowczas, ze "nieuniknione beda
                bankructwa i bezrobocie, na najblizszy rok nie mozemy skladac zadnych latwych
                obietnic". Natomiast juz 9 pazdziernika pozbawiono etatowych pracownikow w
                zakladowych organizacjach PZPR pensji wyplacanych przez zaklady pracy. 12
                pazdziernika opublikowano rzadowy program zmiany systemu gospodarczego w
                Polsce. Tego samego dnia prokurator generalny wystapil do radzieckiego
                prokuratora generalnego w Moskwie o wszczecie sledztwa w sprawie Katynia.
                2. Drugi byl napisany gdy jeszcze byla jeszcze cenzura - zniesiono ja dopiero
                11 kwietnia. Jest oczywiste, ze przed jej zniesieniem powstawaly rozne
                projekty, ktore mialy ja "ucywilizowac".
                3. Wazne by bylo przypomnienie sobie jak Niesiolowski planowal to przejecie
                majatku. Niestety malo pamietam i nie wiem juz tez do czego doszla ta komisja
                Ambroziaka.
                4. Nie wiem o jakim oficjalnym przeslaniu pisala Milska-Wrzesinska, a ten
                fragment wypowiedzi jest ciekawy.
                5. O ile sie orientuje Mazowiecki jak i caly jego rzad tez byli przeciwni
                paleni akt SB.
                6. Czy cos zlego kryje sie w tym co mowil Mazowiecki jako premier RP o wojskach
                radzieckich w Polsce? Ja nic w tym zlego nie widze.
                7. Przy OS nie uzgodniono ze premierem bedzie ktos z opozycji, ani jakie beda
                mieli ministerstwa czlonkowie PZPR, ktorzy przeciez byli przekonani, ze wygraja
                wybory 6 czerwca.
                8. To cos zlego, ze byly wyslane sily porzadkowe? Jestes za blokowaniem przez
                chlopow drog?
                9. Nie wiem jak to bylo z tym kto i kogo odwiodl.

                Napisalas:
                "to właśnie Tadeusz Mazowiecki zapewnił postkomunistom znacznie lepsze warunki
                startu w system demokratyczny niż większości pozostałych ugrupowań".
                W momencie startu obowiazywalo prawo z czasow PRL, a na wszystkich
                najwazniejszych stanoweskach w gospodarce byli czlonkowie PZPR. Mazowiecki ich
                tam nie mianowal, a z tego powodu, ze w naszym kraju byl tzw. realny socjalizm
                czlonkowie partii i elity poprzedniego systemu mialy sila rzeczy przewage w
                procesie transformacji.

                Napisalas:
                " I to on popełnił kardynalny błąd startując w wyborach przeciw Wałęsie, bo
                podzielił elektorat Wałęsy i stąd się wziął Tymiński".
                Wszystko jedno czy Mazowiecki by strtowal czy nie Tyminski by byl. Kardynalny
                blad natomiast popelnil Walesa, ktory nie chcial startowac w wyborach do Sejmu
                i nie chcial byc premierem. Byloby duzo lepiej gdyby Mazowiecki zostal
                prezydentem, a Walesa zorganizowal swoja partie i wygral wybory do Sejmu.
                Kardynalnym bledem bylo rozpetywanie wojny na gorze.

                Napisalas:
                "A zwalczał Wałęsę na różne sposoby łącznie z robieniem z Wałęsy idioty przy
                pomocy pani Niezabitowskiej. Człowieka, który go wyniósł na stanowisko premiera
                i gotów był go wspierać usiłował zrobić wroga społeczeństwa.

                Bardzo cie prosze, bys w koncu przeczytala ksiazke Jarka Kurskiego "Wodz", bo
                tak oblednej opinii o Walesie jaka masz zadko kto prezentuje. Walesa sam sie
                zwalczal za pomoca idiotycznych i durnych wyskokow i wypoiwedzi. Okazal sie w w
                warunkach demokracji wyjatkowym glupcem i chamem. Wystepowal zupelnie odwrotny
                zwiazek, to Walesa usilowal na rozne sposoby zniszczyc Mazowieckiego, ktory
                usilowal sie bronic.

                Dalej:
                "Twierdzę, że pan premier Mazowiecki nie dorósł do demokracji i tyle".
                Acha, mial jakies ciagotki dyktatorskie?

                Dalej:
                "Był w obozie tych, którzy chcieli utworzyć z KO partię prorządową i nie mogli
                pojąć idei Wałęsy i Kaczyńskich, że należy przy pomocy rozszerzonych KO
                doprowadzić do powstania partii politycznych - na wzór demokracji zachodnich".
                A to chyba nie pamietasz, ze KO juz w pazdzierniku 1989 r. opowiedziala sie
                przeciw idei powolania Rady Ruchu Obywatelskiego i uchwalono wtedy, ze komitet
                bedzie dalej dzialal jedynie jako cialo doradcze dla lokalnych komitetow. Czy
                pamietasz dlaczego taka decyzja zapadla? Ano dlatego, ze lokalne komitety mialy
                byc pod wplywem regionalnych struktur "S". Ciekawe kiedy Kaczynscy mieli te
                idee - chyba dopiero po wyrzuceniu Henryka Wujca z KO - bardzo ladnie Kaczory
                przystapily do powolywania partii politycznych. Moze tez nie pamietasz, ze juz
                wczesniej powstal KLD i ZChN i nic nie stalo na przeszkodzie by p[owstawaly
                partie polityczne. Jednak dla Kaczorow rownie wazna juz wtedu byla powolana
                jesienia Fundacja Gospodarcza "S" i nie wyobrazali oni sobie wowczas, by
                wlasciwe bylo opuszczanie "S" i powolywanie partii politycznej, skoro za
                posrednictwem "S" mili m.in. nadzieje na intratne kontakty z biznesmenami z
                zagranicy. Trzymali sie "S" tak dlugo, jak dlugo mieli nadzieje, ze Lech
                Kaczynski bedzie przewodniczacym Zwiazku, ktory to usilowali z powodzeniem
                wciagac w polityczne awantury.

                Dalej:
                "Nie mógł pojąć, że w demokratycznym kraju musi istnieć opozycja"
                Chyba to Tyminski wymyslil, a nie ty - skad takie glupstwa w twojej glowie?

                Dalej
                "ale sprawił, że jego własny obóz polityczny czyli "S" stał się jego opozycją.
                Bo premier nie wyrażał interesów społęczeństwa ale wąskiej grupy warszawsko-
                krakowskiej elity!"
                Interes spoleczenstwa to twoim zdaniem interes Walesy i Kaczorow, ktorzy
                pragnelki dla siebie wladzy i zamierzali w tym celu zniszczyc wszystko co im
                stalo na przeszkodzie. Popatrz sobie na to jak o te interesy w nastepnych
                miesiacach po wyborze Walesy na prezydenta walczyli ci twoi patrioci, jak
                zaczeli sie klocic o to kto z nich wazniejszy: Kaczor czy Walesa. Jak sklocili
                wszystkich ze wszystkimi, jak urzadzali pochody i palili kukle popieranego
                jeszcze niedawno przez siebie Walesy itd.
                Jakie interesy dla tej "waskiej elity" Mazowiecki zalatwil?
      • Gość: mimikra Re: o "grubej kresce"? Już lecę:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 23:57
        Ojoj Basiu, może przeczytaj jeszcze raz ten (cały) wywiad z Mazowieckim i kilka
        innych, sporo się ich ostatnio ukazało. Bardzo możliwe, że Mazowiecki miał inną
        koncepcję demontażu PRL niż Ty, ale nie znaczy to przecież, że nie miał żadnej
        koncepcji. Ot różnica zdań i poglądów... Zauważ też, że rząd premiera
        Mazowieckiego to nie jego dwór, zbiorowisko absolutnie lojalnych i oddanych mu
        ludzi. To także generał Kiszczak, którego pogląd na temat "demontażu PRL" mógł
        być nieco inny niż pogląd Mazowieckiego, albo powiedzmy Jacka Kuronia, czy
        Leszka Balcerowicza. Pomyśl też o tym.
        Nie mam teraz siły na długie, a nawet krótkie dyskusje, idę spać.
        Dobranoc towarzystwu.

        • Gość: ??? Re: o "grubej kresce"? Już lecę:) IP: *.dialsprint.net 21.09.04, 07:45
Pełna wersja