axyzaaa
17.12.15, 07:19
żeby na pińcet starczyło
O ponad 5 mln zł – czyli aż o jedną czwartą – rząd zmniejszy dotacje dla barów mlecznych. W ten sposób PiS, kosztem najuboższych osób stołujących się w tanich jadłodajniach, chce wspomóc finanse państwa.
W budżecie na ten rok może zabraknąć nawet 13 mld zł. Dlatego pierwszym zadaniem, jakie miał do wykonania nowy minister finansów Paweł Szałamacha (46 l.), było szukanie oszczędności. No i je znalazł. Postanowił m.in. zmniejszyć dotacje do barów mlecznych, które dostają od państwa około 20 mln zł rocznie.
Przez te jego cięcia ucierpią emeryci i studenci. To oni stołują się w tych barach najczęściej. Bo ich właściciele, którzy nie od dziś mają problemy z pomysłami polityków, będą musieli pewnie w nowym roku podnieść ceny potraw. Jeszcze niedawno Platforma walczyła z barami mlecznymi, zabraniając w nich używania przypraw. W myśl interpretacji ówczesnego ministra finansów Mateusza Szczurka (40 l.) można było używać tylko soli. Użycie pieprzu, papryki w proszku, liścia laurowego czy majeranku groziło nawet utratą dotacji.
– To jest śmieszne! Dopóki ludzi nie stać, żeby wyżywić się ze swojej pensji czy emerytury, musimy dopłacać do barów mlecznych – grzmiała kilka miesięcy temu w radiowej Jedynce Beata Szydło (52 l.), wówczas posłanka PiS. I co? Teraz to właśnie rząd pod jej przywództwem chce zabrać 5 mln zł z dotacji! O dziwo, jednocześnie ani o złotówkę nie zmniejszono budżetu kancelarii premiera, Sejmu, Senatu czy Kancelarii Prezydenta. Można to jednak jeszcze wszystko zmienić podczas prac w Sejmie. Powalczymy o to!
www.fakt.pl/politycy/pis-szuka-kasy-i-zabiera-barom-mlecznym-tak-pis-szuka-pieniedzy,artykuly,598068.html
*zdybex