Dorn: Kaczyński tworzy oddziały janczarów

17.12.15, 11:17
Dorn: Kaczyński tworzy oddziały urzędniczo-dziennikarskich janczarów


Paraliż TK potrzebny jest do przejęcia kontroli nad mediami publicznymi i urzędami państwowymi – mówił Ludwik Dorn w programie Moniki Olejnik.

– Prezydent popełnia delikt konstytucyjny nie przyjmując ślubowania. Cały spór o niepublikowanie polegał na tym, że po zakończeniu kadencji Andrzej Duda mógłby się bronić tym, że nie było ślubowania, bo nie było publikacji. Ale pani Kempa i premier Szydło zaczęły mieć na głowie prokuratora. To okazało się bardziej niebezpieczne, bo do tego, by je postawić przed Trybunałem Stanu byłaby potrzebna bezwzględna większość w Sejmie, co jest realne za 4 lata – tłumaczył zamieszanie wokół Trybunału Konstytucyjnego Ludwik Dorn.
Kaczyński tworzy oddziały urzędniczo-dziennikarskich janczarów

Do czego PiS potrzebna jest kontrola nad Trybunałem?

- pytała prowadząca „Gość Radia Zet”. – Do kontroli mediów publicznych i urzędów państwowych. Kaczyński mówi, że Trybunał uniemożliwiłaby „rozpędzenie bandy kolesiów”. Tymczasem chodzi o stworzenie w administracji i mediach ze zwolenników i karierowiczów oddziałów, swoich janczarów urzędniczo-dziennikarskich. To historia stara jak świat– mówił Monice Olejnik.

Kuchciński mali młotkiem

Marszałek Kuchciński odbiera głos parlamentarzystom. Podziwia pan jego sprawność? - pytała Olejnik. – Do sprawnego walenia młotkiem pan Kuchciński się nadaje. To prawda, że pan poseł Szczerba (PO) przeciągał linę z marszałkiem, ale w końcu z mównicy zlał. Marszałek przyłożył mu za to 2500 zł kary, choć nie powinien tego robić. Kary wpisano po wyczynach Leppera i jego okupacji mównicy – mówił o sytuacji w Sejmie.

O co chodzi w sporze o Trybunał Konstytucyjny?

– Rzecz jest prosta. Chodzi o to, by do końca 2016 roku pozbawić TK możliwości orzekania. Potem się to odkręci, bo powstaną zatory. Przepchnie się ustawę o mediach i służbie cywilnej. Jak to się zrobi, to się te blokady zdejmie.
Czego chce Kaczyński?

– Kaczyński myśli - co z tego, że mam prezydenta i premiera, skoro jest manufaktura pogardy, co z tego, gdy nie mam narzędzi zakorzenionych w strukturze państwowej? Jego wypowiedzi są politycznie przemyślane. Wie, że słupki rosną i spadają - mówił. Dla prezesa PiS zdaniem Dorna liczą się fakty i kolonizacja obszarów państwa – urzędy i media publiczne. – Kaczyński porównywał krytyczne materiały w prasie zachodniej do agresji ZSRR na Czechosłowację, jego zdaniem UE jak Sojuz czeka, by zdławić dążenia narodu. Nie wszyscy, którzy głosowali na PiS mają takie zdanie. To musi wzbudzić opór. I nie trzeba donosów do Brukseli – prognozował były polityk Prawa i Sprawiedliwości.

Miesięcznice to pogańskie rytuały o charakterze partyjnym

Monika Olejnik pytała także o stosunek Dorna do comiesięcznych spotkań pod Pałacem Prezydenckim. – Mam krytyczny stosunek do miesięcznic. To pogańska impreza – odparł Dorn. – Żałoba trwa rok, jest dogmat o świętych obcowaniu, opłakaliśmy i wracamy do życia. To co dzieje się 10. każdego miesiąca to pogańskie rytuały o charakterze partyjnym. Teraz z udziałem asysty honorowej, co jest symbolicznym zawłaszczaniem polskich sił zbrojnych, rzecz, która mnie mocno oburza – dodał.

Jasiński szefem PKN Orlen.

Zawsze o tym marzył. – Jak go pani zaprosi, to spotka pani szczęśliwego człowieka. To jest coś! - nie komentował wyboru prezesa Dorn.

polska.newsweek.pl/dorn-o-kaczynskim-chce-zagarnac-urzedy-i-media-publiczne,artykuly,375917,1.html
Pełna wersja