Oczywiście pisiorki chcą upolitycznić służbę cywil

17.12.15, 11:26
Przypominam. Służba cywilna działa w celu zapewnienia zawodowego, rzetelnego, bezstronnego i politycznie neutralnego wykonywania zadań państwa w urzędach administracji rządowej.
    • axyzaaa Re: Oczywiście pisiorki chcą upolitycznić służbę 17.12.15, 11:39
      Od czasu powstania Orlenu, firma ta miała 8 szefów. Tylko jeden był czynnymi politykiem - Wojciech Jasiński.Michał Protaziuk
    • wagonetka "nie matura, lecz chęć szczera" 17.12.15, 11:44
      profesjonalni urzędnicy nie są potrzebni rewolucji

      tu mają być kadry

      a co to są "kadry", starsi ludzie dobrze pamiętają
      • czekam.na.lewice Re: "nie matura, lecz chęć szczera" 17.12.15, 12:55
        wagonetka napisał(a):

        > profesjonalni urzędnicy nie są potrzebni rewolucji
        Ci obecni profesjonalni, zastąpili poprzednich profesjonalnych , który wylecieli "na bruczek" wraz ze zmianą ekipy.
    • tw_wielgus Re: Oczywiście pisiorki chcą upolitycznić służbę 17.12.15, 11:53
      W teorii oczywiście masz rację. A jak wygląda praktyka?
      • mao111 Re: Oczywiście pisiorki chcą upolitycznić służbę 17.12.15, 11:57
        Jakby praktyka nie wyglądała teraz będzie "dobra zmiana". Ktoś specjalnie przez te lata narzekał?
        • tw_wielgus Re: Oczywiście pisiorki chcą upolitycznić służbę 17.12.15, 12:01
          Nie nie będzie to dobra zmiana ale przynajmniej nie będzie obłudnego systemu mydlenia ludziom oczu.
          To jakiś postęp, bo mydlenie szczypie w gały jak cholera. Zapewniam, jako przypadkowe społeczeństwo zwane w skrócie elektoratem, odetchniemy z ulgą.
        • sverir Re: Oczywiście pisiorki chcą upolitycznić służbę 17.12.15, 12:34
          > Ktoś specjalnie przez te lata narzekał?

          O co pytasz? Czy ktoś narzekał na pracę urzędników ministerstw, inspektoratów, urzędów wojewódzkich? Czy o narzekanie, że urzędnicy wyższego szczebla są nienaruszalni?
      • sverir Re: Oczywiście pisiorki chcą upolitycznić służbę 17.12.15, 12:37
        > W teorii oczywiście masz rację. A jak wygląda praktyka?

        Bezstronne i neutralne wykonywanie zadań raczej dobrze, problem mógł być z rzetelnością.
        • tw_wielgus Re: Oczywiście pisiorki chcą upolitycznić służbę 17.12.15, 13:21
          Mrzonki. Na stanowiska kierowniczych lądują ludzie z partyjnego nadania wybrani w "uczciwych bezstronnych konkursach". I to nie jest wizja zaczerpnięta z odmętów GP to codzienna praktyka.
          • sverir Re: Oczywiście pisiorki chcą upolitycznić służbę 17.12.15, 13:34
            > Mrzonki. Na stanowiska kierowniczych lądują ludzie z partyjnego nadania wybrani
            > w "uczciwych bezstronnych konkursach"

            Nie myl partyjnego nadania z bezstronnym wykonywaniem obowiązków.
            • tw_wielgus Re: Oczywiście pisiorki chcą upolitycznić służbę 17.12.15, 14:35
              Czyli tak zwany paradoks Trybunału Konstytucyjnego...;)
    • czekam.na.lewice popieram ich 17.12.15, 11:56
      Jeżeli to dotyczy tego ponad tysiąca stanowisk to popieram. Konkursy na te stanowiska były fikcją.
      Niech powstanie lista stanowisk, które po zmianie władzy np. na Nowoczesną pozwoli bezproblemowo zmienić osoby na tych stanowiskach bez fikcji aby umożliwić również następnym rządom realizację swoich celów.
      • mao111 Re: popieram ich 17.12.15, 12:02
        Jasne. Konkursy były fikcją (ja powiem,że nie wszędzie) więc w ogóle ich nie będzie. Nie trzeba będzie mieć doświadczenia na wyższych stanowiskach. Brawo. Dyrektorzy będą mogli należeć do partii. Super.
        • czekam.na.lewice Re: popieram ich 17.12.15, 12:32
          mao111 napisał:

          > Jasne. Konkursy były fikcją (ja powiem,że nie wszędzie) więc w ogóle ich nie bę
          > dzie. Nie trzeba będzie mieć doświadczenia na wyższych stanowiskach. Brawo. Dyr
          > ektorzy będą mogli należeć do partii. Super.
          Tak. Odchodzi rząd , funkcyjni pakują kartoniki i paprotki i robią miejsce nowym. Tak przecież w zasadzie było tylko tkwimy w hipokryzji.
      • 1tomasz1 Re: popieram ich 17.12.15, 12:08
        Ja oszukiwałem, ty oszukiwałeś, wygrał lepszy.
    • gelimer "Odpolitycznienie" = Usitwienie 17.12.15, 12:06
      Wolę już polityka, którego zmienię w wyborach niż nietykalnego urzędasa.
      • mao111 Re: "Odpolitycznienie" = Usitwienie 17.12.15, 12:07
        Polityka, którego zmienisz w wyborach...?
        • gelimer Re: "Odpolitycznienie" = Usitwienie 17.12.15, 12:11
          Jeśli się nie spisze, zmienię. A mianowanego urzędasa, nie mam jak.
          • mao111 Re: "Odpolitycznienie" = Usitwienie 17.12.15, 12:13
            Nie wiesz nawet o czym mówisz...
            • gelimer Doskonale wiem 17.12.15, 12:20
              Pozorowane konkursy i tworzenie kolejnych zamkniętych zawodów miałem okazję oglądać wiele razy.

              Już wolę upolitycznienie niż powyższy scenariusz.
              • wagonetka Re: Doskonale wiem 17.12.15, 12:22
                właśnie
                teraz wystarczy zapisać się do Pis-u i można być z zawodu dyrektorem
                • gelimer Lepiej do PiS-u niż do sitwy 17.12.15, 12:25
                  PiS zmienimy sobie w wyborach, jeśli się nie spisze. Mianowanego urzędasa nie zdołamy.
                  • wagonetka mówię, "nie matura, lecz chęć szczera" 17.12.15, 12:26
                    i po co było likwidować PRL? tak dobrze działał
                    • gelimer Nie "konkursik" lecz obywatele. 17.12.15, 12:28
                      • wagonetka spokojnie, bo chcę zrozumieć 17.12.15, 12:30
                        chcesz, aby dyrektorami byli członkowie partii, jaka aktualnie rządzi?

                        i wymiana kadr co 4 lata na nową partyjną sitwę?

                        o to ci chodzi?
                        • gelimer Chcę by nie tworzyć sitwy "kompetentnych" kolesiów 17.12.15, 12:32
                          Jeśli muszę za to zapłacić upolitycznieniem, to trudno.
                          • religijnych.uczuc.obraza Re: Chcę by nie tworzyć sitwy "kompetentnych" kol 17.12.15, 12:33
                            Ważne że na 4 lata dopchasz się wreszcie do koryta.
                            • gelimer Re: Chcę by nie tworzyć sitwy "kompetentnych" kol 17.12.15, 14:07
                              Lepiej na cztery lata niż na całą karierę.

                              Sądzisz, że się do niego pcham?
                          • mao111 Re: Chcę by nie tworzyć sitwy "kompetentnych" kol 17.12.15, 12:33
                            To będziesz miała zawsze sitwę niekompetentnych... Brawo.
                            • gelimer Ale tę przynajmniej zmienię w wyborach 17.12.15, 12:36
                              A sitwy "kompetentnych" urzędasów nie zdołam tknąć.
                              • wagonetka na innych niekompetentnych 17.12.15, 12:38
                                najgorsze te kompetencje...
                                • gelimer W wyborach to ocenię. 17.12.15, 12:41
                                  Urzędasów, choćby byli ostatnimi cymbałami po ustawionych konkursach, tknąć nie zdołam.
                          • wagonetka dobrze byś sie czuł w PRL, 17.12.15, 12:33
                            ale chyba jesteś zbyt młody, aby to pamiętać
              • mao111 Re: Doskonale wiem 17.12.15, 12:25
                Bronisz pisowskiej sitwy. Ja widziałem to w samorządach. Sytuacja identyczna. Czasem ustawia się konkursy pod jakiegoś członka rodziny, ale to nie jest żadna reguła. Teraz wywali się urzędników z 20 letnim doświadczeniem w imię czego? Zastąpi się ich partyjniakami?
                • gelimer "Pisowską sitwę", zmienię w wyborach 17.12.15, 12:26
                  Urzędnicza jest nietykalna.
                  • wagonetka zmienisz na sitwę innej partii? 17.12.15, 12:27
                    ciekawe
                    • gelimer Tak, zmienię. Urzędasa nie zdołam zmienić. 17.12.15, 12:30
                      • wagonetka no to ja się nie zgadzam 17.12.15, 12:32
                        ja chcę, aby na wysokich stanowiskach urzędowych byli specjaliści, fachowcy, którzy nie podlegają władzy ustawodawczej
                        • gelimer A to w III RP oznacza republikę kolesiów 17.12.15, 12:34
                          którzy, co najwyżej opowiadają jacy to nie są kompetentni, bo się kilku procedur nauczyli.
                          • wagonetka "republikę kolesiów"? nie używam nowomowy 17.12.15, 12:35
                            i nie bardzo ją rozumiem
                            • gelimer To stare i powszechne określenie. 17.12.15, 12:38
                              • wagonetka nie w moim środowisku 17.12.15, 12:39

                                • gelimer Nawet nie pytam, co to za środowisko. :) 17.12.15, 12:42
                                  • wagonetka nie pytaj, całkiem ci obce :-) 17.12.15, 12:43
                                    gdybyś pytał, mieszkam w lesie - piąte pokolenie w tym samym domu
                              • wagonetka gelimer, weź no mi powiedz 17.12.15, 12:42
                                mam koleżankę na wysokim urzędniczym stanowisku od bardzo wielu lat

                                kształciła się, poszerzała wiedzę, jest wybitnym fachowcem, interesanci darzą ją zaufaniem

                                dlaczego trzeba ja zwolnić?
                                • gelimer Nie znam jej. A takich opowiastek jest mnóstwo. 17.12.15, 12:43
                                  • wagonetka ale ja znam, odpowiedz proszę 17.12.15, 12:44
                                    dlaczego trzeba ją zwolnić?
                                    • wagonetka gelimer, czyżbyś poczuł zwątpienie? 17.12.15, 12:52
                                      na pewno dobrze przemyślałeś to, co głosisz?
                                      • gelimer Nie, po prostu kilka słów, że "dobra" to za mało 17.12.15, 13:23
                                        Zwłaszcza, że sama przyznałaś, że krzyczysz o upolitycznieniu, a chodzi Ci o "koleżankę".

                                        Gdybym ją znał lub choć wiedział kim jest, odpowiedziałbym. Krótka charakterystyka przedstawiona przez nieobiektywną osobę to jednak za mało.
                                        • wagonetka czytanie ze zrozumieniem to trudna sztuka 17.12.15, 13:26
                                          > Zwłaszcza, że sama przyznałaś, że krzyczysz o upolitycznieniu, a chodzi Ci o "k
                                          > oleżankę"

                                          wyraźnie napisałam - dlaczego trzeba zwolnić dobrego i kompetentnego urzędnika?
                                          • gelimer Jakiego urzędnika? Kim on jest? Czym się wykazał? 17.12.15, 13:31
                                            Jaki konkurs przeszedł? Jaka jest opinia o nim?

                                            "Kompetentny urzędnik", to taka sama abstrakcja jak "Bóg miłosierny". Można wierzyć lub nie. Ja Tobie nie wierzę.
                                            • wagonetka wystarczy tego twojego bełkotu 17.12.15, 13:38
                                              jak dla mnie
                                  • sverir Re: Nie znam jej. A takich opowiastek jest mnóstw 17.12.15, 13:10
                                    Ale w te same tony uderzali politycy PiS. Jeszcze niedawno.
                  • religijnych.uczuc.obraza Re: "Pisowską sitwę", zmienię w wyborach 17.12.15, 12:28
                    A będzie jeszcze coś tak hamulcowego jak wybory?
                  • mao111 Re: "Pisowską sitwę", zmienię w wyborach 17.12.15, 12:32
                    Będziesz to rozwalała co 4 lata??? Ile można to wszystko burzyć i budować od nowa?
                    • buldog2 Re: "Pisowską sitwę", zmienię w wyborach 17.12.15, 14:16
                      Faktycznie. Kiedy czasowo wstrzyma się wybory, sytuacja uzdrowi się sama.
                • religijnych.uczuc.obraza Re: Doskonale wiem 17.12.15, 12:27
                  Teraz członkowie rodziny dostaną stanowiska bez konkursu i tak jest podobno lepiej bo uczciwiej i bardziej przejrzyście.
    • axyzaaa Ten projekt jest groźniejszy niż zmiany w TK 17.12.15, 12:09
      1. Dyrektorzy i pracownicy wyższego szczebla będą mogli należeć do partii politycznych. Do tej pory było to zakazane

      2. Konkursy na stanowiska dyrektorskie mają być zastąpione aktami powołania

      3. Zlikwidowane mają zostać wymogi doświadczenia zawodowego dla wyższych stanowisk

      4. Wszystkie osoby pracujące obecnie na wyższych stanowiskach mają zostać zwolnione

      5. Szef Służby Cywilnej nie będzie musiał być wybierany spośród urzędników Służby

      6. Zniesiony zostanie wymóg bezpartyjności szefa Służby przez ostatnie 5 lat

      7. Zniesiona zostanie Rada Służby Cywilnej, organ opiniodawczo-doradczy premiera

      Co ciekawe, mimo że osoby na wysokich stanowiskach nie będą musiały posiadać doświadczenia, a dodatkowo dyrektorowie będą powoływani z nadania partyjnego, to autorzy projektu utrzymują, że wpłynie to "na większy profesjonalizm pracowników Służby Cywilnej. - To pitolenie. Jeśli chce się podwyższyć standardy, to trzeba podwyższyć poprzeczkę - mówił w TOK FM dr Grzegorz Makowski, dyrektor programu Odpowiedzialne Państwo Fundacji.


      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19358725,ten-projekt-moze-byc-grozniejszy-niz-zmiany-w-trybunale-wyjasniamy.html
      • wagonetka mówiłam? liczą się kadry partyjne 17.12.15, 12:11
        zwolni sie wszystkich i zatrudni tych, którzy należą do partii, niezależnie od kwalifikacji

        ale to już było
        • czekam.na.lewice Re: mówiłam? liczą się kadry partyjne 17.12.15, 12:42
          wagonetka napisał(a):

          > zwolni sie wszystkich i zatrudni tych, którzy należą do partii, niezależnie od
          > kwalifikacji
          >
          > ale to już było
          A było inaczej hipokryto ?
          >
      • gelimer Dla sitwy, na pewno. 17.12.15, 12:12
    • czekam.na.lewice Na czym polega hipokryzja lewych 17.12.15, 12:54
      W PRL nie było zapisów w prawie nakazujących zatrudnianie partyjnych. Działo się to nieformalnie. Rada Nadzorcza spółdzielni mieszkaniowej wybierała prezesa partyjnego lub z układami partyjnymi ? Dlaczego ? Ano dlatego, że inny, nieuzgodniony miałby problemy z kredytem, z gruntem itd. itp. Hipokryzja i demokracja fasadowa.
      Teraz było podobnie . Służbę Cywilną tworzyło SLD i nie zastosowało się do własnej ustawy. Pic dla maluczkich , teatrzyk itp.
      Za SLD w konkursach najlepsi byli akurat Ci z SLD lub okolic SLD a o zatrudnieniu rozmawiało się w siedzibie partii. Za PO podobnie. Nie inaczej byłoby za PiS.
      Poprę każde urealnienie znoszące obłudę i hipokryzję oraz psucie systemu fikcyjnymi przepisami, które każdy łamie czyli homosowieticus itd.
      • sverir Re: Na czym polega hipokryzja lewych 17.12.15, 13:17
        > Nie inaczej byłoby za PiS.

        PiS właśnie dlatego zmienia ustawę, że byłoby inaczej, gdyby ustawa została.

        Mianowani urzędnicy, zajmujący wyższe stanowiska, mogą dostać wypowiedzenie w ściśle określonych ustawą przypadkach. Nawet PiS nie zdołałby w 4 lata, czy ile tam będzie rządził, znaleźć haka na wszystkich dyrektorów i ich zastępców. Dostałby więc w spadku dyrektorów mianowanych za SLD (w ogóle pierwsi) i PO (nowe komórki organizacyjne). Nawet gdyby stworzył nowe komórki organizacyjne, jak to lubiło niekiedy PO zrobić, to i tak musiałby użerać, czytaj liczyć się ze zdaniem, urzędników mianowanych za poprzednich rządów.

        Ty cieszysz się z likwidacji fikcji, a PiS żadnej fikcji znosić nie chce (sam tworzy fikcję praworządności i troski o demokrację). Chodzi tylko o to, żeby swoich wsadzić na stołki bez dzielenia się konfiturami z obcymi.
        • tw_wielgus Re: Na czym polega hipokryzja lewych 17.12.15, 13:23
          Nie, pis zmienia ustawę ponieważ chce wymieść wszystkich na raz. Potrzebują dupokryki, lub jak to mówią urzędnicy - podstawy prawnej.
          • sverir Re: Na czym polega hipokryzja lewych 17.12.15, 14:44
            > Nie, pis zmienia ustawę ponieważ chce wymieść wszystkich na raz.

            Ale wywala w określonym celu. Gdyby PiS tworzył służbę cywilną i w departamentach miał satysfakcjonującą liczbę osób, to w ogóle nie ruszałby ich pozycji, a jeżeli już, to raczej wzmacniał, niż osłabiał.
    • buldog2 Re: Oczywiście pisiorki chcą upolitycznić służbę 17.12.15, 14:00
      Równe 450 lat mija od powołania pierwszej opryczniny, nie dziwota więc, że Jar dokonał okolicznościowej restytucji ponadczasowych sztafet ochronnych PiS, których w różnych czasach różne nosiły nazwy.

      ***
      Mistrzostwo Iwana w rzucaniu mięsem w łaźni jest zdumiewające – dopóki nie naparuje i oćwiczy człowieka witkami jak należy – nie uspokoi się. Ale u Bat’i wczuwać się w to zbytnio nie należy, bo już czekają nań inne przyjemności. Takie od przeczucia których serce lodowacieje nawet w łaźni.
      [...]
      Bije zegar w sali na północ. Koniec wieczornego spotkania opryczniny. Wstajemy wszyscy. Wielkim głosem Bat’ia dziękuje Bogu za strawę i napitek. Każdy się przeżegnał i kłania się. Kierują się nasi ku wyjściu. Ale nie wszyscy. Zostają najbliżsi, czy po naszemu — opycz-opryczniki. I pośród nich i ja. Serce mocno bije w przeczuciu. Słodkie, och jak słodkie te uderzenia! W sali opustoszałej, gdzie sługi się przemykają, zostały oba skrzydła, a jeszcze najbardziej zawadiaccy i wyróżniający się spośród młodych opryczników – Ochłon, Potycha, Komoł, Jołka, Awiła, Obdul, Warionyj i Igła. Wszyscy jak malowani – krew z mlekiem, złotowłosi podobni ogniu chłopcy.
      Przechodzi Bat’ia z sali wielkiej do sali mniejszej. Za nim podążamy my – skrzydło prawe, lewe, młodzież. Zamykają za nami dźwierze słudzy. […] Ledwie tylko tam wejdę – od razu w nozdrza mocny zapach łaźni uderza! I od zapachu tego w głowie się kręci, krew w skroniach młoteczkami srebrnymi stuka: Łaźnia Bat’i!
      Okrywa język mój drżący tabletkę, jako obłok świątynię na wzgórzu stojącą. Rozpływa się tabletka, słodko pod językiem, w ślinie opływającej ją, na podobieństwo rzeki Jordan rozlewającej się na wiosnę. Tłucze się serce, wstrzymuje oddech, chłód obejmuje końce palców, wyraźniej widzą oczy w półmroku. I oto długooczekiwane: uderzenie krwi w ud. Opuszczam oczy na dół. Patrzę na ud mój, krwią przepełniony. Podnosi się mój ud odnowiony, z dwiema wstawkami z łuskami, z ostrzem z hiperwłókna, z rzeźbą wykończenia, z mięsnym wypełnieniem, z ruchomym tatuażem. Wstaje niczym chobot (trąba) syberyjskiego mamuta. A pod udem wspaniałym bije czerwonym żarem uwiesiste mudie. I nie tylko u mnie. U wszystkich uczestniczących w święcie mudie od ruchu dłoni świetlistej ogarnia żar, niczym u świetlików nocnych w święto Iwana Kupały. Rozpala się mudie oprycznoje. I każde – swoim blaskiem. U prawego skrzydła to światło przechodzi od jaskrawo czerwonego do pąsowego, u lewego – od niebieskiego w fiolet, a u młodzieży – zielone ogniki wszystkich odcieni. I tokmo u Bat’i naszego mudie innym ogniem pała, ogniem od nas wszystkich odmiennym – żółto-złote mudie u Bat’i drogiego. I w tym – wielka siła bractwa oprycznikowego. U wszystkich oprycznych mudie odnowione wielką sztuką i artyzmem chińskich lekarzy. Blask bije od mudie, męskiej miłości pożądających. Siły nabiera od ud napęczniałych. I dopokąd światło to nie umarło – żywi jesteśmy my, opryczniki.
      Splatamy się w bratnich objęciach. Krzepkie ręce krzepkie ciała obejmują. Całujemy się nawzajem w usta. W milczeniu całujemy się, po męsku, bez babskich czułości. Całowaniem nawzajem się rozpalamy i witamy. Łaziebni kręcą się pomiędzy nami z garnkami glinianymi, pełnymi hatajskiej mazi. Czerpiemy mazi gęstej, aromatycznej, mażemy sobie udy. Snują się milczący łaziebni jak cienie, bo nie świeci się u nich nic.
      — Gojda! — wykrzykuje Bat’ia.
      — Gojda-gojda! — wykrzykujemy my.
      Powstaje Bat’ia jako pierwszy. Przybliża do siebie Woska. Wstawia Wosk w batiną wierzochę swój ud. Zakracze Bat’ia z rozkoszy, szczerzy w ciemnościach zęby lśniące. Obejmuje Woska Szelet, wstawia mu pomazany róg swój. Westchnie Wosk głucho. Szeletowi Szary dogadza, Szaremu – Samosja, Samosje – Bałdochaj, Bałdochajowi – Mokry, Mokremu – Nieczaj, a już Nieczajowi oblepioną swaję wbić przyszła moja kolej. Obejmuję brata lewego skrzydła lewą ręką, a prawą nakierowuję ud mój jemy w wierzochę. Szeroka wierzocha u Nieczaja. Wbijam ud mu aż po same jądra pąsowe. Nieczaj nawet nie zakracze: przywykł, oprycznik z niego jak kość z kości. Obejmuję go mocniej, przyciągam do siebie, łaskoczę brodą. A już do mnie Buben zabiera się. Czuję wierzochą drżącą buławę jego. Potężna ona – bez pchnięcia nie wlezie. Napiera Buben, wsuwa we mnie grubogłowy ud swój. Do samych kiszek sięga instrument jego, jęk z wnętrzności moich wyciskając. Jęczę w ucho Nieczaja. Buben kracze w moje, rękami chwackimi mnie obejmując. Nie widzę tego, kto wstawia jemu, ale z krakania wnoszę – ud dostojny. No, przecież pośród nas nie ma niedostojnych – wszystkim Chińczycy udy odnowili, wzmocnili, zmodernizowali. Jest czym sobie nawzajem dać słodyczy, i wrogów Rosji ukarać. Zbiera się, sprzęga gąsienica oprycznaja. Wzdychają i kraczą za mną. Zgodnie z prawami bractwa ci z lewego skrzydła (niebiescy – pasywni – tłum.) występują naprzemiennie z tymi ze skrzydła prawego (czerwoni, aktywni – tłum.), a już za nimi młodzież się pcha. Tak u Bat’i poukładane. I sława Bogu…
      Po krzykach i mamrotaniu czuję — na młodych przyszła kolej. Dodaje im odwagi Bat’ia:
      — Nie onieśmielaj się, greenhorn!
      Starają się młodzi, rwą się sobie nawzajem w wierzochy mocne. Pomagają im łaziebni ciemni, nakierowują, podtrzymują. Oto przedostatni młody zakrzyknął, ostatni zakrakał — i gotowa gąsienica. Powstała. Zamieramy.
      — Gojda! — krzyczy Bat’ia.
      — Gojda-gojda! — jak grom nasza odpowiedź.

      Postąpił Bat’ia. I za nim, za głową gąsienicy podążamy my wszyscy. Prowadzi nas Bat’ia do kąpieli. Obszerna ona jest, pomieści wszystkich. Ciepłą wodą się wypełnia, zamiast lodowatej.
      — Gojda! Gojda! — krzyczymy, objąwszy się, nogami przebierając.

      Idziemy za Bat’ią. Idziemy. Idziemy. Idziemy gąsienicznym krokiem. Świecą się mude nasze, podrygują udy w wierzochach.

      — Gojda! Gojda!

      Wchodzimy do kąpieli. Kipi woda bańkami powietrznymi wokół nas. Po mudie zanurza się Bat’ia, po pas, po pierś. Wchodzi cała gąsienica oprycznaja do kąpieli. W wstaje.

      Teraz — czas pomilczeć. Naprężyły się ręce muskularne, zaczęły szypieć nozdrza mołodieckije, zajęczeli oprycznicy. Słodkiego zajęcia nastał czas. Obejmujemy siebie nawzajem. Kołysze się woda wokół nas, wznosi falami, z kąpieli wyskakuje. I oto nastąpiło długo oczekiwane, drżenie przez całą gąsienicę przechodzi. I:
      — Gojda-a-a-a-a-a-a-a!!!
      Drży sufit. A w kąpieli – sztorm dziewięć w skali Beauforta.

      — Gojda-a-a-a-a!!!

      Ryczę w ucho Nieczaj, a Buben w moje wyje:
      — Gojda-a-a-a-a!!!

      Panie, pomóż nam nie umrzeć…
      Jest nie do opisania. Dlatego że tak bosko.
      Rajskiej rozkoszy podobny wypoczynek na miękkich szezlongach-leżakach po parzeniu się opryczniny. Światła włączone, na podłodze szampan w wiaderkach, zapach sosen, Drugi Koncert Rachmaninowa na fortepian z orkiestrą. Bat’ia nasz po parzeniu się lubi rosyjskiej klasyki posłuchać. Leżymy bosko rozluźnieni. Gasną ognie w mudach. Pijemy milcząc, duchem wracamy do rzeczywistości.

      Mądrze, och jak mądrze wymyślił Bat’ia z gąsienicą. Przed nią wszystko w pary się dzieliło, od czego już cień rozdźwięku groźnego na opryczninę się kładł. Teraz rozkoszom w parach przyszedł kres. Razem pracujemy, razem czerpiemy rozkoszy. A tabletki pomagają. I najmądrzejsze ze wszystkiego to, że młódź opryczna zawsze w ogonie gąsienicy się kotłuje. Mądre jest to z dwóch powodów: po pierwsze, miejsce swoje młodzi zajmują w hierarchii oprycznej, po drugie, ruch nasienia idzie od ogona ku głowie, co symbolizuje wieczny kołowrót życia i odnowienie bractwa naszego. Z jednej strony, młodzież starszych szanuje i uważa, z drugiej – dodaje im sił i zapładnia. Tego też się trzymamy i na tym polegamy. I sława Bogu.
      • buldog2 Re: Oczywiście pisiorki chcą upolitycznić służbę 17.12.15, 14:03
        Wyżej fragment książki „Dzień oprycznika" Władimira Sorokina. Jest polski przekład, ale że go nie mam, z konieczności daję własny.
        Rzecz o organizacji funkcjonariuszy Służby Cywilnej PiS, a także CBA Mariusza K. - Bat’i, choć ci drudzy to już prędzej tajnyj prikaz.
        Ludzie opowiadali, że car osobiście brał udział w kaźniach, a rzesze opryczników ustawiały się dokoła i witały kaźnie okrzykami „gojda, gojda”. Co się tyczy słów ud i mude, są to archaizmy, ich znaczenie łatwo zrozumieć.
Pełna wersja