porannakawa01
17.12.15, 19:16
Sytuację w finansach mamy napiętą do granic.
PiS obarcza je nowymi ogromnymi wydatkami, mniej dbając o to, jak je sfinansować.
Likwiduje przy tym finansowe poduszki bezpieczeństwa, wypina bezpieczniki.
Nie zakłada żadnych negatywnych wydarzeń w gospodarce światowej.
W środę cały świat czekał z zapartym tchem na decyzje amerykańskiej rezerwy federalnej w sprawie stóp procentowych. Zapowiedź ich podwyżki osłabiała złotego.
Do tej pory Polska miała raczej szczęście do ministrów finansów.
Twardą ręką pilnowali finansów państwa.
Nasza wiarygodność rosła.
Teraz posłowie PiS śmieją się w głos z dramatycznych apeli opozycji o rozwagę.
Centrum gospodarcze rządu chyba nie istnieje.
Minister finansów nie odpowiada na pytania posłów.
Przed dziennikarzami ucieka.
Wicepremiera od spraw gospodarczych też nie słychać.
Źle to wygląda.
W polityce można próbować jakoś z dnia na dzień wyhamować groźne działania, przeprosić i obiecać poprawę, w gospodarce nie ma o tym mowy.